Kocham Ewę - Stefan Mrowiński


Wiktor Zatwarski
Kocham Ewę

Stefan Mrowiński

Mam taką słabość wprost niepojętą
Kocham Ewunię, jak wiosna piękną
Adam dla Ewy postradał głowę
Nie mógł przewidzieć, co stać się może

Kochał ją, dotykał co dzień
Gdy przyszła noc, przeklinał sen
Nie wiedział już sam, co zrobić ma
Popadł w ciężki stan

Wyznać chcę, popełniam ten grzech
Ewunia zaś jabłuszka rwie
I nie wiem już sam, co zrobić mam
To jest piekło-raj

Mam taką słabość, serce gorące
Kocham jabłonie w słońcu kwitnące
Adam też kochał, wygnany z raju
Nie mógł się wyrzec tego zwyczaju

Kochał ją, dotykał co dzień...

Mam taką słabość, miejsce bolące
Kocham przyrodę nagą na łące
Adam też kochał, schowany w gaju
Wstydził się pewnie żabek i ptaków

Kochał ją, dotykał co dzień...

Mam taką radę, moi panowie
Adamem każdy z was zostać może
Gdy Ewa jabłko poda na dłoni
Biedny Adamie, już pan wpadł

Fot. 2 - Wiktor Zatwarski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz