Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ładysz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ładysz. Pokaż wszystkie posty

Biała akcja


Ludmiła Sienczina - Белой акации гроздья душистые
Bernard Ładysz, Leokadia Rymkiewicz - Biała akacja

Wiktor Maksymin

Biała akacja płatki rozchyla
Cudny aromat nam śle
Słuchamy pieśni natchnionych słowików
W blasku księżyca i poszumie drzew...

Pamiętasz wieczór ten pośród akacji
Kwiaty we włosy wplatał wiatr
Ty mi mówiłeś o swojej miłości
I że nas nigdy nie rozdzieli świat...

Młodość minęła, ostygły serca
Wiele odebrał nam czas
I tylko zapach kwitnącej akcji
Na fali wspomnień nie opuszcza nas...

Do H*** Wezwanie do Neapolu - Adam Mickiewicz


Andrzej Hiolski, Bernard Ładysz - Znasz-li ten kraj
Johann Wolfgang von Goethe
Kennst du das Land? wo die Citronen blühn


Adam Mickiewicz

Znasz-li ten kraj,
Gdzie cytryna dojrzewa,
Pomarańcz blask
Majowe złoci drzewa,
Gdzie wieńcem bluszcz
Ruiny dawne stroi,
Gdzie buja laur
I cyprys cicho stoi?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tam był mi raj,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!
Tam był mi raj,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!

Znasz-li ten gmach,
Gdzie wielkich sto podwoi,
I kolumn rząd
I sto posągów stoi,
Gdzie wieńcem bluszcz
Ruiny dawne stroi,
Gdzie buja laur
I cyprys cicho stoi?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tam był mi raj,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!
Tam był mi raj,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!

Znasz-li ten brzeg,
Gdzie po skalistych górach
Strudzony muł
Wytchnienia szuka w chmurach,
Gdzie w głębi jam
Płomieniem wrą opoki,
A z wierzchu skał
W kaskadach grzmią potoki?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tu jest mój raj,
Tu jest mój raj,
Bylebyś ze mną była!
Tu jest mój raj,
Tu jest mój raj,
Bylebyś ze mną była!

Henryk Siemiradzki







Pomóż mi - Jonasz Kofta

Bernard Ładysz
Pomóż mi

Jonasz Kofta

Koniak, szampan i rum
Wódka czysta i dżin
Wokół kłębi się tłum
Czy to Rzym, czy to Krym
Czy to dzień, czy to noc
Czy ja żebrak, czy pan
Wsio rawno, wsio rawno
Póki pełen stakan

Pomóż mi, proszę cię, moja miła
Tylko ty możesz podnieść mnie z dna
Biała wódka już wszystko zabiła
Chyba nic nie potrafię ci dać

Pomóż mi, proszę cię, moja miła
Wiem, że głupio i nudno to brzmi
Nie chcę nic, żebyś tylko tu była
Sprawisz cud, nie zachleję się w dym

Wino, piwo i spać
Samogończyk i brzask
Naplewat', naplewat'
Jeszcze raz, jeszcze raz
Nagle ty, uśmiech twój
Gdy posłałaś go mnie
Obudzony ze snu
Pomóż mi, proszę cię

Pomóż mi…

Pomóż mi, proszę cię, moja miła
Tylko ty możesz sprawić ten cud
We mnie tkwi wielka moc, wielka siła
Osip, podaj szampana i lód

Wg Wertyńskiego

Był bal - Jonasz Kofta

Jean Beraud
Bernard Ładysz - Był bal

Jonasz Kofta

Był bal
Wielki bal
Milion świec
Tysiąc par
Bal przez noc
Bal po świt
Byłaś ty
Jedynie ty

Był walc
Wielki walc
Zabrał nas
W ciemną dal
W dal nas niósł
Lotem ćmy
Byłaś ty
Jedynie ty

To wino
Dziewczyno
Wypij do dna
Świat umarł
Świat zginął
Ocalał walc

Ta chwila
To wieczność
Życie to sen
Już nigdy nie spotkam cię

Był bal
Wielki bal
Bal jak zmierzch
Bal jak żal
Kończył się tamten świat
Na tańczących
Cień już padł

Wśród nich
Ona, on
Czuję to
Widzę to
W oczach ich
Coś jak łzy
Albo może
Wina błysk

Wypijmy
Za miłość
Miłość po kres
Co będzie
Co było
Nieważne jest
Zagłada
Się skrada
Rzuca swój cień
Już nigdy nie spotkam cię

Pamiętam walca piękne tony - Wiktor Maksymkin

Bernard Ładysz - Pamiętam walca piękne tony

Nikołaj Listow - Wiktor Maksymkin

Pamiętam walca piękne tony
Wiosenną nocą pośród malw
Głos jakiś smutkiem przepojony
W melodię wplótł serdeczny żal

Tak to był walc urzekający
To był cudowny walc

Pokryte śniegiem stoją drzewa
W ogrodzie malwy zwarzył mróz
Od rana zamieć z pól zawiewa
I stary walc nie dźwięczy już

Gdzież jest ten walc urzekający
Gdzie ten cudowny walc

Gdzie jest ten walc urzekający
Gdzie ten cudowny walc

Obraz: Auguste Toulmouche

Nie będzie czułych pocałunków - Wiktor Maksymkin


Mieczysław Święcicki - Забыты нежные лобзанья
Bernard Ładysz - Nie będzie czułych pocałunków

Anatolij Lenin - Wiktor Maksymkin

Nie będzie czułych pocałunków
Gorących nocy, jasnych dni
Wypalił się miłości płomień
I nic już w nas nie wzburzy krwi

Wydarte kartki z kalendarza
Na listach zapomnienia pył
Cóż pozostało z naszych marzeń
Do nowych wzlotów brak już sił

To tak jak z barwnych drzew jesieni
Postrąca liście chłodny wiatr
A potem niesie je nad ziemią
Bezlistny zostawiając sad

U progu zimy mroźna zamieć
Pokryje śniegiem każdy liść
A my ze swymi wciąż myślami
Co dalej czynić, dokąd iść...

Idę sam - Michaił Lermontow


Anna German - Выхожу один я на дорогу
Bernard Ładysz - Idę sam

Michaił Lermontow
Wiktor Maksymkin

Idę sam, bez celu pustą drogą
Pasma mgieł się snują raz po raz
Głucha noc, nie spotkam tu nikogo
W górze roje migotliwych gwiazd
W górze roje migotliwych gwiazd

Jakże cudnie, uroczyście w niebie
Cała ziemia pogrążona w śnie
Zapatrzony w przestrzeń pytam siebie
Czemu dziś tak ciężko mi i źle
Czemu dziś tak ciężko mi i źle

Cóż mi jeszcze niesie życie moje
Nie żałuję utraconych lat
Pragnę tylko ciszy i spokoju
Niech beze mnie naprzód stąpa świat
Niech beze mnie naprzód stąpa świat

Usnę snem, lecz nie tym snem mogilnym
Co obróci w nicość wszystkich nas
Niechaj w piersi drzemią życia siły
I niech oczu nie zagaśnie blask
I niech oczu nie zagaśnie blask

Dniem i nocą niech z oddali słyszę
O miłości czarujący śpiew
A nade mną niechaj się kołysze
I niech szumi wieczna zieleń drzew
I niech szumi wieczna zieleń drzew

Obrazy: Izaak Lewitan

Zapomnij - Wiktor Maksymkin

Władimir Perwuninskij

Eduard Chil - О, позабудь былые увлеченья
Bernard Ładysz - Zapomnij


Wiktor Maksymkin

Zapomnij już co dotąd nas łączyło
Została dziś jedynie zmysłów gra
Być może ty wierzyłaś w naszą miłość
Lecz nie ma jej, rozwiała się jak mgła
Więc odejdź stąd, podajmy sobie dłonie
I o tym myśl by własny stworzyć świat
Co zgasło w nas, na nowo niech zapłonie
Nie wskrzesi nic minionych pięknych lat

Zrozumieć chciej, tak wiele się wyrzekam
Spokojnych dni w krainie barwnych snów
Bo przecież wiem, że ciebie szczęście czeka
Ktoś sprawi, że przeminie serca chłód
Nie mogę żyć bez burz i niepokojów
Choć dobra tak jak ty nie będzie nikt
Nie pytaj mnie o dalsze losy moje
Szczęśliwą bądź i wszystko wybacz mi...

Jesienny sen - Wiktor Maksymkin


Archibald Joyce - Songe d'automne - Autumn Dream
Bernard Ładysz, Leokadia Rymkiewicz-Ładysz
Jesienny sen

Wiktor Maksymkin

Znowu jesień barwami tęczy
Odmieniła pola i las
Smutek się snuje nićmi pajęczyn
Lecz nie zgasi radości w nas

Cicho dźwięczy walc niby poszum fal
To się zbliża, to leci gdzieś w dal
Znajdujemy w nim echo dawnych dni
Piękne chwile sprzed wielu już lat

Złote liście w parku spadają
Wprost pod nogi tobie i mnie
Na skrzydłach wiatru płynie melodia
To walc stary, jesienny sen...

Czerwony pas - Józef Korzeniowski

Józef Korzeniowski

Czerwony pas, za pasem broń,
i topór со błyska z dala,
wesoła myśl, swobodna dłoń,
tо strój, to życie górala.

Tam szum Prutu, Czeremoszu
Hucułom przygrywa,
а ochocza kołomyjka do tańca porywa.
Dla Hucuła nie ma życia jak na połoninie!
Gdy go losy w doły rzucą, wnet z tęsknoty ginie.

Gdy świeży liść okryje buk
i Czarna Góra sczernieje,
niech dzwoni flet, niech ryczy róg,
odżyły nasze nadzieje!

Tam szum Prutu, Czeremoszu...

Pękł rzeki grzbiet, popłynął lód,
Czeremosz szumi ро skale,
nuż w dobry czas, kędziory trzód
weseli, kąpcie górale!...

Obraz: Zofia Stryjeńska

Ten zegar stary...

Andrzej Pągowski
Bernard Ładysz
"Straszny dwór" - Aria Skołuby

Jan Chęciński

Ten zegar stary gdyby świat
Kuranty ciął jak z nut
Zepsuty wszakże od stu lat
Nakręcać próżny trud
Lecz jeśli niespodzianie
Ktoś obcy tutaj stanie
Pan zegar, gdy zapieje kur
Dmie w rząd przedętych rur
Dziś zbudzi cię
Koncercik taki
Boisz się
Nie
Zażyj tabaki

Te wielkie malowidła dwa
Na względzie Wasze miej
Miecznika praprababka ta
Ta praprababką tej
Przy obcych w nocnej dobie
Te praprababki obie
Wyłażą z ram, gdy pieje kur
I nuż w zacięty spór
Niejednym się już
Dały we znaki
Strach waści
Nie
Zażyj tabaki

Zielone lata - Teresa Filińska

Bernard Ładysz

Bernard Ładysz - Zielone lata

Teresa Filińska

Kiedyś mój syn poprosił mnie
Opowiedz, drogi tata
Jak wyglądały, jak wyglądały
Twoje zielone lata
Radosne harce, wycieczki, gry
Młodości twojej beztroskie dni

Zielone lata, synku, zielone lata
Do boju trąbka grała nam  tra-ta-ta-ta
Zielony mundur, zielony czołg, zielony step
Od pleśni często zielony chleb

Zielonych liści płaszczem kryte mogiły
Dla lat zielonych często trud ponad siły
W zielonym lesie ktoś czasem spał na czatach
Tak wyglądały moje zielone lata...

Chwile nadziei, chwile zwątpienia
W pamiętne tamte czasy myśl moja dziś ulata
W rytmie żołnierskim powracają wspomnienia
Moje zielone lata, moje zielone lata

Może twych lat, zielonych lat
Wojenny marsz nie zburzy
Prawdziwie młody, poznasz przygody
Piękno radosnych wzruszeń
I o twą młodość, gdy spyta syn
Usłyszy wtedy nie to, co ty

Zielone lata...

Niech rytm żołnierski nie budzi trwogi
Niech płyną w dal piosenki o słońcu i o kwiatach
Oby szczęśliwe były, mój synku drogi,
Twoje zielone lata, twoje zielone lata...

Ognisko - Jonasz Kofta


Bernard Ładysz
Ognisko

Jonasz Kofta


Wypaliło się ognisko
Siwy popiół ostygł już
Ciemne chmury płyną nisko
Do minionych tęsknią burz

Byłaś wtedy przy mnie blisko
Błyskawico moich dni
Rozpalałaś wokół wszystko
I był ogień, i był dym

Byłaś jak radości iskra
Moja smagła, moja zła
Nie rozpalę już ogniska
Cygan jest na świecie sam

Zwycięży Orzeł Biały

Jan Styka
Bernard Ładysz

Jak długo w sercach naszych
Zwycięży Orzeł Biały

Jak długo w sercach naszych
Choć kropla polskiej krwi,
Jak długo w sercach naszych
Ojczysta miłość tkwi,

Stać będzie kraj nasz cały,
Stać będzie Piastów gród,
Zwycięży Orzeł Biały,
Zwycięży polski lud.

Jak długo na Wawelu
Zygmunta bije dzwon,
Tak długo nasza Wisła
Do Gdańska płynie wciąż.

Zwycięży Orzeł Biały,
Zwycięży polski lud,
Wiwat: niech żyje Kraków
Nasz podwawelski gród!

Jak długo na Wawelu
Zygmunta bije dzwon,
Tak długo w sercach naszych
Brzmi jego dźwięczny ton.

Stać będzie kraj nasz cały,
Stać będzie Piastów gród,
Zwycięży Orzeł Biały,
Zwycięży polski lud.

Jak długo na Wawelu
Brzmi zygmuntowski dzwon,
Jak długo z gór karpackich
Rozbrzmiewa polski ton:
Stać będzie...

Jak długo Wisła wody
Na Bałtyk będzie słać
Tak długo polskie grody
Nad Wisłą będą stać,

Stać będzie...

O, wznieś się Orle Biały,
O, Boże, spraw ten cud:
Zwycięstwo polskiej sławy
Ogląda polski lud.

Stać będzie...

Jak długo nasza wiara
Rozgrzewa polską krew,
Tak długo Polska cała,
Bo Polak to jak lew.

Kozak - Jan Czeczot

Siergiej Wasilkowskij
Bernard Ładysz
Kozak

Jan Czeczot


Tam na górze jawor stoi,
Jawor zielonieńki.
Ginie Kozak w cudzej stronie,
Kozak młodziusieńki.

"Ginę, ginę w cudzej stronie,
Śmierć mi oczy tuli,
Proszę ciebie, moja miła,
Donieś do matuli."

Przyszła matka, przyszła matka,
Przyszła matuleńka,
Obróciła blade lica
Przeciw synaleńka:

"Otóż widzisz, mój syneczku,
Moje drogie dziecię!
Nie słuchałeś ojca, matki,
Takież twoje życie."

Proszę matko, proszę matko,
Pięknie pochowajcie,
Niech we wszystkie biją dzwony,
W organ mi zagrajcie,

Niechaj tylko nie chowają
Cmentarniane diaki,
Jeno same ukraińskie
Grzebią mnie Kozaki.

Stary kapral - Władysław Syrokomla

Bernard Ładysz
Stary kapral

Pierre-Jean de Béranger
Le vieux caporal

Władysław Syrokomla

Naprzód! Naprzód! Marsz, rębacze!
Broń na ramię, wszak nabita!
Dajcie fajkę, precz te płacze!
Pożegnajcie mię i kwita!
Osiwiłem w służbie włosy;
Czym źle zrobił, trudno dociec,
Lecz na musztrach, ej młokosy.
Byłem dla was jako ojciec.

Naprzód, wiara,
Iść przytomnie,
Tylko wara,
Płakać po mnie,
Naprzód, wiara,
Iść przytomnie,
Tylko płakać po mnie.

Obraziłem porucznika,
Bo młodziczek zbyt pozwala.
Ot i z rzeczy rzecz wynika.
Ostry nabój dla kaprala!
Tak potrzeba, na przestrogę...
Zawiniłem, prawda szczera,
Lecz obelgi znieść nie mogę:
Jam był w służbie bohatera!

Naprzód, wiara...

Bądźcie mężni, o kamraci!
Nieście w służbie krew i zdrowie;
Choć się nogę, rękę straci,
Krzyż ozdobi honorowie.
Jam go zyskał w dobrej sprawie
Ej, bywało, bracia mili,
Ja wam stare boje prawię,
Wy gorzałkęście płacili.

Naprzód, wiara...

Robert! Chłopcze z naszej wioski,
Wracaj do niej paść swe trzody,
Patrz, jak piękne klony, brzózki!
Teraz na wsi kwiecień młody!
Ja, bywało o tej porze,
Wdziękiem sioła oczy pieszczę...
O mój Boże! O mój Boże!
Moja matka żyje jeszcze!
Naprzód, wiara...

Kto tam szlocha? Znam po jęku:
Żona trębacza husarzy.
Niosłem syna jej na ręku,
Idąc z Moskwy w przedniej straży.
Jej by przyszło w dzikim stepie
Zginąć w śnieżnej zawierusze.
Dziś niewiasta pacierz trzepie,
Niech się modli za mą duszę!
Naprzód, wiara...

Tam do licha! Fajka zgasła...
O nie! Jeszcze... Już my w kole.
Do szeregu! Czekać hasła!
Oczu wiązać nie pozwolę!
Ej, kamraci! Ci najszczersi!
Wara płakać!... Broń gotowa;
Strzelać celno, w same piersi...
I niech Pan Bóg was zachowa!

Obrazy: Wojciech i Jerzy Kossakowie

Błękitna tajga

Muslim Magomajew - Голубая тайга
Bernard Ładysz - Błękitna tajga

Jutro trzeba nam w drogę
Ruszyć znów skoro świt
Odpocznijmy więc trochę
Gdy ognisko się tli
Znajomego walczyka
Z dala dobiegł nas dźwięk
Wokół tajga błękitna
Tajga piękna jak sen

Lecą gwiazdy nad Ziemią
Razem znów ty i ja
W cichym walcu płyniemy
Gdy za rzeką ktoś gra
Wszystko znika nam z oczu
Świat się nurza we mgle
Wokół tajga błękitna
Tajga piękna jak sen













Bajkał - Jonasz Kofta

Wiktor Kamyszłow
Żanna Biczewska
По диким степям Забайкалья

Bernard Ładysz - Bajkał

Jonasz Kofta


Przez pustkę za groźnym Bajkałem
Szedł człowiek ostatkiem swych sił
W katordze rozkruszał on skałę
Zapomniał kim jest i kim był

Ucieka a za nim gna pościg
Z dniem każdym przybliża się doń
Na drodze ku światłom wolności
Bajkału roztacza się toń

Przeklęte okrutne jezioro
Przeklinam głębiny twych wód
W kajdany zakują, zabiorą
Bym cierpiał niedolę i głód

Czółenko zobaczył na brzegu
Przed laty porzucił je ktoś
Nadzieja powraca do zbiega
Bajkale zwyciężę twe zło

Miej losie choć trochę litości
Do kruchej łódeczki już wsiadł
I płynie ku swojej wolności
Szczęść Boże niech sprzyja mu wiatr