Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieniek A.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieniek A.. Pokaż wszystkie posty

A poza tym - Maciej Szwed


Elżbieta Jodłowska - A poza tym

Maciej Szwed


Na ulicy, w biurze, kuchni i w sypialni
Uderzeniem fal gorąca katowane
Żony, matki, często babcie, a zwyczajnie
Cztery baby w menopauzę uwikłane

A poza tym nic strasznego się nie dzieje
Glob się kręci, życie płynie, biegnie czas
Mam depresję, tracę linię i nadzieję
Choć powtarzam: "Nie panikuj, nie mów pas"

Na pieszczoty każdej nocy nie mam siły
To nie wykręt, mnie naprawdę boli głowa
Przecież mówię mu wyraźnie: "Nie, mój miły"
Na nic słowa - przyjdzie mi się oflagować!

A poza tym nic strasznego się nie dzieje
Glob się kręci, życie płynie, biegnie czas
Waga rośnie, sprawność spada, seks tępieje
Choć gdy spojrzysz na to z boku - wszystko gra

A jak z frontu - to mi właśnie wąsy rosną
Jak u chłopa, chociaż może nie tak gęste
Próbowałam je usunąć - siedzą mocno
Depilacja ich graniczy z wielkim męstwem

A poza tym nic strasznego się nie dzieje
Glob się kręci, życie płynie, biegnie czas
Wciąż się pocę, często płaczę, rzadziej śmieję
Siedzę w kiblu, wypatrując dalszych zmian

Tu wiotczeję, tam się marszczę, ówdzie chrupię
I w urodzie generalnie same straty
Kurze łapki, sucha skóra, włosy w zupie
Dzięki Bogu, oszczędzono nam prostaty

A poza tym nic strasznego się nie dzieje
Glob się kręci, czas ucieka, życie mknie
My wierzymy, że nam kiedyś kur zapieje
I jak w bajce klimakterium skończy się

Ze spektaklu "Klimakterium...i już" - 2006

Dramat w ogródkach działkowych - Maciej Szwed


Barbara Krafftówna
Dramat w ogródkach działkowych

Maciej Szwed

Na alejce posypanej świeżym piaskiem
Przy rabatce obsadzonej pelargonią
Ktoś udusił panią sznurkiem, albo paskiem
Kto? Nie wiemy. Przypuszczalnie chyba on – ją

A poza tym, nic na działkach się nie dzieje
Co niedziela działkowiczów barwny tłum
Każdy coś tam sobie plewi, coś tam sieje
Na natury łono z żoną pędzi tu

Z papierowej torby, co stała w altance
Dzikim winem gęsto wokół obrośniętej
Zamiast marchwi wydobyto cztery palce
A za nimi kciuk i resztę, czyli rękę

A poza tym nic na działkach się nie dzieje
Co niedziela działkowiczów barwny tłum
Pośród kwiatów głośno dziecię się zaśmieje
Bo wesoło, bo beztrosko jemu tu

Obco brzmią tu straszne słowa: powódź, pożar
Nikt się gazem nie zatruje w swej altanie
Co najwyżej z nieprawego znajdziesz łoża
Dziecię, w grządce groszku zręcznie zakopane

A poza tym, nic na działkach się nie dzieje
Co niedziela działkowiczów barwny tłum
Gwoździkami zbijesz ławkę, gdy się chwieje
Pszczółki brzękiem ukołyszą cię do snu

Tam poziomek w krąg czerwienią się jagody
Gruszki wiszą, ciężkie sokiem, na gałęzi
Nie zakłóca nic radości i pogody
Choć w wspomnianych już poziomkach ktoś zarzęzi

To poza tym wciąż na działkach pięknie będzie
Co niedziela działkowiczów barwny tłum
Z parcianego węża wodą sięgniesz wszędzie
W szumie drzewek ledwie słychać ciche : bul, bul, bul