Zielono mi - Agnieszka Osiecka


Andrzej Dąbrowski
Zielono mi

Agnieszka Osiecka

A w kominie szurum burum,
a na polu wiatr do wtóru,
a na chmurze bal do rana,
a pogoda rozśpiewana.

Zielono mi i spokojnie,
zielono mi,
bo dłonie masz jak konwalie.
Noc pachnie nam
jak ten młody las,
popielatej pełen mgły,
a w ciszy leśnej
tylko ja i ty...

A pogoda rozśpiewana,
a na chmurze bal do rana,
gada woda i sitowie,
że my mamy się ku sobie.

Zielono mi jak w niedzielę,
dziękuję ci
najmilsza ma,
za tę zieleń.
Zielono mi,
bo ty, właśnie ty
w noc i we dnie mi się śnisz
i jesteś moją ciszą
w mieście złym.

Zielono mi, szmaragdowo,
gdy twoja dłoń
przy mojej śpi, niby owoc.
Zielono mi,
bo ty, właśnie ty
w noc i we dnie mi się śnisz
i jesteś moją ciszą
w czasie złym.

Parę pytań - Agnieszka Osiecka


Andrzej Dąbrowski
Parę pytań

Agnieszka Osiecka


Halo, dzień dobry, to ja.
Co zrobimy z tak pięknie
rozpoczętą miłością?

Czy doczeka do rana,
czy utraci moc
nim się skończy noc?
Czy doczeka do jutra,
czy odejdzie nim dzień
rozwieje dym?
Już za chwilę zaśnie bar ten,
dom zgubionych par.
Jak to będzie jak?
Czy nie, czy tak?

Są goździki z południa,
które bledną
nim noc otuli Rzym.
Czy doczeka do grudnia
czułość naszych rąk,
oczu naszych blask?
Czy pochłonie znowu nas
ten bar, senny dom
zgubionych par.
W sercach tkwi
czy lód czy żar?

Powiedz jak to będzie,
jak już noc sięga dna.
Czy nie, czy tak.
Nie, czy tak?

Po to właśnie - Cyprian Kamil Norwid

Stan Borys
Coraz to z ciebie jako z drzazgi smolnej

Cyprian Kamil Norwid
Po to właśnie


Coraz to z Ciebie jako z drzazgi smolnej
Wokoło lecą szmaty zapalone
Gorejąc nie wiesz czy stawasz się wolny
Czy to co Twoje będzie zatracone
Czy popiół tylko zostanie i zamęt
Co idzie w przepaść z burzą.
Czy zostanie
Na dnie popiołu gwiaździsty dyjament
Wiekuistego zwycięstwa zaranie?

Wiary dziś życzę Tobie, że zostanie
Bo na tej ziemi jesteś po to właśnie
By z ognia zgliszcza
Mógł powstać dyjament
Wiekuistego zwycięstwa zaranie

Czy wiesz, że jesteś po to właśnie!

Połóż rękę na sercu
Otwórz oczy szeroko i skacz!
Powiedz: Teraz lub nigdy
Zamiast: Będzie co ma być
I nie czekaj aż głód spełni
Twoje cierpienie! Tak!

Obrazy: Carly Landry

Nie pójdę za tobą - Janusz Kondratowicz


Stan Borys i Bizony
Nie pójdę za tobą

Janusz Kondratowicz

Nie pójdę za tobą
Choć w twoich oczach widzę wszystko
Wszystko, co piękne
Nie pójdę za tobą
Choć w twoich słowach słyszę deszcze
Deszcze jesienne

Nie czekaj, sam nie wiem, co
Plącze i zwalnia mój krok
Nie jestem już pewien dni
Które niepamięć zabiera co rok

Nie pójdę za tobą
Choć nawet w mroku nocy widzę
Widzę cię wszędzie
Nie pójdę za tobą
Choć w moich myślach zawsze byłaś
Byłaś i będziesz

Nie czekaj...

Nie pójdę za tobą
Choć w twoich listach szukam prawdy
Prawdy o sobie
Nie pójdę za tobą
A może nawet pójdę, nie wiem
Nie wiem, co zrobię...

Chmurami zatańczy sen - Stan Borys

Stan Borys
Chmurami zatańczy sen


Ciemno już, zgasły wszystkie światła
Ciemno już, noc nadchodzi głucha
Jeszcze tylko cicho bije zegar
Tylko jeszcze grają drzewa

Chmurami zatańczy sen
Chmurami otulę cię
Uniosę ciebie aż do gwiazd
Poznasz, że to właśnie ja

Chmurami okryję cię
Ogrzeję zimne dłonie twe
Uniosę krzyk mój aż do gwiazd
Poznasz, że to wołam ja

Ciemno już, idzie noc zmęczona
Ciemno już, księżyc głowę schował
Może do mnie przyjdziesz, chociaż we śnie
Może do mnie się uśmiechniesz...

Obraz: Ralph Albert Blakelock

Poezja - Władysław Broniewski

Stan Borys - Poezja

Władysław Broniewski


Ty przychodzisz jak noc majowa,
biała noc, uśpiona w jaśminie,
i jaśminem pachną twoje słowa,
i księżycem sen srebrny płynie,

płyniesz cicha przez noce bezsenne
- cichą nocą tak liście szeleszczą-
szepcesz sny, szepcesz słowa tajemne,
w słowach cichych skąpana jak w deszczu...

To za mało! Za mało! Za mało!
Twoje słowa tumanią i kłamią!
Piersiom żywych daj oddech zapału,
wiew szeroki i skrzydła do ramion!

Nam te słowa ciche nie starczą.
Marne słowa. I błahe. I zimne.
Ty masz werbel nam zagrać do marszu!
Smagać słowem! Bić pieśnią!
Wznieść hymnem!

Jest gdzieś radość ludzka, zwyczajna,
jest gdzieś jasne i piękne życie.-
Powszedniego chleba słów daj nam
i stań przy nas, i rozkaz-bić się!

Niepotrzebne nam białe westalki,
noc nie zdławi świętego ognia-
bądź jak sztandar rozwiany wśród walki,
bądź jak w wichrze wzniesiona pochodnią!

Odmień, odmień nam słowa na wargach,
naucz śpiewać płomienniej i prościej,
niech nas miłość ogromna potarga.
Więcej bólu i więcej radości!

Jeśli w pieśni potrzebna ci harfa,
jeśli harfa ma zakląć pioruny,
rozkaż żyły na struny wyszarpać
i naciągać, i trącać jak struny.

Trzeba pieśnią bić aż do śmierci,
trzeba głuszyć w ciemnościach syk węży.
Jest gdzieś życie piękniejsze od nędzy.
I jest miłość. I ona zwycięży.

Wtenczas daj nam, poezjo, najprostsze
ze słów prostych i z cichych, najcichsze,
a umarłych w wieczności rozpostrzyj
jak chorągwie podarte na wichrze.

Obrazy:
Catrin Welz-Stein (1), Paula Belle Flore
s

To Ziemia - Jonasz Kofta

Stan Borys - To Ziemia

Jonasz Kofta

Uśmiechów wiele ma godzina zwykłego dnia
Nie zginiesz w tłumie, póki jeszcze umiesz
Przystanąć, gdy zaśpiewa ptak...

Daleka droga twa, za dalą inna dal
Choć nie ma kresu, dobrze wiesz
Że droga ta prowadzi gdzieś...

Niewyśpiewany jeszcze świat
Niezapalone jeszcze światła
Co ludzką twarz jak dobry sen rozjaśnią
Obłoków zamyślona biel

Owoce drzewa, barwy dnia
To wszystko dzięki tobie trwa
To wszystko w tobie trwa

Wśród wielu ludzkich spraw
Pamiętaj - nie jesteś sam
Ptak przelatuje, kwitnie kwiat
To ona - to Ziemia
Ziemia, ojczyzna ludzi

Płomienie - Jonasz Kofta


Stan Borys - Płomienie

Jonasz Kofta

Już wieczór, niebo oddycha
Już noc niewiadoma i cicha
Już pora rozpalić ognisko
Nie wiedzieć gdzie gwiazda, gdzie iskra

Płomienie, płomienie
Czerwone okruszyny słońca
Płomienie, płomienie
Czekamy, aż wypalą się do końca

Płomienie, płomienie, płomienie
na twarzach mamy ślad gorąca
Płomienie, płomienie
czekamy, aż wypalą się do końca

Już późno, makiem zasiało
Już sen twarz pochyla swą białą
Nad żarem popiołu motyle
Popatrzmy przez chwilę

Wspomnienie, wspomnienie
Na twarzach został ślad gorąca
Wspomnienie, wspomnienie
Co nigdy nie wypali się do końca

Jaskółka uwięziona - Kazimierz Szemioth


Stan Borys
Jaskółka uwięziona

Kazimierz Szemioth


Jaskółka czarny sztylet, wydarty z piersi wiatru
Nagła smutku kotwica, z niewidzialnego jachtu
Katedra ją złowiła w sklepienia sieć wysoką
Jak śmierć kamienna bryła
Jak wyrok naw prostokąt.

Jaskółka błyskawica w kościele obumarłym
Tnie jak czarne nożyce lęk, który ją ogarnia

Jaskółka siostra burzy, żałoba fruwająca
Ponad głowami ludzi, w których się troska błąka
Jaskółka znak podniebny, jak symbol nieuchwytna
Zwabiona w chłód katedry przestroga i modlitwa

Nie przetnie białej ciszy pod chmurą ołowianą
Lotu swego nie zniży nad łąki złotą plamą
Przeraża mnie ta chwila, która jej wolność skradła
Jaskółka czarny brylant wrzucony tu przez diabła

Na wieczne wirowanie, na bezszelestną mękę
Na gniazda nie zaznanie, na przeklinanie piękna...

Nie spada z nieba los - Jerzy Kleyny


Stan Borys i Bizony
Nie spada z nieba los

Jerzy Kleyny

Nie spada z nieba los
Nie spada z nieba
Z dróg węzła, z węzła szos
Wyplątać go trzeba

Nie spada z nieba los
Nie spada z nieba chleb
Wybierać trzeba, który most
I który las, i który step
Czy tamtą ścieżką iść czy tą
Pod własny dom
Pod uśmiechnięty własny dom

Kto umie w rękach zmieścić wiatr
I rzekę rwącą z gór
Dziewczyny małą dłoń i kwiat
I piorun z chmur
I światło z gwiazd, choć raz
Choć jeden raz
I kwiat, i wiatr, i błysk, i grom
Pod własny przynieść dom
Pod uśmiechnięty dom...

W twoje oczy zapatrzony - Stan Borys

Stan Borys
W twoje oczy zapatrzony

Twoje oczy jak jeziora
Dziś zamglone lustra dwa
Nic nie mogę z nich wyczytać
Popatrz na mnie choć jeden raz

Czemu kryjesz swoje oczy
Za zasłoną długich rzęs
Odkąd smutek w nich zamieszkał
Odkąd barwę zabrał zmierzch

W twoje oczy zapatrzony, zapatrzony
Pogubiłem moje sny
Płaczą wierzby, wierzby twoich oczu
Zatopiły jasne dni

A były dni radosne
Przynosiłem w rękach słońce
Jak zerwany na polanie kwiat

Wiosna z nami szła na wzgórze
Tam gdzie rosła dzika róża
Wiatr malował na czerwono twarz

I nie było chmur na niebie
Stałem zapatrzony w ciebie
W twoje oczy zapatrzony, w twoje oczy...

Wiatr od Klimczoka

Wacław Sobieraj
Stan Borys - Wiatr od Klimczoka

Zygmunt Kramer, Krzysztof Dzikowski

Gdy pośród beskidzkich wzgórz
Wiatr od Klimczoka wieje
Po niebie gna stada chmur
Drzew konarami chwieje

Gdy wiosną topnieje śnieg
Odsłania białe kamienie
W dolinach już kwitnie głóg
A ja ciągle czekam na ciebie

Czy porwał mi ciebie wiatr
Tam gdzie ucichło echo
Czy błądzisz gdzieś pośród skał
Gdzie ślady twoje biegną

Czy szukasz nowych dróg
Idąc sama przez błonia
Odnajdzie cię rzeki nurt
Gdy staniesz w odbicie wpatrzona

Gdy pośród beskidzkich wzgórz
Wiatr od Klimczoka wieje
Po niebie gna stada chmur
Drzew konarami chwieje

Listów pożółkła biel

Stan Borys
Listów pożółkła biel


Kazimierz Szemioth, Stan Borys

Już nic nie zostało mi
Prócz nocy i listów twych
Gdy zbudzić chce dawny mit
Od lat tam powracam poprzez cień i pył

Te listy przetrwały tak
Jak światło umarłych gwiazd
Choć ty już odeszłaś
Ich biel przypomina utracone dni

Twych listów pożółkła biel
W mych dłoniach zapala się
Gdy noc mi odbiera sen
Do ciebie znów one prowadzą mnie

Twych listów pożółkłą biel
W mych dłoniach ocalić chcę
Gdy noc żal otwiera
Ich biel koi mnie jak zimą pierwszy śnieg

I wiem, gdy noc skończy się
A dzień będzie pustym dniem
Otworzę twój stary list
Tam na mnie znów czekasz ty

Już nic nie zostało mi
Prócz nocy i listów twych
Już znam każde słowo
Nie powtórzy więcej tego nikt
Już więcej nikt, już więcej nikt