poniedziałek, 17 października 2016

Ja nie mogę tamtej drugiej znieść

Violetta Villas
Ja nie mogę tamtej drugiej znieść

Bogusław Choiński

Wszystko się mieści w tym dziwnym tle
Jedna prawdziwa, a druga nie
Stoję przed lustrem, uśmiecham się
Myślę, że chyba jest nas dwie
I nie wiem która z kobiet dwu
Czeka cię dziś mój miły tu
Gdy tak po obu stronach szkła
Stoimy, ja i ta

Ja nie mogę tamtej drugiej znieść
Ona też, ona też, ona też
Toteż będzie trzask i brzęk
I dziura w szkle na twoje powitanie

Człowiek długo krył i znosił był
Lecz wreszcie brak mu sił
Wreszcie potłuczże tę panią w szkle
Tę moją postać B

Bo nie może tamta druga znieść
Że ja też, że ja też, że ja też – no wiesz
Trzeba skończyć z tym, nim skrzypną drzwi
Chwytajmy się za koki, loki…


Lecz któż mi zechce odkupić je
Jeśli potłukę to lustro złe
Przecież to dosyć kosztowna rzecz
Co wiem aż nazbyt dobrze, więc
Musisz je potłuc miły mój
No tylko popatrz, tylko spójrz
Co ten przystojny w lustrze pan
Tu do roboty ma

I nie możesz tego pana znieść
Chyba nie, chyba nie, chyba nie
Toteż będzie trzask i brzęk
I dziura w szkle i małe zamiatanie

Tyś to długo krył i znosił był
Lecz wreszcie brak ci sił
Wreszcie potłuczże tę zjawę w szkle
Tę twoją postać B

Bo nie może tamten drugi znieść
Że ty też, że ty też, że ty też – no wiesz
No i trzeba skończyć, skończyć z nim
Chwytajcie się za karki, barki…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz