Strony

Pada nie pada - Bogdan Chorążuk


Aleksander Nowacki
Pada nie pada

Bogdan Chorążuk

Tyle niepogody nie ma dokąd iść
Pada i pada
Naokoło środa błyszczy się i lśni
Pada i pada
Za oknami potop, deszczu ciągły krzyk
Pada i pada
Mija dzień i młodość - tak nie może być
Nie może być

Zaciął się nieba błękit
Trwa nieskończony taniec chmur
Błyskawic kwiaty kwitną już
Granatowo, fioletowo tuż
Mokre są popatrzenia
I horyzontu płaski lot
Można już mieć naprawdę dość

Niebo się przejaśnia, słońca nikły blask
Pada, nie pada
Błyskawice gasną, chmury pędzi wiatr
Pada, nie pada
Deszcz nie może zasnąć - pewnie tak jak ja
Pada, nie pada
Cała nieba jasność zaraz może wstać
Pada nie tak

Ptaki na niebie pierwsze
Znów otwierają nowy świt
Sennie zaczyna szerszeń grać
Wiolinowo, nektarowo w bzach
Od kałuż naokoło
Już napęczniałe kępy traw
Upił się zwykłym deszczem świat
Nagle więcej się zrobiło barw

Wielki jest dzień po deszczu
Jasna po deszczu każda noc
Jakby powietrze pieścił ktoś
Z zapatrzeniem, z zamyśleniem ktoś
Tylko wspomnienia jeszcze
Wciąż nikły drży w powietrzu ślad
Płynąć zaczyna znowu czas

Pada, nie pada...

Zapominam - Bogdan Chorążuk


Aleksander Nowacki
Zapominam

Bogdan Chorąźuk

Zapominam ciebie już
Zapominam ciebie wciąż
Zapominam ciebie dzień po dniu
W każdą zapominam noc

To było czy nie
To było czy nie
Cały minął rok
To było czy nie
Między nami mrok
Za cieniem cień

Zapominam razy sto
Zapominam, tak już jest
Zapomina obcy tobie ktoś
Zapominać może chce

To było czy nie
To było czy nie
Szkoda może słów
To było czy nie
Nadaremny trud
Znów mija dzień

Zapominam jeszcze raz
Zapominam w każdej z chwil
Zapominam o nas cały czas
Zapominam wczoraj, dziś

To było czy nie
To było czy nie
Nie pamiętam już
To było czy nie
Jesteś ze mną znów
Daleko stąd...

Zapominać ciebie chcę
Zapominać znaczeń słów
Zapominać przypomniany śmiech
Zapominać dłoni ruch

To było czy nie
To było czy nie
Znowu minął rok
To było czy nie
Jaki jest twój głos
Daleki sen...

Obrazy: Miles Mathis Williams

Ja to nie ja - Bogdan Chorążuk


Aleksander Nowacki
Ja to nie ja

Bogdan Chorążuk


Co to jest, co we mnie w środku siedzi
Które mnie wypełnia od głowy aż do stóp
Czy to ja, czy nie ja, czy to inny ktoś
Co to jest, co za mnie wszystko widzi
Które podpatruje, a moje oczy ma
Jaki widok chce mieć, co zobaczyć chce

Co to jest, co kiwa moją głową
Które za mnie myśli, aż mózg gotuje się
Takie obce i złe zastępuje mnie
Co to jest, niczego nie rozumiem
Jak to jest możliwe, jak mogło zdarzyć się
Jak to mogło się stać, że nie ja to ja

Ja i on jesteśmy sobie obcy
Myślę dobrze, a ten
W mojej głowie ma źle
Absolutny leń
Mówią mi, że jestem taki słaby
A to przecież nie ja
To ten drugi, ten ktoś, który we mnie
To ten drugi, ten ktoś, który we mnie
To ten drugi, ten ktoś, który we mnie jest

Co to jest, co mówi tak banalnie
Tak banalnie mówi, że wstyd po prostu mi
To na pewno nie ja, to jest jakiś drab
Co to jest, to we mnie nienormalne
Które mnie wypełnia od głowy aż do stóp
Nie pogodzę się z tym, nie pogodzę się

Ja i on jesteśmy sobie obcy...

Jestem sobą, a może też nie...

Lato jest super - Jerzy Andrzej Masłowski


Aleksander Nowacki
Lato jest super

Jerzy Andrzej Masłowski

Słonko dużo woltów daje
Grzeje piasek, szumią drzewa
Są panienki, jest browarek
Nic do szczęścia nie potrzeba
Leżę tuż na skraju plaży
Z czoła pot powoli kapie
Obok zasnął jakiś koleś
Do wieczora raka złapie

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Woda już w basenie chlupie
Lato (lato jest super)
Zaraz nowy browar kupię
Lato (lato jest super)
Mam dokładnie wszystko na dnie

Super laska się przechadza
Razem ze swym super miśkiem
Misiek ma potężne mięśnie
Lecz wiadomo, że nie wszystkie
Obok panna mnie podrywa
W biodrach taka jak wieloryb
I co z takim fantem zrobić?
Ni poderwać, ni utopić

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Woda już w basenie chlupie
Lato (lato jest super)
Dzieci w piłkę grają w grupie
Lato (lato jest super)
Od ciepełka w głowie łupie

(Szumią jodły na szczyr gócie)
(Szumią sobie w dal)

Już na grillach się rumienią
Hamburgery i szaszłyki
A bachory przekrzykują
Głośne radioodbiorniki
Psy szczekają tak jak wściekłe
Upał jak w mikrofalówce
A wieloryb przy mnie leży
Gada coś o Kamasutrze

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Wszyscy leżą tu na kupie
Lato (lato jest super)
A w basenie rosół chlupie
Lato (lato jest super)
Znów mi ktoś nad głową tupie

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
A w basenie rosół chlupie
Lato (lato jest super)
Zaraz nowy browar kupię
Lato (lato jest super)
Mam dokładnie wszystko na dnie

Salomea - Łebkowski i Werner


Aleksander Nowacki
Salomea

Mirosław Łebkowski
Stanisław Werner


Dzień, zwykły dzień za koleją
Ten zaczął się z Salomeą
Więc był zgoła inny
Kto wie, czy niewinny
Salomea ma swój styl, to się wie

Sam dobrze wiesz, co się dzieje
Gdy w domu masz Salomeę
Pod łóżkiem pies kwili
Tu nie ma idylli
Salomea ma swój styl, to się wie

To jakby huragan wiał
Przez kuchnię i pokoje dwa
Lub jakby na trąbie sam diabeł grał
I wino pił, szklanki bił

Dzień wlecze się bez nadziei
Jak pozbyć się Salomei?
Czy struć ją kompotem
Lecz co będzie potem?
Salomea ma swój styl, to się wie

To jakby huragan wiał...

Już nocne ćmy gwiazdy sieją
Dzień kończy się z Salomeą
Jak było, tak było
Lecz już się skończyło
Salomea ma swój styl, to się wie

Co wzięła, to wzięła
We włosy noc wpięła
Salomea ma swój styl, to się wie

Noc i my - Janusz Szczepkowski


Aleksander Nowacki
Noc i my

Janusz Szczepkowski

Witaj w naszym klubie
Tu zawsze miejsce masz
Kocham cię czy lubię?
Tylko tracisz czas

Nim rzucę ci garść podłych słów
Widzieć chcę twoje łzy
Postawię ci kolejki dwie
I adieu, nie wierz w sny

Biegnę gdzieś i wracam
Choć pragnę uciec stąd
Mały drink na kaca
To jest duży błąd

Tłumaczę ci, że barman już śpi
Wezmę cię tam, gdzie chcesz
Mam niezły gust i super wóz
Jedźmy stąd byle gdzie

Otwieram oczy, uśmiechasz się do mnie
Przestań, proszę, nie patrz tak na mnie
Pragnę cię i boję się ciebie
Więc bronię się przed naszą miłością
Zamykam oczy, uciekam w marzenia o tobie

Tam, w białej mgle ktoś woła mnie
Słyszę głos bliski mi
Nie śpiewa ptak, nie wieje wiatr
Tylko noc, noc i my

Mały i zły - Marek Dagnan


Aleksander Nowacki
Mały i zły

Marek Dagnan


Mały i zły wciąż ze mną jest, niemy jak głaz
Tylko czas, mierzy czas cały czas
Cicho jak mysz na serca dnie ukrył się i
Dzień za dniem liczy dni, moje dni

Beznadziejny to przypadek
Gdy się zegarek w sercu ma
Może ktoś dobrą radę
Na upływ czasu zna

Ding-dong
Ding-dong, ding-dong, ding-dong...

Nie wie, co śmiech i co to łzy, nie mówi nic
Tylko czas, mierzy czas cały czas
Idzie, lecz nie opuszcza mnie, stuka i drży
I dzień za dniem liczy dni, moje dni

Chcesz, to sama się przekonaj
Stań przy mnie blisko i nie mów nic
Przecież to jest automat
Nie zwykły serca rytm

Ding-dong...

Stuka i drży na serca dnie, niemy jak głaz
Tylko czas, mierzy czas cały czas
Mały i zły wciąż ze mną jest, nie mówi mi nic
Dzień za dniem liczy dni, moje dni

Beznadziejny to przypadek...

Szukam drogi do szczęśliwych wysp - Marek Dagnan


Aleksander Nowacki
Szukam drogi do szczęśliwych wysp

Marek Dagnan

Sam żeglarzem, sterem i okrętem
Przez horyzontu niedomknięte drzwi
Wśród odmętu przypadkowych zdarzeń
Na własną rękę szukam drogi do szczęśliwych wysp

Do szczęśliwych wysp...

Z tej podróży nigdy nie powrócę
Czy dopłynąłem, nie usłyszy nikt
Wszystkim, którzy ruszą moim śladem
Ich własne gwiazdy wskażą drogę do szczęśliwych wysp

Do szczęśliwych wysp...

Za dalą dal - Edward Stachura


Aleksander Nowacki, Tadeusz Woźniak
Homo Homini
Za dalą dal

Edward Stachura

Ja wiem, ja wiem,
Że gór tych siedem jest.
Wiem też, wiem,
Przejść muszę siedem rzek!

I ciągle dal, za dalą dal,
Zawieje, śnieżyce i żar, i kurz.
I nie wiem nawet już,
Czy tam gdzieś będzie kres.

Już w żadnych oczach
Nie będę mieszkać mógł.
Już w każdych włosach
Zobaczę wstęgę dróg!

I ciągle dal, za dalą dal...

Ja wiem, czemu
Zaszumiał nagle wiatr.
Słyszę, mówi,
Że w drogę na mnie czas.

I znowu dal, za dalą dal,
Zawieje, śnieżyce i żar, i kurz.
I nie wiem nawet już,
Czy tam gdzieś będzie kres...

Opadły mgły... - Edward Stachura


Aleksander Nowacki
Opadły mgły wstaje nowy dzień

Edward Stachura


Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,
Górą czmycha już noc.
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił,
Do gwiazd jest dalej niż krok.
Pies się włóczy popod murami - bezdomny,
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony.
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy,
Toczy, toczy się los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś -
Już dość!
Odpędź czarne myśli,
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!...

Z dusznego snu już miasto tu się wynurza,
Słońce wschodzi gdzieś tam.
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża,
Uchodzą cienie do bram.
Ciągną swoje wózki-dwukółki mleczarze,
Nad dachami snują się podlotków sny pełne marzeń.
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy,
Toczy, toczy się los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś -
Już dość!
Odpędź czarne myśli,
Porzuć morze łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!...

Fot. E. Stachura, A. Nowacki

Jeszcze nie wiesz - Jonasz Kofta


Aleksander Nowacki
Jak powitał cię świat

Jonasz Kofta
Jeszcze nie wiesz


Jeszcze nie wiesz, mój mały
Jak powitał cię świat
Sprawiedliwy, piękny, wielki świat
O tak, mój mały
Pełen dobrych rad
Pełen mądrych prawd
I ludzi
Na twe przyjście śpiewały
Krople deszczu o dach
Ten ukośny, ciepły, gęsty deszcz
O tak, mój mały
Zmywał kurz
Zmywał stary brud
Z naszych spraw
Twoje małe życie witał deszcz
Witał wielki ból
Nadzieja na lepszy twój los
słowa zwykłe jak powszedni chleb i sól
I w oczach cienie trosk –
Wszystko, co mam
Dla ciebie mam
Wszystko ci dam –
Maleńki mój
Jeszcze nie wiesz, mój mały
Jak powitał cię świat
Ten bezlitosny, groźny, wielki świat
O tak, mój mały
pełen wielkich kłamstw
I małych prawd
Na twe przyjście śpiewały
Krople deszczu o dach
I we wnętrzu naszych serc
O tak, mój mały
Nastał śpiew, nastał śpiew
Barwą traw
Twoje małe życie witał śpiew
Witał wielki śpiew
Nadziei, która jest matką
Wielka burza, ciepły, czysty deszcz
Był twych narodzin świadkiem –
Wszystko, co mam
Dla ciebie mam
Wszystko ci dam
Przyszedł twój świt
Twój los zaczął się
Przyszedłeś żyć
Swój świat zrobisz sam
Niech minie cię
Gorycz i gniew
Na dobre dni
Mój śpiew wita cię

Fot. Jaga, Jonasz i Piotr Koftowie

Usta i oczy - Bolesław Leśmian


Aleksander Nowacki
Usta i oczy

Bolesław Leśmian
💓💓💓💓💓💓💓💓

Znam tyle twoich pieszczot! Lecz gdy dzień na zmroczu
Błyśnie gwiazdą, wspominam tę jedną - bez słów,
Co każe ci ustami szukać moich oczu...
Tak mnie zegnasz zazwyczaj, im powrócę znów.

Czemu właśnie w tej chwili, gdy odejść mi pora,
Pieścisz oczy, nim spojrzą w czar lasów i łąk?...
Bywa tak: świt się budzi od strony jeziora,
Nagląc nas do rozplotu snem zagrzanych rąk...

O szyby - jeszcze chłodne - uderza pozłotą
Nagły z nieba na ziemię świateł zlot i spust -
Usta twe - na mych oczach! Co chcesz tą pieszczotą
Powiedzieć? Mów - lecz zmyślnych nie odrywaj ust!

Toast - Antoni Słonimski


Krzysztof Cwynar - Toast

Antoni Słonimski  👉👉👉


Przekręciła się z hukiem scena obrotowa.
Już nową grają sztukę, a oto wśród tłumu
Błąka się aktor, który nie zmienił kostiumu
I z dawnej sztuki stare przypomina słowa.

Głuchy, ślepy, nie bacząc, że wszystko się zmienia.
Samotny i w scenicznym potrącany tłumie.
Tragiczne jakieś gesty czyni bez znaczenia
I rzuca słowa, których nikt już nie rozumie.

Ja znam obie te sztuki, na pamięć je umiem.
Znam aktorów, kostiumy, światła, dekoracje
Wiem, o co ci chodziło, ja ciebie rozumiem
Ale głupio zagrałeś, oni mają rację

Śmieją się. Słyszysz? Gwiżdżą. Zdejmij z twarzy szminki.
Chodź do domu, mój stary, bo już późna pora.
Wypijemy po drodze, zanim zamkną szynki.
Zdrowie wygwizdanego starego aktora.

Wypijemy za zdrowie wszystkich wygwizdanych.
Samotnych, opuszczonych, starości niepewnych.
Przegranych, oszukanych, wszystkich zapomnianych.
Goryczą napojonych braci naszych rzewnych.

Kot w pustym mieszkaniu - Wisława Szymborska


Krzysztof Cwynar, Agata Klimczak
Kot w pustym mieszkaniu

Wisława Szymborska

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.

Radość - Leopold Staff


Krzysztof Cwynar
Radość

Leopold Staff
  👉👉👉

Jak Ci dziękować, żeś mi dał tak wiele,
Iż jestem w życiu jak ów gość przygodny,
Co zaproszony został na wesele
Niespodziewanie i nie odszedł głodny.

Jesień ma złotą pogodą się głosi
O pełnym ciszy, łagodnym wieczorze,
I rozczulone serce moje wznosi
Okrzyk zachwytu: Bóg Ci zapłać, Boże!

Duszą spokojną wstecz się nie oglądam
Za przeszłym życiem, które już nie wróci,
I w swej radości niczego nie żądam,
Tylko dziwuję się, że radość smuci.

A panu już dziękujemy - Marek Gaszyński


Krzysztof Cwynar
A panu już dziękujemy

Marek Gaszyński

Są ludzie
O których tak wiemy niewiele
Po grudzie
Im idzie czy może weselej
Choć niby tuż obok
Za ścianą mieszkają
Obchodzą nas tyle
Co za oknem pająk

Dopiero przerywa
Nam duszy stan błogi
Czas, kiedy zbierają
Sąsiada z podłogi
Którego zaskoczył
Tym tekstem los niemy
A panu już dziękujemy...

Na szczęście
I tak zdarza się na tym globie
Że miłość
Wyznaje ktoś bliskiej osobie
Choć nie są bogaci
Kochają się szczerze
Choć tym się nie naje
Nikt i nie ubierze

Gdy ktoś ich marzeniom
Chce zerwać koronę
Pod ręką tuż mają
Te słowa sprawdzone
Dla gościa, co robi
Z niczego problemy
A panu już dziękujemy...

Narodziny miłości - Marek Gaszyński


Czesław Niemen
Narodziny miłości

Marek Gaszyński


Nasza miłość się rodzi
Wśród zieleni i bzów
Wśród zieleni i bzów
Nie pogubi już dróg

Twój głos, twój śmiech
Słyszę tak często co dzień
Że dziś już wiem
Co przyniosą nam dni

Nasza miłość dojrzewa
W śpiewie ptaków i traw
W deszczu liści co z drzewa
Prosto z nieba nam spadł

I ktoś nam dziś
Ręce tak złączy, by nikt
Już nam, już nikt
Nie rozłączył nam rąk

Nasza miłość, gdy burze
Gdy zasypie ją wiatr
Nie zostanie, nie zostanie z niej nic
Prócz straconych lat

Bo nikt już dziś
Nie chce złączyć nam rąk
Bo nic już nam
Nie zostało z tych dni

Jeszcze swój egzamin zdasz - Marek Gaszyński


Czesław Niemen
Jeszcze swój egzamin zdasz

Marek Gaszyński

Robisz to co chcesz
Mówisz to co wiesz
Wszystko byś zmienić chciał
Każdy zwykły gest, każda prosta myśl
Wszystko to złości cię
Lecz poczekaj, mamy czas
Tyle mamy dni, cały wiek

Popatrz, jaki świat
Ile trudnych spraw
Jeszcze dziś nie znasz ich
Jeszcze przyjdzie czas
Jeszcze parę lat
Może ktoś radę da

Jeszcze swój egzamin zdasz
Będziesz umiał coś
Na pewno sobie doskonale radę dasz
Zobaczysz minie złość, cały gniew

Teraz masz szesnaście lat
Owszem to jest coś
Lecz kiedy swój egzamin jeszcze zdasz
Przejdzie cała złość, cały gniew

Niepotrzebni - Marek Gaszyński


Czesław Niemen
Niepotrzebni

Marek Gaszyński


Nawzajem niepotrzebni sobie już pośród dnia
Mierzymy zawodami czas wspólnych lat
Nie chcemy jeszcze wierzyć, nie
Że nasza miłość jest już snem

Zawiera niepokoju smak każdy nowy dzień
Dawnego przywiązania drży nikły cień
Gdy nagle z twarzy obcej już
Znów patrzą oczy twe ze snu

Jestem jeszcze tu, jesteś ty
Za rok życie zetrze żalu łzy
Tylko czasem w wirze lat
Serce znajdzie wspomnień ślad

Zabrakło dojrzałości nam w trudnych szarych dniach
Zabrakło zrozumienia dla kilku wad
Nie chcemy jeszcze wierzyć, nie chcemy wierzyć
Że nasza miłość jest już snem

Nawzajem niepotrzebni sobie...

Allilah - Marek Gaszyński


Czesław Niemen - Allilah

Marek Gaszyński


Allilah

Allilah na imię ma dziewczyna ta
A w oczach jej widzę mój Azerbajdżan

Jej ojciec kazał bym w doliny zszedł
Jej oczy przez siedem lat goniły mnie
I jeszcze dzisiaj kiedy jestem sam
Pamiętam, że one gdzieś zostały tam

Niepokój głęboko noszę w sercu swym
Nie mogę zapomnieć tamtych chwil
Gdy pierwszy raz olśniony blaskiem oczu jej
Poczułem ich ciepło na dnie duszy mej

Wysoko w górach stary auł śpi
Już w ciemnych jeziorach księżyc znikł
Lecz wydobędę z głębin jego srebrny sierp
Zaniosę dziewczynie - przyjdzie ten dzień

Allilah czekam na rozstaju dróg
Na pewno powrócę gdy pomoże Bóg
Osiodłam wiatr i nieomylnie trafię tam
Gdzie oczy Allilah i Azerbajdżan

Allilah

Obraz: Arkadij Ostrickij

Jadę - Marek Gaszyński


Bank - Jadę

Marek Gaszyński


Jadę, jeszcze parę piw
Jadę, potem zamknę drzwi
Jadę, nie wiem nawet gdzie
Jadę, nie zatrzymuj mnie
Jutro gdzieś znowu gram
Jutro znów nowy koncert

Jadę, hotel jeszcze śpi
Jadę, cicho zamknę drzwi
Rano wstań oddaj klucz
Potem wróć do mamusi...

W ciemnym naszym autobusie
Znów gitary śpią
Zrobię sobie kilka skrętów
Na tak długą noc
Przyśni mi się Eric Clapton
Albo B.B.King
Już jest dobrze, bardzo dobrze
Jest OK!

Jadę, jeszcze parę piw...

Nie ma takiego numeru - Marek Gaszyński


Bank
Nie ma takiego numeru

Marek Gaszyński

Stoi tak blisko mnie
Jego tarcza śmieje się
Cichy tak, mały tak
Jak na drzewie szary ptak

Ale gdy wezmę go
Żeby zmienić całe zło
Parę cyfr, kilka słów
Gdy z nadzieją czekam znów

Nie ma takiego numeru
Odpowiada ktoś
Nie ma takiego numeru
Odpowiada ktoś

Wiem, że ty jesteś tam
W tym mieszkaniu, które znam
A on tak blisko mnie
I słuchawką śmieje się

W sercu lęk, ręka drży
Co mi znowu powiesz dziś
Parę cyfr, kilka słów
I z nadzieją czekam już

Nie ma takiego numeru...

Kiedy już przyjdą dni
Że do nieba trzeba iść
I gdy ja będę miał
Z Panem Bogiem parę zdań

Spytam Go, gdzie mam iść
Jak na drugim świecie żyć
Kilka cyfr, parę słów
Gdy z nadzieją czekam znów

Nie ma takiego numeru...

I nic więcej... - Marek Gaszyński


No To Co
I nic więcej nie chcę już

Marek Gaszyński

Kocham cię tak samo
Jak za dawnych lat
Jakby tylko dla nas
Stanął w miejscu czas
I nic więcej nie chcę już...

Kocham cię tak mocno
Jak za pierwszych dni
Jak na pierwszej randce
Którą dałaś mi
I nic więcej nie chcę już...

Znoszę ci te same kwiaty
Które lubisz tak
Maki, chabry i bławatki też
Jak za dawnych lat cię kocham
Jak za dawnych lat
Wcale nie mniej

Pragnę cię tak samo
Jak w odległym śnie
Gdy za pierwszym razem
Całowałaś mnie
I nic więcej nie chcę już...

Jerzy Krzemiński (kompozytor)  👉👉👉