czwartek, 3 listopada 2016

Małgorzatka - Julian Tuwim


Szymon Szurmiej
Małgorzatka

Julian Tuwim

Piosenka staroświecka,
ją każdy zna od dziecka,
a śpiewał ją mój dziad
pięćdziesiąt temu lat.
To dla birbanckiej sfery
był szlagier nad szlagiery,
niebieski każdy ptak
z przejęciem śpiewał tak:

Małgorzatko, godna uwielbienia,
Małgorzatko, nie bądź że z kamienia,
Małgorzatko, miłość słodka rzecz.
Wysłuchaj mnie
lub powiedz nie,
a pójdę sobie precz!

Nie lada była gratka
ta piękna Małgorzatka,
umiała w cnocie trwać,
nie chciała panom dać.
Błagali, zaklinali,
płakali i tak dalej,
dziewczyna jak ten głaz,
a oni cały czas:

Małgorzatko…

Ciekawa ta zagadka,
dlaczego Małgorzatka
w uporze głupim trwa,
choć tyle ofert ma.
Zgodziłaby się lepiej,
to wreszcie się odczepi
facetów cały hurt,
a tak to będzie furt:

Małgorzatko…

Niech sobie w cnocie kiśnie
i niech ją dunder świśnie,
bo czego tak się bać?
Jak proszą, no to dać!
Bo cóż, minęły latka
i zwiędła Małgorzatka.
Młodości przeszły dni
i echo piosnki brzmi:

Małgorzatko…

Obrazy William H. Barribal

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz