Hej, dogonię lato


Dwa Plus Jeden
Hej, dogonię lato

Wojciech Szperl

Hej, dogonię lato!
Łap, łap, łap, łap lato...

Gdy skrząc się słońcem
Po trzech miesiącach
Odchodzi przytłumione jesienią to...

Hej, dogonię lato!...

I brązy jesieni tym,
Tym latem zamienię
Na chlebem kwitnące zboże

Hej, dogonię lato!

I w ptakach i w kwiatach
Zatrzymam część lata
Na rok, na miesiąc, na dzień
I w ramki oprawię, do wody ją wstawię
Zatrzymam letnią zieleń!... 

Słoneczny dzień - Michał Ochorowicz


Cezary Fabiński
Słoneczny dzień


Michał Ochorowicz


To przecież nie jest grzechem
Kochać w słoneczne dni
Lecz nagle przyszła miłość
Wciąż mi w nocy się śnisz

Nic ci nie powiem o tym
Gdy spotkamy się znów
I słońca promień złoty
Scałuję z twoich ust

Słoneczny dzień i ciepły wiatr
Nad jasną rzeką w słońca skrach
Biały obłok jak srebrny ptak
Plaży gorący piach

Kto wiedzieć mógł, że tak zdarzy się
Bez romantyzmu, księżyca, bzów
Miłość przyszła po prostu w ten dzień
Bez zbędnych, smętnych słów

Wesołe iskry w oczach lśnią
Błękit wody jak cień
I opalonej twarzy brąz
Jak pogodny, upalny dzień

To właśnie miłość w złote dni
Leniwa cisza, letni czas
Dobre dni, jasne jak ty
Słońcem śmieją się w nas

Dookoła kipi lato - Karol Kord

Anna German
Dookoła kipi lato

Karol Kord

Odpłynęły kalosze
Odfrunęły jesionki
W szafach drzemią bambosze
Inne teraz są dzionki
Aspiryny nie trzeba
Ani malin na poty
Serce śpiewa, a z nieba
Strumień leje się złoty

Dookoła kipi lato
Na cały regulator
Od rana do wieczora
Jest tylko letnia pora
I słona morska fala
I śpiew płynący z dala
I wietrzyk dla ochłody
I lody, lody, lody, lody

Są chłopcy i dziewczęta
Na wszystkich dróg zakrętach
Na plażach śniade tłumy
Zielone w lasach szumy
Upalne, krótkie noce
Jarzyny i owoce
Po prostu lato, lato
Na cały regulator

Znów powrócą jesienią
Ciepłe szale na karki
Znów z motyli się zmienią
Wszystkie panny w poczwarki
Znów powrócą kalosze
Znów się z zimna skulimy
Lecz nie martwcie się, proszę
Bo daleko do zimy...

Letni, szalony wiatr - Wojciech Młynarski


Michel Legrand - Summer of '42
Irena Santor - Letni, szalony wiatr


Wojciech Młynarski

Ten letni wiatr, szalony wiatr
Na senny świat znienacka spadł
I z liści zmiótł srebrzysty kurz
Przypomniał nam, że lato już

Ten letni wiatr, szalony wiatr
Przetańczył przez dojrzały sad
W jabłoniach tak swą śpiewkę snuł
Aż jabłka poleciały w dół

I w lata czas w mój wbiegła świat
Ta miłość jak szalony wiatr
Jak malin smak, czereśni smak
Ciepłych tak i dojrzałych tak
Szalony wiatr bił w żagli biel
I zbliżał się daleki cel
Moje szczęście

Ten letni wiatr, gorący wiatr
Marzenia me najskrytsze zgadł
Że długo zbyt już czekam na
Miłości świt, gdy lato trwa

Aż w lata czas w mój wbiegła świat
Ta miłość jak szalony wiatr...

Summer of'42 - Jennifer O'Neil

Letni wiatr - Karol Kord


Halina Kunicka - Letni wiatr

Karol Kord

O la la la
O świcie puka ten dziwny typ
Do moich szyb
O la la la
Gdy noc dokoła
On ciągle woła i gra

Zawsze czuły, zawsze wierny jest mi tylko on
Czy en face mnie widzi, czy mnie widzi en trois quarts
I ogarnia mnie, i pieści naraz z różnych stron
Letni wiatr, letni wiatr, letni wiatr

Nikt tak czule nie całuje mnie jak właśnie on
Na me skronie sypie biały lub różowy kwiat
I zuchwale szarpie sukni mej kwiecisty dzwon
Letni wiatr, letni wiatr, letni wiatr

Zawiedzie ten, zawiedzie ów
A ja zanucę sobie znów...

Zawsze czuły, zawsze wierny jest mi tylko on
Czy en face mnie widzi, czy mnie widzi en trois quarts
I ogarnia mnie, i pieści naraz z różnych stron
Letni wiatr, letni wiatr, letni wiatr

O la la la
Choć wieje w oczy i tysiąc psot
Wymyśla trzpiot
O la la la
Nikt tak nie umie
Radośnie szumieć jak on...

Dawno chyba - Maciej Szwed


Magda Umer - Dawno chyba

Maciej Szwed

Już akacje zakwitają,
Wabiąc pszczoły kwiatem miodnym.
Lato, idzie lato
Już jaskółki młode mają,
Żółtodzioby wiecznie głodne.
Lato, idzie lato.

Już się kłosy rozhuśtały falą nad polami.
Już się trawy rozśpiewały świerszczy gromadami.
W jasnym niebie śpiewa ptak,
W czystej wodzie pluszcze ryba.
Kiedyś latem było tak, kiedyś latem było tak,
Kiedyś latem było tak…
Dawno chyba.

Już dziewczyny zakwitają,
Przyciągając chłopców tłumy.
Miłość, idzie miłość.
Wnet ich w sobie rozkochają,
Bez pamięci, bez rozumu.
Miłość, idzie miłość.

Wokół palca wnet owiną, ciasno zamkną w dłoniach,
Żeby górą i doliną ona, tylko ona.
Zakochana w dłoni dłoń, niby nic, a tak szczęśliwa.
Kiedyś przecież było tak, kiedyś przecież było tak,
Kiedyś przecież było tak.
Dawno chyba…

Już opada chłodna rosa
W uchylone kwiatów usta.
Cisza, idzie cisza.
Noc nadciąga czarnowłosa,
Świat okrywa miękką chustą.
Cisza, idzie cisza.

Już się gwiazdy zapalają miliardami iskier.
W sen beztroski zapadają ludzie, ptaki, liście.
Niezmierzonej ciszy snu nic do świtu nie przerywa.
Tak podobno było tu, tak podobno było tu,
Tak podobno było tu.
Dawno chyba…

Lato - Formacja Nieżywych Schabuff

Aleksander Klepacz

Rzecz między nami była cicha
Westchnąłem do ciebie
Tak jak się wzdycha
I było nam ciasno, miło
Dużo się spało i często piło
No i czego, czego jeszcze chcesz?

Lato. lato wszędzie
Zwariowało, oszalało moje serce
Lato, lato wszędzie
A ty dziewczę zaraz wpadniesz w moje ręce

Piszę i wymyślam słowa piosenki
Żebyś pomyślała jak jestem wielki
I nie wiesz, że to właśnie ja
Chcę dać ci wielki wina balon
No i czego, czego jeszcze chcesz?

Ptaki zaryczały świtem na niebie
Zaśpiewałem parę dźwięków tylko dla ciebie
I w oczy twoje zamglone spoglądam
Krzyczę do ucha "Ciebie pożądam"
Tylko ciebie, ciebie jeszcze chcę

Lato, lato czeka. - Ludwik Jerzy Kern

Ostatnie podróże, te małe i te duże, uświadomiły mi, że przecież wakacje tuż-tuż. Tęsknię za czasami, kiedy jeszcze jeździłam na wakacje, a do poduszki czytywałam Pana Kornela M.  Kojarzą mi się z przygodą i zapachem upalnego lata, tak jak w tym filmie „Szatan z 7-ej klasy”, który pierwszy raz obejrzałam w latach 60., w krakowskim kinie „Wanda”,  a po raz nie-wiem-który, wczoraj. NAJWYŻSZY CZAS NA WAKACJE!!!


Halina Kunicka - Lato, lato czeka

Ludwik Jerzy Kern

Lato, lato, lato czeka
Razem z latem czeka rzeka
Razem z rzeką czeka las
A tam ciągle nie ma nas

Lato, lato, nie płacz czasem
Czekaj z rzeką, czekaj z lasem
W lesie schowaj dla nas chłodny cień
Przyjedziemy lada dzień

Już za parę dni, za dni parę
Weźmiesz plecak swój i gitarę
Pożegnania kilka słów
Pitagoras bądźcie zdrów
Do widzenia wam canto, cantare

Lato, lato, mieszka w drzewach
Lato, lato, w ptakach śpiewa
Słońcu każe odkryć twarz
Lato, lato, jak się masz?

Lato, lato, dam ci różę
Lato, lato, zostań dłużej
Zamiast się po krajach włóczyć stu
Lato, lato, zostań tu

Pożegnania kilka słów
Pitagoras bądźcie zdrów
Do widzenia wam canto, cantare

Szatan z VII-ej klasy - 1960

Pieśń o wiośnie i lecie - Jeremi Przybora


Jeremi Przybora, Jerzy Wasowski
Pieśń o wiośnie i lecie

Amdrzej Bogucki - Pieśń o lecie

Jeremi Przybora


Kto sprawił, że ptaszek zaśpiewał?
To wiosna! To wiosna!
Że krzewy zakwitły i drzewa?
To wiosna! To wiosna!
Kto tyle uczynił zieleni?
To wiosna! To wiosna!
Na ławkach rozrzucił tych leni?
To wiosna!

Kto smutki roztapia i śniegi?
Kto sypie fiołki i piegi?
Kto wiatrem tak psoci sukienkom
I każe się wstydzić panienkom?
Kto puścił gołąbki w zaloty?
To wiosna! To wiosna!
Kto tyle uczucia wlał w koty?
To wiosna! To wiosna!
Kto pieśń dał słowikom miłosną?
To wiosna! To wiosna!
I – ludzkie westchnienia zaroślom?
To wiosna, wiosna!

Czas pachnieć lipowym alejom!
Już lato! Już lato!
Ogórki i jabłka stanieją!
Już lato! Już lato!
Przycichły ulice bez dzieci -
Już lato! Już lato!
Jak leci ten czas, jak on leci!
Już lato!

Z rzek słońce dobywa mielizny,
Wciąż piwa krtań wzywa mężczyzny.
Wciąż lodu się pragnie i chłodu,
I lekkiej bielizny
Od spodu!
Tramwaje i kina niepełne -
Już lato! Już lato!
Na plażach jest szczęście zupełne -
Już lato! Już lato!
Do ludu brzmi słońca orędzie:
Już lato! Już lato!
Czas twarze opalać i lędźwie -
Już lato!

Obrazy: Vladimir Volegov

Trzeci akt - Janusz Kondratowicz

Felicjan Andrzejczak
Trzeci akt

Janusz Kondratowicz


W teatrze zdarzeń trzeci akt
Przegrana, czy happy end
Niewielki dramat, ale wart
Splendoru wielkich scen

Samochód, hotel cocktail bar
Pytanie, czy ma to sens
I w twoich oczach nagły żal
Że jednak jest, jak jest

Właściwie się nie stało nic
Zasypiam sam, wstaję sam
Próbuję znów dla siebie żyć
Sobą być
W królestwie prawd i kłamstw

I tylko jakby trudniej nieść
Złą pamięć tych paru lat
Nad rzeką wspomnień nie ma przejść
Nie ma miejsc
Gdzie został choćby ślad
Choćby ślad

Rachunek prosty: dwa plus dwa
Więc liczyć już nie ma co
Lecz gdyby przyszło jeszcze raz
Rozegrać wszystko to...

Gdy gram - Janusz Kondratowicz


Felicjan Andrzejczak
Gdy gram

Janusz Kondratowicz

To ja, człowiek-ptak, dostrajam dźwięki
Do ludzi wpiętych w tło, odbitych w szkle
To ja, muzyk snu, dotykiem ręki
Odrzucam wszystko to, co w nich złe

Gdy gram, sam jestem sercem serc
Na życie i na śmierć, moje życie
Gdy gram, rozbijam światłem mrok
I mijam gorszy rok jakby lżej

To ja, gwiezdny pył zamieniam w domy
W ulice, które tną śródmiejski zgiełk
To ja, muzyk snu, nie pytam o nic
Tych, co przechodzą na drugi brzeg

Gdy gram, sam jestem sercem serc...

To ja jestem dniem i jestem nocą
Radością zwycięstw i goryczą klęsk
To ja, muzyk snu, pragnący objąć
Tych, których nie stać na luksus łez

Gdy gram, sam jestem sercem serc...

To ja trudzę się, buduję wiarę
Z tych dźwięków, których już tak mało w nas
To ja, muzyk snu, Don Kichot marzeń
Walczący, choćby o łaski garść...

Tanie brylanty, drogie łzy - Janusz Kondratowicz


Felicjan Andrzejczak
Tanie brylanty, drogie łzy

Janusz Kondratowicz

Odpływają samochody
Lekko tak wnikają w noc
Dzień topnieje jak narkotyk
Kiedy chcesz go z sobą wziąć
Gdzieś zostają puste plaże
Ostry rytm zza ciemnych szyb
Skrawki rozmów, ścinki zdarzeń
Z życia jak niewinny film

Tanie brylanty, drogie łzy
Nie sięgamy już do gwiazd
Dzieci Europy, których dni
Szybko tak odlicza czas
Tanie brylanty, drogie łzy
Wielki błękit lekko drży
Może się jeszcze spełnią nam
Nasze naiwne sny

Miraż wielkich scen za nami
Ale wciąż przyspiesza puls
Nie ci sami i ci sami
Sobie nie wierzymy już
Zostawiamy zimne serca
Na zielonych łąkach łez
I szukamy swego miejsca
Wierząc, że gdzieś przecież jest...

Obraz: Paul W. Ruiz

Stare sprawy - Janusz Kondratowicz


Felicjan Andrzejczak
Stare sprawy

Janusz Kondratowicz

Nie lubisz, gdy pilnuje cię twój Anioł Stróż
Do grzechów swych przywykłeś już
Twój stary Ford wystarcza ci za cały świat
Za spokój z piekłem zawrzesz pakt...

Od wrogów i przyjaciół sam odwracasz się
Bez jednych i bez drugich źle
Więc tylko żal przez nie swój czas próbujesz nieść
Sukcesu dziecko, dziecko klęsk...

Stare sprawy pokrył kurz
Coraz szybciej bije puls
Ty zostajesz w tle, jak odbicie w szkle
Jak spóźniony widz

Nawet, jeśli w sercu tkwi
Głupia gorycz jednej łzy
Do stracenia masz jeszcze parę szans
Lepsze to niż nic

Zwycięża ten, co rację ma, szlachetny gest
Ty wiesz, że w życiu różnie jest
Naiwnych już nie sieje i nie kocha nikt
Zdewaluował się ten szyld...