poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Bądź mi tatą - Jeremi Przybora


Kalina Jędrusik
Bądź mi tatą

Jeremi Przybora

Może kiedyś był pan  brunet okazały –
ujmujący, czarujący – słowem szelma, drań.
I dziewczęta pana wtedy otaczały,
zakochując się i trując tuzinami dlań.
Dziś to tylko, proszę pana, są już echa –
fotografie, których w szafie szuka drżąca dłoń.
I jeżeli ja do pana się uśmiecham,
to mam inną i niewinną sprawę doń:

Bądź mi tatą!
Źródłem pociech
bądź sierocie,
łez zapłatą.
Bądź mi tatą!
Chroń od wszystkich
złych i śliskich
tarapatów.

Zaopiekuj się mym losem
i przemawiaj ciepłym głosem,
roztocz tkliwość naokoło,
całuj w czoło.
Niezależną przyszłość lub
Szczęściodajny zapewnić ślub
z urodziwym, uzdolnionym technokratą.
Bądź mi tatą, no bądź!


Niech pan dzisiaj już do tamtych dni nie tęskni,
bo obeszły się, nim przeszły, z panem niezbyt fair.
Przecież nadal pan partnerem jest dziś męskim,
choć już raczej do inaczej nieco granych gier.

Znów  okazja panu dzisiaj się przydarza,
że dziewczyna tak liczy na  pańską męską płeć.
I uśmiechem tę sposobność panu stwarza,
że pan znowu szansę nową może mieć.

Bądź mi tatą!
Złóż kopciuszka na poduszkach,
otocz chatą.
Bądź mi tatą!
Uczuć kwiecie dam ci przecie w zamian za to.
Poślij uczyć mnie języków,
chroń od ludzi złych wybryków,
słowem ostrym serca nie krój,
kupuj "Przekrój".
A gdy twój nastąpi brak,
będę płakać ślicznie tak,
że najlepszą będzie tobie to zapłatą –
Bądź mi tatą,
no bądź!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz