
Wojciech Młynarski

(Wykład o piosence w TV)
Chcę stwierdzić tu bez hipokryzji
Choć rzecz pozornie to zagmatwa
Że u nas śpiewać w telewizji
To sprawa jest szalenie łatwa
Bo wszystko przecież się opiera
Nie na przypadku, ślepym trafie
Lecz na inwencji reżysera
I odpowiednim scenografie
Postaraj się w ich wizje wczuć
Tu słuchaj rad, a tutaj nuć
Do kamery: zu zu ….
Tu słuchaj rad - tu nuć
Śpiewając, ważne jest szalenie
Ażeby w miarę maksymalnie
Zachować się tak niewymuszenie
Tak swobodnie, tak lekko, naturalnie
Nieźle jest tyłem zacząć nucić
Po czym obrócić się na pięcie

Na scenografii elemencie
(Tam kostki lubią stawiać zawsze)
Postaraj się w to wszystko wczuć
Więc tu podaj tył, a tutaj, wiesz
Tak kokieteryjnie: zu zu zu ….
Obrót tu, noga na kochę i do czwórki
Pragnąc emocje wzbudzić w tłumie
I z wielką sztuką chcąc wejść w styczność
Dobry piosenkarz musi umieć
Ze swą piosenką wejść w publiczność
Tamże dyskretnie się pochylić
I trwając jakiś czas w ukłonie
Do jakiejś pani z sali kwilić
Intymnie, blisko, skroń przy skroni
(To jest szkoła kolegi Łazuki)
Postaraj się ten wyczuć styl
Więc tu czoło schyl, prawda, i tam wydaj tryl
Przy danej damie: zu zu zu ….
Tu trzymaj styl - tam kwil
Piosenka miewa swoje racje
Lecz w telewizji te detale
Jak tekst, słuch czy interpretacja
Liczą się mało albo wcale
Jak również to, że pomsty żąda
Przez zimę, wiosnę, lato, jesień
Ktoś, kto produkcje te ogląda
Telewidz - bo ten wszystko zniesie
Więc ty mu śmiało możesz truć
On będzie pluć, a ty mu nuć
Zu zu...
On będzie pluć - ty nuć!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz