Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konieczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konieczny. Pokaż wszystkie posty

Człowiecze ciało - Ludwik Jerzy Kern


Old Metropolitan Band
Człowiecze ciało

Ludwik Jerzy Kern


Kobiece ciało to nie jest grecka waza
Człowiecze ciało niejedna szpeci skaza
To go za dużo gdzieś, to znów go gdzieś za mało
Na dowód pierwsze z brzegu weź człowiecze ciało
Ciało, ało, ał

Kobiece ciało to nie jest płód Fidiasza
Człowiecze ciało korekty się doprasza
Więc weź tysięcy pięć, do krawca popędź śmiało
Zobaczysz, z kobietami co będzie się działo
Działo, ało, ał

Kobiece ciało od Ewy prapramamy
Człowiecze ciało bywa też ciałem damy
To cud jest w końcu, szał, klnę się na moje ciało
Okazję widzieć kilka ciał niby się miało
Miało, miało, ał

Kobiece ciało ma usta i powieki
Kobiece ciało od razu chce na wieki
I wciąż pretensje ma albo by też płakało
Więc by uniknąć tego, powiadam: Ciao
Ciao, bambina, ciao

Obraz: Gianni Bellini

To ona - Ludwik Jerzy Kern


Mieczysław Święcicki
To ona

Ludwik Jerzy Kern  👉👉👉


Nie wiem co się dzieje od kilku dni
W głowie mi się kręci, w sercu dziwnie mi
Świat się cały chwieje, kołysze się cały świat
Jak blask, przez który wieje szalony wiatr

To ona oczarowała mnie
To ona zabiera każdą myśl
To ona codziennie zjawia się
To ona znów do mnie przyjdzie dziś

Gdy tylko zasnę
Natychmiast w śnie się zjawia już
Jak jej na imię?
Nie bądźcie ciekawi

To ona, jej obraz w sercu mam
To ona, po prostu ona
Więcej już nic nie powiem wam

Już wiem co się dzieje od kilku dni
Że w głowie mi się kręci
A w sercu dziwnie mi
Gdy świat się cały chwieje
Że kołysze się cały świat
Jak las, przez który wieje
Szalony wiatr

Bo to nie ona oczarowała mnie
Bo to nie ona zabiera każdą myśl
Bo to nie ona codziennie zjawia się
Bo to nie ona znów do mnie przyjdzie dziś
Gdy tylko zasnę w śnie moim się nie zjawi już
Jak jej na imię? Nie bądźcie ciekawi

To ona, jej obraz w sercu mam...
To ona, po prostu ona
Więcej już nic nie powiem wam

Ziemia Obiecana - Jonasz Kofta


Była nam kiedyś dana
Ziemia Obiecana

Jonasz Kofta


Niebo świeci pogodnie, od bruków coraz chłodniej,
Dobrze być tylko przechodniem, ulicą życia iść.
Była nam kiedyś dana Ziemia Obiecana,
Niezabliźniona rana, zielony młody liść…

Kto nam obiecał tę ziemię –
Ten nie dotrzymał słowa,
Grząskim jest bagnem pragnienie –
Pochłonie, coś zbudował…
Nienasycony głód i brud
Naszych uczynków, naszych cnót
Ran rozjątrzonych nie zagoił.
Jesteśmy chorzy tak, jak wprzód
– i tylko miasto stoi.

Jesteśmy poza czasem,
Słów przesiewając piasek,
Miedziane czoła nasze
Przykrywa potu śniedź.
Byliśmy kiedyś młodzi
W najmłodszym mieście – Łodzi,
Tu każdy z nas przychodził,
Żeby pieniądze mieć!

Kto nam obiecał tę ziemię –
Żyć nie nauczył nas na niej,
W przeciwną stronę czas biegnie –
Tynki płowieją i pamięć…
Już miasto zapomniało nas,
Gazowych latarni płomyk zgasł,
Noc przyjdzie potem, świt po niej…
Nie wraca rwącą rzeką czas,
Pora nam westchnąć jeszcze raz:
Było, minęło – koniec!

Tu z dawnych naszych walk i zdrad
Nie został żaden prawie ślad,
To, czego nie ma – nie zaboli:
Nie ma już bankructw, zysków, strat,
Wszystko to zmiótł Historii wiatr
– i tylko miasto stoi.

Daniel Olbrychski, Wojciech Pszoniak i Andrzej Seweryn
w filmie promującym "Ziemię obiecaną" Andrzeja Wajdy

Piosenka oczyszczonej - Jan Jakub Kolski


Grażyna Błęcka-Kolska
Piosenka oczyszczonej

Jan Jakub Kolski


Mija miesiąc za miesiącem
Mija miesiąc, został Jańcio
Poszły moje
Nowy księżyc, nowe słońce
Żywa woda zdrowie daje

Moje kochanie takie zostanie
Jak twoje dobre dłonie
Moje kochanie nie umiera, nie
Nie umiera, nie
Przed światem całym ochronię je

Lato ziemię w pył obraca
Lato ziemię, przyjdzie jesień
Kark ochłodzi
Idzie Jańcio, ciężka praca
Dobra woda zdrowie rodzi

Moje kochanie takie zostanie
Jak twoje dobre dłonie
Moje kochanie nie umiera, nie
Nie umiera, nie
Przed światem całym ochronię je

Już jesienie deszczem biją
Już jesienie, dobry Jańcio
Żywa woda
Gdzieś na świecie ludzie żyją
Jańcio dobry, Jańcia szkoda

Moje kochanie takie zostanie
Jak twoje dobre dłonie
Moje kochanie nie umiera, nie
Nie umiera, nie
Przed światem całym ochronię je

Jańcio Wodnik - 1993


Franciszek Pieczka i Grażyna Błęcka- Kolska

Piosenka Weronki II - Jan Jakub Kolski


Grażyna Błęcka-Kolska
Piosenka Weronki II

Jan Jakub Kolski


Wszystko jest jak było
Nic się nie zmieniło
Świat żywy dokoła
Wszystko jest jak było
Śpiewa ptak na niebie
Ja idę do ciebie
Jańcio miły, nie mam siły
Tak na ciebie wołać
Tak na ciebie wołać
Jańcio miły
Tak na ciebie wołać

Wszystko jest jak było
Nic się nie zmieniło
Dzień za dniem ucieka
Dzień za dniem ucieka
Łzy mi się skończyły
Bardzo gorzkie były
Jańcio miły, nie mam siły
Tak na ciebie czekać
Tak na ciebie czekać
Jańcio miły
Tak na ciebie czekać

Wszystko jest jak było
Nic się nie zmieniło

G. Błęcka-Kolska
w filmie „Jańcio Wodnik”

Piosenka Weronki I - Jan Jakub Kolski


Grażyna Błęcka-Kolska
Piosenka Weronki I

Jan Jakub Kolski


Siwa głowa, kark zmęczony
Siwa głowa, kark zmęczony
Poszedł Jańcio sobie
Poszedł Jańcio sobie
Poszedł Jańcio w obce strony
Poszedł Jańcio w obce strony
Co ja biedna zrobię?
Co ja biedna zrobię?

Pójdę w pole, żal wypłaczę
Z losem się pogodzę
Z losem się pogodzę
Takam mała, nic nie znaczę
Jak kamień na drodze
Jak kamień na drodze

A wieczorem z łez ustroję
A wieczorem z łez ustroję
Sznur korali białych
Co jest z żalu, to jest moje
Taki los mój cały

Siwa głowa, kark zmęczony...


Jańcio Wodnik - 1993

Jańcio Wodnik - Jan Jakub Kolski


Tadeusz Zięba - Piosenki z filmu „Jańcio Wodnik”

Jan Jakub Kolski

Piosenka Jańcia

Pochylę głowę nisko
Przeproszę wszystkie ptaki
Dziad jestem, nie panisko
Dziad jestem byle jaki

Pochylę nisko głowę
Przeproszę wszystkie drzewa
Ułożę Piękną Mowę
Zaśpiewam

Pochylę nisko głowę
Przeproszę czarną ziemię
Niech wszystko będzie nowe
Niech stare wyjdzie ze mnie

Jańcio z kamiennym sercem
Jańcio z zamkniętą głową
Jańcio z duszą w rozterce
Jańcio z nieczystą mową...

Piosenka Dziada


Jestem dziad
Mam sto lat
Ziemi szmat
Cały, cały świat
Wszystko moje
Wszystko moje
Każde drzewo
Każde pole
Biorę sobie
I nic się nie boję
I nic się nie boję…

On to był hrabia... - Kazimierz Wierzyński


Krystyna Zachwatowicz
On to był hrabia w czarnym fraku

Kazimierz Wierzyński

On, to był hrabia w czarnym fraku
I aster nosił w butonierce
Dla niego tylko ja tańczyłam
Na palcach biegło moje serce

Poznaliśmy się raz przed cyrkiem
Wysoki, blady, jakby niemy
Uśmiechnął tylko się bez słowa
I dał mi białe chryzantemy

Raz mnie otruli w pantomimie
Konałam patrząc w jego lożę
On był doprawdy taki śliczny
Jak tylko hrabia bywać może

Raz znów napadli mnie, księżniczkę
Okrutni zbóje w czarnych maskach
Grał cały balet
Ja się w jego stronę kłaniałam przy oklaskach

Aż mi darował bransoletę
Przez ty powiedział wtedy, tobie
Dałam całować się do późna
Pieścił mnie w mojej garderobie

Trzy razy tylko byłam jego
W różowej willi teraz ciemno
Jest u mnie w nocy
I karetą do domu nikt nie wraca ze mną

Koniec nasz taki niespodziany
Wtedy mnie zabił paź w mym dworze
On był z ubraną lila damą
Konałam patrząc w jego lożę

I ona miała chryzantemy
On był bez astra w butonierce
Czemuś mi paziu, jak mój hrabia
Sztyletu nie wbił w samo serce...

Obrazy: J.C. Leyendecker

U fotografa w parku - Jerzy Z. Goszczyński


Miki Obłoński
U fotografa w parku

Jerzy Zbigniew Goszczyński

Ulicznego fotografa plakat
W parku bramie zaciekawia wzrok
Na trzech nóżkach czarna skrzynka taka
Gdy ją widzisz, zwalniasz miła krok

Anachroniczny, czarodziejski grad
Potrafi jednak zatrzymać czas
Wiosnę i miłość, ciebie i mnie
Zatrzymać czas na wieków wiek

Przypomnisz mą miłość i mnie
Me serce i może poświęcisz im łzę
Park stary przypomnisz i dobre i złe
Ze zdjęcia znów uśmiech ci ślę

Anachroniczny, czarodziejski grad
Potrafi jednak zatrzymać czas
Widać szczęśliwy wiódł nas tutaj traf
Uśmiechnij się, fotograf daje znak…

Gdzie mam się podziać... - Osip Mandelsztam


Куда мне деться в этом январе...
Irina Pieskowa, Sklep z Ptasimi Piórami, Halina Wyrodek
Gdzie mam się podziać w tym styczniu przeklętym

Osip Mandelsztam - Stanisław Barańczak

Gdzie mam się podziać w tym styczniu przeklętym?
Otwarte miasto czepia się obrzydle...
Może mnie upił widok drzwi zamkniętych?
- Wyć się chce: wszędzie zasuwy i rygle.

I te pończochy rozszczekanych przecznic,
I te spiżarnie wykrzywionych ulic:
Zza wszystkich rogów wrogów niebezpiecznych
I w każdym kącie końca oczekuję.

I w dół porosły brodawkami mroku,
Ślizgam się, brnąc ku pompie oblodzonej,
I łykam martwe powietrze w rytm kroków,
I gorączkują się gwarne gawrony.

A ja na ziemi jęczę i złorzeczę,
Potknąwszy się o czyjś zgubiony chodak:
- Niech ktoś przeczyta! doradzi! uleczy!
Niech choć zagadnie na kolczastych schodach!

Recytuje Krzysztof Kolberger

Grajmy Panu - Agnieszka Osiecka

Anna Szałapak - Grajmy Panu
Janusz Kruciński
Dzięki Ci Panie za ten świat

Agnieszka Osiecka

Dzięki ci, Panie, za ten świat,
dzięki ci, Panie, za dzikich zwierząt śpiew.
Za twoją sprawą kwitnie kwiat
i rodzi się człowiek, pisklę i lew.

Grajmy Panu na harfie,
grajmy Panu na cytrze,
chwalmy śpiewem i tańcem
cuda te fantastyczne...
Grajmy Panu w niebiosach,
grajmy Panu w dolinach,
z Jego światłem we włosach
każdy życie zaczyna...

Och, och, to radości szloch, och, och.
Aj, haj, dziękczynienia maj, aj, haj...

Ty, który chronisz biedne domki ślimaków
i wielkie góry obu Ameryk,
Ty, który śledzisz tajne drogi ptaków
i krzyki nasze, jęki, szmery.
Dzięki ci, że dałeś nam czas,
dzięki, że słuchasz i oglądasz nas...

Kołysanka dla Jaszy - Agnieszka Osiecka

Joanna Słowińska
Kołysanka dla Jaszy

Agnieszka Osiecka


Kto zawiesił te księżyce nad łóżkami,
mądrą głowę miał.
Chciał, by ludzie w cichym blasku słodko spali,
nie wpadali, mój kochany, w szał.
"Księżycowy" wstaje wcześniej od piekarza
i wędruje w dal.
"Zaśnij wreszcie, zaśnij wreszcie - tak powtarza -
śpijcie ludzie, bo mi was tak żal."

Uplotę ci złoty kołacz
z moich złocistych promieni
już ty się, człowieku nie kołacz,
niech ci się na dobre odmieni.
A z mego ciepła srebrnego
utoczę ci miodu ciut,
niech ci się w sercu pieni
słodki miód.

Kto przysłonił złoty księżyc obłokami,
mądrą głowę miał.
Chciał, by żony całowały się z mężami,
nie wpadały, mój kochany, w szał.
"Księżycowy" wstaje wcześniej niż stójkowy
i przemierza świat.
Dobrym ludziom serca błyszczą jak podkowy,
a złym ludziom czarno kwitnie biały sad.

Uplotę ci....

Kto prowadzi złoty księżyc w zatracenie,
swoją rację ma,
nie potrzeba nam księżyca, gdy płomienie
z człowieczego idą mętu, idą z dna.
O, bo diabeł wstaje wcześniej od księżyca
i prowadzi nas,
i wiruje cała ziemia jak spódnica,
nie śpij, nie śpij, bo przemija czas.

Uplotę ci złoty kołacz,
z moich złocistych promieni,
a ty się, człowieku, zakołacz,
niech ci się na moje odmieni.
A z mego łona młodego
utoczę ci miodu w bród,
niech ci się w sercu pieni
gęsty miód.

Sztukmistrz z Lublina

Obrazy: Elena Flerova, Henry Weiss

Zobaczyć Boga przy pracy - Agnieszka Osiecka

Boris Shapiro

Agnieszka Osiecka
Zobaczyć Boga przy pracy

Ach, chociaż raz
zobaczyć Boga przy pracy,
ach, chociaż raz,
chociaż raz podejrzeć Go wcześnie o świcie,
gdy wszyscy śpią,
chociaż raz..

Choć raz ujrzeć, jak majster nastawia zegary,
jak włącza do zaprzęgu czas,
jak małe pisklęta sposobi do lotu,
uczy bociany klekotu,
zapełnia ulice miast,
przemywa oczy gwiazd.

Chociaż raz,
choć raz, choć raz,
ach, Panem być,
szatanem być,
nie dotykać niczego,
z nocnych obłoków drwić,
ziemię odrzucić jak wielki kapelusz,
i frunąć,
płynąć,
żyć!

Ach, chociaż raz
zobaczyć Boga przy pracy
ach, chociaż raz,
choć raz...

Piosenka Jaszy - Agnieszka Osiecka


Agnieszka Osiecka
Piosenka Jaszy

Zmierz się ze mną, Niewidzialny,
Porzuć tajny byt astralny,
Ukaż swoją boską twarz zza chmur.
Przybierz postać ptaka z piór,
Przetnij łańcuch skalnych gór,
Stupiętrowy przeskocz mur,
To uwierzę, żeś Ty magik, szach i król.

Co to za sztuka zsyłać choroby
I dusić gardła, gdy nie widzi nikt,
Co to za kontrast do mojej osoby,
Którą cechuje wdzięk i szyk.
Co to za sztuka karać niewinnych
Za to, że śmieli młode wino pić,
Gdy się samemu w wulkanach nieczynnych
Gniazda niezgody znów zaczyna wić…

Zmierz się ze mną, Niewidzialny...

Czy Ty potrafisz w cyrkowej budzie
Pijaną gawiedź bajką uwieść tak,
By bili brawo po każdym twym cudzie,
Choć cerowany nosisz frak.
Co byś powiedział, Stary Włóczęgo,
Na wspólny spacer nad dachami miast,
Chyba z potęgą u Ciebie nietęgo
Skoro się kryjesz wśród milczących gwiazd…

Zmierz się ze mną, Niewidzialny...

Czy Ty byś umiał w czterdziestoletniej
Wiosenną nocą wskrzesić młody żar,
Twoje pieszczoty są suche i letnie,
Jak szare twarze ślubnych par.
Chodź, pojedziemy na wielorybie
Pod jeden adres, który dobrze znam,
Układ spiszemy przy wódce, na szybie,
Dasz mi swój przepis, i ja Ci swój dam.

Isaac Bashevis Singer
Sztukmistrz z Lublina
Czyta: Henryk Machalica

Song Bolka - Agnieszka Osiecka


Agnieszka Osiecka
Song Bolka


Magda, Magdusia, Magdula
Tak ją nasza matka wołała
Magda, Magdusia, Magdula
A dziś moją siostrę ten łajdak przytula
O niech by ta ręka skonała

Za ten grzech, niech cię
Niech piekło pochłonie magiku
Taki wstyd, byle żyd
Szarpie mi siostrę przed całą publiką

Idź chamie precz, nie twoja rzecz
Biała spódnica
Śni mi się nóż, jazda stąd już czeka cię tu
A w dole krew, sobaczy gniew i żonka szakalica

Magda, Magdusia, Magdula
Będziesz mieć trupa za króla...

Obyś spłonął z pragnienia
Którego nie da się ugasić

Obraz: Hanna Bakuła

Marzenie o lataniu - Agnieszka Osiecka


Robert Kowalski
Marzenie o lataniu

Agnieszka Osiecka

Wzbić się i unieść wysoko,
wysoko ramiona, wysoko, o tak
i płynąć, frunąć - o tak,
o tak, nad ziemią, nad ziemią,
ziemią koloru jastrzębia,
panem być, szatanem być,
nie dotykać niczego,
z lotnych obłoków drwić
i ziemię odrzucić jak wielki kapelusz,
i frunąć, płynąć, żyć!

Wzbić się i unieść wysoko,
wzbić się, unieść wysoko,
wysoko ramiona, o tak, o tak,
i płynąć, frunąć nad ziemią,
nad ziemią, nad ziemią koloru jastrzębia,
aniołem być, sokołem być,
aniołem być, sokołem być,
gardzić błotem i złotem,
białe powietrze pić, o tak,
o tak, o tak, o tak, o tak, tak!

Płynąć, frunąć, szybować,
szybować nad ziemią koloru jastrzębia,
unieść się, wywyższyć się
i w niebie kołysać, kołysać,
spotkać go, ominąć go,
nie pokłonić się w locie
i nie opaść na dno,
ziemię odrzucić jak wielki kapelusz
i gnać, i gnać, i gnać!

Obraz: Paulo Auladell

Przy okrągłym stole - Julian Tuwim


Ewa Demarczyk
Tomaszów


Julian Tuwim
Przy okrągłym stole


A może byśmy tak, jedyna,
Wpadli na dzień do Tomaszowa?
Może tam jeszcze zmierzchem złotym
Ta sama cisza trwa wrześniowa...

W tym białym domu, w tym pokoju,
Gdzie cudze meble postawiono,
Musimy skończyć naszą dawną
Rozmowę smutnie nie skończoną.

Do dzisiaj przy okrągłym stole
Siedzimy martwo jak zaklęci!
Kto odczaruje nas? Kto wyrwie
Z niebłaganej niepamięci?

Jeszcze mi ciągle z jasnych oczu
Spływa do warg kropelka słona,
A ty mi nic nie odpowiadasz
I jesz zielone winogrona.

Jeszcze ci wciąż spojrzeniem śpiewam:
"Du holde Kunst.".. i serce pęka!
I muszę jechać... więc mnie żegnasz,
Lecz nie drży w dłoni mej twa ręka.



I wyjechałem, zostawiłem,
Jek sen urwała się rozmowa,
Błogosławiłem, przeklinałem:
"Du holde Kunst! Więc tak? Bez słowa?"

Ten biały dom, ten pokój martwy
Do dziś się dziwi, nie rozumie...
Wstawili ludzie cudze meble
I wychodzili stąd w zadumie...

A przecież wszystko - tam zostało!
Nawet ta cisza trwa wrześniowa...
Więc może byśmy tak najmilsza,
Wpadli na dzień do Tomaszowa?...

Obrazy: Ann Hardy

Grande valse frottee - Jonasz Kofta


Jonasz Kofta, Hanna Śleszyńska - Grande valse frottée

Narodowa Galeria
Wielka Sztuka na serio
Owionęła nas chłodem swych sal
Tu spowite we mgiełkę
Jest schronienie przed zgiełkiem
Już ostatnie, co los nam dziś dał
Schody wiodą do góry
Do skarbnicy kultury
Jeszcze tylko na stopy coś wzuć
Czworo kapci filcowych
Już biegniemy gotowi
Pierwszy obraz nazywa się Chuć
Ona naga, on nagi
Ileż trzeba odwagi
Aż rumieniec wykwita i trwa
Tylko co nas odpycha
Nieuchronnie i z cicha
Bezustannie nas miota i gna?
W bezrozumnym zapale
Przez parkiety i sale
Roztańczone sylwetki mkną dwie
Rozwiązanie zagadki:
To jest parkiet za gładki –
Stąd nasz taniec
Le grande valse frottée

Czy pamiętasz, jak ze mną
Tańczyłaś walca
Patrzył z portretu Matejko Jan
Czy pamiętasz, jak ruszył
Świat do tańca
Tysiąca płócien i ram
Coraz nowe posadzki
Coraz nowe zasadzki
Siemiradzki w przepychu swych ciał
Choć on dla mnie jest wszystkim
Przelatuję poślizgiem
Amfilady, parkiety tych sal
Bo tak trudno zatrzymać
Się jest, kiedy tarcia
Wciąż brakuje uparcie
Gdy oparcie uparcie
Ucieka spod stóp
Gdy na filcach
Nie powstrzyma nic walca
Raz na twarz, raz na de
Pół na pół

Miga Leda z łabędziem
Co ma być, niechaj będzie
Walc szalony niczego
Nie oszczędza w swym pędzie
Obok tańczy wycieczka
Cała to śmiechu beczka
Niech się dzieci pobawią
Przyjechały z daleczka
Już zwiedzone muzeum
Schodów piętra się ścielą
Dwieście stopni z marmuru
Dostojnego swą bielą
Może jednak przystańmy
Trochę tempo nas męczy
Złap mnie za marynarkę
Ja się złapię poręczy

Czy pamiętasz, jak ze mną
Tańczyłaś walca
Wyły karetki
Z noszami ktoś biegł
Czy pamiętasz, jak ruszył
Świat do tańca
Grande valse frottée de parket
Coraz nowe zasadzki
Coraz nowe posadzki
Jakiś Venus gdzieś wisiał czy stał
Obojętni ze wszystkiem
Lecieliśmy poślizgiem
Nie obchodził nas powab tych ciał
Bo tak trudno zatrzymać
Się jest, kiedy tarcia
Wciąż brakuje uparcie
Gdy oparcie uparcie
Ucieka spod stóp
Gdy na filcach
Nie powstrzyma nic walca
Raz na twarz, raz na de
Gips na gips

Obrazy: Henryk Siemiradzki
2 - Vincent Sellaer

Przejdą wiosny i lata - Emil Zegadłowicz


Mieczysław Święcicki
Przejdą wiosny i lata

Emil Zegadłowicz

Przejdą wiosny i lata
Jesień przejdzie bogata
Jedna, druga, dziesiąta
Przejdzie zima tak biała
Ogromnie tak biała
Kwestie ważne rozpląta
Rok - godzina - minuta
Skądsiś z nagła wysnuta
Moje dziewczę zapomni
O miłości i o mnie
I o mnie

O zmierzchu cichym roztęsknionych dni
Przyszłaś tak wonna, tak srebrna, tak blada
O zmierzchu cichym serce ciągle śni
I pieśni tobie z gwiazd i blasków składa
O oczy, usta - o umiłowana
O ręce , piersi - wytęskniona -moja
Z mgieł się twa postać wyświetla nieznana
I krucze kosy zaplata u zdroja
O zmierzchu cichym, o zmierzchu
Moje dziewczę zapomni
Moje dziewczę zapomni
O miłości i o mnie
I o mnie

Smutek okropnie blady
We łbie jakieś ballady
Majaczeją w przedśpiewie
Rozełkane, przeciągłe
A nikt o nich nic nie wie
A nikt o nich nic nie wie
Jak o gwiazdach
Co drwią z teleskopu
Nazbyt małe
Nie małe - jeno nazbyt dalekie
Idą, idą - kto idzie
Karakuły i foki
Ukłon nazbyt głęboki...

Lunatyk - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


Miki Obłoński - Lunatyk

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Idzie miesiąc przez niebo, o chmury się potyka,
mocno świeci w czarnym bezdrożu -
zaczepił promieniem o twarz lunatyka
śpiącego w srebrzystym łożu.

Lunatyk w śnie się miota obok srebrnej żony,
zrzuca z siebie siwe atłasy
i wstaje z łoża śpiący, i patrzy stęskniony
oczyma z perłowej masy.

Długi promień się zwinął wkoło lunatyka,
ciągnie go mocno pod łokcie -
on zaś z sennym uśmiechem nieżywego Chińczyka
zakrzywia srebrne paznokcie.

Po czym lunatyk z cieniem, jak dwa koty zwinne,
biały jeden, z czarny drugi,
przez sypialnię z balkonu przechodzą na rynnę
trzymając się srebrnej smugi.

Tymczasem z okna spadły ciche, białe kraty,
a dziwadła wypełniły pokój -- -- --
ktoś otulił brokatem w księżycowe kwiaty
srebrną żonę, leżącą na boku...

Obraz 2: Adriana Laube