A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Naparstnica

2 sierpnia – Gustawa

Gustaw, ja proszę, nie mów tyle,
to wszystko będzie, co ma być...
Jeszcze się tylko raz pochylę:
Czy serce bije, jak ma bić?

Jeszcze się tylko raz odwrócę -
czy nie nadchodzi z lasu kto?
Jeszcze się tylko raz zasmucę.
A potem przyjdę. Wierzmy w to.

Gustaw, ja proszę, nie bądź wściekły,
gdy milknę nagle; w porze ziół...
Długo te nasze ścieżki biegły,
nim się spotkały w drogi pół.

Ty jesteś dobry, silny, ważny...
O Boże święty, jak tu cicho...
Krążymy po łąkach, błądzimy, łazimy,
aż uśnie we mnie tamto licho.

Patrz, miły: kwitnie naparstnica.
Mówię: na serce dobry lek.
Zabijać umie bezwstydnica
I koić umie.
Licz do trzech.

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Jak lewkonia

Anna Prucnal

26 lipca – Anny

Bądź jak wilk leśny zwinna i harda,
bądź jak ślimak zamknięta na głupstwa,
i niech uśmiech, ten z Leonarda,
zdobi, Aniu, twe oczy i usta.

Jak lewkonia bądź ładna i biała,
jak lewkonia pod niebo się spiesz,
jak lewkonia, co dłużej wytrwała,
niż ta miłość, o której wiesz.

Bądź jak noc w lipcu - gorzka i słodka,
bądź jak szepty północne na ganku,
konfitury jedz z mego spodka,
Anno, Aniu, Haneczko i Hanko.

Jak lewkonia bądź ładna i biała,
jak lewkonia pod niebo się spiesz,
jak lewkonia, co dłużej wytrwała,
niż ta miłość, o której wiesz.

Ja - Hanka

Przypomniał mi się wierszyk-przezywanka z podwórkowego dzieciństwa sprzed ponad pól wieku:
  "Hanka-baranka zgubiła klucze , ojciec ją goni, matka ją tłucze,  a Hanka kluczami dzwoni".
Wprawdzie dzisiaj już nie jestem pewna, kto tłukł a kto gonił, ale rymowanka została w pamięci.

A skoro o podwórku mowa, to tu Hanka podwórkowa*.



* Pamiętam jeszcze kapele uliczne, które odwiedzały moje podwórko. Wyśpiewywały opowieści o namiętnych miłościach, okrutnych zdradach, szalonych i pięknych kobietach - morderczyniach, krwawych porachunkach, przedstawiając jakieś przerażające i mrożące krew w żyłach historie, niekoniecznie przeznaczone dla pięciolatki, jaką wtedy byłam. 

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Kwitnie mak

17 lipca – Bogdana

Kwitnie mak
na znak,
że lato.
Idę z tobą w noc popielatą.
Słów nam brak,
bo tak
szczęśliwie
szepcą ptaki gadatliwe,
że to znów pogoda
i w zagrodach kwitnie mak.

A dzień, co dzień,
odmierza coraz krótszy szlak,
a noc - co noc
trwa dłużej niżby pragnął polny mak.

Ta noc - mój miły,
chce znów nieba nam przychylić,
ale o tym nie wie, że ty w niebie nie chcesz być...

A dzień, co dzień
przemierza coraz krótszy szlak,
a noc, co noc
trwa dłużej niżby pragnął polny mak.
Słów brak,
bo tak
bezradnie
milczą raki w rzece na dnie,
chociaż znów pogoda i w zagrodach kwitnie mak.
...Więcej w makach jesieni,
któż nas, miły, odmienił,
czy to ptaki są winne,
czy ten mak?...

Jennifer Bowman








A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Ostróżka

Elżbieta Czyżewska
8 lipca – Elżbiety

Z ostróżki Elka   wróżyła:
Będziesz to oschła, to miła,
podróże przyjdą i znoje -
na dwoje Elka wróżyła - na dwoje.

Wróżyła Elka z ostróżki...
Blask sławy. I smutku smużki.
Dom własny. I cudze pokoje.
Na dwoje Elka wróżyła. Na dwoje.

Będziesz, Elżuniu, wciąż inna:
Cyniczna zbyt, to zbyt niewinna.
To gasła będziesz, to lśniła...
Na dwoje Elka wróżyła.

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Rumianek

29 czerwca – Piotra i Pawła

Na Piotra i Pawła
kwitnie to wszystko
w co ziemia - jedwabna...
Chwieją się łany zbożowe jak wojsko,
niczym ułany... (od tego nam swojsko).
Jak generały puszą się chmiele
i przed zbóż wojskiem kroczą na czele.
Czy w tej czeredzie sumiastej, godziwej,
pomyśli kto kiedy o paziu wstydliwym?
Czy spojrzy kto kiedy z polnego ganku
w złocisto-białe oczy rumianku?

...Rumianku uprzejmy.
Mój paziu łagodny.
Przynieś mi szczęście
w poranek pogodny.
Przynieś mi szczęście,
co pan jeden zabrał...
Przynieś na Piotra
a zwłaszcza -
na Pawła.

Jak kropla, która rzeźbi różę - Agnieszka Osiecka


25 czerwca – Łucji

Takie dziś oczy mam niebieskie,
jakby po walcu, lub po chmurze,
taką mam w sercu kruchą łezkę
jak kropla, która rzeźbi różę...

Nie widać na mych smutnych włosach
śladów twej dłoni niecierpliwej,
nie słychać żalu w śpiewce kosa
i dobry Pan Bóg się nie dziwi.

Ach, nie mnie jednej
ach, nie mnie jednej
to się zdarzyło - co się zdarzyło,
ach, czemuż tylko w rozmowie sennej
nie pamiętałam słowa: "Miłość"?

Spoglądam w nieba abecadło,
wstyd zostawiłam na posłaniu,
czemuż nie przeszły mi przez gardło
te proste słowa o kochaniu?

Nie wprowadzajcie się z rzeczami
między wieczorem a wieczorem,
jeśli te słowa o kochaniu

Łucja Prus z tow. Skaldów
Ach, nie mnie jednej

Muz. Andrzej Zieliński

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Dąb i sosna


24 czerwca – Jana

Ty pójdziesz miastem,
ty pójdziesz miastem,
a ja ścieżyną,
ty zakwitniesz dębem,
ty zakwitniesz dębem,
a ja sośniną.
W lesie, w lesie, w lesie,
w lesie zielonym.

Dokoła ciebie,
dokoła ciebie
będą tańczyli,
a przy mnie zasiądą,
a przy mnie zasiądą
i będą pili...
W lesie, w lesie, w lesie,
w lesie zielonym.


Ty będziesz, Janku,
ty będziesz, Janku
w mieście muzykiem,
będziesz zmieniał panny,
będziesz zmieniał panny
z każdym walczykiem.
W mieście, w mieście, w mieście,
w mieście szalonym.

Tobie długie lata,
tobie długie lata
między chmurami,
a mnie prędko zetną,
a mnie prędko zetną
drwale piłami...
W lesie, w lesie, w lesie,
w lesie zielonym.

Tobie w stronie obcej,
tobie w stronie obcej
łzy nie popłyną,
bo ty jesteś chłopcem,
bo ty jesteś chłopcem,
a ja dziewczyną...
W lesie, w lesie, w lesie,
w lesie zielonym.

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Malwy

23 czerwca – Wandy

Nieśmiała pani
spod znaku Koziorożca
snu ani ani
nie zazna dziś.
Bo rudy księżyc -
uparty domokrążca
do małej pani
zapragnął przyjść.

Dom w malwy malowany,
ktoś mocno zakochany,
ach, to by było,
ach, to się śni...
Dom w malwy malowany,
ktoś czule całowany,
ach, to by było,
ach, to się śni...
Noc w malwy malowana,
Noc długa, nieprzespana,
Ach, to by było,
Ach, to by by...


Sen małej pani
spod znaku Koziorożca
z księżycem tanim
odpływa, hen.
A mała pani
pół smutna, pół radosna,
w muzykę zmienia
uparty tren.

Dom w malwy malowany...
Alibabki

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Konwalia

3 czerwca – Leszka

Gdy żyć ci zbrzydnie, drogi Leszku
tam gdzie cię rzucił los cyniczny,
siądź na angielskiej sofy brzeżku
i napisz do mnie list klasyczny:
Więc, że wam zdrowo, że wam czysto,
że dobrze chowa się wam małe,
że kot nazywa się Mefisto,
tylko że trudno tak... na stałe.
Wtedy od razu ci pościelę -
na górce u mnie, czy u kogoś,
pachnącej kawy młynek zmielę
i też napiszę (swoją drogą):
...więc: Nie spodziewaj się tu cudów.
Kokoszy tłustych. Jasnych gęb.
Płonącej prawdy. Wiosny Ludów.
Sikorek śmiesznych, zwinnych zięb.

Zimę, po pierwsze, mamy ciężką,..
Trochęśmy też zanadto cwani.
Coś nam ładnego bardzo przeszło...
Jak gdybyśmy - odczarowani...
Ale to wróci. Wrócić musi.
Gdzież - chytra minka do Polaka!
Możeśmy trochę sercem głusi,
lecz ziemia wciąż - niebylejaka:
Otwarta stoi Puszcza Piska,
Mówią: "za dużo drzewa tną",
lecz pachną ciągle wrzosowiska
i sarny wciąż z miłości mrą.
Mnie tu niejedną wbili drzazgę,
I ja, niejeden Boży dzień
na pył zmieliłam. Nie... na miazgę...
Przepiłam, sklęłam... Został cień.

Ale ja do tej tutaj ziemi
przybita jestem konwaliami.
A my - gwiazdami prowadzeni,
My z tobą Leszku - tacy sami.






lifeisphoto.ru

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Irysy


29 maja – Magdaleny

Są takie panny z SGGW-
zielone, botaniczne,
co przed zaśnięciem liczą do stu
dojrzałe kłosy pszeniczne.

Zimą tarmoszą wilki za uszy,
nie straszny im ryś, ni żbik...
Drobnej budowy, czy słusznej tuszy
nie stchórzy żadna z nich.

W ziemi wilgotnej zanurzyć dłonie..
Przebierać szorstki groch...
Patrzeć, jak rodzą się małe konie...
Ile roboty... Och...

Skóra się z tego robi twardsza,
o Magdzie mówią „Baba-chłop"...
Lecz gdy słoneczna spłynie tarcza
to Magda wzdycha: Basta, stop...

Nakłada suknię żorżetową
i nim dogoni nagły strach ją,
wychodzi porą fioletową
i patrzy jak irysy pachną.

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Peonie

22 maja – Heleny

Helena Modrzejewska

Jesteś artystką, Heleno,
to wiele zmienia.
Ty się zaledwie przeglądasz,
nie płoniesz
w moich płomieniach.
Cóż z tego, że gorę?
Ciebie to bawi.
Przerzucasz tekstu stronę
i szepczesz: „Zabij".
A potem śmiech,
śpiew,
parada słów, na przemian,
i ja - u twoich nóg skulony
i wielkie lustro jak ziemia.
A potem szepty, canzony,
i nowa suknia,
i pies,
i niby - deszcz majowy
z porannych łez.

W ogrodzie peonie kwitną,
ty mówisz: „Patrz, jakie sztuczne,
jakbyś je z blachy wyciął na święto huczne".
I patrzysz na mnie wzrokiem
z tej roli, którą grasz
i patrzą baby z okien
na twoją najnowszą twarz.