

Majka Jeżowska
Jadę w świat
Andrzej Kuryło
Ten pociąg się pod górę wlecze jak żółw
Przystaje na stacyjkach stu
Potrafi godzinami przed światłami stać
A ja przed oczami mam
Obraz z całkiem innych ram
Jadę w świat, mając kilka lat
U ojca na kolanach
Znów ucieka w dal za lasem las
Wzdłuż szyb
Jadę w świat, mając kilka lat
Przylepiam nos do szyby
Monotonnie tak za oknem gra i gra
Stukot kół
Konduktor się uśmiecha, jakby mnie znał
I chorągiewką daje znak
W przedziale przyciemnione światło lekko drga
A ja przed oczami mam
Obraz z całkiem innych ram
Jadę w świat, mając kilka lat
U ojca na kolanach
Znów ucieka w dal za lasem las
Wzdłuż szyb
Jadę w świat, mając kilka lat
Przylepiam nos do szyby
Monotonnie tak za oknem gra i gra
Stukot kół...
Bardzo poruszający tekst. Zawsze miałem wrażenie, że „Jadę w świat” to coś więcej niż tylko opis podróży – raczej taka wewnętrzna ucieczka do wspomnień z dzieciństwa. Ten obraz jazdy pociągiem i powracających wspomnień jest niesamowicie sugestywny i chyba każdy może odnaleźć w nim coś swojego.
OdpowiedzUsuńFajnie, że zwracasz uwagę na ten kontrast między monotonią teraźniejszości a bogactwem przeżyć „z dawnych lat” – to rzeczywiście najmocniejszy punkt tego tekstu. Andrzej Kuryło potrafił w prostych słowach uchwycić coś bardzo uniwersalnego .
Dzięki za tę interpretację – aż chce się wrócić do tej piosenki i posłuchać jej jeszcze raz, już z trochę innym spojrzeniem.