Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaremko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jaremko. Pokaż wszystkie posty

Moje ostatnie słowo - Jonasz Kofta


Anna Serafińska
Moje ostatnie słowo

Jonasz Kofta


A gdy już kończę me śpiewanie
Trochę się boję, co się stanie
Bo wszyscy muszą coś tam sądzić
Żeby mieć jakieś swoje zdanie
Przecież wiadomo, że piosenka
Sądzona bywa dziś surowo
Wybaczcie mi, że tu nie klękam
Gdy śpiewam swe ostatnie słowo

Na swą obronę mam tylko tyle
Że chciałam ładnie i najmilej
Chciałam łagodnie jak motylek
I z apetytem, i ze stylem
A jeśli się znienacka wkradł
Nieładny zgrzyt, nieładny błąd
Niech skaże mnie na parę lat
Jakiś przystojny, wysoki sąd

A kiedy słońce jutro wstanie
Każdy już będzie miał swe zdanie
I będzie można coś tam sądzić
Przy towarzyskiej zdań wymianie
Bo wiemy wszyscy, że piosenka
Nie od dziś sprawą jest gardłową
Pozwólcie, choć się bardzo lękam
Powtórzyć mi ostatnie słowo

Na swą obronę mam tylko tyle...

Zmieńmy temat - Jonasz Kofta


Hanna Banaszak
🔊 Zmieńmy temat

Jonasz Kofta

Powiedz coś, nie mów nic - wszystko jedno.
Spowszedniała mi całkiem powszedniość.
Kran przecieka już prawie pół roku.
Ach uspokój mnie miły, uspokój!
Wiem, to przejdzie, to chwila, moment.
Na wielkie słowa zła pora.
Wiem, miłość to święto ruchome
Pojutrze, przedwczoraj.

Nie mówmy o tym czego nie ma.
Namiętność opuściła nas w potrzebie.
Zmieńmy temat, kochanie, zmieńmy temat,
Skoro nie umiemy zmienić siebie.
Nie mówmy o tym czego nie ma,
Co niknie pośród sprzecznych przepowiedni.
Zmieńmy temat, kochanie, zmieńmy temat
Na inny, bliższy życiu, bardziej średni.

Szumi wiatr, radio gra, skrzypi okno,
Uciekamy w osobną samotność.
Nie czekamy już świtu, ni zmroku,
Ach uspokój mnie miły, uspokój.
Wiem, to przejdzie, to chwila, moment.
Zawraca bieg swój rzeka.
Wiem, miłość to święto ruchome
Poczekam, poczekam ...

Nie mówmy o tym czego nie ma...

Nie mówmy o tym, czego nie ma.
Będzie dobrze lub tylko inaczej.
Zmieńmy temat, kochanie, zmieńmy temat,
Albo po prostu chodźmy na spacer.

Poranne łzy - Wojciech Młynarski


Krystyna Prońko - Poranne łzy

Wojciech Młynarski


Poranne łzy, serdeczne przyjaciółki me
W kolejnej biedzie znów odwiedzić wpadły mnie
Porannym łzom próbuję opowiedzieć
Jak to z nami jest, jak to jest

Chcę czułych słów - twój głos jest pełen zimnych nut
Daremnie czekam na czułości choćby łut
Dlaczego chłód, nagły chłód zmienił serce twe
I raz po raz wtórują mi poranne łzy - kap, kap

Kto życie zna pociesza mnie
Pociesza mnie, że nie ja jedna pytam tak
I jeszcze cień, nadziei cień, że serce me
Doczeka się na swój świąteczny dzień

Wśród czułych słów, słów pełnych najcieplejszych nut
Ach, nie mnie jednej się przydarzył taki cud
Że zniknął chłód, nagły chłód, świąteczny nastał dzień
Rozchmurzył się poranek zły i nie powrócą już poranne łzy...

Nieobecność - Wojciech Młynarski


Katarzyna Żak - Nieobecność

Wojciech Młynarski

Nieobecność w pięknych stronach, to twój pech
Nieobecność w mych ramionach, to twój grzech
Niedorzeczność słowa „jestem” oceń, proszę, sam
Kiedy listę obecności sprawdza inna z dam, a nie ja
Skąd ta nieobecność, powiedz, co ci przyjdzie z niej
Niczym nigdy nie usprawiedliwisz jej
Nieobecność słoną kroplą na mych wargach drży
Ale uwierz mi, proszę, proszę uwierz mi
To się da, wszystko się da zmienić
I znowu moją dłoń dłoń znajdzie twa
O świcie dnia tak strasznie mi potrzebna obecność twa

I nie będzie, kiedy się spotkamy znów
Nieobecnych spojrzeń, gestów, myśli, słów
Zrywam liście akacjowe, które mówią mi
Że na liście, na mej liście jesteś tylko ty, tylko ty
Proszę, bądź waleczny, liść akacji zerwij sam
Nieobecny, nie masz racji, ja ją mam
Puste miejsce na poduszce smutnej obok mnie
Niech przestanie mnie dręczyć, a więc pomyśl, że
To się da, wszystko się da zmienić
I znowu moja dłoń dłoń znajdzie twą
O świcie dnia tak strasznie mi potrzebna obecność twa

Poszłabym ja - Maria Konopnicka


Alibabki - Poszłabym ja

Maria Konopnicka

Poszłabym ja na kraj świata,
Jak ten wiatr, co w polu lata,
Jak ten wiatr, co chmury pędzi,
Białe chmury, puch łabędzi,
W ciemną, mroczną dal...
Tylko mi cię żal,
Ty ziemio,
Gdzie kurhany ciche drzemią,
Gdzie się w stepach bielą kości,
Gdzie kwiat mdleje od żałości,
Tylko mi cię żal!
. . . . . . . . . . . . . . .
Poszłabym ja w świat daleki,
Jako idą bystre rzeki,
Jako idą bystre wody,
Do Dunaju, do swobody,
Do szumiących fal...
Tylko mi cię żal,
Ty chato,
Pod tą lipą rosochatą,
Pod tym sadem pełnym rosy,
Pod błyskami jasnej kosy —
Tylko mi cię żal!
. . . . . . . . . . . . . . .
Poszłabym ja w Ukrainę,
Za to morze, za to sine;
Poszłabym ja na stracenie
W bezmiesięcznej nocy cienie,
W niepowrotną dal...
Tylko mi cię żal,
Sokole,
Co nad nasze latasz pole,
Ponad pole, ponad niwę,
Latasz, gubisz piórka siwe
Tylko mi cię żal!

Obrazy: Christian Schloe

Sen motyla - Jonasz Kofta

Anna Serafińska - Sen motyla

Jonasz Kofta

Czerwony motyl
Zielona łąka
Na rzęsach dotyk
Babiego lata
Gonisz go
Gonisz
Trzepotem dłoni
Motyl kołuje
Lata i lata

Jest zawsze smuga półcienia
Pomiędzy nocą a dniem
To, co ty śnisz o motylu
Może być motyla snem
Kiedy cię noc ogarnęła
Kiedy zamknięte drzwi
Nie tylko ty śnisz motyla
I motyl ciebie śni

Świetlisty profil
Widzisz pod słońce
Fala burzliwa
Piasek omiata
Gonisz ją
Gonisz
Nie! Nie dogonisz
To jest dziewczyna
Nie z tego świata

Jest zawsze smuga półcienia
Pomiędzy nocą a dniem
To, co ty śnisz o dziewczynie
Może być dziewczyny snem
Kiedy cię noc ogarnęła
Kiedy zamknięte drzwi
Nie tylko ty śnisz dziewczynę
Dziewczyna ciebie śni

Miliony luster
Wiele pamięta
Wszystko oszustwem
Tamtego świata
Obszar istnienia
Nie jest zamknięty
Motyl czerwony
Gdzie chce, tam lata

A kiedy rano cię zbudzi
Baniek mleczarza dźwięk
Wyjdziesz na swoją ulicę
Choć jesteś czyimś snem
Kiedy poczujesz na twarzy
Babiego lata nić
To jeszcze możesz wybierać
Na którym świecie chcesz żyć...

Obrazy: Catrin Welz-Stein, Christian Schloe

Tylko dni - Maria Czubaszek

Maia Ramishvili
Ewa Bem - Tylko dni

Maria Czubaszek

Rok, jeszcze rok przed ślubem
Dni bez ciebie były długie
I za długa była noc, noc bez ciebie
A ten dzień przed ślubem
Najdłuższy chyba był
Najdłuższy z wszystkich dni

Rok, jeszcze rok po ślubie
Z tobą dni nie były długie
I za krótka była noc, noc przy tobie
Dzień po ślubie
To był najkrótszy z wszystkich dni

Dziś, jutro i pojutrze
Nasze dni są coraz dłuższe
Coraz bardziej dłużą się już dni nasze
Ale nie wiem stale
My się zmieniamy, czy dni
Ja nie zmieniłam się nic, ty zresztą także
My się nie zmieniamy, nie to nie my, lecz dni