Tylko tam się spotkamy
Gdzie jest cisza i zieleń
Noc się schyli nad nami
Będzie leśne wesele
Będzie miód bardzo złoty
Będzie ogień w ognisku
Zamiast długiej tęsknoty
Będziesz miała to wszystko
A można przeżyć życie całe
W milczeniu, w uśpieniu
Ja jednak pragnę, by zostały
Te nasze wspomnienia
To przecież wcale nie jest mało
Jutro zrozumiesz
Bo tego, co się z nami stało
Zapomnieć nie umiesz
Tylko tam się spotkamy
Gdzie nas nikt nie zobaczy
Po najdłuższym czekaniu
Będzie wreszcie inaczej
Będzie stół pełen chleba
Będzie dzban pełen wina
Będziesz miała to wszystko
Tylko umiej zatrzymać
A można przeżyć życie całe
W milczeniu, w uśpieniu
Ja jednak pragnę, by zostały
Te nasze wspomnienia
To przecież wcale nie jest mało
Jutro zrozumiesz
Bo tego, co się z nami stało
Zapomnieć nie umiem
Andrzej Szajewski A na ciebie sposobu mi brak Jacek Korczakowski
Inne same w ramiona mi szły
Nie musiałem udawać i grać
Podobałem się im
Podobałem się w tym
Jaki jestem i na co mnie stać
A na ciebie sposobu mi brak
Taka piękna i ciągle nie moja
Bo na ciebie sposobu mi brak
Choćbym z żalu nie dospał, nie dojadł
Próbowałem odmienić swój styl
Twardą duszę odmienić na miękką
Ale prędko zabrakło mi sił
I pomysłów zabrakło mi prędko
Szpanowałem muskuły - nie to
Byłem tkliwy i czuły - i co
Wytężałem intelekt - i źle
Chciałem być przyjacielem - i nie
I na ciebie sposobu mi brak
Taka piękna i ciągle nie moja
Wciąż na ciebie sposobu mi brak
I już nie ma nic we mnie z kowboja
Inne same wiedziały, że dość
Bez awantur, bez łez i bez burz
Mijał dzień albo dwa
A trzeciego już dnia
Inne same znikały i już
A na ciebie sposobu mi brak
Taka piękna, lecz czemu wciąż moja
A na ciebie sposobu mi brak
Choćbym z żalu nie dospał, nie dojadł
Chciałem rzucić nie raz cię, nie dwa
I wracałem, na własne nieszczęście
Próbowałem, co tylko się da
Zrobić, żebym ci obrzydł nareszcie
Chciałem wzbudzić odrazę - i co
Przychodziłem pod gazem - nie to
Flirtowałem z innymi - i źle
Co mam jeszcze uczynić, kto wie
Gdy na ciebie sposobu mi brak
I od ciebie się już nie odczepię
Nie mam wyjścia - i dobrze mi tak
Bardzo dobrze, a z tobą - najlepiej
Andrzej Szajewski
Zabierz ją sobie
Jacek Korczakowski, Andrzej Szajewski
Nie musimy nic udawać
Nasza przyjaźń, męska sprawa
Już przetrwała wiele prób
Z jednej ławki łyse konie
Z jednej pryczy w garnizonie
Rozumiemy się bez słów
Ale los nam w męskich latach
Paskudnego figla spłatał
Tak to jest: cherchez la femme
Skorośmy w tej jednej pani
Idiotycznie zakochani
Propozycję prostą mam
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Do domu zabierz, zabierz w świat
Zabierz ją sobie, nie myśl, co zrobię
Z waszego szczęścia będę rad
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Na dobre zabierz i na złe
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
I wybacz wszystko jej i mnie
Zrozum wszystko, a wybaczysz
Nic nie muszę ci tłumaczyć
Sam to wiesz, boś przeżył sam
Co w niej z ducha, a co z ciała
Co najmocniej na nas działa
Obiecując szczęście nam
Tę boginię, tę Junonę
Wziąłeś sobie więc za żonę
Ale ona, co tu kryć
Poszła w Polskę nocą ciemną
I chciał pech, że właśnie ze mną
Widać tak musiało być
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Ja nie mam do niej żadnych praw
Perłę wśród kobiet, westchnie (nim powie?)
Zabierz ją, raduj się i baw
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
I z nią szczęśliwie dalej żyj
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Przytulne gniazdko wespół wij
Za mój cień na twoim szczęściu
Masz mnie prawo zdzielić pięścią
Jasna sprawa, prosty gest
Ja nie oddam, ale raczej
Z dobrej woli wytłumaczę
Jak to z nią naprawdę jest
To, co w niej najbardziej cenne
Sekret płci nazbyt odmiennej
Znasz nie tylko ty i ja
Niech jej wiatr i wena sprzyja
My napijmy się za przyjaźń
Już nie myśląc od dziś dnia
Kto ją zabierze, kto ją zabierze
Kto by nam obu mógł ją skraść
Kto ją zabierze, kto ją zabierze
Kto mógłby jeszcze, jak my, wpaść
Kto ją zabierze, kto jej w ofierze
Odda uczucia swe i czas
Kto ją zabierze, kto ją zabierze
Bo przecież już nie żaden z nas
Andrzej Szajewski Wszystkiemu winne są blondynki Jerzy Bekker
Praojciec Adam w raju żył
I kokosowe mleczko pił
W błogosławionym szczęściu żył
I byłby dożył końca dni
Lecz Ewa w to wmieszała się
Było jej nudno, a więc źle
Jabłkiem ją skusił chytry wąż
I odtąd grzech nas trapi wciąż
Wszystkiemu winne są blondynki
Niewinne takie jak stokrotki
Wszystkiemu winne one są
Prowadzą prosto drogą złą
Wszystkiemu winne są blondynki
Na pozór miłe tak i słodkie
I jesteś już skończony
I jesteś już zgubiony
Gdy w swoim życiu spotkasz ją...
W Natalii Puszkin kochał się
Adam Maryli nie mógł mieć
Z sonetów futro, każdy wie
Od zawsze było démodé
By żyć, by błyszczeć w gronie dam
Mieć trzeba bazę, czyli szmal
Słodkich blondynek czuły wdzięk
Nie dla poetów jest, o nie
Wszystkiemu winne są blondynki
Niewinne takie jak stokrotki
Wszystkiemu winne one są
Prowadzą prosto drogą złą
Wszystkiemu winne są blondynki
Na pozór miłe tak i słodkie
I jesteś już skończony
I jesteś już zgubiony
Gdy w swoim życiu spotkasz ją...
A ja nieszczęsny, pełen win
I ze mnie los okrutnie drwi
Cztery blondynki zmiotły dom
Jak nawałnica, tajfun, sztorm
To miał być kres okrutnych dni
Lecz licho nie śpi, szczęście śpi
Mam w domu nowe bóstwo blond
To jest kolejny, piąty błąd
Wszystkiemu winne są blondynki
Niewinne takie jak stokrotki
Wszystkiemu winne one są
Prowadzą prosto drogą złą
Wszystkiemu winne są blondynki
Na pozór miłe tak i słodkie
I jesteś już skończony
I jesteś już zgubiony
Gdy w swoim życiu spotkasz ją...
Andrzej Szajewski Daję wam uśmiech Zbigniew Stawecki
Daję wam uśmiech, po prostu uśmiech
Prawdziwy uśmiech w najlepszym jest guście
Na każdą chwilę, szczególnie złą
Po prostu uśmiech - to jest to!
Daję wam uśmiech, serdeczny uśmiech
Na cztery wiatry troski swe rozpuśćcie
Daję wam uśmiech - i koniec z tym
Bo tak do twarzy ludziom z nim!
Przyjacielu, patrz, śmieją się dziewczyny
Nie masz żadnych szans z tą ponurą miną
Spróbuj chociaż raz z pełnym męskim wdziękiem
Właśnie tak, właśnie tak, właśnie tak!
Daję wam uśmiech, na własność uśmiech
A wy, dziewczyny, w rewanżu pomóżcie
Niechże na świecie nie będę sam
We dwoje zawsze lepiej nam
Daję wam uśmiech, twarz uśmiechniętą
Na dzień powszedni, a także na święto
Na wielką miłość, na koniec jej
Z uśmiechem wszystko przeżyć lżej
Daję wam uśmiech, co błyszczy wiosną
Niech nowe plany w konkrety wam rosną
Niech na obliczach wesele lśni
No, spójrzcie w lustro: tak, to wy
Czy ta pani wie, że mi się podoba
Budzi miły dreszcz właśnie jej osoba
Czy u pani mam choć maleńką szansę
Chodzę sam, bardzo sam, zawsze sam
Daję ci uśmiech, niewinny uśmiech
A dalszy podtekst, anieli, odpuśćcie
Daję ci uśmiech, uśmiechnij się
I uśmiechnięta kochaj mnie
Andrzej Szajewski - fot. Henryk Bietkowski
Andrzej Rybiński Ocali mnie uśmiech twój Ewa Żylińska
W pogoni za marzeniem nierealnym
Straciłem wszystko, co znaczenie ma
Wędrówki na margines wyobraźni
Pieniądze, wielkie plany, cenny czas
Ocali mnie uśmiech twój
Talizman w labiryncie obcych dróg
Kołysze mnie w głębi snu
Z nim w przepaść spadam jak w łabędzi puch
Ucieczki bez pożegnań na kraj świata
Czy bić się, sam już nie wiem, o swój cel
Z bagażem pełnym marzeń znowu wracam
W nadziei, że wciąż na mnie czekać chcesz...
Urszula Dudziak Gdy ty się śmiejesz Tadeusz Śliwiak
Czy świeci słońce, czy deszcz ulewny pada
Czy dość powodów do śmiechu masz, czy nie
Wśród gwarnych ulic czy gdzieś na końcu świata
Ty tak beztrosko śmiejesz się
Kwitnącym sadem staje się świat
Gdy ty się śmiejesz
Ty w śmiech potrafisz przemienić wiatr
Co w twarz nam wieje
Gdy spojrzysz w oczy, wypłaszasz łzy
Śmiech twój rozprasza skłębione chmury i mgły
Zbyt ciemne noce i szare dni twój śmiech rozjaśnia
Bo nikt nie umie śmiać się jak ty, śmiać się jak ty
Zbyt krótka młodość, by smutkiem z nią się dzielić
Niech kolorowy wiruje z nami świat
Jak dwoje dzieci na wielkiej karuzeli
Rzucamy głośny śmiech na wiatr...