A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Maciejka


15 maja – Zofii

Madame Sophie dniem nudzi się i ziewa
a nocą oczy jej rosną.
Coraz to inny humor przywdziewa
i grając strofą miłosną.
Euforyczna woń perfum jej loki spowija,
jęki wspomnień unoszą się nad nią-
kwiatem przedziwnym zda się Zofija….
A jakimż to kwiatem?…
Niech zgadną.

Vincente Romero Redondo

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Lekcja przyrody

12 maja – Dominika

Dominik wyszedł na spacerek
po zimie,
wesoły zerwał się wiaterek
w wiklinie,
nowy robak się urodził,
Dominik pyta - "o co chodzi?"
Młody listek gniazdo chłodzi,
Dominik pyta - "o co chodzi?"
A my mu na to - zwyczajnie -
tak bywa wiosną.
To i owo przyszło na nowo,
to i owo podrosło,
a inne - zasnęło na wiek.
Panowie - to jest korekt!

A my mu na to - zwyczajnie -
jak to na wiosnę,
łódź z powodzią,
kamień pod łodzią,
a inne - zasnęło na wiek,
panowie - to jest korekt!

Dominik idąc ze spaceru
biegł pędem,
kokosza bije się z gąsiorem
o grzędę,
za łby kruk się z lisem wodzi,
Dominik pyta - "o co chodzi?"
Mak i kąkol zbożu szkodzi,
Dominik pyta - "o co chodzi?"
a my mu na to - zwyczajnie -
jak to w przyrodzie,
to pod wozem, tamto na wozie,
to i owo na spodzie,
a inne - zasnęło na wiek -
panowie, to jest korekt!

Każdy ma w życiu
przynajmniej po jednej frajdzie -
nic w przyrodzie nigdy nie ginie,
a jeśli, to zaraz się znajdzie -
i nad tym niech głowi się człek -
- Panowie - to jest korekt!

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - O której piszczy trawa

7 maja – Ludmiły

Patrz, jaka jestem ładna,
To przez Ciebie.
Choć kłopot z nieba spadł nam.
...Jak to?
...Nie wiesz?
Opowiem Ci dzisiaj o nim,
o tym największym kłopocie,
Niech ci się Ludka przyśni
w tygodniu lub przy sobocie...
I kłopot — przybył znienacka —
Ta cała nasza sprawa,
ta miłość nasza wariacka,
o której piszczy trawa...

...A tak już było dobrze,
a tak już było prosto.
I nie jak w jakiej „Kobrze",
przeciwnie - jak brat z siostrą.

Każde na miejscu swoim,
z koncepcją własną i szafą,
ty - niby nic się nie boisz,
ja - niby mądra jak Safo...
A jeśli randka — to chwila,
a jeśli razem, to mila,
a jeśli więcej, to święto,
a jeśli mocniej - to żart,
a jeśli słowo, to lekko,
a jeśli domek, to z kart...
A nawet ze mną - to co?
A nawet z tobą - to nic...
A tu tymczasem - ho ho,
a tu tymczasem - jak żyć...

...Stoimy nagle na moście,
jakby zalani, zawiani,
i różne mamy zdolności,
ale za dużo zadane.

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Bez

6 maja – Andrzeja

Przyniosłeś mi bez pięciolistny
w klapie od marynarki.
Świecił jak absurd czysty.
Jak order. Albo jak antyk.

Zakwitł zwyczajnie, jak wszyscy,
gdzieś na świętego Andrzeja...
Tylko od innych był tkliwszy.
Jak uśmiech. Albo nadzieja.

Bez pachniał bzem najczęściej
i przekwitł o swojej porze.
Zostało mi po nim szczęście
w liliowo bzowym kolorze.
























A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Krzak tarniny


25 kwietnia – Marka

Ten krzak tarniny, młody jeszcze
stał między nami jak na warcie...
Jak gdyby mówił: "Nie patrz na nią
no nie patrz na nią tak uparcie".

Tyś jednak patrzył, patrzył, patrzył,
aż ci czerniały z tego oczy,
jakby nie było ramion gładszych,
piękniejszych spojrzeń i warkoczy.

Odtąd wędruję z Markiem moim
przez leśne wzgórza i równiny,
a w Kaźmierzowskim polu
stoi samotny, dumny krzak tarniny.

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Ten biały goździk


23 kwietnia – Jerzego

Ten biały goździk, to zdrajca...
Ach, czemu Pan to ukrywał?
Pan myślał, że jestem odważna?
Współczesna. I nie wstydliwa?...

Tak. Wzięłam zdrajcę na ręce.
Poniosłam ku swej pościeli...
Lecz wie pan, nad ranem mniej więcej
ten goździk się... zarumienił.

I jak tu się z Panem układać?
I jak tu goździkom wierzyć?
To zdrada, mówię. To zdrada.
Jak Panu nie wstyd? O Jerzy...

Jabłoń - Agnieszka Osiecka


22 kwietnia - Łukasza

Przyjechałam taka smutna -
sam rozumiesz, co i jak...
Lecz z pamięci mojej płótna,
lato zmyło smutku szlak.

Zatrzasnęły się w żołędziach
na dwa spusty - stare łzy.
Odfrunęło z motylami
słowo "czekam", słowo  - "ty".

Już do ciebie serca nie mam,
w dziką jabłoń cię zaklęłam,
a wspomnienia, czy pan słyszy -
zamieniłam w polne myszy...



W cierpkim smaku dzikich jagód
już nie szukam twoich ust,
już nie słucham cię w szelestach,
gdy zaskrzypi leśny chrust.

Lato zbiera się do drogi,
Już w dziewannach zima śpi,
ja tej zimy się nie boję -
niech zapuka do mych drzwi...

W dziką jabłoń cię zaklęłam
Zofia Kucówna,  Krystyna Sienkiewicz
Krystyna Konarska, Sława Przybylska

Muz. Adam Sławiński

W mieszkaniu pod dziewanną - Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka
W mieszkaniu pod dziewanną

1 kwietnia (prima aprilis) – Ksenona

Żyła, była dżdżownica
nazywała się Ksenon.
Zdrowa była pannica,
niejeden zjadła melon.

Jej matka, jej tatko cały,
sterani weterani,
polegli na polu chwały
na wojnie z okoniami.

A Ksenon się starzeje...
Jest, znaczy, starą panną,
Nie śpi, nie pije, nie je
w mieszkaniu pod dziewanną.

Aż wreszcie -jest! Znaleźli!
Prowadzą kandydata.
Niestety... w środku pieśni
przecięła go łopata.*

Martwi się biedna Ksenon
i moczy modre oczy.
Ach na cóż zda się welon
i wianek wśród warkoczy???
Lecz cóż to:
Narzeczony,
Choć w pasie wspak przecięty
wciąż ślubu jest spragniony,
wciąż piękny i namiętny.

Więc wiwat! Nóżki na stół.
Ech, życie, życie, życie...
Lepiej mieć męża pół,
niż zmarnieć w rozkwicie.

* To dziadzio poszedł na
robaki, niedaleko domu
pod dziewanną.

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Wysypały się kaczeńce

30 marca – Amelii

Zawieszony na powietrzu
nić błękitną pająk przędzie,
nie wiedziałam wczoraj jeszcze,
że mi też błękitnie będzie.

Niebo płonie od wieczora,
gorze gwiazda na kolędę,
nie wiedziałam jeszcze wczoraj,
że ja także płonąć będę.

Na zielonej łąki fale
wysypały się kaczeńce,
nie wiedziałam wczoraj wcale,
że mi złagodnieją ręce.

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Tulipany

13 marca – Krystyny

Ja jestem czarna, a ty - biała,
noszę się długo, a ty - krótko:
W zielone noce ja płakałam,
tyś uśmiechała się leciutko.

Za twoje zdrowie piję wino...
Ach, jak to dobrze być Krystyną.

Gdy do drzwi dzwonią, to ja biegnę,
ty zaś - powoli się podnosisz.
Tajemnic swoich smutnie strzegę...
Ty - wszystko mówisz swej Małgosi.

Za twoje zdrowie piję wino...
Ach, jak to dobrze być Krystyną.

To tobie dają tulipany
świeżo zerwane, młode, mokre,
a okoliczne stare panny
jak osty sterczą pod twym oknem.

Za twoje zdrowie piję wino...
Ach, tak bym chciała być Krystyną.

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Z fiołkiem w klapie

11 marca – Konstantego

Smutni, zmęczeni,
z bilonem w kieszeni,
z fiołkiem w klapie
błądzimy po mapie -
i nic.
Wszędzie są miejsca niedobre,
jakże hodować tam kobrę,
jakże o czwartej z rana
na księżyc patrzeć w piżamach?...
- To nam nie odpowiada.

Wszędzie są miasta nieduże,
pranie się suszy na sznurze,
żona wygania demona,
a zupa jest przesolona –
- to nam nie odpowiada.

Więc smutni, zmęczeni,
z bilonem w kieszeni,
z fiołkiem w klapie
błądzimy po mapie -
i nic.

Znużeni długą podróżą
śpimy w „Hotelu Pod Różą”,
w najlepszym hotelu pod różą:
cienie Balzaca i Konstantego
po ścianach suną gęsiego,
milczy kanapa zielona
nikt nie wypędza demona…

Znużeni długą podróżą
śpimy w „Hotelu Pod Różą”,
sny się zlatują i wróżą:
- Wrócicie do domu pod różą
i będzie kanapa i kobra,
i będzie pogoda dobra,
i przyjdą do was wspomnienia,
lecz nie będzie, nie będzie już więcej
balzakowego cienia…
- T nam nie odpowiada.

Więc smutni, zmęczeni...

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Sasanka

10 marca – Cypriana, Franciszka

Sasanka

Dumała sasanka nad Sanem
jakie jej życie pisane?

Czy z garstką swych sióstr (albo braci)
Czyjś wianek ślubny wzbogaci?
Czy w klapie dandysa zadynda?
Czy zerwie ją lafirynda?
Czy ktoś ją, choć jest pod ochroną,
powiedzie w podróż szaloną?
Czy gniazdo wymości nią ptak?
Fujarkę ozdobi? Czy frak?
Czy będzie najczulej kochana
przez Franka? Czy przez Cypriana?

Niedługo trwał myśli tych bieg.
Pod wieczór spadł tęgi śnieg
i znikła pod nim sasanka –
niedoszła żona i branka.
Tak nieraz bywa szkaradnie,
że człowiek na nos padnie
albo ześwini się zgoła
nim życie poznać zdoła.



Łucja Prus i Piotr Szczepanik