Miłość Eskimosa - Jonasz Kofta

Józef Nowak
Miłość Eskimosa


Kiedy Eskimos się zakocha, psy zaprzęga
Dzwoneczki dzwonią "dzyń, dzyń,dzyń"
I sanie mkną
Dokoła piętrzy się lodowych gór potęga
Dziewczę się lęka, on kusi ją

Kiedy w swym igloo nos na twoim nosku złożę
Płomienna miłość buchnie
Wśród śniegowych ścian
Tak blisko legnie śpiwór mój
Przy twym śpiworze
o każdej porze mieć będziesz tran

A noc polarna duszna jest i parna
A noc polarna to noc czułych drgnień
Gdy puszczą pędy uczuć naszych ziarna
pół roku minie, nim wzejdzie dzień

Jeśli odtrącisz miłość mą i uczuć głębię
Zezuję prawy wpierw, a potem lewy but
I wiesz co zrobię
Na złość tobie się przeziębię
Sopelkiem zwisnę u twych wrót

A gdy polarnej zorzy zalśni krok najjaśniej
w ramiona porwę cię spowitą szczelnie w koc
Mój wierny pingwin do lodówki drzwi zatrzaśnie
Żar krwi nie zgaśnie przez całą noc

O nie płacz miła słysząc dzwonki u mych sań
Dziś są romanse od polarnych nocy krótsze
Kiedy odjadę nie myśl o mnie "zimny drań"
Ale pomachaj mi chusteczką swą na futrze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz