Pianola - Kazimierz Winkler


Yves Montand - La Goulante du Pauvre Jean
Jerzy Michotek - Pianola

Kazimierz Winkler

Choćbyś przybył nie wiem skąd
Zaraz, bracie, tutaj wstąp
Wdzięk Paryża poznasz tu
Więc nie żałuj snu
Tu powita cię melodia
I wesołych rozmów gwar
I głośny śmiech, i nowy żart
A pianola gra

Kłębi się niebieski dym
Duszno, ale mniejsza z tym
Dobra fajka nie jest zła
Gdy pianola gra
Tutaj kłótnia, tam wyznania
Pożegnania szybki gest
I tak codziennie tutaj jest
Wstąp więc, jeśli chcesz

Ech, muzyczki rzewny ton
W oczy spójrz i podaj dłoń
Wychyl kielich aż do dna
A pianola gra
Do kelnera przyjaciela
Krzyknij z dala: "Hej, bądź zdrów"
A do swej miłej szepnij znów
Kilka czułych słów

Tu marynarz kiwa się
Tak, tak, tak - nie, nie, nie, nie
Ile jest dwa razy dwa?
A pianola gra
Przy pianoli, jak kto woli
Można tańczyć albo nie
I tak upływa jakoś dzień
W dymu siwej mgle

Ciągnąc winko raz po raz
Myślisz sobie - jeszcze czas
Jeszcze uśmiech, jeszcze łza
A pianola gra
Już za oknem blady ranek
Już mleczarza dzwoni wóz
Więc jeszcze raz na salę spójrz
Pusta - no to cóż

Do widzenia, wracać czas
Ech, pianolo, jeszcze raz
Zagraj, nim odejdę stąd
Piosnkę swą

👉TUTAJ z tekstem Wojciecha Młynarskiego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz