Nocne kino - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Nocne kino

Krzysztof Gradowski


To ostatni nocny seans w kinie „Luna”
Wielka miłość w Kalifornii i fortuna
Ona kocha go namiętnie, on jej nie
Te plenery, ta muzyka itd

I love, I love my baby
I love, I love my babe...

W Nowym Jorku na lotnisko z Jumbo Jeta
Schodzi diabeł, ale jako cud kobieta
On całuje i wybacza, chociaż wie
Że ta miłość pewnie w piekle skończy się

I love...

Smutne miasto pełne smutnych, szarych ludzi
Ile istnień w twoim mieście, tyle złudzeń
Sen o szczęściu, o miłości każdy śni
Na seansie w kinie „Luna” nocny film

Płoną światła na Broadwayu gdy o świcie
W szary ranek z swego miasta wychodzicie
W głowie szumi wam Miami, nocny film
Ona kocha go i śpiewa razem z nim

I love...

Andrzej Korzyński - Kompozytor  👉👉👉

Ja czarownica - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Ja czarownica (To dla mnie stos)

Krzysztof Gradowski


Bicie zegara to duchów zew
Szalone uczty żądza i krew
To sny, złe sny
Płonące stosy, czarownic jęk
W niewinnej duszy rośnie lęk
Od słów, złych słów

Już płonie stos, już płonie stos ❗❗❗
To dla mnie stos, to dla mnie stos ❗❗❗

Ludzkie donosy to widmo krat
Wyroki, zmowy na wiele lat
Masz czas, zły czas
Ona jest winna, że zły jest świat
Ona jest inna – gdzie jest kat ❓
To kres, mój kres

To dla mnie stos ❗❗❗

Tańczą demony, gdy rozum śpi
Upiorny koniec niosą ci
Już czas na stos!
Na nic obrona, na nic krzyk
Gdy zniewolona prawda śpi
W tę noc, w tę noc

To dla mnie stos ❗❗❗...

Fryzjerzy - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Fryzjerzy (Lakierek, lakierek)

Krzysztof Gradowski


Strzyżemy, czeszemy, masaż głowy
Myjemy, pienimy, ruch odnowy
Wcieramy odżywki i balsamy
Suszymy, czeszemy, układamy

Myj, myj, myj, wolno myj
Trzyj go, trzyj, mocno trzyj
Smaruj go, maluj go
Susz go, susz, gotów już
Oddaj głowę w nasze ręce
I o niczym nie myśl więcej

Myj, myj, myj, wolno myj...

Lakierek, lakierek, to podstawa
To nie są kawały i zabawa
Lakierek, lakierek, brylantyna
I już wodza przypomina

Myj, myj, myj, wolno myj...

Lakierek, lakierek, to podstawa
To nie są kawały i zabawa
Wcieramy odżywki i balsamy
Suszymy, czeszemy, układamy
Dobra fryzura dobrze leży
Czeszemy wolno wolni fryzjerzy

Myj, myj, myj, wolno myj...

Strzyżemy, czeszemy, masaż głowy...

Dziewczyna glina - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Dziewczyna glina

Krzysztof Gradowski


Uwaga wszystkie radiowozy
Za chwilę wchodzę do kasyna
Tam grubo gra człowiek Mendozy
I właśnie idę go zatrzymać

Niech nikt nie wstaje od rulety
Ręce na stół i ani słowa
To koniec Mario, bo niestety
Przyszłam, by ciebie aresztować

Gdy mówię milknie nagle gwar
W tańcu zastyga kilka par
Dziewczyna glina, spojrzeń sto
Dziewczyna glina, to jest to

Powietrze wściekle sieką kule
Mario coś krzyczy, ja go tulę
Seria za serią tłucze szkło
Dziewczyna glina, to jest to

Budzę się rano cała w pocie
Jak dobrze, że to tylko sny
Radio podaje, że w Mariocie
Otwarto dziś kasyno gry

Gdy mówię, milknie nagle gwar...

Szukam sponsora - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Szukam sponsora

Krzysztof Gradowski


Halo, halo, szukam sponsora
Tak, czy to sponsor ❓❓❓

Szukam sponsora na wakacje
Dopuszczam wszelkie kombinacje
Subwencja, fundusz lub dotacja
Przelew, pożyczka, deklaracja
Pójdę na rękę w sprawach kwoty
Waluta każda, nawet złoty
I tylko jeden, jeden mam warunek
Dostatni wikt i opierunek

Szukam sponsora, co sięgnie do wora
Szukam sponsora
Choć się zrujnuje, to nie pożałuje
Nie pożałuje

Co dla sponsora na wymianę
Zrobię mu za to lux reklamę
Reklama będzie zaśpiewana
W pierwszym programie już od rana
Wszystko się nagra i zmiksuje
Oferty jutro już przyjmuję
I tylko jeden, jeden mam warunek
Dostatni wikt i opierunek

Szukam sponsora, co sięgnie do wora
Szukam sponsora
Choć się zrujnuje, to nie pożałuje
Nie pożałuje

Chcę do reklamy - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Chcę do reklamy

Krzysztof Gradowski 👉👉


Droga redakcjo, ta od reklamy
Przesyłam zdjęcie swoje ci
W spódniczce mini oraz w bikini
Te, które Ziutek zrobił mi
Jestem odważna, lubię całusy
Więc do reklamy nadam się
Może w basenie, może na scenie
Potrafię wszystko, zapewniam cię

Ja dla reklamy zwieję od mamy
Porzucę wszystko, zmienię nazwisko
Nawet, uwaga, wystąpię naga
Ja z siebie wszystko mogę dać

Mogę zachwalać wszystkie towary
Proszki, mydełka, szamponów sto
Te z odżywkami, ze skrzydełkami
Bez nieśmiałości zrobię to
Wejdę na czubek lodowej góry
Skoczę do ognia i na szkło
Zjem wszystkie proszki i maść na szczury
Polka potrafi nawet to

Ja dla reklamy zwieję od mamy
Porzucę wszystko, zmienię nazwisko
Nawet, uwaga, wystąpię naga
Ja z siebie wszystko mogę dać

Polsza bolsza - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Polsza bolsza

Krzysztof Gradowski


Zdrastwuj Polsza, ja i Jura
Prilietieli z Bajkonura
Sztoby prodat sawsiem nowyj
Kak go zwat - stos atomowy
Dawaj, Pan - nu patargujem
A patom my patancujem
W Polsze łuczsze, cziem w Paryże
I nam mnogo, mnogo bliże
Paszli z Juroj my w garod
I priedali wiertaliot
Pakupili my maszynu
I seks filmy z magazynu

A ja jajjaj, a ja jaj
A ja jajjaj, a ja jaj
Hej, hej, Polsza ma
Polsza bolsza, kak bazar

W Polsze żyzn tak, kak w żurnale
Nie chaczetsia wracać wcale
Tak my z Juroj i astali
I tri dnia biesiadowali
Potom Jura skazał: Tania
Tu jest biznes do sdiełania
Wot ja budu dierżyt straż
A ty diełaj sieksmasaż
Tak odkryli my salon
Nie masz dienieg - paszoł won
No, za diengi, prosze pana
Może zostać pan do rana

A ja jajjaj, a ja jaj...

Amsterdam - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Amsterdam

Krzysztof Gradowski


Północ nad miastem, rzeka w dolinie
Zimowy pejzaż w blasku księżyca
Pośród kanałów czas sennie płynie
Obraz ten zawsze mnie tak zachwyca
O wschodzie słońca noc spotka ranek
Uśpione miasto zbudzi się z mroku
Zadzwonią dzwonki u drzwi i sanek
Pierwsi przechodnie przyspieszą kroku

O, Amsterdam, Amsterdam - to jest tam, właśnie tam
Gdzie ludzie są ludźmi, a kwiaty kwiatami
Amsterdam, Amsterdam, to jest tam, właśnie tam
Gdzie miłość zawsze jest z nami

Czekam jak dawniej na rogu w barze
Gwar nagle cichnie, przymykam oczy
Mozaika wspomnień, okruchy marzeń
Jak na seansie starych przeźroczy
Chmura odsłoni wieżę kościoła
Słońce rozbłyśnie ponad ratuszem
Ktoś twoje imię nagle zawoła
W tym mieście mostów, wspomnień i wzruszeń

O, Amsterdam, Amsterdam - to jest tam, właśnie tam
Gdzie ludzie są ludźmi, a kwiaty kwiatami
Amsterdam, Amsterdam, to jest tam, właśnie tam
Gdzie miłość zawsze jest z nami...

Djakarta - Krzysztof Gradowski


Marlena Drozdowska
Djakarta

Krzysztof Gradowski


Jest miasto na Jawie
Jest miasto ze snu
Czy jeszcze pamiętasz
Magiczną moc słów
Szeptanych wśród kwiatów
Parkowej alei
W tym mieście miłości
Wierności, nadziei

Dżakarta magii
Dżakarta czarów
Tańczących Jawajek
Malajskich oparów
Kafejek z grą cieni
Uliczek bez końca
Skąpana w zieleni
Dżakarta kusząca

Jest Bangkok, Singapur
Melbourne i Brunei
Lecz tylko Dżakartę
Zobaczyć dziś chcę
Nad morzem Jawajskim
Spowitym we mgle
Usłyszeć twe słowa
Hej ty, kocham cię

Dżakarta magii...

Dwa portrety - Janusz Szczepkowski


Renata Kretówna 👉👉👉
Dwa portrety

Janusz Szczepkowski


To przez ciebie maluję nierealne portrety
Tonę w jeziorach marzeń
Ginę w lesie niespełnionych nadziei
Płonę w zimnym słońcu samotności
I dopiero noc przynosi mi ukojenie

Noc ma twoje oczy, twój głos
Gdy wołasz mnie poprzez sen
Mogłabym zaraz biec
Na przełaj, na oślep

Chcę być młodą i piękną tak
Żebyś mnie w ramiona brał
Niech już nie rani czas
Serc naszych urody

Nie, nie chcę, by skończył się sen
Czuję, jak całujesz mnie
To nie jest złudzenie
Niech więc przebudzenie
Nie przyjdzie za wcześnie

Noc rozpala zmysły i krew
Znów obok mnie jest mój man
Czuję go blisko tak
Jak oddech na twarzy

Lecz to piękny portret, to sen
Bo przecież mężczyzna ten
Drugą twarz także miał
I serce nieczułe

Nie, nie chcę, by skończył się sen
Czuję, jak całujesz mnie
To nie jest złudzenie
Niech więc przebudzenie
Nie przyjdzie za wcześnie

Noc zna bajki na trudny czas
Bo miłość tak długo trwa
Jak echo dawnych słów
Co kłamią i ranią

Świt odziera nas z reszty złudzeń
Pozbawia masek, jesteśmy nadzy
I tylko nasza samotność
Ma wiele sióstr i braci

Obrazy: Boyana Petkova

Tylko ciebie w sercu mam - Janusz Szczepkowski


Renata Kretówna
Tylko ciebie w sercu mam

Janusz Szczepkowski


Tylko ciebie w sercu mam
I to musi starczyć mi
Na kolejny w życiu start
Według starych reguł gry

Tylko ciebie w sercu mam
Wszystko inne poszło w kąt
Więc buduję domek z kart
Choć to pewnie nowy błąd

Już nie obchodzi mnie
Co ktoś tam o mnie wie
Gdy Amor pręży łuk
W miłość chcę wierzyć znów

Tylko ciebie w sercu mam
To niewiele, jednak coś
Stawiam na to jak na bank
Choć nadziei w tym za grosz

Tylko ciebie w sercu mam
Inni już nie liczą się
Pójdę z tobą jak na bal
I zatańczę tak, jak chcesz

Już nie obchodzi mnie...

Tylko ciebie w sercu mam
I to musi starczyć mi
Na kolejny w życiu start
Według starych reguł gry

Tylko ciebie w sercu mam
Wszystko inne poszło w kąt
Więc buduję domek z kart
Choć to pewnie nowy błąd

Zbuntowana dziewczyna - Janusz Szczepkowski


Renata Kretówna
Zbuntowana dziewczyna

Janusz Szczepkowski


Mam w oczach na dnie coś takiego
Co ludzi do mnie zraża
Buntuję się, lecz co mi z tego
To ciągle się powtarza

Mam w oczach na dnie coś takiego
Co dręczy jak sumienie
Buntuję się, lecz co mi z tego
I tak tu nic nie zmienię

Zbuntowana dziewczyna to ja
Błyskotki mnie nie bawią
Ja wiem, to życie to jest gra
A ja wysoko stawiam

Zbuntowana dziewczyna to ja
Nie wierzę w piękne słowa
Przegrywam często, to fakt
A jednak gram od nowa

Mam w oczach na dnie coś takiego
Co trzyma mnie na wodzach
Buntuję się, lecz co mi z tego
To prawie już psychoza

Mam w oczach na dnie coś takiego
Co grozi karambolem
Buntuję się, lecz co mi z tego
Gram dalej swoją rolę

Zbuntowana dziewczyna to ja...

Obraz: Malcolm Liepke

Myszka La Fontaine'a - Janusz Szczepkowski


Renata Kretówna
Myszka La Fontaine'a

Janusz Szczepkowski


Po dywanach mięciutkich, puchowych
Przez salony, pokoje, alkowy
Błądzi co dzień jak mysz w labiryncie
I wciąż nie wie, gdzie tutaj jest wyjście

Punktualnie z wybiciem zegara
Wraca z pracy jej lew salonowy
Ciepłe kapcie, gazeta, cygaro
Mały drink i szalone love story
Biedna myszka jak może się stara
Ale lwu nie tak łatwo dogodzić

Umie tańczyć już jak fordanserka
I jak kot słodko do nóg się łasi
I rozbiera się jak striptizerka
W pełnym świetle, by mógł się napatrzeć
Biedna mała – pod maską kokoty
Takie szare i mysie ma oczy

Żeby zasnąć spokojnie nad ranem
Łyka prochy i liczy owieczki
A jej lew sapie głośno jak drwale
Przy wyrębie ostatniej sosenki

Tak by chciała się czasem zbuntować
Trzasnąć drzwiami i odejść bez walki
Ale w końcu potulnie się chowa
Tak jak mysz do swej norki – do klatki
W złotej klatce ma byt w stabilności
A za progiem nic oprócz wolności

La Fontaine byłby dumny z tej bajki
Lecz jej koniec był jednak niezwykły
Próżno biły na alarm zegary
Lew nie zastał w swej klatce już myszy

Wzięła z sobą tobołek na drogę
Nie żal było jej srebra i złota
I za kotem, ubogim wędrowcem
Poszła w świat, taki szary jak ona