Lato jest super - Jerzy Andrzej Masłowski


Aleksander Nowacki
Lato jest super

Jerzy Andrzej Masłowski

Słonko dużo woltów daje
Grzeje piasek, szumią drzewa
Są panienki, jest browarek
Nic do szczęścia nie potrzeba
Leżę tuż na skraju plaży
Z czoła pot powoli kapie
Obok zasnął jakiś koleś
Do wieczora raka złapie

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Woda już w basenie chlupie
Lato (lato jest super)
Zaraz nowy browar kupię
Lato (lato jest super)
Mam dokładnie wszystko na dnie

Super laska się przechadza
Razem ze swym super miśkiem
Misiek ma potężne mięśnie
Lecz wiadomo, że nie wszystkie
Obok panna mnie podrywa
W biodrach taka jak wieloryb
I co z takim fantem zrobić?
Ni poderwać, ni utopić

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Woda już w basenie chlupie
Lato (lato jest super)
Dzieci w piłkę grają w grupie
Lato (lato jest super)
Od ciepełka w głowie łupie

(Szumią jodły na szczyr gócie)
(Szumią sobie w dal)

Już na grillach się rumienią
Hamburgery i szaszłyki
A bachory przekrzykują
Głośne radioodbiorniki
Psy szczekają tak jak wściekłe
Upał jak w mikrofalówce
A wieloryb przy mnie leży
Gada coś o Kamasutrze

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
Wszyscy leżą tu na kupie
Lato (lato jest super)
A w basenie rosół chlupie
Lato (lato jest super)
Znów mi ktoś nad głową tupie

Lato (lato jest super)
A ja mam pomysły głupie
Lato (lato jest super)
A w basenie rosół chlupie
Lato (lato jest super)
Zaraz nowy browar kupię
Lato (lato jest super)
Mam dokładnie wszystko na dnie

Salomea - Łebkowski i Werner


Aleksander Nowacki
Salomea

Mirosław Łebkowski
Stanisław Werner


Dzień, zwykły dzień za koleją
Ten zaczął się z Salomeą
Więc był zgoła inny
Kto wie, czy niewinny
Salomea ma swój styl, to się wie

Sam dobrze wiesz, co się dzieje
Gdy w domu masz Salomeę
Pod łóżkiem pies kwili
Tu nie ma idylli
Salomea ma swój styl, to się wie

To jakby huragan wiał
Przez kuchnię i pokoje dwa
Lub jakby na trąbie sam diabeł grał
I wino pił, szklanki bił

Dzień wlecze się bez nadziei
Jak pozbyć się Salomei?
Czy struć ją kompotem
Lecz co będzie potem?
Salomea ma swój styl, to się wie

To jakby huragan wiał...

Już nocne ćmy gwiazdy sieją
Dzień kończy się z Salomeą
Jak było, tak było
Lecz już się skończyło
Salomea ma swój styl, to się wie

Co wzięła, to wzięła
We włosy noc wpięła
Salomea ma swój styl, to się wie

Noc i my - Janusz Szczepkowski


Aleksander Nowacki
Noc i my

Janusz Szczepkowski

Witaj w naszym klubie
Tu zawsze miejsce masz
Kocham cię czy lubię?
Tylko tracisz czas

Nim rzucę ci garść podłych słów
Widzieć chcę twoje łzy
Postawię ci kolejki dwie
I adieu, nie wierz w sny

Biegnę gdzieś i wracam
Choć pragnę uciec stąd
Mały drink na kaca
To jest duży błąd

Tłumaczę ci, że barman już śpi
Wezmę cię tam, gdzie chcesz
Mam niezły gust i super wóz
Jedźmy stąd byle gdzie

Otwieram oczy, uśmiechasz się do mnie
Przestań, proszę, nie patrz tak na mnie
Pragnę cię i boję się ciebie
Więc bronię się przed naszą miłością
Zamykam oczy, uciekam w marzenia o tobie

Tam, w białej mgle ktoś woła mnie
Słyszę głos bliski mi
Nie śpiewa ptak, nie wieje wiatr
Tylko noc, noc i my

Mały i zły - Marek Dagnan


Aleksander Nowacki
Mały i zły

Marek Dagnan


Mały i zły wciąż ze mną jest, niemy jak głaz
Tylko czas, mierzy czas cały czas
Cicho jak mysz na serca dnie ukrył się i
Dzień za dniem liczy dni, moje dni

Beznadziejny to przypadek
Gdy się zegarek w sercu ma
Może ktoś dobrą radę
Na upływ czasu zna

Ding-dong
Ding-dong, ding-dong, ding-dong...

Nie wie, co śmiech i co to łzy, nie mówi nic
Tylko czas, mierzy czas cały czas
Idzie, lecz nie opuszcza mnie, stuka i drży
I dzień za dniem liczy dni, moje dni

Chcesz, to sama się przekonaj
Stań przy mnie blisko i nie mów nic
Przecież to jest automat
Nie zwykły serca rytm

Ding-dong...

Stuka i drży na serca dnie, niemy jak głaz
Tylko czas, mierzy czas cały czas
Mały i zły wciąż ze mną jest, nie mówi mi nic
Dzień za dniem liczy dni, moje dni

Beznadziejny to przypadek...

Szukam drogi do szczęśliwych wysp - Marek Dagnan


Aleksander Nowacki
Szukam drogi do szczęśliwych wysp

Marek Dagnan

Sam żeglarzem, sterem i okrętem
Przez horyzontu niedomknięte drzwi
Wśród odmętu przypadkowych zdarzeń
Na własną rękę szukam drogi do szczęśliwych wysp

Do szczęśliwych wysp...

Z tej podróży nigdy nie powrócę
Czy dopłynąłem, nie usłyszy nikt
Wszystkim, którzy ruszą moim śladem
Ich własne gwiazdy wskażą drogę do szczęśliwych wysp

Do szczęśliwych wysp...

Za dalą dal - Edward Stachura


Aleksander Nowacki, Tadeusz Woźniak
Homo Homini
Za dalą dal

Edward Stachura

Ja wiem, ja wiem,
Że gór tych siedem jest.
Wiem też, wiem,
Przejść muszę siedem rzek!

I ciągle dal, za dalą dal,
Zawieje, śnieżyce i żar, i kurz.
I nie wiem nawet już,
Czy tam gdzieś będzie kres.

Już w żadnych oczach
Nie będę mieszkać mógł.
Już w każdych włosach
Zobaczę wstęgę dróg!

I ciągle dal, za dalą dal...

Ja wiem, czemu
Zaszumiał nagle wiatr.
Słyszę, mówi,
Że w drogę na mnie czas.

I znowu dal, za dalą dal,
Zawieje, śnieżyce i żar, i kurz.
I nie wiem nawet już,
Czy tam gdzieś będzie kres...

Opadły mgły... - Edward Stachura


Aleksander Nowacki
Opadły mgły wstaje nowy dzień

Edward Stachura


Opadły mgły i miasto ze snu się budzi,
Górą czmycha już noc.
Ktoś tam cicho czeka, by ktoś powrócił,
Do gwiazd jest dalej niż krok.
Pies się włóczy popod murami - bezdomny,
Niesie się tęsknota czyjaś na świata cztery strony.
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy,
Toczy, toczy się los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś -
Już dość!
Odpędź czarne myśli,
Porzuć błędny wzrok!
Niech to wszystko zabierze już noc!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!...

Z dusznego snu już miasto tu się wynurza,
Słońce wschodzi gdzieś tam.
Tramwaj na przystanku zakwitł jak róża,
Uchodzą cienie do bram.
Ciągną swoje wózki-dwukółki mleczarze,
Nad dachami snują się podlotków sny pełne marzeń.
A ziemia toczy, toczy swój garb uroczy,
Toczy, toczy się los!

Ty, co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś -
Już dość!
Odpędź czarne myśli,
Porzuć morze łez!
Niech to wszystko przepadnie we mgle!
Bo nowy dzień wstaje,
Bo nowy dzień wstaje,
Nowy dzień!...

Fot. E. Stachura, A. Nowacki

Jeszcze nie wiesz - Jonasz Kofta


Aleksander Nowacki
Jak powitał cię świat

Jonasz Kofta
Jeszcze nie wiesz


Jeszcze nie wiesz, mój mały
Jak powitał cię świat
Sprawiedliwy, piękny, wielki świat
O tak, mój mały
Pełen dobrych rad
Pełen mądrych prawd
I ludzi
Na twe przyjście śpiewały
Krople deszczu o dach
Ten ukośny, ciepły, gęsty deszcz
O tak, mój mały
Zmywał kurz
Zmywał stary brud
Z naszych spraw
Twoje małe życie witał deszcz
Witał wielki ból
Nadzieja na lepszy twój los
słowa zwykłe jak powszedni chleb i sól
I w oczach cienie trosk –
Wszystko, co mam
Dla ciebie mam
Wszystko ci dam –
Maleńki mój
Jeszcze nie wiesz, mój mały
Jak powitał cię świat
Ten bezlitosny, groźny, wielki świat
O tak, mój mały
pełen wielkich kłamstw
I małych prawd
Na twe przyjście śpiewały
Krople deszczu o dach
I we wnętrzu naszych serc
O tak, mój mały
Nastał śpiew, nastał śpiew
Barwą traw
Twoje małe życie witał śpiew
Witał wielki śpiew
Nadziei, która jest matką
Wielka burza, ciepły, czysty deszcz
Był twych narodzin świadkiem –
Wszystko, co mam
Dla ciebie mam
Wszystko ci dam
Przyszedł twój świt
Twój los zaczął się
Przyszedłeś żyć
Swój świat zrobisz sam
Niech minie cię
Gorycz i gniew
Na dobre dni
Mój śpiew wita cię

Fot. Jaga, Jonasz i Piotr Koftowie

Usta i oczy - Bolesław Leśmian


Aleksander Nowacki
Usta i oczy

Bolesław Leśmian
💓💓💓💓💓💓💓💓

Znam tyle twoich pieszczot! Lecz gdy dzień na zmroczu
Błyśnie gwiazdą, wspominam tę jedną - bez słów,
Co każe ci ustami szukać moich oczu...
Tak mnie zegnasz zazwyczaj, im powrócę znów.

Czemu właśnie w tej chwili, gdy odejść mi pora,
Pieścisz oczy, nim spojrzą w czar lasów i łąk?...
Bywa tak: świt się budzi od strony jeziora,
Nagląc nas do rozplotu snem zagrzanych rąk...

O szyby - jeszcze chłodne - uderza pozłotą
Nagły z nieba na ziemię świateł zlot i spust -
Usta twe - na mych oczach! Co chcesz tą pieszczotą
Powiedzieć? Mów - lecz zmyślnych nie odrywaj ust!

Toast - Antoni Słonimski


Krzysztof Cwynar - Toast

Antoni Słonimski  👉👉👉


Przekręciła się z hukiem scena obrotowa.
Już nową grają sztukę, a oto wśród tłumu
Błąka się aktor, który nie zmienił kostiumu
I z dawnej sztuki stare przypomina słowa.

Głuchy, ślepy, nie bacząc, że wszystko się zmienia.
Samotny i w scenicznym potrącany tłumie.
Tragiczne jakieś gesty czyni bez znaczenia
I rzuca słowa, których nikt już nie rozumie.

Ja znam obie te sztuki, na pamięć je umiem.
Znam aktorów, kostiumy, światła, dekoracje
Wiem, o co ci chodziło, ja ciebie rozumiem
Ale głupio zagrałeś, oni mają rację

Śmieją się. Słyszysz? Gwiżdżą. Zdejmij z twarzy szminki.
Chodź do domu, mój stary, bo już późna pora.
Wypijemy po drodze, zanim zamkną szynki.
Zdrowie wygwizdanego starego aktora.

Wypijemy za zdrowie wszystkich wygwizdanych.
Samotnych, opuszczonych, starości niepewnych.
Przegranych, oszukanych, wszystkich zapomnianych.
Goryczą napojonych braci naszych rzewnych.

Kot w pustym mieszkaniu - Wisława Szymborska


Krzysztof Cwynar, Agata Klimczak
Kot w pustym mieszkaniu

Wisława Szymborska

Umrzeć - tego się nie robi kotu.
Bo co ma począć kot
w pustym mieszkaniu.
Wdrapywać się na ściany.
Ocierać między meblami.
Nic niby tu nie zmienione,
a jednak pozamieniane.
Niby nie przesunięte,
a jednak porozsuwane.
I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,
ale to nie te.
Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
także nie ta, co kładła.

Coś się tu nie zaczyna
w swojej zwykłej porze.
Coś się tu nie odbywa
jak powinno.
Ktoś tutaj był i był,
a potem nagle zniknął
i uporczywie go nie ma.

Do wszystkich szaf się zajrzało.
Przez półki przebiegło.
Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
Nawet złamało zakaz
i rozrzuciło papiery.
Co więcej jest do zrobienia.
Spać i czekać.

Niech no on tylko wróci,
niech no się pokaże.
Już on się dowie,
że tak z kotem nie można.
Będzie się szło w jego stronę
jakby się wcale nie chciało,
pomalutku,
na bardzo obrażonych łapach.
O żadnych skoków pisków na początek.

Radość - Leopold Staff


Krzysztof Cwynar
Radość

Leopold Staff
  👉👉👉

Jak Ci dziękować, żeś mi dał tak wiele,
Iż jestem w życiu jak ów gość przygodny,
Co zaproszony został na wesele
Niespodziewanie i nie odszedł głodny.

Jesień ma złotą pogodą się głosi
O pełnym ciszy, łagodnym wieczorze,
I rozczulone serce moje wznosi
Okrzyk zachwytu: Bóg Ci zapłać, Boże!

Duszą spokojną wstecz się nie oglądam
Za przeszłym życiem, które już nie wróci,
I w swej radości niczego nie żądam,
Tylko dziwuję się, że radość smuci.

A panu już dziękujemy - Marek Gaszyński


Krzysztof Cwynar
A panu już dziękujemy

Marek Gaszyński

Są ludzie
O których tak wiemy niewiele
Po grudzie
Im idzie czy może weselej
Choć niby tuż obok
Za ścianą mieszkają
Obchodzą nas tyle
Co za oknem pająk

Dopiero przerywa
Nam duszy stan błogi
Czas, kiedy zbierają
Sąsiada z podłogi
Którego zaskoczył
Tym tekstem los niemy
A panu już dziękujemy...

Na szczęście
I tak zdarza się na tym globie
Że miłość
Wyznaje ktoś bliskiej osobie
Choć nie są bogaci
Kochają się szczerze
Choć tym się nie naje
Nikt i nie ubierze

Gdy ktoś ich marzeniom
Chce zerwać koronę
Pod ręką tuż mają
Te słowa sprawdzone
Dla gościa, co robi
Z niczego problemy
A panu już dziękujemy...