poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Trzy listy - Jerzy Jurandot

Kalina Jędrusik, Wiera Gran
Trzy listy

Jerzy Jurandot

Już było bardzo ciemno,
Mój Boże, co z tego.
Po prostu nie spostrzegła
Że przecież biegł czas,
Siedziała i myślała,
Myślała jak napisać do niego
I że pisze ostatni już raz.

Bądź zdrów, wszystko wiem,
nie zobaczysz mnie więcej,
jeśli ci ze mną źle.
Ten list potem spal,
niech nie wpadnie w jej ręce,
spal i zapomnij mnie!
Tylko powiedz, dlaczego?
Za tyle, tyle dni!
Tylko powiedz, jak mogłeś?
Jak mogłeś właśnie ty!
Bądź zdrów, jedno wiedz:
Nienawidzę goręcej,
niż wpierw kochałam cię!


A potem list przejrzała uważnie, powoli,
przejrzałą i podarła, mój Boże, nie, nie
Tak przecież być nie może,
niech nie wie, że aż tak to ją boli,
że jej będzie bez niego tak źle!
Bądź zdrów, Wszystko wiem,
jestem bardzo szczęśliwa,
sama już chciałam iść.
No cóż! Zwykła rzecz,
mam cię dosyć i zrywam,
ty też tak zrobiłbyś!
I nie będę tęskniła,
no skąd, na pewno nie!
Pójdę dzisiaj do kina,
jest obraz z Boyer.
Bądź zdrów! Jedno wiedz:
Nie chcę dłużej ukrywać,
że nie kochałam cię.

Mój Boże, nie kochała? A jeśli uwierzy?
Wyrzuci z serca nawet wspomnienie tych dni?
Nie, nie, tak być nie może!
Niech do niej chociaż przeszłość należy.
Więc inaczej, spod serca, przez łzy:

Bądź zdrów, Wszystko wiem,
nie męcz się nadaremnie,
widać tak musi być!
Że ja? No to nic,
nie chcę, żebyś przeze mnie...
Jeśli chcesz iść, to idź!
Tylko słuchaj, pamiętaj,
na deszcze ten szalik noś
i już nie pal tak dużo,
dwadzieścia sztuk, to dość.
Bądź zdrów! Nie znam jej,
może lepiej ode mnie
potrafi kochać cię!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz