Andrzej Hiolski, Bernard Ładysz - Znasz-li ten kraj
Johann Wolfgang von Goethe Kennst du das Land? wo die Citronen blühn Adam Mickiewicz
Znasz-li ten kraj,
Gdzie cytryna dojrzewa,
Pomarańcz blask
Majowe złoci drzewa,
Gdzie wieńcem bluszcz
Ruiny dawne stroi,
Gdzie buja laur
I cyprys cicho stoi?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tam był mi raj,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!
Tam był mi raj,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!
Znasz-li ten gmach,
Gdzie wielkich sto podwoi,
I kolumn rząd
I sto posągów stoi,
Gdzie wieńcem bluszcz
Ruiny dawne stroi,
Gdzie buja laur
I cyprys cicho stoi?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tam był mi raj,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!
Tam był mi raj,
Tam był mi raj,
Pókiś ty ze mną była!
Znasz-li ten brzeg,
Gdzie po skalistych górach
Strudzony muł
Wytchnienia szuka w chmurach,
Gdzie w głębi jam
Płomieniem wrą opoki,
A z wierzchu skał
W kaskadach grzmią potoki?
Znasz-li ten kraj?
Ach, tam, o moja miła,
Tu jest mój raj,
Tu jest mój raj,
Bylebyś ze mną była!
Tu jest mój raj,
Tu jest mój raj,
Bylebyś ze mną była!
Koniak, szampan i rum
Wódka czysta i dżin
Wokół kłębi się tłum
Czy to Rzym, czy to Krym
Czy to dzień, czy to noc
Czy ja żebrak, czy pan
Wsio rawno, wsio rawno
Póki pełen stakan
Pomóż mi, proszę cię, moja miła
Tylko ty możesz podnieść mnie z dna
Biała wódka już wszystko zabiła
Chyba nic nie potrafię ci dać
Pomóż mi, proszę cię, moja miła
Wiem, że głupio i nudno to brzmi
Nie chcę nic, żebyś tylko tu była
Sprawisz cud, nie zachleję się w dym
Wino, piwo i spać
Samogończyk i brzask
Naplewat', naplewat'
Jeszcze raz, jeszcze raz
Nagle ty, uśmiech twój
Gdy posłałaś go mnie
Obudzony ze snu
Pomóż mi, proszę cię
Pomóż mi…
Pomóż mi, proszę cię, moja miła
Tylko ty możesz sprawić ten cud
We mnie tkwi wielka moc, wielka siła
Osip, podaj szampana i lód
Anna German - Выхожу один я на дорогу Bernard Ładysz - Idę sam Michaił Lermontow Wiktor Maksymkin
Idę sam, bez celu pustą drogą
Pasma mgieł się snują raz po raz Głucha noc, nie spotkam tu nikogo
W górze roje migotliwych gwiazd
W górze roje migotliwych gwiazd
Jakże cudnie, uroczyście w niebie
Cała ziemia pogrążona w śnie
Zapatrzony w przestrzeń pytam siebie
Czemu dziś tak ciężko mi i źle
Czemu dziś tak ciężko mi i źle
Cóż mi jeszcze niesie życie moje
Nie żałuję utraconych lat
Pragnę tylko ciszy i spokoju
Niech beze mnie naprzód stąpa świat
Niech beze mnie naprzód stąpa świat
Usnę snem, lecz nie tym snem mogilnym
Co obróci w nicość wszystkich nas
Niechaj w piersi drzemią życia siły
I niech oczu nie zagaśnie blask
I niech oczu nie zagaśnie blask
Dniem i nocą niech z oddali słyszę
O miłości czarujący śpiew
A nade mną niechaj się kołysze
I niech szumi wieczna zieleń drzew
I niech szumi wieczna zieleń drzew Obrazy: Izaak Lewitan
Zapomnij już co dotąd nas łączyło
Została dziś jedynie zmysłów gra
Być może ty wierzyłaś w naszą miłość
Lecz nie ma jej, rozwiała się jak mgła
Więc odejdź stąd, podajmy sobie dłonie
I o tym myśl by własny stworzyć świat
Co zgasło w nas, na nowo niech zapłonie
Nie wskrzesi nic minionych pięknych lat
Zrozumieć chciej, tak wiele się wyrzekam
Spokojnych dni w krainie barwnych snów
Bo przecież wiem, że ciebie szczęście czeka
Ktoś sprawi, że przeminie serca chłód
Nie mogę żyć bez burz i niepokojów
Choć dobra tak jak ty nie będzie nikt
Nie pytaj mnie o dalsze losy moje
Szczęśliwą bądź i wszystko wybacz mi...
Czerwony pas, za pasem broń,
i topór со błyska z dala,
wesoła myśl, swobodna dłoń,
tо strój, to życie górala.
Tam szum Prutu, Czeremoszu
Hucułom przygrywa,
а ochocza kołomyjka do tańca porywa.
Dla Hucuła nie ma życia jak na połoninie!
Gdy go losy w doły rzucą, wnet z tęsknoty ginie.
Gdy świeży liść okryje buk
i Czarna Góra sczernieje,
niech dzwoni flet, niech ryczy róg,
odżyły nasze nadzieje!
Bernard Ładysz "Straszny dwór" - Aria Skołuby Jan Chęciński
Ten zegar stary gdyby świat
Kuranty ciął jak z nut
Zepsuty wszakże od stu lat
Nakręcać próżny trud
Lecz jeśli niespodzianie
Ktoś obcy tutaj stanie
Pan zegar, gdy zapieje kur
Dmie w rząd przedętych rur
Dziś zbudzi cię
Koncercik taki
Boisz się
Nie
Zażyj tabaki
Te wielkie malowidła dwa
Na względzie Wasze miej
Miecznika praprababka ta
Ta praprababką tej
Przy obcych w nocnej dobie
Te praprababki obie
Wyłażą z ram, gdy pieje kur
I nuż w zacięty spór
Niejednym się już
Dały we znaki
Strach waści
Nie
Zażyj tabaki
Kiedyś mój syn poprosił mnie
Opowiedz, drogi tata
Jak wyglądały, jak wyglądały
Twoje zielone lata
Radosne harce, wycieczki, gry
Młodości twojej beztroskie dni
Zielone lata, synku, zielone lata
Do boju trąbka grała nam tra-ta-ta-ta
Zielony mundur, zielony czołg, zielony step
Od pleśni często zielony chleb
Zielonych liści płaszczem kryte mogiły
Dla lat zielonych często trud ponad siły
W zielonym lesie ktoś czasem spał na czatach
Tak wyglądały moje zielone lata...
Chwile nadziei, chwile zwątpienia
W pamiętne tamte czasy myśl moja dziś ulata
W rytmie żołnierskim powracają wspomnienia
Moje zielone lata, moje zielone lata
Może twych lat, zielonych lat
Wojenny marsz nie zburzy
Prawdziwie młody, poznasz przygody
Piękno radosnych wzruszeń
I o twą młodość, gdy spyta syn
Usłyszy wtedy nie to, co ty
Zielone lata...
Niech rytm żołnierski nie budzi trwogi
Niech płyną w dal piosenki o słońcu i o kwiatach
Oby szczęśliwe były, mój synku drogi,
Twoje zielone lata, twoje zielone lata...
Bernard Ładysz Stary kapral Pierre-Jean de Béranger Le vieux caporal Władysław Syrokomla
Naprzód! Naprzód! Marsz, rębacze!
Broń na ramię, wszak nabita!
Dajcie fajkę, precz te płacze!
Pożegnajcie mię i kwita!
Osiwiłem w służbie włosy;
Czym źle zrobił, trudno dociec,
Lecz na musztrach, ej młokosy.
Byłem dla was jako ojciec.
Naprzód, wiara,
Iść przytomnie,
Tylko wara,
Płakać po mnie,
Naprzód, wiara,
Iść przytomnie,
Tylko płakać po mnie.
Obraziłem porucznika,
Bo młodziczek zbyt pozwala.
Ot i z rzeczy rzecz wynika.
Ostry nabój dla kaprala!
Tak potrzeba, na przestrogę...
Zawiniłem, prawda szczera,
Lecz obelgi znieść nie mogę:
Jam był w służbie bohatera!
Naprzód, wiara...
Bądźcie mężni, o kamraci!
Nieście w służbie krew i zdrowie;
Choć się nogę, rękę straci,
Krzyż ozdobi honorowie.
Jam go zyskał w dobrej sprawie
Ej, bywało, bracia mili,
Ja wam stare boje prawię,
Wy gorzałkęście płacili.
Naprzód, wiara...
Robert! Chłopcze z naszej wioski,
Wracaj do niej paść swe trzody,
Patrz, jak piękne klony, brzózki!
Teraz na wsi kwiecień młody!
Ja, bywało o tej porze,
Wdziękiem sioła oczy pieszczę...
O mój Boże! O mój Boże!
Moja matka żyje jeszcze!
Naprzód, wiara...
Kto tam szlocha? Znam po jęku:
Żona trębacza husarzy.
Niosłem syna jej na ręku,
Idąc z Moskwy w przedniej straży.
Jej by przyszło w dzikim stepie
Zginąć w śnieżnej zawierusze.
Dziś niewiasta pacierz trzepie,
Niech się modli za mą duszę!
Naprzód, wiara...
Tam do licha! Fajka zgasła...
O nie! Jeszcze... Już my w kole.
Do szeregu! Czekać hasła!
Oczu wiązać nie pozwolę!
Ej, kamraci! Ci najszczersi!
Wara płakać!... Broń gotowa;
Strzelać celno, w same piersi...
I niech Pan Bóg was zachowa!
Muslim Magomajew - Голубая тайга Bernard Ładysz - Błękitna tajga
Jutro trzeba nam w drogę
Ruszyć znów skoro świt
Odpocznijmy więc trochę
Gdy ognisko się tli
Znajomego walczyka
Z dala dobiegł nas dźwięk
Wokół tajga błękitna
Tajga piękna jak sen
Lecą gwiazdy nad Ziemią
Razem znów ty i ja
W cichym walcu płyniemy
Gdy za rzeką ktoś gra
Wszystko znika nam z oczu
Świat się nurza we mgle
Wokół tajga błękitna
Tajga piękna jak sen