Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blackout. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Blackout. Pokaż wszystkie posty

Anna - Bogdan Loebl

Tom Bagshaw

Stan Borys - Anna

Bogdan Loebl

Nie mów nic proszę cię
No bo co można rzec w takiej chwili
Nie mów, że wrócisz tu
Że odchodzisz na dni tylko kilka
Wyjdź ot jak gdyby nic
Jakbyś szła kupić chleb do sklepiku
Anno
Nie mów nic, proszę cię
Nie mów - kiedyś wrócę tu

Chyba, że głos drzew i ptaków
Nasze dawne noce przypomni ci
Chyba, że twym oczom blasku
Słońce doda, wtedy wróć

Gdy obdarowałaś mnie
Naszyjnikiem swoich rąk
Stałem się najbogatszym z ludzi
Gdy wstępowaliśmy na schody
Aby miękko ci było iść
Kładłem pod twoje stopy poduszki dłoni
Za poręcz miałaś moje ramiona
Mówiłaś - kocham
I stawało się okno prosto w słońce
Teraz krzyczę - kocham
I wschodzi słońce bez promieni

Dokąd Anno, wracaj Anno
Echo Anno, odpowiada mi
Powiedz Anno jak odnaleźć
Słowa kocham sens i treść

Płomienie - Jonasz Kofta


Stan Borys - Płomienie

Jonasz Kofta

Już wieczór, niebo oddycha
Już noc niewiadoma i cicha
Już pora rozpalić ognisko
Nie wiedzieć gdzie gwiazda, gdzie iskra

Płomienie, płomienie
Czerwone okruszyny słońca
Płomienie, płomienie
Czekamy, aż wypalą się do końca

Płomienie, płomienie, płomienie
na twarzach mamy ślad gorąca
Płomienie, płomienie
czekamy, aż wypalą się do końca

Już późno, makiem zasiało
Już sen twarz pochyla swą białą
Nad żarem popiołu motyle
Popatrzmy przez chwilę

Wspomnienie, wspomnienie
Na twarzach został ślad gorąca
Wspomnienie, wspomnienie
Co nigdy nie wypali się do końca

Czy znasz ten zwyczaj - Bogdan Loebl


Blackout
Czy znasz ten zwyczaj

Bogdan Loebl

To już tydzień temu
Na tej ulicy
Ujrzałem ciebie
Ty spojrzałaś także
Spojrzałaś na mnie
Lecz poszłaś dalej

Może ty nie wiesz, że jest
Zwyczaj ten, by wracać tam
Wracać tam, gdzie pierwszy raz
Pierwszy raz ujrzałem cię

Może nie wiesz, że co dzień
O tej porze czekam tu
Może wiesz, lecz nie chcesz przyjść

Już kończy się tydzień
A ja codziennie przychodzę tutaj
Bo nie jak na innych
Spojrzałaś na mnie
Wiem to na pewno...

Nie przechodź obok mnie - Bogdan Loebl


Blackout i Mira Kubasińska

Nie przechodź obok mnie

Bogdan Loebl

Niosłam ci usta me
A ty minąłeś mnie
Jak drzewa cień, zwiędły kwiat
Jakby nie było mnie

A przecież jeszcze mam
Na twarzy ślad twych warg
Żar rąk, rąk twych moc
Rąk, zachłannych rąk

To sen
Nie to nie był sen
To sen
Zapach włosów twoich
To sen
Kolor oczu twych
To sen
Nie to nie był sen

To sen
Smukłość twoich nóg
To sen
Uścisk ramion twoich
To sen
Kolor oczu twych
To sen
Czy sen może to dać

Kiedy spotkamy się
Nie przechodź obok mnie
Dla ciebie są usta me
Dla ciebie usta me

Ręce dla twoich rąk
Weź je i powiedz tak
Jak kiedyś, że kochasz mnie
Że kochasz tylko mnie...

Obrazy: Rob Heffera
n

Powiedz swoje imię - Bogdan Loebl


Blackout
Powiedz swoje imię

Bogdan Loebl

Wiem, że jesteś gdzieś w pobliżu
Bo być musisz, wiem, więc daj mi jakiś znak
Przecież tylko tobie śpiewam
Tylko ciebie tą piosenką wołam, bo

Nadejdzie przecież taki dzień
Kiedy słowa tej piosenki
Niby zwiędłe, suche liście, porwie wiatr
I nie będę miał tak wiele sił jak dziś
Ażeby móc przekrzyczeć go, nie
I wtedy nie usłyszysz mnie

Powiedz swoje imię, Ewo, Julio, Anno
To dla ciebie przecież słowa tej piosenki
Powiedz, gdzie cię szukać, powiedz swoje imię
Muszę ciebie spotkać, Ewo, Julio, Anno

Może jesteś tu na sali
Pośród dziewcząt, może jesteś jedną z nich
Może w tłumie na ulicy
Przechodzimy co dzień obok siebie, lecz nie

Nie spojrzysz w oczy me, bo skąd
Możesz wiedzieć, że dla ciebie
Tylko słowa tej piosenki i mój głos
I że może dnia któregoś zabrać mi
Go wiatr i więcej już nikt
Nie przyjdzie po piosenkę mą

Powiedz swoje imię, Ewo, Julio, Anno
To dla ciebie przecież słowa tej piosenki
Powiedz, gdzie cię szukać, powiedz swoje imię
Muszę ciebie spotkać, Ewo, Julio, Anno

Powiedz swoje imię...

Fot. Pinterest

Pozwólcie nam żyć - Bogdan Loebl


Stan Borys i Blackout
Pozwólcie nam żyć

Bogdan Loebl

Mam dwadzieścia lat, włosy ciemne
Oczy, w których odbiła się
Zasiana bólem ziemia Oświęcimia
Pozwólcie mi żyć

Pozwólcie mi żyć
Ja mam dwadzieścia lat
Nie chcę umrzeć

Pozwólcie nam żyć
Nie palcie nam drzew
Nie burzcie nam miast
Niech dzień zacznie się
Jak zawsze świtem dziś
Ptaków śpiewem

Samoloty zawróćcie
Zatrzymajcie okręty
Zatrzymajcie fabryki
W których broń
Sposobi się by niszczyć
Zatrzymajcie żołnierzy
Karabiny im weźcie
Piaskiem bunkry zasypcie
Niech każdy spokojnie patrzy w niebo

Mam dwadzieścia lat
Moja dziewczyna - osiemnaście
Opowiedziano jej o Hiroszimie
Pyta mnie, czy to prawda
Pozwólcie jej żyć
Ma osiemnaście lat
I żyć pragnie

Pozwólcie jej żyć
Nie gaście jej gwiazd
Atomowy grzyb niech już
Po nocach więcej nie rośnie
W jej snach o wojnie

Spalcie plany zniszczenia
Zburzcie rakiet wyrzutnie
Weźcie bomby z bombowców
Miny z pól – pod kwiaty te pola są
Nie bierzcie nam południ
Nie bierzcie nam wieczorów
I słońca nam nie bierzcie
Niech każdy spokojnie patrzy w niebo

Moja dziewczyna ma uśmiech dziecka
Moja dziewczyna ma jasne oczy
Pokazano jej film o płonącym Wietnamie
Pociemniały jej oczy

Pozwólcie nam żyć
Nie gaście słońca nam
Niechaj świeci

Pozwólcie nam żyć
Kto wam prawo dał
Kto pozwolił wam tę broń
Skierować na nasz słoneczny dom
Ziemię naszą

Opuście samoloty, latające fortece
Roztrzaskacie o skały
Niech już płacz dłużej nie rozlega się
Nasza ziemia jest żyzna
Krwi już dosyć jej dano
Chcemy żyć, chcemy kochać
Niech każdy spokojnie patrzy w niebo

Mam dwadzieścia lat
Pozwólcie
Pozwólcie mi żyć

Te bomby lecą na nasz dom - Bogdan Loebl


Stan Borys, Blackout
Te bomby lecą na nasz dom

Bogdan Loebl

Usnąć nie pozwól mi, połóż na czoło dłoń
Ręka niech dobra twa, matko, złe sny odpędza
Ucisz tych skrzydeł szum, lotek bomb oddal wizg
Niechaj do portów swych flota wraca

Nie pytaj, czemu krzyczę w noc
Te bomby lecą na nasz dom
I włosy twe i włosy jej już żywym ogniem palą się
Nie pytaj, dokąd biegnę w noc
Pszenica pali się i ryż i napalm już ogarnia nas
I nie wiem, gdzie się schronić mam

Łuki, którymi toczą się kule z ognia
Samoloty odciskające na trawie krzyże skrzydeł
Osadzone są w nas
Łuki płomyków wyrywanych paznokci
Łuki brwiowe wietnamskiej dziewczyny
Rozpylone w dym

Nie pytaj, czemu krzyczę w noc
Te bomby lecą na nasz dom
I włosy twe i włosy jej już żywym ogniem palą się
Wietnamskich matek słyszę krzyk
Pszenica pali się i ryż i napalm już ogarnia nas
I nie wiem jak ci pomóc mam
Mamo, mamo, mamo....

Gdzie chcesz iść - Bogdan Loebl


Blackout - Gdzie chcesz iść

Bogdan Loebl

Gdzie, gdzie chcesz iść
Spójrz pada śnieg
I mróz ściął sad
Płomyki liści zgasił wiatr
Mroźny wiatr

Gdzie, gdzie chcesz iść
Wszak każdy kąt
W domu tym znasz
I każdy przedmiot zna tu
Rąk ciepło twych


Czemu z uporem trwasz pod drzwiami
Dlaczego drżą twe usta
Dlaczego kiedy patrzysz na mnie
Jest w twoich oczach taka pustka...

Nie zostawiaj nic - Bogdan Loebl

Mira Kubasińska i Blackout
Nie zostawiaj nic

Bogdan Loebl

Gdy odejdziesz zabierz słońca blask
Zabierz ścieżki i ulice miast
Ażebym nie znalazła ogrodu, w którym
Powiedziałeś mi, że kochasz mnie


Zabierz białość chmur
Zabierz błękit gór
Zabierz ptaków śpiew
Zabierz dziewcząt śmiech

Gdy odejdziesz zabierz także noc
Pogaś gwiazdy, utop w rzece świt
Bo po co noc bez ciebie i gwiazdy po co
Gdy odejdziesz nie zostawiaj nic

Zabierz czerwień róż
Zabierz złoto zbóż
Zostaw tylko sen
O miłości twej

Gdy odejdziesz nie zostawiaj nic

Wyspa - Bogdan Loebl


Blackout - Wyspa

Bogdan Loebl


Wierz mi, wierz, ta wyspa jest
To gdzieś tu, to gdzieś blisko już
Uwierz w to i pomóż mi
Pomóż ją odnaleźć

Tam już rąk nie zranisz swych

Metal tam nie zakwita krwią
Ani też na wyspie tej
Nikt nie sadzi drzew kolczastych drutów

Tam noce spokojne
Tam tylko spadają race gwiazd
Na szczęście to, trzeba wierzyć im
Tam dnie są słoneczne, tam łąki zielone
Chłopcy z nich rwą kwiaty swym ukochanym

Musisz uwierzyć mi, że jest
Taka wyspa pod skrzydłami ptaków
Gdzie dziecko bez trwogi spogląda
W gęstwinę białych chmur
Bo wie, że z nich tylko deszcz

Wierz mi, wierz, ta wyspa jest
I nasz tam będzie domu dach
Nasze drzwi, do których nikt Nocą nie zapuka

Wierz mi, wierz, ta wyspa jest
Póki ty jesteś ze mną tu
Może brzeg nad Wisłą jej
Może jest nią właśnie twa ojczyzna

Gdzie noce spokojne...

Musisz uwierzyć mi, że jest
Taka wyspa pośród morza ognia
Gdzie dziecko bez trwogi spogląda
W gęstwinę białych chmur
Bo wie, że z nich tylko deszcz

O dziewczynie... - Bogdan Loenl


Blackout
O dziewczynie, psie i jabłku

Bogdan Loebl

Miałem namiot mój w Bieszczadach
Namiot nieba, stado gwiazd
Pasłem gwiazdy me w dolinie
Ja i pies mój - wiatr

Przychodzili święci z ikon
Wiatr na butach kładł mi łeb
I dzieliłem między świętych
Chleb, księżyca chleb

Aż razu pewnego przyszła ona
Pod namiot nieba błękitny
Tak cicho, jak wiosną pierwszy drzewa liść

Spod płótna wyjęła jabłko słońca
Spłoszyła blaskiem swym stado
Uciekły gwiazdy me w bory, lasy chmur

Miałem gwiazdy twoich oczu
Smagłych jabłek kształt i smak
Zapomniałem o gwiazd stadzie
I o wietrze - psie

Studnia bez wody - Bogdan Loebl


Blackout - Studnia bez wody

Bogdan Loebl

Studnia bez wody, studnia bez nieba
Sczerniałe ściany, zarosłe ścieżki
Badyl się chwieje nad cembrowiną
Oset się pleni jak dzikie wino

Pośród łopianów usnęło echo
I twoich kroków już nie powtórzy
Już go nie zbudzi twej sukni szelest
Już nie uderzy w liści czynele

Komu się przyda studnia taka bez wody
Kto tu biegnie, niesie - kto wiadro
Komu potrzebna studnia bez wody
Komu potrzebne ślepe zwierciadło

W studni bez wody nie ma twej twarzy
W studni bez wody tylko kamienie
Kto w taką studnię spojrzeć się waży
Kto swoje oczy w kamień zamieni

Kto zechce niebo ujrzeć bez gwiazdy
I słońce kto, już bez promieni
Zielone drzewa zwęglone w kamień
I swoich dłoni zbutwiałe liście

Komu się przyda studnia taka bez wody
Kto tu biegnie, niesie - kto wiadro
Komu potrzebna studnia bez wody
Komu potrzebne ślepe zwierciadło...

Jej nie ma tu - Bogdan Loebl


Blackout - Jej nie ma tu

Bogdan Loebl

Dorzućcie drew do ogniska
Niech smutek nasz noc oddali
Dorzućcie drew do ogniska
Niech nocy mrok płomień spali

Jej nie ma tu, jej ty się śnisz
Lecz może też śni się inny
To błyszczy tak gwiazd Wielki Wóz
Do swojej jedź nim dziewczyny

Dorzućcie drew do ogniska
Niech dym już na niebo leci
Dorzućcie drew do ogniska
Niech iskra jak gwiazda świeci

Jej nie ma tu, jej ty się śnisz
Lecz może też śni się inny
To błyszczy tak gwiazd Wielki Wóz
Do swojej jedź nim dziewczyny...

Odejść stąd - Bogdan Loebl


Stan Borys - Odejść stąd

Bogdan Loebl

Odejść stąd, to nie patrzeć w twoje oczy
Odejść stąd, to utracić barwę drzew
Bo w oczach twych są zielone ogrody
I schody do słonecznych ścian

Odejść stąd, to nie gładzić twoich włosów
W blasku ich nie zanurzać moich warg
Bo włosy twe są tak gładkie jak rzeka
I pachną kolorami gór

Odejść stąd, to mieć tylko dłonie wiatru
Albo rąk dotyk chłodny, tak jak on
I wiedzieć, że miłość już niemożliwa
Jak z piasku niemożliwy bicz

Obraz: Victoria Stoyanova

Uwierz mamo - Bogdan Loebl


Blackout - Uwierz mamo

Bogdan Loebl

Znów wiem, że dzisiaj znów
Nie uśniesz jak w dzieciństwa dni
Wiem, matko ma, że będziesz trwać
Schylona trwać nad losem mym
Wiem, chociaż ty nie mówisz nic, nie skarżysz się
Choć tak prosiłaś mnie, bym uczył się
Że tylko to siłę mi da
Bo muszę zostać wielkim kimś, wierzyłaś w to
A ja wszystko roztrwoniłem.

Mamo, mamo, mamo, ja nie chciałem tego
Mamo, uwierz, uwierz mamo
Mamo, mamo, ja inaczej chciałem

Wiem, wiem, że nie śpisz znów
I myślisz jak dopomóc mi
Że znasz mój wstyd, że słyszysz gdy
Wykradam się z mieszkania tak
Jakbym szedł kraść lub szukać dni, straconych dni
Wiem, wiem, że wejdziesz w dzień srebrniejsza znów
O jeden włos, o biały włos i będziesz znów
Tragarzem trosk nad siły twe
Chociaż ty nie skarżysz się...

Popatrz to przecież ja - Bogdan Loebl


Mira Kubasińska i Blackout
Popatrz to przecież ja

Bogdan Loebl

Te oczy
Te włosy  
Te ręce
No popatrz
Popatrz, przecież znasz je
Te usta co wtedy tuliłeś do swoich
We łzach gwiazd

A mówiłeś - czekam
Każdej nocy, dnia każdego
I mówiłeś - kocham
Tak jak dotąd nikt nie kochał
Przyrzekałeś, że na zawsze
Ty i ja, tylko ja

Więc czemu tak milczysz
I oczy odwracasz
Popatrz, to ja przecież
I noc jest ta sama
Ta same co wtedy
Łzy są gwiazd...

Spytaj moich oczu - Bogdan Loebl


Stan Borys - Spytaj moich oczu

Bogdan Loebl

To nieprawda, że nie kocham - wiesz, że kocham cię
To nieprawda, że ja inną już śnię - ciebie śnię
Włosów twych sieć złotą, którą łowisz słońce
Czółna dłoni twoich, twoich dłoni

To nieprawda, że nie czekam na nóg twoich krok
To nieprawda, że nie czekam na twych oczu wzrok
Na rąk twoich dotyk, na rytm twego serca
I na echo szeptu - kocham, kocham

Czółna dłoni twoich, dłoni twych gorących
Złota sieć twych włosów, którą łowisz słońce
Oczy me oplotła, omotała ręce
A ty uwierzyłaś, że nie kocham

Uwierzyłaś słowom, słowom pusto brzmiącym
Nie spytałaś oczu mych - kochasz? Kocham

Nic mi więcej nie trzeba - Bogdan Loebl


Breakout
Nic mi więcej nie trzeba

Bogdan Loebl

Słońca kromka
Więcej nic mi nie trzeba
Deszczu kropla
Na śniadanie , na obiad
Nawet wystarczy dla mnie i gitary mej
I jeszcze tylko mały wiatru kęs
Żeby piosnkę naszą
Małej zaniósł mej

Sufit nieba
Więcej nic mi nie trzeba
Ławka w parku
Za mieszkanie, posłanie starczy
Gdy spocząć zechce gitara ma
Na której strunach wam piosenki gram
Żeby smutek wygnać
Z waszych mrocznych snów

Ulic ściany
Więcej nic mi nie trzeba
Ulic parkiet
Pod me buty dziurawe starczy
Choć w waszych domach
Bywa w łóżku puch
A u mnie pusta kieszeń
Pusty brzuch
Za to, pod palcami
Siedem dźwięcznych strun

Obrazy: Richard Blunt

Moje srebro to głos gitary - Bogdan Loebl

Stan Borys i Blackout
Moje srebro to głos gitary

Bogdan Loebl

Posłuchajcie piosnki mej
Posłuchajcie, dla was przecież śpiewam
Nie przechodźcie obojętnie tak

Posłuchajcie, jest w niej płacz
Rannej sarny, jest w w niej rytm jej serca
I jest mego serca także rytm

Nikt, czy nikt
Czy nikt z was, już nie chce mej piosenki

Cóż mogę więcej dać wam
Oprócz gitary strun
Oprócz oddechu płuc
Mych słów, prostych, zwyczajnych


Ty, czy ty
Czy ty też, już nie chcesz mej piosenki

Nic więcej przecież nie mam
Me złoto to blask gwiazd
A całe srebro moje, głos srebrny gitary

Tak, gdy tak musi być
Że śpiewać mam cieniom drzew

No zabierz smukłość drzewom
Rozetrzyj błękit nieba
Niech mi nie przypomina nic
Oczu, twych oczu...

Dlaczego mnie całuje - Agnieszka Osiecka


Elżbieta Żakowicz
Dlaczego mnie całuje?


Agnieszka Osiecka


On mieszka nad nami,
prościutko schodami – i już.
I rozkład ten sam ma,
tu kuchnia, tam wanna – tuż-tuż.
On książki pożycza,
niedługo je czyta, no cóż.
I mieszka nad nami,
prościutko schodami – i już.

Ma piątkę z geografii,
o wszystkim wszystko wie
i nikt tak nie potrafi
algebry uczyć mnie.
Wiem o nim rzeczy mnóstwo
lecz ta mnie pasjonuje –
dlaczego, kiedy pusto,
to on mnie wciąż całuje?
Dlaczego mnie całuje?
Dlaczego mnie całuje?

Że mieszka nad nami,
prościutko schodami – i już,
że rozkład ten sam ma,
tu kuchnia, tam wanna – tuż-tuż,
że książki pożycza,
niedługo je czyta, no cóż,
i mieszka nad nami,
prościutko schodami – i już.

A w nowym budownictwie
to słychać każdy krok,
więc słyszę oczywiście,
jak śpiewa, kiedy mrok.
Wiem, że chce iść na chemię,
wiem, że po nocach kuje,
jednego tylko nie wiem –
dlaczego mnie całuje?
Dlaczego mnie całuje?
Dlaczego mnie całuje?