Ali Bej - Adam Hosper


Bohdan Łazuka - Ali Bej

Adam Hosper

Od Bagdadu po Dar es Salaam
Każdy wie, kto to był Ali Bej
Ali Bej bowiem wodził tam
Między mahometanami rej

Rób, jak uczył mądry Ali Bej
Żeby na tym świecie żyło ci się lżej
O, na brodę Mahometa
Rób jak uczył Ali Bej

Jeśli lew ma ochotę cię zjeść
Zwykły kij nie wystarczy na lwa
Ale zapal ten kij i nieś
Lew ucieknie, a przyleci ćma

Rób, jak uczył mądry Ali Bej...

Gdy przed szejkiem upadasz na twarz
Czołem bij, a uważaj na nos
Bowiem nos tylko jeden masz
Szejków tylu, ilu da ci los

Rób, jak uczył mądry Ali Bej
Żeby na twym nosie guzów było mniej
O, na brodę Mahometa
Rób jak uczył Ali Bej

Jeśli osioł opadnie ci z sił
Słodko cmokaj i czule go głaszcz
Boże broń, abyś osła bił
Sam już chyba potem worki taszcz

Rób, jak uczył mądry Ali Bej
Żebyś nie zapłakał w biedzie jakiejś złej
O, na brodę Mahometa
Rób jak uczył Ali Bej

Żonę kijem na próżno byś tłukł
Inny sposób musimy ci dać
Choćbyś miał ich piętnaście sztuk
Z każdą sobie tak jak z osłem radź...

Czy pani mieszka sama - Andrzej Włast


Olgierd Buczek, Jerzy Połomski - Czy pani mieszka sama

Andrzej Włast

Gdy młodzieniec ujrzy piękną panią
Na ulicy długo chodzi za nią
Patrzy tu i patrzy tam i do siebie mówi sam
Skąd właściwie ja tę panią znam

Jeśli niedostępna jest dziewuszka
I zniecierpliwienia daje znak
Komplementy chłopiec szepce jej do uszka
I z galanterią pyta damę tak

Czy pani mieszka sama, czy razem z nim
Czy w domu czeka mama z humorem złym
Koszulka czy piżama jest w łóżku strojem twym
Czy pani mieszka sama, czy też z amantem swym

Piękna pani robi oburzoną
Oczy jej w wystawie długo płoną
Wpierw ogląda jakiś but
Potem bluzkę w sklepie mód
I w ogóle zimna jest jak lód

Niby dumna,widzi chłopca w szybie
Patrzy jak mu ręce lekko drżą
On zaś pyta - co powiedzieć takiej rybie
Miast o pogodę, znowu pyta ją

Czy pani mieszka sama, czy razem z nim
Czy w domu czeka mama z humorem złym
Koszulka czy piżama jest w łóżku strojem twym
Czy pani mieszka sama, czy też z amantem swym

Parter - dama mówi: "Co ja robię?"
Pierwsze piętro - twarz różuje sobie
Drugie piętro - woła już
"Co pomyśli o mnie stróż?
Żegnam pana, wyżej ani rusz!"

Lecz na trzecim piętrze w swym mieszkanku
Ramionami w krąg oplata go
I całuje w usta, szepcząc: "Mój kochanku"
A on cichutko odpowiada to

Ach, pani mieszka sama
Nie z mężem swym
Nie czeka w domu mama
Z humorem złym
Dziś nagość, nie piżama
Jest w łóżku strojem twym
Ach, pani mieszka sama
Tyś ideałem mym...

Świtezianka - Adam Mickiewicz


Bohdan Łazuka, Krystyna Sienkiewicz
Świtezianka

Adam Mickiewicz

Jakiż to chłopiec piękny i młody?
Jaka to obok dziewica?
Brzegami sinej Świtezi wody
Idą przy świetle księżyca.

Ona mu z kosza daje maliny,
A on jej kwiatki do wianka;
Pewnie kochankiem jest tej dziewczyny,
Pewnie to jego kochanka.

Każdą noc prawie, o jednej porze,
Pod tym się widzą modrzewiem.
Młody jest strzelcem w tutejszym borze,
Kto jest dziewczyna? - ja nie wiem.

"Powiedz mi, piękna, luba dziewczyno,
Na co nam te tajemnice,
Jaką przybiegłaś do mnie drożyną?
Gdzie dom twój, gdzie są rodzice?

Chateczka moja stąd niedaleka
Pośrodku gęstej leszczyny;
Jest tam dostatkiem owoców, mleka,
Jest tam dostatkiem zwierzyny".

"Stój, stój - odpowie - hardy młokosie,
Pomnę, co ojciec rzekł stary:
Słowicze wdzięki w mężczyzny głosie,
A w sercu lisie zamiary".

Chłopiec przyklęknął, chwycił w dłoń piasku,
Piekielne wzywał potęgi,
Klął się przy świętym księżyca blasku,
Lecz czy dochowa przysięgi?

"Dochowaj, strzelcze, to moja rada:
Bo kto przysięgę naruszy,
Ach, biada jemu, za życia biada!
I biada jego złej duszy!".

Ona po srebrnym pląsa jeziorze,
On pod tym jęczy modrzewiem.
Któż jest młodzieniec? - strzelcem był w borze.
A kto dziewczyna? - ja nie wiem.

Obrazy: Stefan Żechowski

W siną dal - Choiński i Gałkowski


Iga Cembrzyńska
Bohdan Łazuka

W siną dal

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Adela już zakłada suknię cienką
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj
Gdy spytasz Ją - dla kogo ta sukienka
Dla kochasia, który odszedł w siną dal

W siną dal, w siną dal
To dla kochasia, który odszedł w siną dal

Czerwone ma podwiązki pod tą suknią
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj
Gdy spytasz ją - dla kogo taki luksus
Dla kochasia, który odszedł w siną dal

U drzwi, u drzwi jej tatuś czyści spluwę
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj
Gdy spytasz go - na czyją to jest zgubę
Na kochasia, który odszedł w siną dal

Nad łóżkiem ślub, stwierdzony rejentalnie
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj
Gdy spytasz ją - z kim żyjesz tak moralnie
To jasne, że z kochasiem, który - w siną dal

W siną dal, w siną dal.
Pomaszerował lewa, prawa - w siną dal...

Czy chcesz poznać tajemnicę?


The Beatles - Do You Want to Know a Secret
Halina Kunicka i Bohdan Łazuka
Czy chcesz poznać tajemnicę?


Nigdy nie powiem ci, jak bardzo kocham
Nigdy nie zdradzę się przed tobą, nie

Słuchaj, czy chcesz poznać tajemnicę?
Jeśli tak, przyrzeknij mi
Że nikomu nigdy
Nigdy nie powtórzysz jej
Podejdź bliżej i posłuchaj:
"Bardzo kocham cię"

Zobacz, wciąż powtarzać chcę te słowa
Tak, by nikt nie słyszał mnie
Słowa, które właśnie
Sam usłyszeć bardzo chcę (chcesz)
Być przy tobie i usłyszeć:
"Bardzo kocham cię"

Tę tajemnicę chowam długie dni
I wiemy o niej tylko my - ja i ty...

Słuchaj, czy już znasz tę tajemnicę?
Jeśli tak, przyrzeknij mi
Że nikomu nigdy
Nigdy nie powtórzysz jej
Podejdź bliżej i posłuchaj:
"Bardzo kocham cię"

Dla mnie ty - Grażyna Orlińska


Bohdan Łazuka - Dla mnie ty

Grażyna Orlińska

Nie dla mnie słodkie ananasy
I miękki przedział pierwszej klasy
Safari w dżungli i Batory
Kariera w filmie i love story
Nie dla mnie światła kabaretu
I złote ramy do portretu
Nie wygram nigdy w totolotka
I szczęścia też nie spotkam
Zbankrutowała ciotka

Dla mnie ty - w oprawie Diora - tylko ty
Hollywood, blask Koh-i-noora - tylko ty
Z lodem gin, na Capri urlop
Dla mnie ty w Ferrari Turbo
Dla mnie ty, tylko ty, dla mnie ty
Dla mnie ty - Gatsby'ego sfera - tylko ty
Złoty sen Rockefellera - tylko ty
Barwny film made in Stallone
Dla mnie ty - jacht na Golfsztromie
Dla mnie ty, tylko ty, dla mnie ty

Po co mi za fortuną gonić
Karate ćwiczyć, forsę robić
Zdobywać szczyt Kilimandżaro
Udawać Greka nad Niagarą
Po co mi kąpać się w szampanie
Jadać ostrygi na śniadanie
W apartamentach hotelowych
Codziennie leczyć nowy
Przejściowy zawrót głowy...

Obrazy: Esther Bayer

Nie można przestać kochać - Grażyna Orlińska


Bohdan Łazuka
Nie można przestać kochać

Grażyna Orlińska

To była pusta, długa noc
Jakby słońce zapomniało wstać, gdy przyszła pora
To był tak bardzo drogi głos
Dla nas nie ma dziś i nie ma jutra, tylko wczoraj

To były może chwile dwie
W których ledwie tylko siebie miałem do stracenia
Jak w podłym filmie, jak w złym śnie
Nie pamiętam już niczego więcej prócz milczenia

Nie można przestać kochać z dnia na dzień
Nie można odejść niby nigdy nic
Choć czas wciąż mija, jak łza niczyja
Nie można przestać kochać z dnia na dzień
Donikąd tak iść
Choć czas wciąż mija, jak łza niczyja
Nie można przestać kochać z dnia na dzień
I dalej znów żyć

To był wyrwany z życia czas
I samochód, który czekał rano pod oknami
To byłaś ty, to byłem ja
A milczenie pulsowało ciszą między nami...

W moich cierpień izdebce - Jeremi Przybora


Bohdan Łazuka
W moich cierpień izdebce

Jeremi Przybora


W moich cierpień ciaśniutkiej izdebce
z oknem bluszczem i smutkiem zarosłym
wciąż natykam się, gdy po niej drepcę,
na facetów z twych przygód miłosnych.
A za oknem mym słyszę i widzę
tych, co cierpień izdebka nie mieści,
jak się snują w oparach przywidzeń
z twoich przygód miłosnych faceci.

Facet tu,
facet tam.
Czasem dwu,
czasem sam.
Jak ze snu
złego ram
z nimi u-
drękę mam.

W moich cierpień ciaśniutkiej izdebce,
na kozetce, pod lampą, za biurkiem
gwarzą, łażą i ważą mnie lekce
ci faceci, i śmieją się chórkiem.
Nawet tamten najcięższy idiota,
co przy tobie nie stracił na wadze.
Ach okrutna to, straszna ciasnota,
czemu ja się stąd nie wyprowadzę!

Facet tu...

Tak niedawno dziewczęce twe ciało
czas w kobiecość po zęby uzbroił,
a już tylu się panów zebrało –
pełniuteńki cierpienia pokoik.
Jak to szczęście się szybko utlenia!
Bo i tobie nie szczędzi los troski
w pokoiku twojego cierpienia
pełnym dziewczyn z mych przygód miłosnych.

Dziewczę tuż,
dziewczę tam
czasem – cóż…
Czasem z dam.
Ja ci nóż
w serce pcham,
a twój już
sam tam mam...

Obrazy:  Coby Whitmore

Żegnajcie uda pani Lali - Jeremi Przybora

Jeremi Przybora, Bohdan Łazuka
Żegnajcie uda pani Lali

Jeremi Przybora


Żegnajcie uda pan Lali!
Na zachód patrząc i na wschód,
ani w pobliżu, ani w dali –
ja nie widziałem takich ud.
Dlatego serce me się żali –
dlatego mgła zamąca wzrok –
wiem, że mi uda pani Lali
za miesiąc znikną lub za rok.

Nuda, nuda,
nuda długich spódnic je opasze.
Uda, uda,
uda i po udach już na zawsze.
Żegnajcie uda pani Lali!
Strzelisty, gibki, smukły cud!
Chociaż się nigdy tym nie chwali –
nikt nie ma drugich takich ud.

Nie, niech państwo mnie źle nie rozumieją.
Gdyby łączyło mnie coś z panią Lalą, nie martwiłbym się.
To co zakryje moda odkryje uczucie. Nie, nie o to chodzi.
Mnie z panią Lalą nie łączy nic prócz bezinteresownej kontemplacji
tego prześlicznego fragmentu nóg, który jutro, pojutrze
bezpowrotnie zniknie mi z oczu pod podłużoną spódnicą.
To wszystko.

Żegnajcie uda pani Lali!
Gdy najbezlitośniejsza z mód
zasłoną na was mi się zwali,
już nie zobaczę was jak wprzód.

O, dyktatorzy mody mali –
co traktujecie ją jak żłób!
Cóż was obchodzi pani Lali
najcudowniejsza para ud?
Moda, ach moda –
moda czasem ujmie, czasem doda.
Szkoda, szkoda –
szkoda, że nie wzrusza jej przyroda.
Żegnajcie uda pani Lali!
Aczkolwiek znałem ja ud w bród –
w pamięci będzie mi się palić
wspomnienie unikalnych ud.

Żegnajcie uda pani Lali!

Mężczyzna kulinarny - Jeremi Przybora


Bohdan Łazuka, Jan Tadeusz Stanisławski
Mężczyzna kulinarny

Jeremi Przybora

W każdej dziewczynie czy damie
Opór potrawą przełamię
Czego tknę bowiem, przemieniam
W radość i spazm podniebienia

Nawet z nieprzedniej krzyżowej
Czynię pieczyste zmysłowe
Nawet z rzeżuchy i krup
Uzyskam arcydzieło zup

Zup, zup, zup, zup
Pa-da-da-za-pa
Uzyskam z krup
Arcydzieło zup
Pa-pa

Nawet wybredne dziewice
Za prostą mą jajecznicę
Mi dziękowały ze łzami
Prosząc o prosię z truflami

Odkąd od kuchni, spłoniony
Dla mej gotuję wyśnionej
Nawet i skromnych dań z bań
Zazdroszczą jej legiony pań

Pań, pań, pań, pań
Legiony pań
Zazdroszczą jej
Skromnych dań z bań, bań
Och tak
Pań legiony

Torreador i kastaniety - Jeremi Przybora


Bohdan Łazuka
Torreador i kastaniety


Jeremi Przybora

Sen miałem, dziwną zmorę
Żem jest torreadorem
Hiszpanię i Andorę
Podbiłem sztuką mą
Bo nie dość, że dźgam byka
To jeszcze ta muzyka
Tłum słucha
O rety! To kastaniety
To kastaniety tak brzmią

Torrero twe kastaniety
Podbiły serca nam stety
Ach torrero gdzie
Kastaniety te, kastaniety masz
W płomieniu pewnie mulety
Śmiertelnej byka podniety
Ukrywasz swe kastaniety
I walcząc ty na nich tak grasz

A sekret mego fachu
To kastaniety strachu
Drżę, żeby mnie do piachu
Rogaty nie pchnął wróg
To tak mi kłapią zęby
Na widok byczej gęby
To zęby mi kłapią
Gdy nerwy mnie łapią
Niech mnie w opiece ma Bóg

Torrero…

Aż walcząc tu w Kordobie
Wybiłem zęby sobie
O Boże, co ja zrobię
Bez kastanietów krach
Lecz cóż to cóż u licha
Wciąż kastaniety słychać
Ach bycza to szczęka
Tak kłapie i szczęka
To byka też nęka strach

Torrero twe kastaniety
Podbiły serca nam stety
Ach torrero gdzie kastaniety
A we mnie litość nie strach
Bo oto zwierz byka kawał
Co groźnym rogiem wystawał
Z tych nerwów kończy na zawał
A ja się tu budzę we łzach

Obrazy - Fernando Botero

Tylko rozwód - Krystyna Pac-Gajewska


Bohdan Łazuka - Tylko rozwód

Krystyna Pac-Gajewska

Nie wiem, jak zacząć tę rozmowę
Po prostu w krtani więźnie głos
Są sytuacje nietypowe
No trudno, chyba powiem wprost

Na nasze kłótnie, nasze zwady
Na brak harmonii dwojga serc
Jest jedna rada, lepszej rady
Salomon by nie znalazł też

Tylko rozwód - oto moja propozycja
Tylko rozwód - trzeba przeciąć pasmo klęsk
Tylko rozwód - niech się skończy uczuć fikcja
Tylko rozwód - jedynie w nim jest sens

Wszystko będzie można zacząć od początku
Skorygować nieudany życia plan
Więc posłuchaj, to jest właśnie głos rozsądku
Tylko rozwód - od jutra mów mi "pan"

Pani jest właśnie rozwiedziona
Otacza panią smutku nimb
Zupełnie jak nie moja żona
Ach, jak do twarzy pani z tym

Straciłem panią nieopatrznie
Miłość mieć może wiele faz
Ja panią znów zdobywać zacznę
Pani pokocha drugi raz

Tylko rozwód - przeszłość nic nas nie obchodzi
Tylko rozwód - żadne z nas nie spojrzy wstecz
Tylko rozwód nas odświeży i odmłodzi
Tylko rozwód - to najwspanialsza rzecz

Teraz urlop, dwa bilety gdzieś w nieznane
Gdzie by można szczęście swe przed światem skryć
Pani nie chce podróżować z obcym panem
Porwę panią, na wszystko stać mnie dziś...

Obrazy: Jim Schaeffing

Piosenka o podrywaczach - Kondratowicz i Zapert


Bohdan Łazuka
Piosenka o podrywaczach


Janusz Kondratowicz, Zbigniew Zapert

Kiedy dzień się wita z nocą
Na ulice miast wychodzą podrywacze
I rzucają w dziewcząt stronę
Obiecanki kolorowe - podrywacze

Dobrze znają magię wielu pięknych słów,
Pewnie kogoś nimi oczarują znów.
Bo najbardziej z wszystkich dziewcząt
Lubią właśnie tę następną - podrywacze, podrywacze

Na dziewczęcą wątpliwość zawsze znajdą odpowiedź
Im nie sposób nie wierzyć, im nie sposób się oprzeć
Zawsze pewni wygranej, budzą w sercach tęsknoty
Obiecują, by jutro nie pamiętać już o tym

Z wiekiem trochę się zmieniają
Żenią się i dzieci mają podrywacze
Bez porywów i uniesień
Przeżywają wiosnę, jesień - podrywacze

Ale choć przemija echo dawnych snów
Oni do swych marzeń powracają znów
Powracają, bo synowie
Tak jak dawniej ich ojcowie - podrywacze, podrywacze

Z wiekiem trochę się zmieniają
Żenią się i dzieci mają podrywacze
Bez porywów i uniesień
Przeżywają wiosnę, jesień - podrywacze...