poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Ostatnie tango - Stanisław Ratold


Ewa Demarczyk
Czerwonym blaskiem otoczona
Ostatnie tango

Stanisław Ratold


Tancerką była w pewnym kabarecie
Rzeźbione kształty rozniecały szał
Słynęła gwiazdą w całym modnym świecie
I w wielbicielach rozniecała żar

Gdy raz tańczyła tango swe na scenie
Pieszczotą ciała budząc pragnień kruż
Ujrzała kogoś blisko w jednej z lóż
On rzucił jej wiązankę róż

Czerwonym blaskiem otoczona
Rozkosznie prężąc swe ramiona
Mknie lekko, tańcem podniecona
Spowita w gazy mgłę

Drży lekko wątła sieć tkaniny
Wzrok płonie, płoną ust rubiny
Jak zjawa z jakiejś cud krainy
Tańczyła tango swe

Poznali się i wkrótce pokochali
I żyli z dala od życiowych scen
Lecz choć na uczuć mknęli fali
Prysnęło wkrótce szczęście ich jak sen

On żonę miał, więc choć ją kochał dalej
Postąpić musiał tak jak honor chce
Najdroższa, przebacz, jam postąpił źle
Skłamałem, lecz kochałem cię

Czerwonym blaskiem otoczona
Rozkosznie prężąc swe ramiona
Lśniąc bielą przecudnego łona
Tańczyła, roniąc łzy

Ja wrócę, wierzaj mi dziewczyno
Rozłąki smutne dni przeminą
Znów będziem pić rozkoszy wino
Skroś szczęścia złote sny

Przeminął rok rozłąki z ukochanym
Chodziła blada, snując się jak cień
I choć niejeden chciał być jej wybranym
To pustką świecił dla niej każdy dzień

Aż przyszedł list, ten list oczekiwany
Rozrywa papier, bledną usta z róż
Zdań krótkich parę
Rozbij złotą kruż
Ja więcej nie powrócę już

Czerwonym blaskiem otoczona
Rozkosznie prężąc swe ramiona
Mknie lekko, tańcem podniecona
Lecz oczy dziwnie lśnią

Błysk stali - chwieje się i słania
Jęk cichy, cichy jęk konania
Krew spływa - koniec snów, kochania
Ostatnie tango to

Obrazy: Mark Spain

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz