poniedziałek, 24 lipca 2017

Letni wieczór


Krzysztof Krawczyk
Letni wieczór

Letni wieczór
gdy w drzewach wiatr tańczył
Wyciszał nas
Schowani przed światem nie pierwszy raz
Wpatrzeni w półmrok
Zamyśleni tak

Letni wieczór
Już niebo narzuca nasenny płaszcz
Rozciąga nad nami miliony gwiazd
A my zapatrzeni jak krople na liściach
Spływają po cichu
By nie płoszyć nas

W pośpiechu oglądam twą jasną twarz
widzę w niej wszystko, to co w sercu masz
to, co najprościej jest nazwać miłością
nie pierwszy raz

Szukam po niebie dla ciebie gwiazd
zaglądam w przyszłość czy przyjmie nas
czy na pustkowiu wśród tylu ludzi zostawi tam
nie wiem sam
jakoś dziwnie czuję, że wystawi nas

Letni wieczór
I tylko przyszłość pozwoli nam żyć
Tą chwilą, którą nazwałem już: my
Mając nadzieję, że się spełnią sny

Letni wieczór
Już lampy w alejach zapala ktoś
ktoś gubi psa
a gdzieś śmieje się ktoś
już plaże opuszcza
ostatni turysta
zostawia nam przystań jako letnie tło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz