Felicjan Andrzejczak Piekło wrednych dziewczyn Andrzej Kuryło
Niebo grzecznych dziewczyn
To prymusa sen
Chodzę tam jak błędny
Nic nie kręci mnie
O, nie nabiorę się
Na lep słodkich słów
O, nie nabiorę się
Wolę spojrzeć w dół
Piekło wrednych dziewczyn
To jest właśnie to
Prosto z łąk niebieskich
W dół strącone zło
Na dnie przyjemnie jest
Niżej trudno spaść
Na dnie gorących serc
Mają niezły skład
Znajdę cię właśnie tu
Jak połówkę mego snu
Bo pasujesz do mnie jak
Noc do księżyca
Cały zbiór brzydkich cech
Przypisanych właśnie mnie
Wytatuowany masz
Tam, gdzie nie widać
Piekło wrednych dziewczyn
To ryzyka smak
Można tutaj spieprzyć
Wszystko, co się da
Na dnie wesoło jest
I tanecznie tak
Na dnie pikantny gest
Swoją cenę ma…
Felicjan Andrzejczak Na urodziny tort Andrzej Kuryło
Gdy wśród nocy ikon
Zobaczyłem cienia cień
Przywołany wrócił znikąd
Oczu kolor, głosu tembr
Pomyślałem, spytam
Co u ciebie, z głupia frant
Cień był szybszy - tak to bywa
Pierwszy głos śpiewałem tak
Na urodziny tort
Na nim coraz więcej świec
Niestary jeszcze ze mnie gość
Lecz najmłodszy też już nie
Przybyło parę bruzd
Wokół oczu, wokół ust
Gdy życie nagle zwalnia bieg
Galop już przechodzi w kłus
Czy wciąż nasze cienie
Letnich deszczy słyszą plusk
Kiedy pod namiotem sierpień
Mokrych liści zapach niósł
Zobaczyłem w mroku
Melancholii ciepły błysk
Długi włos jak oddech nocy
Najlepszego życzył mi…
Felicjan Andrzejczak Gdzie gnasz kamikadze Andrzej Kuryło
Włosy w węzeł, goły kark - droga to twój raj
Egzotyczną ksywę masz od lat - Samuraj
Motocykle to twój los, twój los, twój dom
Niby okręt płynie w noc Harley Davidson
Gdzie gnasz, kamikadze
Kamikadze na wiatr
Czy masz na uwadze
Porąbany ten świat
Czarna skóra, czarny kask - ręka w górze, "Hi"
Wszyscy w barwach mówią ci: czołem, Samuraj
Znikający punkt to ty - król szos, bóg szos
Czarny anioł to jest twój Harley Davidson...
Felicjan Andrzejczak Czasami on i ja Andrzej Kuryło
Dziwny trochę układ nasz
Funkcjonuje już od lat
Czasami on i ja wiemy, co i jak
Robimy nagle rząd i spadamy stąd
Nasza koalicja ma dawno już jakości znak
Czasami on i ja: ą, ę , plusz i talk
Czasami w biały dzień awantura wre
Ta symbioza smaczek swój ma
Dzień w dzień zabawa trwa
Moje alter ego i ja sięgamy życia dna
Czasami jak dwa psy czujne mamy sny
Czasami jak na złość żremy się o kość
Czasami...
Prawy but i lewy but
Nierozłączni aż po grób
Czasami niby lwy śpimy w buszu knajp
Urwany nagle film kończy się jak rajd
Ta symbioza smaczek swój ma...
Czasami mam już dość, wtedy w ciemno gram.
Czasami on, jak cham, wrzeszczy: "w ryja dam"
Czasami wolny ring, walka na sto rund
Komenda "boks i bij", trzeba trafić w punkt
Ta symbioza smaczek swój ma...
Czasami mówię "spier...", on mi mówi "milcz"
Czasami kocham wręcz szare, ciche dni
Felicjan Andrzejczak On nie jest zły Andrzej Kuryło
Gdy mówisz, że on pije
Że bardzo zmienił się
Nie pytaj, kto tu winien
Zapytaj, czego chcesz
Czy możesz zrobić więcej
Niż dzielić pół na pół
Co możesz dać w prezencie
By serce kładł na stół
Nie pytaj go, "Gdzie byłeś?"
Gdy wraca późno w noc
I za nim słońca pyłek
Oczu kolor, śmiech i głos
On nie jest zły, to życie takie jest
On nie jest zły, to tylko życie bywa złe
On nie jest zły, problemy swoje ma
On nie jest zły, pogadaj o tym z nim choć raz
Nie witaj go milczeniem i oczy czasem spuść
Milczenie jest kamieniem, spojrzenie skrywa nóż
Zaufaj swej pamięci, gdy zatacza go o czas
Będziecie znowu piękni i przyćmicie rzeczy blask
Felicjan Andrzejczak Widzisz to i nie grzmisz Andrzej Kuryło
Widzisz to i nie grzmisz, Panie mórz i gór
Ty słyszysz to i nie grzmisz, wyjrzyj z chmur
Czy dobrą radę znów nam dasz
Czy sąd tu gdzieś w zanadrzu masz
Boże mój, zrób wreszcie coś
W dól okiem Opatrzności spójrz
Boże mój, swą okaż moc
Sumienia, jeśli jesteś, rusz
Widzisz to i nie grzmisz, władco dusz i ciał
Ty słyszysz to i nie grzmisz pośród skał
Od przepowiedni złych i gróźb
Niejednych już obleciał tchórz
Boże mój, zrób wreszcie coś
W dół okiem Opatrzności spójrz
Boże mój, swą okaż moc
I zrób coś, jeśli jesteś
Wykluczonym pracę daj, a biedakom grosz
Nad chorobą się pochylaj
Bosych odziej, rozmnóż chleb
Zanim dotrze gniew do Twej furty, lada chwila
Spójrz, Boże mój, zrób wreszcie coś
W dół okiem Opatrzności spójrz
Boże mój, swą okaż moc
I zrób coś, jeśli jesteś
Twych prałatów w karby weź
Wytrąć władzy miecz
Niech ukorzą się w pokorze
Politykom wybij jad, w klapy wetknij kwiat
Oświeć głowy, serca ogrzej...
Felicjan Andrzejczak Eurydyko nie zapomnij Andrzej Kuryło
Pamięć, jak ekran, odsłania mi film
Włącza się jak magnetowid
Cienie się schodzą na piknik, jak dziś
Brzmią zabłąkane ich głosy
Nagle łapię się na tym, że rozmowa trwa
Choć ze zdjęć, tak jak z serca, starłem kurz
Życie próżni nie znosi - wilcze prawa ma
Nieobecni nie mają racji już
Gdy oglądam się wstecz, nie pamiętam, co złe
To, co było, miało sens, choć minęło, niby sen
Eurydyko, nie zapomnij mnie
Wciąż mi się zdaje, że dzwonisz do drzwi
Twoja sylwetka majaczy
Włosy, jak zawsze, ściągnięte masz w tył
I w noc odchodzisz bez płaszcza
Jestem pewien, że czekasz, tak jak gdyby nic
Choć ty niby umarłaś dla mnie już
W oczach każdy mam detal, każdy twarzy rys
Jakbym do bram Hadesu znalazł klucz
Gdy oglądam się wstecz...
Choćbym upadł na dno, zrobię piekłu na złość
Będę cieniem twego snu. bluszczem, co porasta grób
Eurydyko, nie zapomnę cię
Gdy październik jest tylko wspomnieniem
A Andrzejki senną balangą
Kiedy puch z anielskich piór bieli ziemię
Ja chcę z tobą iść
Ja chcę z tobą iść
Tak jak kiedyś iść w tango
Zatracić się, zagubić się
W ciszy i bieli
Odlecieć hen w niebieski sen
Aż do niedzieli
Zegary stop, budziki precz
Do poniedziałku
Telefon też niech zamknie się
I klucze w zamku
Do zimowego tanga proszę cię
Do zimowego
Niech nam oczu nie zamyka sen
Do dnia białego
Na wyiskrzonym niebie płomień gwiazd
Ma nas w opiece
Byśmy przetrwali, okpili czas
Byśmy przetrwali ten trudny czas
Jak dawniej, do wiosny aż
Niech się przyśnią nam tęcze majowe
I jaskółki nisko na deszcze
Niechaj duch z lodowych gór gnie podkowę
Tylko dla nas dziś
Tylko dla nas dziś
Tylko dla nas na szczęście
Zatracić się, zagubić się...
Już przyśnił się zgubiony czas
Sielski, anielski
Marzenia w nas płomyczek zgasł
Mrocznieje księżyc
To tylko mgła, przeszłości mgła
Pamięci księga
Lecz ty i ja to ciągle świat
Małego szczęścia...