piątek, 22 września 2017

Wyznanie barmana - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
Wyznanie barmana

Andrzej Sikorowski

Letni wieczór nad ulicą już rozpięty
Siedzą ludzie, dookoła szary dym
Ja za barem przepisowo uśmiechnięty
Naprzeciwko ty sączyłaś jakiś płyn

W twoich oczach była wielka tajemnica
I nadzieja na szalone rendez-vous
A we włosach miałaś wpięte pół księżyca
I w ogóle cała byłaś jak ze snu

Hej ty w czarnej sukience
Jakim prawem chcesz zawładnąć moim sercem
Hej ty, hej ty
Hej ty w czarnej sukience
Nie pozwałam tak spoglądać na mnie więcej
Przez łzy, przez łzy

W moim mieście czarodziejskie są dziewczyny
Więc uważaj, bo nie miną chwile dwie
A już wpadłeś jak oliwka do martini
Wytrawnego, z kostką lodu gdzieś na dnie

Wtedy wszystko zawiruje przed oczami
I pomyślisz - jedno życie mamy wszak
I tej właśnie aksamitnej jak aksamit
Powiesz zdanie, które brzmi mniej więcej tak

Hej ty w czarnej sukience...

Obrazy: Fabian Perez

Nasz pamiętnik - Andrzej Sikorowski


Pod Budą - Nasz pamiętnik

Andrzej Sikorowski

Kiedy na jesień nie ma rady
Nic tylko usiąść i zatęsknić
Wtedy wyjmuję z dna szuflady
Najstarszy szkolny swój pamiętnik

Dotykam rogów z sekretami
Których nie wolno za nic ruszyć
I łączę twarze z imionami
Zapisanymi w kącie duszy

Gdzie ich po świecie wszystkich rozwiało
Ilu do dziś ma byczą minę
Czy się udało, czy się udało
Szczęście wydusić niby cytrynę

Co z tych dzieciaków dzisiaj zostało
I co tam robią w najdalszej dali
Czy się udało, czy się udało
Pamiętać zawsze jak obiecali

A kiedy jesień dookoła
Zapała drzewa pańskim gestem
To mam ochotę głośno wołać
Że tutaj czekam, że tu jestem

Że jeśli też potrafią tęsknić
Za czasem, który skryła mgła
To niech popatrzą w swój pamiętnik
Jak jedna Anka z trzeciej A...

czwartek, 21 września 2017

Senna - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Senna

Andrzej Sikorowski

Zapadam w sen, głęboki jak staw
I uwalniam się od trosk
Kolejny dzień spękany od spraw
Razem ze mną chowa się pod koc

We śnie będę wieść
Życie na sto dwa
Czarny kawior jeść, tokaj pić
Dwór mi odda cześć
Służba zegnie w pas
Tylko taki sen chce się śnić
Chce się wiecznie śnić

Zapadam w sen, głęboki jak staw
Leciuteńka niby liść
Lecz zbudzę się i pójdę pod wiatr
Żeby jutro znowu z tobą być

Gorzej będzie wieść
Życie na sto dwa
Czarny kawior jeść, tokaj pić
Ale tak już jest od tysięcy lat
Łatwiej zapaść w sen
Trudniej żyć, znacznie trudniej żyć

Obrazy: Eric Zener

Romans z Harlequina - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
Romans z Harlequina

Andrzej Sikorowski

Hotel dla bezdomnych dom
Noce mają markę złą
Lecz taki los mi dany, taki fach
Co chwilę inne ściany, inny dach
Złotem wyszywany song

Zabawiam się słowami, których dawno brak
W gitarze mam dynamit a w kieszeni strach
Ale tutaj, przecież tu, wciąż przez okno zerka ktoś
Kto ma dosyć podłych słów ale siły też ma dość
Kto za tobą niby mur i nie jeden przeszedł chrzest
Kto wysłuchał tylu bzdur ale ciągle jeszcze jest

W parze najtrudniejszy marsz
Zdarzeń ciągle pełna garść
Spiszemy je w dolinie pośród skał
Wydamy w Harlequinie, tytuł będzie brzmiał
"Razem jak dwa uszka w barszcz"...

Obraz: Fabian Perez

Turkusowa polana - Andrzej Sikorowski

Pod Budą
Turkusowa polana

Andrzej Sikorowski

Na turkusowej polanie
Leżę, obmywa mnie deszcz
Z nektaru zjadam śniadanie
Pszczoła układa mi wiersz
Dawno zgubiłam ubranie
Słońce ogrzewa mnie wciąż
W mieście zostało mieszkanie
Samochód, szafa i mąż
Żadne świąteczne sprzątanie
Plama na stole czy kurz
Na turkusowej polanie
To nie dotyczy mnie już

Mam swoje myśli, swoje pieśni, swoje sny
Dokoła kwiaty wonne oraz bujne trawy
I tylko niebo widzi czasem moje łzy
I cztery wiatry przydzielone do obstawy...

To tylko katar - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - To tylko katar

Andrzej Sikorowski

Za górami, za lasami
Gdzie dobranoc mówi diabeł czyli bies
Za górami dolinami
Płynie rzeka pełna zwykłych ludzkich łez

Do tej rzeki od stuleci
Łzy wpadają niby długi pereł sznur
Zwariowany księżyc świeci
I przygląda się wszystkiemu spoza chmur

Płaczą matki, płaczą dzieci, płaczą żony
Kiedy wojna, kiedy pożar, kiedy głód
Już od rozstań całkiem mokre są perony
I balkony mokrych wyznań mają w bród

Płaczą matki, płaczą dzieci, płaczą żony
Kiedy radość taka aż brakuje sił
Kiedy czasem twardy facet
Twardy facet zawstydzony
Mówi katar i odwraca się do drzwi

Za górami, za lasami...

A ja czekam pośród płaczu
Aż zapłonie pojednania jasny stos
Który wszyscy wnet zobaczą
I przerzucą nad tą rzeką wielki most...

środa, 20 września 2017

Widziane z księżyca - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
Widziane z księżyca

Andrzej Sikorowski

Siądziemy razem na księżycu
Albo gdzieś wyżej kto to wie
Porozmawiamy tak o życiu
Które w dole dalej toczy się
Dokoła będzie cisza błoga
Której nie zmąci żaden głos
Nietknięta stopą Mleczna Droga
Jak do nieba, jak do nieba most
Nie kapie kran i telefon nie zadzwoni
Nie mamy kogo i czego się bać
I w nic nie wierzyć nie mogą nam zabronić
Po żadnej stronie nie każą nam stać
A kiedy z dołu nas wypatrzy
Jakiś uczony bardzo man
To może ludziom wytłumaczy
Najdziwniejszy, najdziwniejszy sen
Dlaczego nagle telefon przestał dzwonić
I nie ma kogo i czego się bać
I w nic nie wierzyć nie mogą im zabronić
Po żadnej stronie nie każą im stać
I że o siódmej rano
Kiedy z pościeli wstaną
By na spotkanie ruszyć dnia
To zaczną w uniesieniu
Nazywać po imieniu
To co od wieków imię ma
Sfruniemy wtedy delikatnie
Na parapety szarych miast
I podzielimy się dostatkiem
Przyniesionym z gwiazd

Daleko - dwa kroki stąd - Andrzej Sikorowski

Pod Budą
Daleko - dwa kroki stąd

Andrzej Sikorowski

Do drogi się szykuj, do drogi
Do drogi dalekiej, kochany
Niech sił nie odmówią nam nogi
Pijane

Zabieram cię w takie nieznane
Któremu zabrakło imienia
Gdzie razem, to znaczy na amen
W marzeniach

Tam już ponoć dotarli niektórzy
Swoje szczęście w piosenkach śpiewali
Zakochani w tej wielkiej podróży
Płakali...

Do drogi się szykuj...

Ta droga to w sumie dwa kroki
Za rogiem mieszkanie przyciasne
W fotelu od zmartwień głębokim
Na zawsze...

Obraz: Colley Whisson

Są takie sprawy - Andrzej Sikorowski


Pod Budą - Są takie sprawy

Andrzej Sikorowski

To było późnym wieczorem
Szampan zawrócił mi w głowie
Jakaś kolacja z kawiorem
Trochę rozerwał się człowiek
Potem taksówka w nieznane
I pocałunki nieśmiałe
W kułak się zaśmiał poranek
Gdy razem ze mną zostałeś

A teraz wielu nam zazdrości
Że się zbudować coś udało
Otwarty dom dla paru gości
Stabilizację jakąś małą
I wiem, że to przyjaciół boli
I wcale nie jest dla nich miłe
Że mnie od innych jeszcze wolisz
Że mnie po prostu nie rzuciłeś

Doliczyć do trzech - Andrzej Sikorowski

Anna Treter

Pod Budą - Doliczyć do trzech

Andrzej Sikorowski

Znowu w łóżku nakrył nas świt
I troszeczkę jakby nam wstyd
Czyjeś ucho ciekawe zza ściany
Pewnie wyrok już został wydany
Ale tym nie martwimy się zbyt

Pośród nocy stłumiony śmiech
Słodko grzeszyć to żaden grzech
A jeżeli nie grzeszyć, to marzyć
O tym co się nowego wydarzy
Jeśli tylko doliczyć do trzech

I raz i dwa i trzy
I już widok cudowny się śni
Kraj płynący ambrozją i mlekiem
Kraj pachnący uczciwym człowiekiem
Który wszystkim otwiera drzwi

I raz i dwa i trzy
Znikła bieda i kwitną bzy
Więc bogate nareszcie są tłumy
Niekoniecznie przez koło fortuny
Lecz zwyczajne, szczęśliwe dni

Znowu w łóżku nakrył nas świt
I troszeczkę jakby nam wstyd
Bo czy można tak leżeć i marzyć
O tym co się nowego wydarzy
Kiedy inni wciąż walczą o szczyt

Zawstydzenie, zwykła to rzecz
Ale bić się też trzeba chcieć
A my tylko spokoju szukamy
Więc leciutko się znów dotykamy
I liczymy po cichu da trzech...