piątek, 23 czerwca 2017

W pociągu - Władysław Broniewski


Spójrz, rozchodnik i macierzanka
biegną — kto szybciej? —
aby pachnieć nam na przystankach
szczęściem i lipcem.

Wychyleni, jak z troski w radość,
z okna pociągu,
na to szczęście nie mamy rady:
w siebie nas wciąga.

Tajemniczo i niespodzianie,
w słońcu południa,
puste serce, tak jak mieszkanie,
radość zaludnia.

Cisza w sercu. Jakże ją łatwo
spłoszyć lub zatruć.
Weź tę chwilę w dłonie, jak światło,
osłoń od wiatru.

Jeden z moich najukochańszych wierszy W. Broniewskiego. Po raz pierwszy przeczytałam go 50 lat temu i odtąd mi towarzyszy. Pachnie latem, młodością i miłością. Tak jak ten utwór Ellingtona:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz