Włodzimierz Kotarba - Walc Brahmsa
Janusz Odrowąż
Za górami, za lasami
Spadł kiedyś deszcz
Na róży pąk
Srebrzystą łzą
Kropelka jedna spadła też
A właśnie mały
Drżący promyk słońca
Wyjrzał na świat
W kropelce tej
Zakochał się
Na pęku róży przy niej siadłJanusz Odrowąż
Za górami, za lasami
Spadł kiedyś deszcz
Na róży pąk
Srebrzystą łzą
Kropelka jedna spadła też
A właśnie mały
Drżący promyk słońca
Wyjrzał na świat
W kropelce tej
Zakochał się
I cały drżał i kochać chciał
I tulił ją, i pieścił ją
Całował ją
Aż znikła gdzieś kropelka
Biedny, drżący promyk słońca
Zapłakał tu
Zrozumiał, że
Postąpił źle
I serce z żalu pękło mu
Od tego dnia
Świat tęczę ma
Gdy słońce śle
Promienie swe
Na deszczu łzę
To na pamiątkę wtedy
Tęcza cudna, kolorowa
Na niebie lśni
Zachwyca nas ten dziwny blask
Co w kroplach deszczu mieni się...
Obrazy: Josephine Wall
Piękna, rzewna przedwojenna piosenka, znałem ją w wykonaniu przedwojennego Chóru Dana, czasy lwowskie, duża wrażliwość...
OdpowiedzUsuńTo już niestety nie wróci
Śpiewałem ją w chórze Tarnowskie Słowiki w 1982 r.
OdpowiedzUsuńNiestety ani jeden tekst nie jest poprawny. Kiedyś udało mi się znaleźć( w tekstach do ćwiczeń alfabetu Braila!!!) Nie wiem czy się zmieści ale powinien brzmieć tak:
OdpowiedzUsuńSłowa wg tekstu najprawdopodobniej oryginalnego.
Za górami, za lasami spadł kiedyś deszcz,
Na róży pąk, srebrzystą łzą, kropelka jedna spadła też.
A właśnie mały, drżący promyk słońca wyjrzał na świat,
W kropelce tej, zakochał się, na pąku róży przy niej siadł.
I cały drżał, i kochać chciał i pieścił ją i tulił ją,
Całował ją, aż znikła gdzieś kropelka…
Wtedy pojął, że przeminął miłości cud,
Zrozumiał że, postąpił źle i serce z żalu pękło mu.
Od tego dnia świat tęczę ma, bo słońce śle, promienie swe,
Na przekór mgle, na przekór wszystkim smutkom…
Za górami, za lasami znów pada deszcz,
Znów promyk drży, kropelka lśni, bo miłość wciąż odradza się.
Była też wersja kabaretowa śpiewana na zaprzyjaźnionym weselu:
Raz kropelka, w której wszelka treść życia tkwi,
Upadła gdzieś, niosąc tę treść,
Na młodej gleby żyzny łan…
I wpadła tam, jak w miodu dzban,
Jak z drzewa liść, winogron kiść,
Jak słońca blask…
I już po trzech kwartałach:
WRZASK ! Tryumfalny wrzask !!!!
Małej dzieciny wielki wrzask…