Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kilar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kilar. Pokaż wszystkie posty

Erotyk - Julian Tuwim


Julian Tuwim
Erotyk

Już się o grzechy noce proszą,
Już z wiosny znów jak z bólu krzyczę,
Nieubłaganą mnie rozkoszą
Zakuj w ramiona ratownicze!

A jeśli zacznę się na nowo
Wyrywać zbuntowanym ciałem,
Powiedz mi wreszcie pierwsze słowo,
Którego nigdy nie słyszałem.

Bo znów pogański samum wieje
W pędach, zawrotach, burzach, blaskach!
Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję,
Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj!

Wojciech Kilar
Tango z filmu "Zazdrość i medycyna"

Obraz: Teodor Axentowicz

Poloneza czas zacząć...

Pan Tadeusz - 1999

Adam Mickiewicz - Pan Tadeusz (fragm.)

Poloneza
czas zacząć. Podkomorzy rusza
I z lekka zarzuciwszy wyloty kontusza,
I wąsa podkręcając, podał rękę Zosi
I skłoniwszy się grzecznie, w pierwszą parę prosi.
Za Podkomorzym szereg w pary się gromadzi,
Dano hasło, zaczęto taniec on prowadzi.
Nad murawą czerwone połyskają buty,
Bije blask z karabeli, świeci się pas suty,
A on stąpa powoli, niby od niechcenia;
Ale z każdego kroku, z każdego ruszenia
Można tancerza czucia i myśli wyczytać:
Oto stanął, jak gdyby chciał swą damę pytać,
Pochyla ku niej głowę, chce szepnąć do ucha;
Dama głowę odwraca, wstydzi się, nie słucha,
On zdjął konfederatkę, kłania się pokornie,
Dama raczyła spójrzeć, lecz milczy upornie;
On krok zwalnia, oczyma jej spójrzenie śledzi
I zaśmiał się na koniec, rad z jej odpowiedzi
Stąpa prędzej, pogląda na rywalów z góry
I swą konfederatkę z czaplinymi pióry
To na czole zawiesza, to nad czołem wstrząsa,
Aż włożył ją na bakier i podkręcił wąsa.
Idzie, wszyscy zazdroszczą, biegą w jego ślady,
On by rad ze swą damą wymknąć się z gromady;
Czasem staje na miejscu, rękę grzecznie wznosi
I żeby mimo przeszli, pokornie ich prosi;
Czasem zamyśla zręcznie na bok się uchylić,
Odmienia drogę, rad by towarzyszów zmylić,
Lecz go szybkimi kroki ścigają natręty
I zewsząd obwijają tanecznymi skręty;
Więc gniewa się, prawicę na rękojeść składa,
Jakby rzekł: "Nie dbam o was, zazdrośnikom biada!"
Zwraca się z dumą w czole i z wyzwaniem w oku
Prosto w tłum; tłum tancerzy nie śmie dostać w kroku,
Ustępują mu z drogi, i zmieniwszy szyki,
Puszczają się znów za nim.

Do M... - Adam Mickiewicz


Adam Mickiewicz


Do M...

Precz z moich oczu!... posłucham od razu,
Precz z mego serca!... i serce posłucha,
Precz z mej pamięci!... nie tego rozkazu
Moja i twoja pamięć nie posłucha.

Jak cień tym dłuższy, gdy padnie z daleka,
Tym szerzej koło żałobne roztoczy, -
Tak moja postać, im dalej ucieka,
Tym grubszym kirem twą pamięć pomroczy.

Na każdym miejscu i o każdej dobie,
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

Czy zadumana w samotnej komorze
Do arfy zbliżysz nieumyślną rękę,
Przypomnisz sobie: właśnie o tej porze
Śpiewałam jemu tę samę piosenkę.

Czy grają w szachy, gdy pierwszymi ściegi
Śmiertelna złowi króla twego matnia,
Pomyślisz sobie: tak stały szeregi,
Gdy się skończyła nasza gra ostatnia.

Czy to na balu w chwilach odpoczynku
Siędziesz, nim muzyk tańce zapowiedział,
Obaczysz próżne miejsce przy kominku,
Pomyślisz sobie: on tam ze mną siedział.

Czy książkę weźmiesz, gdzie smutnym wyrokiem
Stargane ujrzysz kochanków nadzieje,
Złożywszy książkę z westchnieniem głębokiem,
Pomyślisz sobie: ach! to nasze dzieje...

A jeśli autor po zawiłej probie
Parę miłośną na ostatek złączył,
Zagasisz świecę i pomyślisz sobie:
Czemu nasz romans tak się nie zakończył?...

Wtem błyskawica nocna zamigoce:
Sucha w ogrodzie zaszeleszczy grusza
I puszczyk z jękiem w okno zalopoce...
Pomyślisz sobie, że to moja dusza.

Tak w każdym miejscu i o każdej dobie,
Gdziem z tobą płakał, gdziem się z tobą bawił,
Wszędzie i zawsze będę ja przy tobie,
Bom wszędzie cząstkę mej duszy zostawił.

Wojciech Kilar - Muzyka z filmu "Trędowata"

Łódź - Julian Tuwim

Julian Tuwim

Łódź

Gdy kiedyś czołem dosięgnę gwiazd
I przyjdzie chwały mej era,
Gdy będzie o mnie kilkaset miast
Sprzeczać się, jak o Homera,

Gdy w Polsce będzie pomników mych
Więcej niż grzybów po deszczu,
I w każdym mieście zacznie się krzyk:
"Ja Ciebie wydałem, wieszczu!" -

Niechaj potomni przestaną snuć
Domysły "w sprawie Tuwima",
Bo sam oświadczam: mój gród - to Łódź,
To moja kolebka rodzima!

Niech sobie Ganges, Sorrento, Krym
Pod niebo inni wynoszą,
A ja Łódź wolę! Jej brud i dym
Szczęściem mi są i rozkoszą!

Tu, jako tyci od ziemi brzdąc,
Zdzierałem portki i buty,
Tu belfer, na czym świat stoi klnąc,
Krzyczał: "Ty leniu zakuty!"

Tu usłyszałem burz pierwszych grom
I pierwsze muzy szelesty!
(Do dzisiaj stoi ten słynny dom:
Andrzeja, numer czterdziesty.)

Tu przez lat dziesięć, co drugi dzień,
Chodziłem smętnie do budy,
Gdzie jako łobuz, pijak i leń
Słynąłem, ziewając z nudy.

I tu mi serce na wieczność skradł
Ktoś cichy i modro-złocisty,
I tu przez siedem ogromnych lat
Pisałem wiersze i listy.

Nawet mizerne wiersze me
Łódź oceniła najpierwsza,
Bo jakiś Książek drukował mnie
Po dwie kopiejki od wiersza.

Więc kocham twą "urodę złą",
Jak matkę niedobrą - dziecię,
Kocham twych ulic szarzyznę mdłą,
Najdroższe miasto na świecie!

Zaszwargotanych zaułków twych
Kurz, zaduch, błoto i gwary
Piękniejsze są mi niż stolic szych
I niż paryskie bulwary!

Śmieszność twa łzami przyprósza mi wzrok,
Martwota okien twych ślepych
I czarnych ulic handlarski tłok,
I uszargany twój przepych.

I ten sterczący głupio "Savoy",
I wyfioczone przekupki
I szyld odwieczny: "Mużskij portnoj,
On-że madam i pszerupki".

Wojciech Kilar
Walc z filmu "Ziemia obiecana"












Melancholie - Agnieszka Osiecka

Violetta Villas
Melancholie


Melancholie, tym imieniem przyzywam cię,
melancholie, wiem jak bardzo kochałam cię.
Jak szary płaszcz, otuliła nas melancholia
i słyszę wciąż, jak romanse mi gra.

O, melancholie, świat się zmienił w dolinę łez.
Był domem mi, dzisiaj cierniem jest.
Tak bolą mnie, nie otarte łzy,
tak bolą mnie, nie wyśnione sny,
naszych krótkich dni.

Po drogach moich, będę chora na ciebie,
chora na ciebie o kochany mój.
Melancholie, wciąż bliżej do ciebie jest,
zaniosę ci, aż tam kolczyki z łez...

Tyle dróg - Agnieszka Osiecka


Marta Kotowska - Tyle dróg - Wanda Warska

Agnieszka Osiecka

Patrz, ile nieba
Patrz, ile dróg
Cóż więcej trzeba
Chodź ze mną

Gdy słońce zajdzie
Na jezior dnie
Skarb wielki znajdziesz
Chodź ze mną

Tak się złożyło
Jest tyle dróg
Gdzie nas nie było
Chodź ze mną

Chodź, rękę podaj
Chodź brzegiem plaż
Tam, gdzie przygoda
Chodź ze mną

Tak się złożyło
Jest tyle dróg
Gdzie nas nie było
Chodź ze mną

Wyspa złoczyńców - 1965

Marsz kawalerii - Wojciech Kilar

Dwa dni temu Leonard Cohen skończył 80 lat, a dzisiaj pierwszy dzień jesieni. Zamykam więc na chwilę mój historyczny śpiewnik, aby posłuchać Cohena, a potem troszkę jesiennie „pomelnacholić”. Jeszcze tylko na koniec porywający marsz Wojciecha Kilara z filmu „Kronika wypadków miłosnych" i kilka obrazów Jerzego Kossaka.



Jerzy Kossak











Krzesany - Agnieszka Osiecka



Wojciech Kilar - Krzesany...


Agnieszka Osiecka
Krzesany


Bukiety wtenczas, jak wiadomo,
z czerwonych plotło się goździków.
Ojczyźnie naszej, krytej słomą,
nigdy nie dosyć Październików.
Przynajmniej raz na pokolenie
feta narodom się należy.
Dudnienie bębnów, trąb trąbienie
i darcie szarpiów dla żołnierzy.

Myśmy to mieli,
nam to dali,
znów do nas się uśmiechnął Bóg,
ja, kiedy przyszłam, jeszcze grali,
ja, kiedy przyszłam, śpiewał róg.

Wyjrzały święte słowa z szuflad,
w sercach zakwitły amaranty
tonęły prędko na dnie kufla
słowa wytartej propagandy.
Chłopa zbudzili, by brał ziemię,
kołchozowego zmietli stracha,
i nowe nam wschodziło plemię –
od Toeplitza do Himilsbacha.

Myśmy to mieli...

Nasze dziewczyny – jeszcze w pąkach,
a każda już – Emilia Plater,
co nam Bardotka, co – Ordonka,
gdy woła nas ojczyzna-mater.
A nasi chłopcy – te Witosy,
te komendanty, kaznodzieje .. .
Jakże to cudnie lwieją włosy,
kiedy kto chłopcu da nadzieję.

Myśmy to mieli...

Ja – wychowana bez historii,
pomiędzy Marksem i matczyskiem,
ja nie wiedziałam co tak boli,
gdy agitator idzie rżyskiem.
I nagle – patrzcie – parlamenty,
o demokracji dyskusyje,
kto ich nauczył, Panie Święty…
Jak to w człowieku długo żyje…

Myśmy to mieli...

Bukiety wtenczas, jak wiadomo,
z czerwonych plotło się goździków…
Jeszcze mi dzisiaj w oczach słono,
kiedy się nagle budzę w krzyku.

Myśmy to mieli...

Świetnie, bo sobie naród marzył.
O wolny rząd się pragnął bić.
Tylko mi brak jest paru twarzy,
co by tam mogły były być.

Ze zbioru "Żywa reklama" - 1985
Towary dynamiczne, czyli "Tańce polskie"

Okładki z Dzienników A. Osieckiej

Piosenka radiotelegrafistki - Wiktor Woroszylski


Sława Przybylska
Piosenka radiotelegrafistki

Wiktor Woroszylski

To ja, to ja, to ja
Słyszysz - wołam ciebie ja, brzoza
Moje listki potargał wiatr
Za białymi plecami pożar
Huczą noce i dnie,
Czekam, przyjdź, przytul mnie
Czekam, przyjdź, czekam, żyj
Huczą noce i dnie
Czekam, przyjdź, przytul mnie
Czekam, przyjdź, czekam, przyjdź, przytul mnie

To ja, to ja, to ja
Słyszysz - wołam ciebie ja, płomień
Z iskry burzy, z okruchów gwiazd,
Miły, nie bój się, weź mnie w dłonie
Płomień wije się, gnie
Czekam, przyjdź, przytul mnie,
Czekam, przyjdź, czekam, żyj
Płomień wije się, gnie
Czekam, przyjdź, przytul mnie,
Czekam, przyjdź, czekam, przyjdź, przytul mnie

To ja, to ja, to ja
Słyszysz - wołam ciebie ja, łąka
Świeżą trawą pachnący świat
Nad nią obłok i lot skowronka
Trawa drży w cichym śnie
Czekam, przyjdź, przytul mnie
Czekam, przyjdź, czekam, żyj
Trawa drży w cichym śnie
Czekam, przyjdź, przytul mnie
Czekam, przyjdź, czekam, przyjdź, przytul mnie