Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quorum. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Quorum. Pokaż wszystkie posty

Sen ogrodów - Jonasz Kofta


🔊 Quorum - Sen ogrodów

Jonasz Kofta


Tyle tu drzew, wysokich drzew
I długich cieni
Tyle tu traw, zielonych traw
Pachnących ziół

Tyle tu dni widziało świt
W spokojnym trwaniu
Czekały cię, bo tylko ty
Uwierzysz w nie

Śmiało wejdź
Drzewa pochylają złote pnie
Przesiewają światło w oczy twe
To woła cię inny świat...

Nie bój się szczęścia - dalej wejdź
Gdzie paprocie na kotliny dnie
Witają cię w tym ogrodzie

Tyle tu drzew, spokojnych drzew
Na wyspach świtu
Czekały cię, bo tylko ty
Uwierzysz w nie

Śmiało wejdź
Wszystko to dla ciebie dzieje się
Na polanie światła ptaków zgiełk
Odurza cię tajemnica
Poszukaj jej

Moja nieznana
Ukaż się przez chwilę mym oczom
Sen odchodzi
Daj mi od trosk nocy odpocząć
Sen odchodzi
Bo czuję, że jesteś blisko
Sen odchodzi...

Światło dnia
Odlatuje nocy złota ćma
Pożegnaj już swe ogrody
Czy jutro wrócę tu?
Kto wie, kto wie

Obrazy: Elisabetta Trevisan

Ach, co to był za ślub - Wojciech Młynarski


Quorum - Ach, co to był za ślub

Wojciech Młynarski

Dawno temu już, bo przed laty stu,
z górą stu,
pewien strażak miał huczny ślub.
Kumple mosiężni w krąg,
a on miłej swej ślubuje
wierność aż po grób.

A zaś vis à vis wynajmował dom,
wiejski dom,
skromny muzyk pan Mendelssohn.
Strażak był złoty chłop,
mówi: „Proście tu muzyka,
podje se i on”.

Ach, co to był za ślub,
ach, co to był za ślub!
Dęta orkiestra grała
ile tchu,
mówię wam,
trąby tu,
tuby tam,
ach, szkoda słów!
Panie, panowie, był to
wspaniały ślub,
to był ślub!

Starszy strażak już, co na tubie grał,
tęgo grał,
uroczysty spicz wierszem miał.
Zebrał za to moc braw
i nad kuflem fajansowym
dalej mężnie trwał.

„Ach, gołąbeczko ma,
niech szczęście wiecznie trwa”.
Nawet pan Mendelssohn
musiał przyznać, że pan młody
głos miał jak ten dzwon.

Ach, co to był za ślub,
grzmiał koncert trąb i tub!
Wreszcie imć Mendelssohna
zimny pot
zrosił w lot,
a on sam
krzyknął: stop!
Podkasał frak
i na cześć młodej pary
sam zagrał tak...

Od tej chwili lat przeminęło sto,
z górą sto.
Wierzcie, to był ślub, że ho ho!
Został po nim ów marsz
imć Feliksa Mendelssohna
i wspomnienie to