wtorek, 20 czerwca 2017

Pierwszy świt... - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Первый луч - благословенье Бога...
Pierwszy świt - błogosławieństwo Boże...

Gina Gieysztor

Pierwszy świt - błogosławieństwo Boże -
Dotknął twarzy ukochanej blaskiem.
Śpiący zbladł, inaczej się ułożył,
Ale potem jeszcze mocniej zasnął.

Może pocałunkiem się wydało
Ciepłe tchnienie zesłane przez niebo...
O, jak dawno już nie całowałam
Miłych ust i smagłych ramion jego...

Teraz, od umarłych bezcieleśniej,
W mej wędrówce smutnej, nieustannej
Przylatuję doń dźwiękami pieśni,
Pieszczę tylko promykiem porannym.

Posąg w Carskim Siole - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Царскосельская статуя
Posąg w Carskim Siole

Jerzy Litwiniuk

Opada już klonowy liść
Na staw łabędzi wśród gęstwiny,
Pomału krwią nabiega kiść
Dojrzewającej jarzębiny.

I piękna, aż oślepia nas,
Siedzi i patrzy w głąb ogrodu,
Oparłszy o północy głaz
Stopy skulone nie od chłodu.

Odwagi czułam coraz mniej
Przed panną opiewaną w pieśniach.
Igrały na ramionach jej
Promienie gasnącego września.

I jej wybaczyć miałażbym
Twych zakochanych ust pochwały?
Spójrz, jak się cieszy smutkiem swym,
Strojna w nagości płaszcz wspaniały.

Samotność - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Уединение
Samotność

Eugenia Siemaszkiewicz

Tylekroć we mnie rzucano kamieniem,
Że teraz ciosu czekam już bez trwogi.
I nawet potrzask ma smukłe zwieńczenie,
Jest niby wieża pośród wież wysokich.
Wdzięczność mam dla tych, co go zbudowali.
Niech ich ominie smutek i cierpienie.
Stąd wcześniej widzę, gdy się świt zapali,
Tu świecą słońca ostatnie promienie.
Często do mego pokoju, łopocąc,
Wlatują wichry przybyłe z północy
I gołąb z ręki dziobie mi pszenicę.
A nie skończoną przeze mnie stronicę,
Pełna spokoju nieziemskiego, lekko
Muza dopisze swoją smagłą ręką.

Wiesz, że w niewoli się męczę - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Ты знаешь, я томлюсь в неволе...
Wiesz, że w niewoli się męczę...

Gina Gieysztor

Wiesz, że w niewoli się męczę
I Boga o śmierć upraszam.
Jak ból zostanie w pamięci
Uboga kraina nasza.

Żuraw w studni zmurszałej,
A nad nim skłębione nieba,
Opłotki skrzypiące, białe,
Tęsknota i zapach chleba,

I te gasnące przestrzenie,
Gdzie nawet wiatr jest nieśmiały...
I wieczny wyrzut w spojrzeniach
Spokojnych bab ogorzałych.

Obraz: Siergiej Tutunow

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Dlaczego mnie łudzisz... - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Зачем притворяешься ты ...
Dlaczego mnie łudzisz przemyślnie...

Anna Kamieńska

Dlaczego mnie łudzisz przemyślnie
Kamieniem, to wiatrem, to ptakiem?
Dlaczego twój uśmiech mi błyśnie
Gwałtownym z nieba odblaskiem?

Nie tykaj mnie, nie bądź mi wrogiem,
Gdy wieszcze wzywają mnie trudy...
Pijany szamoce się ogień
Skroś szare, błotniste grudy.

I Muza w podartej chustce
Tak smętnie zawodzi bez końca.
W okrutnej młodzieńczej tęsknocie
Jest siła cudotworząca.

Tajemny mur - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Есть в близости людей заветная черта...

Zygmunt Braude

Tajemny mur w zbliżeniu ludzkim bywa,
Namiętność nie pokona go ni miłość -
Choćbyś do warg w palącej ciszy przywarł,
Choćby z pragnienia serce ci krwawiło.

Ni przyjaźń mocy tych nie zdoła przemóc,
Ni czas, co wzniosłe szczęście opromienia,
Gdy obca sercu swobodnemu
Leniwa rozkosz ukojenia.

Szaleni ci, co dążą do niej,
Kto posiadł ją - goryczą się napoił...
Rozumiesz teraz, czemu pod twą dłonią -
Tak czułą - milczy serce moje.

Obraz: Kuzma Petrov Vodkin
Portret Anny Achmatowej

Popłoch - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Смятение
Popłoch

1 Leonard Podhorski-Okołów

Było duszno od świateł potopu,
A oczy jego – jak blaski…
Jenom zadrżała. Ten oto
Zdoła mnie wreszcie ugłaskać.
Schylił się. Wnet padnie słowo.
Krew mi od twarzy odbiegła.
O, gdybyż płyta grobową
Miłość na życiu mym legła.

2 Gina Gieysztor

Nie kochasz? Nie patrzysz już na mnie?
Przeklęty! Twa piękność zdradziecka!
Nie mogę ulecieć jak dawniej,
A skrzydlatą byłam od dziecka.
Na oczach mych mgłę położono,
Zlewają się twarze w rozterce,
I tylko tulipan, tulipan czerwony,
Tulipan w twej butonierce.

3 Leonard Podhorski-Okołów

Jak zwyczajna uprzejmość wymaga,
Podszedł do mnie. Powoli. Z uśmiechem.
Na wpół czule, na wpół z powagą
Dotknął ręki gorącym oddechem.
I wejrzeniem sfinksowych pomników
Jego oczy spojrzały bezdenne…

Dziesięć lat głuchych westchnień i krzyków,
Wszystkie moje noce bezsenne
W jedno ciche włożyłam to słowo
I wyrzekłam je, widać, daremno.
Zostawiłeś mnie samą. I znowu
Było w duszy mej pusto i ciemno.

niedziela, 18 czerwca 2017

Z pamięci twojej... - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Из памяти твоей я выну этот день
Z pamięci twojej tamten dzień wykreślę...

Irena Piotrowska

Z pamięci twojej tamten dzień wykreślę,
By wzrok twój pytał bezradnie zdumiony:
Gdzież ja widziałem takie bzy przy ścieżce
I te jaskółki, i drewniany domek?

O, jakże często wspomnienia twe zmąci
Gwałtowny smutek nienazwanych pragnień
I będziesz szukał po miastach drzemiących
Tamtej ulicy, której nie ma w planie!

Jeśli za drzwiami czyjś głos zaszeleści
Albo list jakiś przypadkiem dostrzeżesz,
Z drżeniem pomyślisz: "To ona nareszcie
Przyszła na pomoc mojej niewierze."

Obraz: Siergiej Tutunow

Kiedyż wplotła się... - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Как вплелась в мои темные косы...
Kiedyż wplotła się w ciemny mój włos...

Wanda Grodzieńska

Kiedyż wplotła się w ciemny mój włos
Srebrnobiała przędza u czoła —
Tylko słowik, co stracił głos,
Taką mękę zrozumieć zdoła.

Jakże czuły natęża słuch
I na wierzby w gałązkach cienkich
Patrzy, cały zjeżony, bez tchu,
Cudzej pieśni chwytając dźwięki.

A tak mało minęło chwil,
Gdy topole ścichały smagłe,
I trująco szczęśliwy tryl
Dzwonił jeszcze w słowiczym gardle.

Żyć nauczyłam się prosto i mądrze - Anna Achmatowa

Jewgienij Mukownin

Anna Achmatowa
Я научилась просто, мудро жить...
Żyć nauczyłam się prosto i mądrze...

Wiktor Woroszylski

Żyć nauczyłam się prosto i mądrze,
Patrzeć na niebo, modlić się do Boga
I długo, długo chodzić o wieczorze,
By niepotrzebna ustąpiła trwoga.

Kiedy w wąwozie łopuch drży na wietrze,
Dygoce jarzębina drobnym ciałem,
Układam wtedy swe wesołe wiersze
O życiu płonnym - płonnym i wspaniałym.

Do domu wracam. Liże moje dłonie
Puszysty kocur, sierść przymilnie zjeża.
W tartaku za jeziorem zorzą płonie
Ze świeżych belek ustawiona wieża.

Jedynie z rzadka rozdzierając ciszę,
Bocian na dachu wrzaśnie czy zapłacze.
I zdaje się, że nawet nie usłyszę
Jeżeli ty do drzwi mych zakołaczesz.