Mój uśmiech weź na drogę - Wojciech Młynarski


Irena Santor
Mój uśmiech weź na drogę


Wojciech Młynarski

Posłuchaj, przyjacielu,
Podróżnych jest tak wielu
Na stacji, co się zwie "Rozstanie".
Chustkami powiewają,
Łzy wielkie w oczach mają
Biedni panowie, smutne panie.

I ja w kwitnących czas akacji
Stawałam z tobą na tej stacji
I raz po raz od nowa
Mówiłam ci te słowa,
Słowa te:

Mój uśmiech weź na drogę
I przestań się smucić,
Mój uśmiech weź na drogę,
Masz przecież gdzie wrócić.

Posłuchaj, przyjacielu,
Podróżnych jest tak wielu
Na stacji, co się zwie "Powroty".
Chustkami powiewają,
Nadzieję w sercu mają,
Że nadszedł koniec ich tęsknoty.

I ja na stacji tej peronie
Nie raz wznosiłam w górę dłonie,
W tłum patrząc bez obawy,
Bo mam swój sposób, abyś
Dojrzał mnie:

Choć troska mnie ukryta
Dręczyła czasami,
Ja zawsze cię powitam,
Uśmiechem, nie łzami.

A jeśli znów powrócisz
Na peron stłoczony,
Mój uśmiech weź na drogę
Jak bilet w dwie strony.

Uśmiechnij się - Henryk Gaworski


Maciej Koleśnik
Uśmiechnij się

Henryk Gaworski

Nie chcesz, nie chcesz powiedzieć nic
Wolisz swoje kłopoty kryć
Czemu żal twe oczy ćmi
Co cię trapi całe dni
Jeśli więcej nie kochasz mnie
Powiedz, ale rozchmurz jasne oczy twe

Uśmiechnij się i z trosk mi się zwierz
Uśmiechnij się, uczynię, co chcesz
Pomogę ci, w zmartwieniach ukoję
Ukochana moja

Nigdy mnie nie zmieni nieprzychylny czas
Zawsze, miła, we mnie przyjaciela masz
No, uśmiechnij się, już dość się nasmuciłaś
Dziewczyno moja miła...

Chciałbym, żeby uśmiech twój... - Krzysztof Dzikowski

Czerwone Gitary
Chciałbym, żeby uśmiech twój
dziś należeć do mnie mógł

Krzysztof Dzikowski

Wszystkim dziś rozdajesz
Uśmiech swój radosny
Tylko o twój uśmiech
Jestem wciąż zazdrosny

Chciałbym, żeby uśmiech twój
Dziś należeć do mnie mógł
Żeby nawet chmurne dni
Uśmiech twój rozjaśniał mi

Żeby zimą ciepło niósł
Latem dawał cień i chłód
Chciałbym, żeby uśmiech twój
Dziś należeć do mnie mógł

Śmiejesz się na co dzień
Śmiejesz się od święta
Powiedz mi, dlaczego
O mnie nie pamiętasz

Chciałbym...

Źle jest, gdy uśmiechu
Ciągle nam brakuje
Uśmiech jest najdroższy
Choć nic nie kosztuje...

Jej uśmiech - Krzysztof Dzikowski


Czerwone Gitary
Jej uśmiech

Krzysztof Dzikowski

Chociaż nieuchwytny tak,
Lecz on właśnie urzekł mnie.
Chociaż ją z widzenia znam
I jej twarz w pamięci mam,
To tak mało o niej wiem.

A ona, a ona nie mówi nic.
Jej uśmiech, ten uśmiech -
Czy ze mnie drwi?

Uśmiech, w którym trwa od lat,
Fascynuje cały świat,
Bo cóż kryje uśmiech ten?
Smutek, nudę, może fałsz,
Żal do minionego dnia -
Któż odpowiedź na to da?

A ona, a ona nie mówi nic...

Dużo starsza jest, to fakt -
O niecałe pięćset lat,
Lecz cóż dla mnie znaczy to?
W Luwrze wisieć trudno tak,
Może więc doczekam dnia,
Że wyjść zechce ze swych ram?...

Słońce za uśmiech - Janusz Kondratowicz


Czerwone Gitary
Słońce za uśmiech

Janusz Kondratowicz

Puste już ulice zamiata wiatr
Cichną na przedmieściach klaksony aut
Powiedz mi "Dobranoc" i pomyśl o mnie
Zanim wszystko kiedyś obrócisz w żart

Jutro za twój uśmiech słońce ci przyniosę
Pierwszych kwiatów biały płaszcz
I na długi spacer tak jak dziś zaproszę
Jeśli będziesz miała czas

Jutro za twój uśmiech dam ci sznur korali
Z najpiękniejszych twoich snów
Wczoraj nieznajomi - dzisiaj zakochani
Jutro się spotkamy znów

Ratuszowy zegar nie dzwoni już
Kończą autobusy ostatni kurs
Weź na pożegnanie gałązkę brzozy
I nie budźmy miasta po ciężkim dniu...

Jeden uśmiech - Kaszkur i Zapert


Janusz Gniatkowski
Jeden uśmiech

Zbigniew Kaszkur, Zbigniew Zapert

Mówisz, że ci wiosny szkoda
Naszych spotkań gdzieś w ogrodach
I wycieczek poza miasto
Że zbyt prędko przeszło lato
Że tak lubisz zieleń, kwiaty
A tu nagle zima, mróz

Chociaż rację masz, kochana
Chociaż wiosna lepsza dla nas
Zima też ma swoje blaski
Nic nie szkodzi, że jest zimniej
Kiedy jesteś, miła, przy mnie
Mróz znaczenia nie ma już

Jeden uśmiech twój wystarczy mi za wszystko
Zastąpi wszystko mi
Z twym uśmiechem, kiedy jesteś blisko
Przychodzą wiosny dni

Jeden uśmiech twój dokoła wszystko zmienia
Od dzisiaj śnieg już spadł
Drzew gałęzie białe zazielenia
I cieplejszym czyni mroźny wiatr

Przywraca słów gorących echa
Szeptanych w ogrodach wśród róż
Więc, kiedy do mnie się uśmiechasz
Niczego nie chcę już

Jeden uśmiech twój wystarczy mi za wszystko
Najwięcej dla mnie wart
Jeden uśmiech, kiedy jesteś blisko
W najpiękniejszą bajkę zmienia świat

Często mówisz na spacerach
Że spacerom mróz odbiera
Całe piękno, cały urok
Że zawieje, zaspy, błoto
Zima niesie jakby po to
By w miłości szkodzić nam
Choć się z tobą, miła, zgadzam
Mnie pogoda nie przeszkadza
Choćby nie wiem jak ponura
Kiedy świat wygląda gnuśnie,
Wtedy proszę cię o uśmiech
I już słońce wokół mam

Przywraca słów gorących echa
Szeptanych w ogrodach wśród róż
Więc kiedy do mnie się uśmiechasz
Niczego nie chcę już

Obrazy: Michai Olteanu

Uśmiechnij się - Kazimierz Winkler

Barbara Krafftówna
Uśmiechnij się


Kazimierz Winkler

Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej
Już od pierwszych godzin dnia
Gdy noc już pójdzie spać
No, uśmiechnij się, tak, jak ja do ciebie
Jutro twój szczęśliwy los o sobie da ci znać

Już dzisiaj pożegnaj swe smutki
Niech dyskretnie ulotnią się gdzieś
Bo żywot tych smutków jest krótki
Jeśli ty sam tego chcesz

Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej
Już od pierwszych godzin dnia
Na słowo uwierz mi

Nie patrz wkoło, nie szukaj oczami
To chodzi o ciebie, właśnie tak
Chodzi o to, byś spojrzał dziś z nami
Innymi oczami na ten świat

Uśmiechem miłość się zaczyna - Karol Kord

Violetta Villas
Uśmiechem miłość się zaczyna

Karol Kord

O szarej godzinie, na szarej ulicy
W kawiarni lub w kinie, gdzie śnią lunatycy
Gdy tracisz nadzieję i patrzysz się z mostu
Coś nagle się dzieje po prostu..

Uśmiechem miłość się zaczyna
Promykiem złotym lśni spod rzęs
Bo gdy uśmiechnie się dziewczyna
Przybiera wszystko inny sens

Dostrzegasz nagle kwiaty
Pojmujesz wiatru szept
I znowu, jak przed laty
Wędrowałbyś, gdzieś szedł

Ruch każdy skrzydła ci przypina
Smakuje każdy łyk i kęs
Uśmiechem miłość się zaczyna
Promykiem złotym lśni spod rzęs

Niejedna ci potem łza z oczu popłynie
Nie wszystko jest złotem, szczególnie, gdy minie
Powrócą znów smutki i puste mieszkanie
Lecz krótki refrenik zostanie…

Twój śliczny uśmiech


Bogdan Czyżewski
Twój śliczny uśmiech


Bogdan Kamodziński

Z twoim uśmiechem idziesz ulicą
Do mego domu prosto przejdź
Tak przecież bywa czasem w życiu
Że się przechodzi dawną ulicą
I do przeszłości wraca swej

Znowu usłyszę twój śliczny śmiech
I na poduszce zobaczę z rana
Jak rozsypany pod gwiazdą śnieg
Twój jasny lok, kochana

I znowu powróci miniony czas
Opowiesz wszystko, co cię obchodzi
A noc, gdy gwiazdą oświetli nas
Troszeczkę nasze usta ochłodzi

Kiedy z uśmiechem patrzysz w me okno
Do mego domu, śliczna, wejdź
Tu tylko gwiazda w noc samotną
Światło rzucała złote w me okno
Które z przeszłości znała twej

Przelotny uśmiech - Łebkowski i Urgacz


Tadeusz Skrzypczak
Przelotny uśmiech


Mirosław Łebkowski, Tadeusz Urgacz

Dziewczyno powiedz mi
Powiedz mi wreszcie
Czekałem cię długie dni
Nużące dni

Dziewczyno powiedz mi
Powiedz mi wreszcie
Dlaczego serce ci drży
Powiedz, czy kochasz mnie

Spójrz, spadł już głęboki śnieg
Z chmurki na kręty Wisły brzeg
Spójrz tam nad wiślaną głębią
Całują się gołębie

Dziewczyno powiedz mi
Powiedz uśmiechem
Dlaczego serce ci drży
Zbudzony ptak

Obraz: Casey Baugh

Narodziny uśmiechu - Osip Mandelsztam

Рождение улыбки
Narodziny uśmiechu
Recytuje Krzysztof Kolberger

Osip Mandelsztam - Stanisław Barańczak

Kiedy zaczyna się uśmiechać dziecko,
Mieszając w ustach i gorycz i słodycz,
Krańce uśmiechu stają się ucieczką
W oceaniczną głębinę swobody.

Więc się uśmiecha błogo i bez słowa.
Warg kącikami nurzając się w sławie –
I mocnym ściegiem zszywa nić tęczowa
Ciągle od nowa poznawaną jawę.

Kontynent wstał na łapy, wysunął się z wody –
Ostrygi ust zbliżenie, przenikanie –
I bije w oczy ten błysk Atlasowy:
Chwila, gdy jawnym cudem ta jawa się stanie.

I smak, i barwę przestrzeń utraciła,
Kontynent łukiem grzbietu wynurzył się z wody.
Ostryga ust rozwartych w uśmiechu zalśniła,
Ich oba końce tęcza połączyła
I prosto w oczy bije ten błysk Atlasowy.

Tak, za chwałę tych dni - Osip Mandelsztam


За гремучую доблесть грядущих веков
Tak, za chwalę tych dni

Osip Mandelsztam - Jerzy Pomianowski

Więc za chwałę tych dni, co nadejdą w przyszłości,
I za ludzkiej godności sprawę
Pozbawiłem się miejsca przy stole mych ojców
I radości, i czci mojej nawet.

Wiek, jak brytan wilkowi, do gardła mi skacze,
Lecz ja wilkiem nie jestem, nie jestem.
Jak się czapkę pcha w rękaw, tak pchnij mnie już raczej
W duszny kożuch Syberii leśnej.

Byle tchórza nie widzieć i brudu nie widzieć
Ani kołem łamanych kości.
Niechaj z nocy polarnej błękitny lis wyjdzie,
Niech mi zalśni w swej mroźnej piękności.

Prowadź w noc, gdzie Jenisej przetacza się milcząc,
Tam gdzie sosna do gwiazdy się wspina,
Bo nie jestem ja wilkiem i krew mam niewilczą,
A więc z ręki równego niech zginę.

Nie słuchałem opowieści Osjana - Osip Mandelsztam


Я не слыхал рассказов Оссиана
Nie słuchałem opowieści Osjana

Osip Mandelsztam - Zbigniew Dmitroca

Nie słuchałem opowieści Osjana
I nie wiem, jak smakuje stare wino -
Dlaczegóż mnie zwiduje się polana
I krwawy księżyc nad szkocką krainą?

I zwoływanie się kruka i harfy
W złowieszczej ciszy, zda się, słychać nocą
I rozwiewane przez wichurę szarfy
Orszaku zbrojnych w poświacie migocą!

Błogosławioną spuściznę zyskałem -
Błędne rojenia obcych mi pieśniarzy;
Nudnym sąsiedztwem, pokrewieństwem całym
Możemy gardzić i lekce je ważyć.

Niejeden skarb na ziemi tej, być może,
Minąwszy wnuki, na prawnuki przejdzie
I jakiś skald znów cudze pieśni złoży
I jako własne rozgłosi je wszędzie.