Mea dulcy z Toboso - Jan Wołek


Andrzej Grabowski
Mea dulcy z Toboso

Jan Wołek


Jest pusta szklanka
Kredyt we frankach
Mrukliwa żona
Wrzaskliwe dzieci
Nadzieja blada
Nerwów skakanka
I jakość leci

Roboty nie masz
Więc mózgu drenaż
I szlam istnienia
Napawa grozą
Freud cię nie wesprze
Ani Ojcze nasz
I Mea dulcy z Toboso

Niewierna franca
Mój Sancho Pansa
Uciekł cichaczem
I moja miła
Ja już nie taki
I moja lanca
Nie taka ostra jak była

Gdzieś od niebiosów
Don chichot losu
Zabrzmiał dyszkantem
Fałszywym tonem
Tajemne brzmienie
Naszych dwugłosów
Niestety Mea skończone

Choć ty mi, Mea, nie dulc do ucha
Nie ma przyszłości przed nami
Bo u mnie, Mea, taka posucha
Że drzewa gonią za psami...

Niewierna franca...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz