Jutro - Jacek S. Buras


Jerzy Satanowski
Jutro

Jacek Stanisław Buras

Praca dziś to szczęście i dobrobyt jutro
Tak mniej więcej mówią wam, no nie
Żeby jutro zebrać miód
Masz pracować dzisiaj jak ta pszczoła
Ale ja nie wierzę w cud, już nie

Jutro zawsze będzie jutro
Więc jutro jutra znów nie będzie
Nie dajcie się oszukiwać
Że jutro wam czegoś przybędzie

Świat jest dzisiaj zły lecz jutro będzie lepszy
Tak mniej więcej mówią nam, no nie
Dzisiaj masz na szyi drut
Jutro wszystko będzie dozwolone
Ale ja nie wierzę w cud, już nie

Jutro zawsze będzie jutro…

Zewsząd słychać tylko jutro, jutro, jutro
Tak mniej więcej brzmi ten tekst, no nie
Ale my żyjemy dziś
Jutro to uż tylko dumnie w trumnie
Jutro to jest fałsz, no może nie

To nic, że to sen - Jacek S. Buras


Katarzyna Groniec, Edyta Geppert
To nic, że to sen

Jacek Stanisław Buras

Jestem wodą, ogniem, powietrzem
Jestem falą, iskrą, obłokiem
Jestem ptakiem, rumakiem
Jestem liściem na wietrze
Jestem śpiewem, szumem, galopem

Wzlotem skrzydeł mknę, dokąd zechcę
Wichrem grzywy omiatam świat
Biegnę, płynę, wzbijam się w przestrzeń
Drwię z wędzideł i murów, i krat

To nic, że to sen, tylko sen, to nic
Kiedy śnię, wtedy chce, bardzo chce mi się żyć
Nie budź mnie, nie budź mnie, nie budź mnie
Kiedy śpię, mogę być tym, kim chcę

Mogę z żaglem głowy w chmurze płynąć oceanem rosy
Palce skrzydeł zagrzebywać w tęczy rozpuszczone włosy

Jestem burzą, sztormem, tornadem
Jestem deszczem, pianą, potopem
Jestem krukiem, tygrysem
Jestem jadem, pożarem
Jestem krzykiem, rykiem, amokiem

Biciem kopyt rwę sieci nocy
Skrzydeł szałem przewracam świat
Kiedy myśl mą zamieniam w pocisk
Nie ma murów, wędzideł i krat

To nic, że to sen, tylko sen, to nic
Chociaż śnię, ale wiem, że nie będę wciąż śnić
Przyjdzie dzień, z mego snu zbudzisz mnie
Wstanę i będzie tak, jak we śnie

Obrazy: Stella Im Hultberg

Blues konduktorski - Jacek S. Buras

Stanisława Celińska

Stanisława Celińska
Blues konduktorski

Jacek Stanisław Buras

Ej tam komedianty, dziwki i poeci
Ej bankiery, policjanty, sutenery
Macie miny jakby zęby rozbolały was
Albo jutro miał zawalić się ten piękny świat
Ty wyglądasz jakbyś lewą nogą z łóżka wstał
Może radio znów zapowiedziało niż
Serce ci wysiada i wątroba też czy tak
I do tego całkiem znudził cię ten film
Ej zdechlaki wyglądacie wszyscy jak ten gość
Co pomylił się i nie w ten pociąg wsiadł
Ale wierzcie mi kochani, że tracicie tylko czas
Bo w rozkładzie ten jedyny pociąg jest

Lecz choć możliwości innych nie ma
To nie warto takim głupstwem się przejmować
Mówię wam bankiery nie ma co wylewać łez
I rozdzierać absolutnie nie ma po co szat
Rusz się mała nie miej miny jak na puszczy kot
Przyjacielu swój zwieszony dźwignij łeb
Nie siedź jak na stypie na to zawsze będzie czas
A na razie pociąg jedzie sobie w dal
Ostatecznie komedianty każdy jeden z was
Może w każdej chwili zrobić to co chce
I na przykład jeśli komuś bardzo znudził się ten kurs
Na dowolnej stacji może wysiąść sam

Jeśli podróżować dalej masz ochotę
I chcesz poznać tego filmu zakończenie
Jeśli jest ci obojętne niż czy wyż
I na chodzie serce masz beż śladu rdzy
To w porządku pociąg będzie cię wciąż dalej wiózł
I do celu dotrze każdy jeden z was
Nie martw się kolego, że zostaniesz czasem sam
Na ostatniej stacji czekać będę ja

Hopla żyjemy - Jacek S. Buras

Magdalena Piotrowska
Hopla żyjemy

Jacek Stanisław Buras

Świat szaleje, świat kuleje
Co będziemy tańczyć jutro?
Hopla!

Człowiek truje się i śmieje
Raczej smutno
Hopla!

Jeszcze żyła nam nie pęka
Nie drży głowa ani ręka
Hopla!

Ktoś tam gada coś ze sceny!
Odpowiemy: hopla, żyjemy!

Pachnie wiosną boski fokstrot!
Jutro znów się zmieni moda!
Hopla!

Jak już bawić się to ostro!
Krew nie woda!
Hopla!

Serce nam się trochę pruje
Bo dokoła same szuje
Hopla!

Wszystko poszło do przeceny!
Koniec tremy!
Hopla, żyjemy!

Bierzemy się z życiem za bary
Tak minie rok lub dwa
Na dłużej nie starczy nam pary
A potem jak Bóg da!

Na balach i bankietach
Dziś tańczy się one - stepa
Krok naprzód, krok w tył, orkiestra - tusz!
Nie ma czasu na migreny
Świat się jutro spali, więc nie żal nam róż!
Hopla żyjemy! i już!

Panna, żona czy rozwódka
Każda tyłek swój wypina
Hopla!

Dobre wino lepsza wódka, kokaina
Hopla!

Panowie oraz panie fikają na dywanie
Hopla!

Kto by martwił się o ceny kupujemy
Hopla żyjemy!

Rwą korki od szampana
Pijana tryska piana
Krok naprzód krok w tył
Orkiestra tusz

Może jutro zwariujemy
Lecz choć nie zostanie po nas nic
To cóż

Hopla!
Hopla!
Hopla!
Hopla żyjemy! i już!

Obrazy: Juarez Machado

Dziurawy but na każdą z dróg - Janusz Wiśniewski

Jerzy Satanowski
Dziurawy but na każdą z dróg

Janusz Wiśniewski

Konkurencja coraz bardziej mnie przyciska
Do lokalu jedzie dziwka z aferzystą
A na ciebie czeka ta niedziela
Kiedy niedopałki w parku zaczniesz zbierać

Coraz większy robi ze mnie się poeta
Przy fontannie człowiek siądzie sobie sam
Po decyzji już nie leje łez kobieta
Pożegnalny list w kieszeni ma

Od wczoraj już nie szukam twoich drzwi to cud
Pamięć byle groszem przekupuję
I może też przekupię mrzonką złotą głód
Góry i pagórki przeskakuję

Ostatni raz tak sobie w niebo zadrę głowę
Blask gdzie stół niebieski i obfitość łask
I może przełknę łzę i może tam się dowiem
Czy spadnie czy spadnie dzisiaj coś dla psa

Tyle dni już cudze szczęście podpatruję
Jeruzalem złote miasto to nie tu
Wciąż przed siebie sam już nie wiem gdzie wędruję
A dziurawy but na każdą z dróg

Ostatni raz tak sobie w niebo zadrę głowę
W blask gdzie stół niebieski i obfitość łask
I może przełknę łzę i może tam się dowiem
Czy spadnie czy spadnie dzisiaj coś dla psa

Dancing - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Krystyna Janda - Dotknęłam pana

Maria Pawlikowska- Jasnorzewska

Motyl

dotknęłam pana jak motyl egretą
przepraszam
to było niechcący
pan jest jak czarny irys smukły i gorący
zapomniałam
że jestem kobietą

Fokstrot

pocałunki z florydy
angielskie imiona
pod gwiaździstą banderą
murzyn w banjo bije
tańczymy czy pan chwycił mnie nagle w ramiona
tańczymy
czy rzuciłam się panu na szyję

Ramię tancerza

ramię pana poznane wśród tanecznej drogi
jest jak mur nieugięte
jak żelazo twarde
czy słabość wzbudza w panu litość czy pogardę
nie proszę pani
zachwyt pełen dzikiej trwogi

Dancing (1927)


Obrazy: Bill Brauer

Excentrycy - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Krystyna Janda - Ekscentrycy

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Zaproszenie

wy wiewiórki tańczące wśród liści
wy cietrzewie profesjonaliści
i wy wilki biegłe w saksofonie
i żyrafy i małpy i słonie
wy za puszczą stęsknieni wygnańcy
posyłam wam zaproszenie na dancing

Exctentrycy

tańczą dziś w dancingu indra
mister shean ze swoją panią
on pół diabła ona anioł
w równych frakach i cylindrach
twardzi jak rzeźbione drzewo
lżejsi niż łabędzie puchy
z jakąś pasją obłąkańczą
wykonują wspólne ruchy
idą razem w prawo w lewo
papierosy z ust wyjęli
równocześnie się potknęli
przewrócili wstali tańczą
brzmi najnowszy foxtrot lonah
murzyn w śmiech a jazz-band ryczy
w wiecznej zgodzie mąż i żona
excentrycy excentrycy
on pochwycił się za serce
ona także
z twarzą białą
i serce mu bić przestało
równocześnie i tancerce
murzyn w śmiech a jazz-band ryczy
excentrycy excentrycy

Dancing - 1927

Obrazy: Maria Amaral

Krzyk jazz-bandu - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Krystyna Janda
Krzyk jazz-bandu

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

mówisz że jazz-band jest dziki
że płacze jak wicher w kominie
i że cię przeraża
to minie
nuty życia czyż nie są dzikie
życie jest zamętem i krzykiem
przecież przyszliśmy na świat wśród takiej
muzyki

Miłosny uścisk - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Krystyna Janda
Porwij mnie

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Miłosny uścisk


Patrz! jedna z gwiazd
Leci jak głaz
W przestwór głęboki i miękki...

Złocisty kwiat
W ciemności spadł
Z mojej otwartej ręki...

Pięć ramion gwiazdy.
zmysłów pięć
I pięć kwiatowych płatków,

Miłosny pęd —
I wspólna chęć
Nieskończonego upadku...

Złamać się, klęknąć,
To nie dość,
Za wielki sen i żal,

My chcemy paść,
Bezwładnie paść,
Wskroś czarnej ziemi —
W dal...

Jak przelot gwiazd,
Co w łunach zgasł
I białe smugi miecie,

Spadnijmy w dół,
Objęci wpół,
Niżej niż wszystko w świecie...

Irina Karkabi





Złote myśli kobiety - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


Krystyna Janda
Złote myśli kobiety


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Zalotność jest pachnąca i różowa
a mądrość żółta i sucha.

Wolałabym, by mnie Mickiewicz chciał całować,
niż gdyby chciał mnie słuchać.

Jeżeli Serafinowie, Potęgi i Trony
nie patrzą na kobietę męskimi oczyma,
nie warto iść do nieba po gościńcu stromym:
nic tam nie ma.

Niechaj śmierć mi nie będzie niewiastą w całunach,
lecz mężczyzną o bujnych ramionach;
a pęknę w jego ręku jak dzwoniąca struna
roześmiana i rozmarzona.

Życie zaś niech mnie niesie ku złotej Cyterze
na tęsknym, rozkołysanym okręcie:
chcę na pokładzie bezsilnie leżeć
w nie kończącym się święcie...

Wiersze - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


Krystyna Janda - Przebaczenie

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


(Tancerka, Przebaczenie, Liście, Wydarty bukiet,
Dni, Babka, Jesień)


Smutne dni przekreśliły mnie skrycie
I choć tańczę z beztroską motyla
W mojej sukni pół niebieskiej, pół lila
Jestem już jak wspomnienie, nie życie

I czegóż ci nie przebaczę
Uśmiechając się jak gejsze
Nawet słowa, od lodu zimniejsze
Nawet to, że cię już nie zobaczę
Nawet to

Że rumieńce lata pobladły
Liść złoty z wiatrem mknie
Że i klonom liście opadły
I mnie

Przebaczę nawet to, że zwiędły kwiaty
Że życie moje wstawione w cień
Że więdnie bez światła dziennego
Że codziennie opada z niego
Pożółkły, zwiędły dzień

Że wszystko psuje się, paczy
Cieknie, zgnilizną broczy
Na zawsze, z rozpaczy
Tylko czasem na krótko, z rozkoszy

Że pierś moja coraz słabiej oddycha
Krew moja wolniej płynie
Że w sieci smutku jak w pajęczynie
Leżę spętana i cicha

Że jesień co chodzi w szalu czerwonym i złotym
Przegląda się w owalu jeziora
Jest chora i nic nie wie o tym
Że to mnie pochowają w jej szalu

Obrazy: Edward Cucuel

Wiersze - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Christian Schloe
Krystyna Janda
Chodziło, szukało


Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Oknem wyglądało

Oknem wyglądało,
stawało przed bramą,
wracało -
zawsze samo...
Szło przed siebie
w wiosenną rozwichrzoną słotę,
trącane parasolami czarnymi -
a szło po to, co jest bladozielone i złote,
co pachnie jak goździk chiński i olbrzymi,
i co się każdemu należy.
Chodziło, szukało,
na jarmarki się pchało, na targi
patrzało z wieży,
wracało -
Nagle znalazło w tłumie twe wargi,
przywarło,
upadło, znieruchomiało, zamarło.

Modlitwa

O pocałunku, któryś jest w niebie
razem z duszami bzu i jaśminu!
Krwi i bezsennych łąk gwiezdnych synu!
O pocałunku, któryś jest w niebie!

O treści wszystkich myśli i czynów!
O upragniony mej duszy chlebie!
Tęsknoto wichrów! Bajko jaśminów!
O pocałunku, któryś jest w niebie!

Me smutne usta zwiędną w czas krótki,
a gdy z nich barwa oddana glebie
w amarantowe przejdzie stokrótki -
wówczas mi zagrasz twą pieśń skrzypcową,
zamkniesz mnie w obce wieczności słowo,
o pocałunku, któryś jest w niebie!

Czy anioł zlatuje na ziemię - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska



Krystyna Janda
Intermezzo smutne

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

*** (Czy anioł zlatuje na ziemię)

czy anioł zlatuje na ziemię
z ramionami jak do uścisku
a zleciawszy wśród trawy drzemie
na szerokim wichrowym lotnisku

czy to chmura zapłonęła w górze
czemu rosa na trawach czerwona
anioł zleciał na płonącej chmurze
otwierając szeroko ramiona

Przedwiośnie

dwa obłoki na pustym niebie
i my w oknie salonu sami
chmury tulą się mocno do siebie
cicho krzycząc błyskawicami

Zgubiony tancerz

zwiędły suknie i wachlarz z piór strusich
czas opada jak chmura szarańczy
wszystko kończy się prędzej niż musi
gra muzyka lecz niema z kim tańczyć

tancerz miły odszedł w dalszą drogę
gdzie jest nie wiem ani wy nie wiecie
jeśli tu go odszukać nie mogę
jakże znajdę go w wielkim wszechświecie

Obrazy: James Tissot