Nieudany spacer - Anna Markowa
Siostry Panas
Nieudany spacer
Anna Markowa
Na spacer chciałam dzisiaj rano iść
Naprawdę nie wiem, czemu właśnie dziś
Na spacer w porywisty, szumny wiatr
W jesiennych liści złoty wir
Pomyślałam - przecież włosów szkoda
Fryzurę zniszczy wiatr
A ważniejsza chyba jest uroda
Niż ten pochmurny, smutny świat
Na spacer chciałam iść w wilgotnej mgle
I zaraz myśl leniwa - może nie
Bo nikt nie każe chodzić w taki czas
Pod parasolem chować twarz
Narzekałam, że pantofle zmokną
Roztopi szminkę deszcz
Lepiej już wyglądać dziś przez okno
Przez okno można patrzeć też
Dumałam tak godzinę, może dwie
I wciąż kiwałam głową - nie i nie
Patrzyłam, jak za szybą moknie świat
Wygina drzewa szumny wiatr
Powtarzałam, że ten kram z pogodą
Niemiło w parku dziś
A chodziło o to, że ja z tobą
Na spacer z tobą chciałam iść
Bo tylko z tobą deszcz nie bywa zły
Bo tylko z tobą chłód nie szkodzi mi
Dzień się zmienia, gdy idziemy tak
Na spacer w porywisty wiatr...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz