Wariatka tańczy - Agnieszka Osiecka

Maryla Rodowicz
Wariatka tańczy

Agnieszka Osiecka

Ale szum, ale tłum
Czarna noc, biały rum
Złote stosy pomarańczy
Dudni dom dana da
Jak zabawa to zabawa
I wariatka dzisiaj tańczy

Kto tu wlazł, ten tu pan
Jeszcze łyk jeszcze dzban
I dzieciaków nikt nie niańczy
Każdy ma na coś chęć
Bo zabawa jest na pięć
I wariatka jeszcze tańczy

Szalona wiruje chusta
Szalone wirują usta
Otkaczałka, wariatka, ech
Nie patrzy do lustra

Czerwona na niej sukienka
Czerwona w sercu udręka
Otkaczałka, wariatka, ech
Przed losem nie klęka

Wódka już jeży włos
Ej, do bab, ej, do kos
Ktoś powiedział, że wystarczy
Jeden już nie chce żyć
Na ostatek prosi pić
A wariatka jeszcze tańczy

Taką to by na stos
Na co jej durny los
Dajcie, chłopcy, ten kagańczyk
Warkocz jej płonie już
Dookoła złoty kurz
A wariatka jeszcze tańczy

Obrazy: Mark Spain

Małgośka - Agnieszka Osiecka

Maryla Rodowicz - Małgośka

Agnieszka Osiecka

To był maj
Pachniała Saska Kępa
Szalonym zielonym bzem
To był maj
Gotowa była ta sukienka
I noc się stawała dniem

Już zapisani byliśmy w urzędzie
Białe koszule na sznurze schły
Nie wiedziałam
Co ze mną będzie
Gdy tamtą dziewczynę
Pod rękę ujrzałam z nim

Małgośka mówią mi
On nie wart jednej łzy
On nie jest wart jednej łzy
Małgośka kochaj nas
Na smutki przyjdzie czas
Zaśpiewaj raz zatańcz raz

Małgośka tańcz i pij
A z niego sobie kpij
A z niego kpij, sobie kpij
Jak wróci powiedz nie
Niech idzie tam gdzie chce
Ej głupia ty, głupia ty, głupia ty

Jesień już
Już palą chwasty w sadach
I pachnie zielony dym
Jesień już
Gdy zajrzę do sąsiada
Pytają mnie czy jestem z kim

Widziałam biały ślub
Idą święta
Nie słyszałam z daleka słów
Może rosną
Im już pisklęta
A suknia tej młodej
Uszyta jest z moich snów

Małgośka mówią mi
On nie wart jednej łzy
Oj głupia ty, głupia ty
Małgośka wróżą z kart
On nie jest grosza wart
a weź go czart , weź go czart

Małgośka tańcz i pij
A z niego sobie kpij
A z niego kpij, sobie kpij
Jak wróci powiedz nie
Niech zginie gdzieś na dnie
Ej głupia ty, głupia ty, głupia ty.

Ewa Szwajlik i Max Klezmer Band

Byłam stara - Agnieszka Osiecka

Maryla Rodowicz
Byłam stara - Seweryn K.

Agnieszka Osiecka

Kiedyś byłam stara, co tu kryć,
omijałam bary, na cóż pić.
Szorowałam gary, piłam tran,
podczas kiedy szeryf żył nad stan.
Ależ byłam stara mówię wam,
każdy dzień był szary, każdy plan.
Lecz to wszystko zapomniałam raz, dwa,
bo poznałam Seweryna K.

Kiedyś byłam smutna, jak zły pies
Każdy żart mnie złościł, każdy gest
Sama w dużym łóżku, co za los
Od płakania miałam długi nos

Ależ byłam smutna, jak wuj Tom
Wszystkie moje lustra szły na złom
Dziś po świecie się nie tłukę, jak ćma
Bo znalazłam Seweryna K.

Ależ byłam smutna, jak wuj Tom
Wszystkie moje lustra szły na złom
Dziś po świecie się nie tłukę, jak ćma
Bo znalazłam Seweryna K.

Kiedyś byłam głupia, jak zły rym
Osioł by osłupiał, a ty z nim
Znałam po bułgarsku jeden wic
A poza tym nie wiedziałam nic

Ależ byłam głupia, mówię wam
Dziś ze świecą szukaj takich dam
Lecz to wszystko przeminęło raz, dwa
Bo mnie lubi, ten Seweryn K.

Na dojrzałość szarą mamy czas
Zanim przyjdzie, po cóż mówić pas
W melancholię czarną wpadać wstyd
Lepiej śnieżną chustą witać świt.

Nie poganiaj losu, kiedy śpi
Za młodością głosuj, w czasie gry
A gdy z oczu ci popatrzy dal zła
Spróbuj poznać Seweryna K.

Nadzieja - Agnieszka Osiecka


Maryla Rodowicz - Nadzieja

Agnieszka Osiecka

Czarna droga, czarny wóz
Głodne oczy, w sercu mróz
A nadzieja - tuż, tuż
A nadzieja - tuż

Siwe noce, siwe dni
Szare kłosy, ciężkie dni
A nadzieja się tli
La, la, la, la, li

Nadzieja - nie ma z czego żyć
Nie ma za co pić
Ale pod poduszką twoją śpi
Albo cicho puka do twych drzwi
I dobiegnie tam gdzie ty

Nadzieja - siostra dobrych snów
Matka białych bzów
Zawsze młoda, jak wiosenny nów
Tobie noc, tobie mgła
Tobie pień, tobie łza
A na deser nadzieja ta...

A na czas wojny - Agnieszka Osiecka


Maryla Rodowicz
A na czas wojny

Agnieszka Osiecka

Szmaragdów sznur pragnę mieć,
pochlebców chór pragnę mieć.
A na czas wojny podaruj mi
kropelkę biało-siwej mgły...

Nie lękam się chłodu gwiazd,

choć wilczy tren zbudził nas.
A na czas wojny, na czarne dni
podaruj mi krople mgły...

Chciałabym mieć sukien sto,

chciałabym mieć wielki dom.
A na czas wojny podaruj mi
wilgotne, purpurowe bzy...
 Niech niebo nam deszcze śle,
niech żyta łan srebrzy się.
A na czas wojny daj Boże nam
jedynie zapomnienia dar...

Nie lękam się świstu kul,

nie lękam się śnieżnych pól.
A na czas wojny daj Boże nam
jedynie zapomnienia dar...

Nie lękam się mroźnych zim,
wichury co w niebie śpi.
A na czas wojny daj Boże o!
ten jeden dar - pamięć złą...

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma


Maryla Rodowicz, Stan Borys
Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma

Agnieszka Osiecka

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma,
bo czy warto po świecie się tłuc?
Pełna miska i radio Poemat
zamiast płaczu, co zrywał się z płuc...
Pełna miska i radio Poemat
zamiast płaczu, co zrywał się z płuc...

Dawne życie poszło w dal,
dziś na zimę ciepły szal,
tylko koni, tylko koni,
tylko koni, tylko koni żal.
Dawne życie poszło w dal,
dziś pierogi, dzisiaj bal,
tylko koni, tylko koni,
tylko koni, tylko koni żal.

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma,
cztery kąty i okna ze szkła.
Egzaminy i szkoła i trema,
i do marszu orkiestra nam gra.
Egzaminy i szkoła i trema,
i do marszu orkiestra nam gra.

Dawne życie poszło w dal...

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma,
i do szczęścia niewiele nam brak
pojaśniało to życie jak scena,
tylko w butach przechadza się ptak.
pojaśniało to życie jak scena,
tylko w butach przechadza się ptak.

Cygańskie tabory pamiętam z wakacji mojego dzieciństwa. Chmara roześmianych dzieciaków, Cyganki wróżące z kart i z ręki, dźwięki gitary, kolorowe stroje. "Szumny" i egzotyczny świat, który odszedł w zapomnienie, tak zresztą jak to radio Poemat, na którym "zdzierałam" płyty w latach 60.

Tak bardzo się zmienił świat - Agnieszka Osiecka

E.Czyżewska, D. Olbrychski, B. Łazuka
Tak bardzo się zmienił świat

Agnieszka Osiecka


Gdy się dziadek mój i babcia pobrali,
to się długo, bardzo długo urządzali.
Kupowali szafy, stoły, dąb i jesion
by zdobiły, by świeciły lat sześćdziesiąt.
Dziś obyczaj ten wydaje się banalny,
dziś kupuje się mebelek funkcjonalny.

Dziś bardzo się zmienił świat,
bo mamy już system rat,

każdy człek ma prawo tak sobie marzyć.
Tu będzie do pracy kąt, a widok na miasto stąd,
tapczan tu i radio do snu.
Kupimy stół, przy stole tym ja i ty,
ach jaki dziś wspaniały obiad był.
A szafa tam, koło drzwi, i setka wieszaków i...
I ten pan co śpiewał mi tak: Kochana.
Dziś bardzo się zmienił świat,
bo mamy już system rat
każdy wie, że może być tak.

Może mówię czasami od rzeczy,
lecz uważaj żeby nas nie zjadły rzeczy.
W dawnych czasach wszak bywały takie gafy,
że człek świata nie dostrzegał zza swej szafy.
My nadziei nie stracimy przez byle co,
wszak wiadomo, że te rzeczy się rozlecą.

Dziś bardzo się zmienił świat,
bo mamy już system rat,

każdy człek ma prawo tak sobie marzyć.
Oddzielny dla dzieci kąt,
dziewczynka ma włosy blond

a tam śpi Kleofas, nasz kot.
A kiedy ktoś na przykład rozgniewa się,
to stłucze coś wołając słowa te:
W tym domu na gracie grat,
to wszystko przez system rat,
a w szafie tkwi bez przerwy ten pan (Kochana).
Dziś bardzo się zmienił świat,
to wszystko przez system rat,

każdy wie, że może być tak...

Małżeństwo z rozsądku - 1966

Spójrz, jaka jestem ładna - Agnieszka Osiecka



Elżbieta Czyżewska - Spójrz, jaka jestem ładna

Agnieszka Osiecka


Spójrz, jaka jestem ładna
To przez ciebie
Choć kłopot nowy spadł nam
Jak to, nie wiesz?

Zaśpiewam ci wierszyk o nim
O tym największym kłopocie
Niech ci się czasem przyśni
W tygodniu lub przy sobocie

Ten kłopot przybył znienacka
Ta cała nasza sprawa
Ta miłość nasza wariacka
Od której piszczy trawa

A tak już było dobrze
A tak już było prosto
I nie jak w żadnej "Kobrze"
Przeciwnie, jak brat z siostrą

Każde na miejscu swoim
Z koncepcją własną i szafą
Ty nigdy nic się nie boisz
Ja niby mądra jak Safo

A jeśli randka, to chwila
A jeśli spacer, to mila
A jeśli więcej, to święto
A jeśli mocniej, to żart

A jeśli słowo, to lekko
A jeśli wróżba, to z kart
A nawet ze mną, to co
A nawet z tobą, to nic
A tu tymczasem ho, ho
A tu tymczasem jak żyć

Stoimy zatem na moście
Jakby zalani, zawiani
I różne mamy zdolności
Ale za dużo zadane

Muz. Adam Sławiński

Dopóki ty jesteś - Agnieszka Osiecka


Sława Przybylska
Dopóki ty jesteś

Agnieszka Osiecka


Nad Wisłą, gdzieś tam pod Warszawą,
od mostu w lewo albo w prawo,
jest ładniej niż w Parmie
zieleniej, upalniej
dopóki ty jesteś.
Nad Wisłą, gdzieś tam pod Warszawą,
od mostu w lewo albo w prawo
jest wyżej niż w górach,
błękitniej niż w chmurach ,
Dopóki ty jesteś.

Ty wpiąłeś księżyc w moje włosy dawno już,
uczyłeś słuchać rzek i jezior szumu zbóż,
wśród liści gruby słowik, jak jabłko na jabłonce
ozdabia dni gorące dopóki ty jesteś.

Nad Wisłą, gdzieś tam pod Warszawą,
od mostu w lewo albo w prawo
jest wszystko na temat
i wiatru poemat
i niebo jak niebo.

Bo wpiąłeś księżyc w moje włosy dawno już,
uczyłeś słuchać rzek i jezior szumu zbóż,
tu wszystko jest jak we śnie, tu sosna gada z sosną
po cichu grzyby rosną dopóki ty jesteś.

Są ciepłe grudnie, jasne wrześnie
dopóki jesteś, póki jesteś
lecz kiedy cię nie ma,
lecz kiedy cię nie ma,
to wtedy, to wtedy…

Pożegnanie z piosenką - Agnieszka Osiecka


Sława Przybylska
Pożegnanie z piosenką

Agnieszka Osiecka


Już cię nie lubię tak, piosenko
Już cię nie umiem tak, piosenko
Roztopiłaś się w Wiśle
Zabłądziłaś w przemyśle
To bardzo niedobry znak

Już mi cię nie żal tak, piosenko
Już mi się nie chwal tak, piosenko
Że będzie mi ciebie brak

Wszak puściłaś się, panno
Ty canzono, ballado
Ty ruda, ruda Marianno
Na śliski weszłaś szlak

A byłaś jak z prowincji smutna dziewczyna
A teraz się po knajpach włóczysz i kinach
A dawniej ktoś cię nucił nigdzie i wszędzie
A teraz to w konkursie albo na giełdzie
Wiedziałaś, ze jak zechcę to na nas obie
Zarobię dość w porządnym jakimś zawodzie
A ty mi, że już wolisz pójść na całego
A ja, że nie, mam tego dość

I już cię nie chcę tak, piosenko
Już mi nie tęskno tak, piosenko
Popatrz, z kim się zadajesz
Gdy odchodzę, zostajesz

No chyba, że znów przyjdziesz do mnie po cichu
Na ciuchach cię odnajdę albo na strychu
Choć będziesz już zniszczona, marna i blada
Jak płatki róż, co lata leżą w szufladach
To przyjmę cię, przechowam przy swoim piecu
Zamruczysz znów, jak dawniej w zimowy wieczór
Powrócisz, jak po latach wraca dziewczyna
Spotkamy się u cioci na imieninach
Tymczasem, pa

Czasem chce się do człowieka - Agnieszka Osiecka


Sława Przybylska
Czasem chce się do człowieka

Agnieszka Osiecka


Dozorca bramę otwiera,
pacierze senne ktoś gdera,
wracają z nocnej zmiany już.
Na niebie ślad porannych zórz,
przy kawie samotnej,
przy chlebie samotnym marzę…

Czasem chce się do człowieka,
kiedy szczęścia brak,
kiedy na nas nikt nie czeka,
albo byle jak.
Czasem chce się do człowieka,
gdy się jest na dnie,
film nie pomaga,
książka to blaga, nie, nie, nie!
Bo nam chce się do człowieka,
knajpy znają nas,
musi minąć jakiś czas,
musi wyschnąć rzeka,
muszą zblednąć sny,
wtedy wrócą zwykłe dni.

Dozorca bramę zamyka,
ostatni przechodzień znika,
na strychu wielkie pranie schnie,
po cichu mysz okruchy je,
zasypiam zbyt wcześnie
i marzę już we śnie, we śnie...

Czasem chce się do człowieka,
kiedy szczęścia brak,
kiedy na nas nikt nie czeka,
albo byle jak.
Czasem chce się do człowieka,
gdy się jest na dnie,
film nie pomaga,
książka to blaga, nie, nie, nie!
Nie pomoże żaden lekarz
ani głupia złość,
musi nadejść taki ktoś,
kto chce też do człowieka,
lepszy jest niż ty,
i otworzy tobie drzwi...

Love in Portofino - Miłość w Portofino


Fred Buscaglione - Love in Portofino
Sława Przybylska - Miłość w Portofino

Agnieszka Osiecka

Jest długie lato w Portofino
I dużo gości z wszystkich stron
I strumieniami płynie wino
Tu w Portofino przez całą noc

Dla wszystkich dziewczyn z Portofino
Wystarczy w samochodach miejsc
I każda będzie mieć na kino
Tu w Portofino gdy lato jest

Tamtego roku w Portofino
Skończyła dziewiętnaście lat
A nie wiedziała że jest miłość
Tu w Portofino no bo jak

Jest tyle dziewczyn w Portofino
A on zobaczył tylko ją
Pomarańczowy księżyc płynął
Gdy w Portofino mówiła: nie

We mgle zginęło Portofino
W zaroślach ostro krzyknął ptak
W zatoce księżyc się rozpłynął
I w Portofino szeptała: tak...

On miał już zostać w Portofino
Do miasta nawet wysłał list
Z jej bratem w morze miał wypłynąć
Tu z Portofino i wrócić dziś

Wiedzieli ludzie w Portofino
Że do wesela dzień czy dwa
Gadali z jaką dumną miną
Przez Portofino będzie szła

Ale wyjechał z Portofino
Na drodze został żółty kurz
Nie może śmiać się w nos dziewczynom
A w Portofino jest jesień już...

Mikki Senkarik, Kerry Hallan, Sam Park...
















Dwa łóżka - Agnieszka Osiecka


Rena Rolska - Dwa łózka

Agnieszka Osiecka

Nie żałuj mi korali kupionych zbyt pochopnie,
Nie żałuj tych konwalii co stoją w naszym oknie,
Nie żałuj nut lirycznych i nie mów – co to da –
Bo to się wszystko liczy, bo to trwa.

Nie żałuj tych pieniędzy i listów poleconych,
Nie próbuj mnie oszczędzić i nie mów jak do żony,
Bo to się wszystko liczy, to ważne bywa tak,
Gdy sił nam brak, gdy sił brak.

W naszej sypialni dziś łózka są dwa,
Miało być jedno po grób.
W naszej sypialni dziś lustra są dwa,
Na fotografii nasz ślub.
Przecież nie płaczę, nie jestem już zła,
Może mi zimno, to nic.
W naszej sypialni dziś łózka są dwa,
Nie patrz tak na mnie jak widz!

Nie żałuj, żeś był głupi – mówiłeś to co myślisz.
Dziś tego się nie kupi, przepadło gdzieś tam w Wiśle.
Ja wolę smak goryczy niż sacharyny smak,
Gdy sil nam brak, gdy sił brak.

W naszej sypialni dziś łóżka są dwa,
Miało być jedno po grób.
W naszej sypialni dziś łóżka są dwa,
Na fotografii nasz ślub.
Ja się nie śmieję, nie dla mnie ta gra,
To nie ja krzyczę, to ty!
W naszej sypialni dziś łózka są dwa,
Ci na tych łóżkach to my.

Nie żałuj, że klęczałeś niezgrabny niczym szczeniak,
Nie żałuj, że się śmiałeś, tańczyłeś bez wytchnienia,
Ja nie chcę zostać z niczym, gdy przyjdzie chwila zła,
Więc niech to trwa, niech trwa.

Ach, kim jest ta pani - Agnieszka Osiecka


Halina Kunicka
Ach, kim jest ta pani

Agnieszka Osiecka

Dlaczego to tak, dlaczego to tak
Dlaczego nam serca wciąż biją tik tak
Choć młodość odchodzi złośliwa jak kot
To serce wciąż bije gotowe do psot

Ach kim jest ta pani, co zwie się miłością
Kto umie tak zranić, napełnić zazdrością
Ach kim jest ta pani, co kłamie jak z nut
I w oczy cygani, że zdarzy się cud
Ach któż to ach kto, kto daje ci kwiat
By wyrwać go z rąk i odejść hen w świat.

Dlaczego to tak, dlaczego to tak
Choć tyle doświadczeń, rozumu wciąż brak
Choć skronie siwieją, u panów i pań
To serce wciąż bije, to serce ten drań.

Ach kim jest ta pani, co zwie się miłością
Co w noc z walizkami ucieka ze złością
Ach kim jest ta pani, co kocha i klnie
I pije i pali i bywa na dnie
Ach któż to ach kto to przysięga we łzach
I nagle no cóż i nagle ach krach.

Dlaczego to tak, dlaczego to tak
Dlaczego nam serca wciąż biją tik tak
Dlaczego wśród tylu katastrof i burz
Wciąż chce się słowika i maja i róż.

Ach kim jest ta pani, co zwie się miłością
Kto umie tak bawić, tak wabić, tak objąć
Ach kim jest ta pani, przybywa tu skąd
By uczyć na pamięć swych oczu i rąk
Ach któż to ach kto to od tylu już lat
Powtarza nam wciąż, że piękny jest świat.

Obrazy: Dymitra Milan

Nathalie - Gilbert Becaud

Wprawdzie imieniny Natalii dopiero za dwa miesiące, ale słucham sobie właśnie mojej ulubionej "Nathalie" Gilberta Becaud i stwierdzam, że nie ma sensu czekać aż do lipca, żeby przedstawić kilka Natalii  mojego Wspomnieniowa, tym bardziej, że w lipcu także Anny, a lirycznych Ann bez liku.
Natalie, które zachowałam w pamięci? Srebrna Natalia Mistrza Konstantego, wojenna Natalia, tołstojowska Natasza Rostowa, Natalie Wood (także Natasza), wreszcie nasza Natasza (Zylska)...

Zacznijmy więc od Nathalie, moskiewskiej przewodniczki z piosenki Gilberta Becaud.

Gilbert Becaud - Nathalie - Michał Bajor

Wojciech Młynarski

Plac Czerwony spał już troszkę
Kiedy o nim mówiła mi
Przewodniczka śliczna ma po Moskwie
Nathalie

Plac Czerwony stał się biały
Gdy śnieg dywanem legł 
I obok mego śladu – znaczyła mały
Nathalie

Grób Lenina, Kremla masyw
Wielkiej Rewolucji czasy
Zaliczyłem w mig
Po czym śnieżycy żeśmy uszli
Aby wypić w „Cafe Puszkin”
Czekolady łyk

Plac Czerwony był już biały
Mroźny wiatr latarnie brał za łby
Gwiazdki śniegu w warkocz się wplątały
Nathalie, Nathalie

Pokój jej, w akademiku gdzieś
Wypełniał kumpli tłum
Z papierosów szary dym
Biegły w noc rozmowy, śmiech i pieśń
A ona ślicznie tak
Mnie tłumaczyła im

Natali - Grigorij Leps


Grigorij Leps - Натали

В старом парке пахнет хвойной тишиной,
И качаются на ветках облака.
Сколько времени не виделись с тобой?
Может, год. А, может, целые века.
Ни за что теперь не отыскать следов
В дальний край, где мы друг друга не нашли.
Я пришел к тебе из позабытых снов,
Как приходят в свою гавань корабли.

Натали, утоли мои печали, Натали.
Натали, я прошел пустыни грусти полземли.
Натали, я вернулся, чтоб сказать тебе: "Прости".
Натали, от судьбы и от тебя мне не уйти.
Утоли мои печали, Натали.
Натали.

Потерял я где-то в бездорожье лет
Безоглядную влюбленность и покой.
Брал от жизни все, что мог и не секрет -
Я не свят, я виноват перед тобой.
Целовал я струи многих родников
И томился одиночеством вдали.
Мои волосы от зноя и ветров,
Побелели, как степные ковыли.

Natalie - Janusz Kondratowicz


Ryszard Rynkowski
Natalie 💗

Janusz Kondratowicz

W podróży bez powrotu
Gdy ostrzej zaciął wiatr
Ty mi pomogłaś wygrać z losem, ty
Czekałaś na mnie w progu
I twój nieduży świat
Był mi wytchnieniem, był nadzieją, Natalie

O, Natalie
Masz przed sobą świat piękniejszy, lepsze dni
O, Natalie
To twój czas i twoje miejsce, Natalie
O, Natalie
Jeszcze się nauczysz żyć, Natalie
O, Natalie
Jeszcze drogę swą wybierzesz, Natalie
Lecz gdy otrzesz pierwsze łzy
Tak jak teraz będę blisko, Natalie

A kiedy już dorośniesz
I zerwiesz się jak ptak
Wargi zagryzę, nic nie powiem
W pył dróg odjadą goście
Zamiecie liście wiatr
Jesień zbyt długa w słońcu spłonie, Natalie

A potem wrócisz nagle
Porannym słońcem brzóz
Lekko zapukasz i otworzysz drzwi
W milczeniu spojrzysz na mnie
I będę wiedział już
Kochać i tracić jest tak łatwo, Natalie...

Obrazy: Seth Haverkamp