Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grześkowiak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Grześkowiak. Pokaż wszystkie posty

Być dziewczyną


Tadeusz Chyła
Być dziewczyną


Kazimierz Grześkowiak

Nikt nie woła, tytoń skręcę
Brudne chmury niebem płyną
I tak chce się czegoś więcej
I tak chce się być dziewczyną

Gdybym był dziewczyną
Gdybym był dziewczyną
Przesiadywałbym ja po kawiarniach ino

Każdy z nich by gonił po słodkie frykasy
Ja bym za to do nich uśmiechał się czasem
On by za to do nas uśmiechał się czasem

Gdybym był panienką,
Gdybym był panienką
Miałbym cienki głosik i koszulkę cienką

Oczka spuszczał skromnie, a tańcował wiele
Uganialiby się za mną po zagajniczkach moi przyjaciele
Uganialiby się za nim po zagajniczkach jego przyjaciele

Gdybym był mężatką, gdybym był mężatką
Biłbym chłopa często, a pocieszał rzadko
I chłop ze zgryzoty zrobiłby mnie wdową
Mówiliby potem, biedna ta Tadziowo

Gdybym był kobietą, gdybym był kobietą
Zapłakałbym nieraz, że to jednak nie to

Odmieniec - Kazimierz Grześkowiak


Kazimierz Grześkowiak
Odmieniec

Chodzi po wiosce odmieniec istny
Żadnej ci z niego nie ma korzyści
Ani nie sprzedo, ani nie kupi
Tylko się śmieje waryjot głupi

Może to bez te nawozy śtucne
Może był w szkole zbyt pilnym uczniem
Może to wszyćko bez te atomy
Że waryjota momy

Gdy na Józefa zorze poranne
Witały babę, żegnały pannę
W grudniu wiedziało już każde dziecko
Tylko on jeden mówił, „dzieweczko”

Może to bez te nawozy śtucne...

Bracia szacunek majom i sławę
W dwójkę rozpędzą całą zabawę
Ten tylko książki kupuje w mieście
Choć w domu tyle, że trudno zmieścić

Może to bez te nawozy śtucne...

Chłop jest z morgami i urodziwy
W rencach mocarny, że istne dziwy
Jedno go tylko hańbi i plami
Czemu nie lata za dziewuchami...

Historia prawdziwa


Edyta Geppert - Historia prawdziwa
Kazimierz Grześkowiak

Historia zmyślona, chociaż nie całkiem
Szła pastorałka w ramię z katafalkiem
A każde śniło najostatni wątek
Pastorałka koniec, katafalk początek.

A baby rozstajne grzeją się od słońca
I myślą, jak czekać, by doczekać końca
I to nieważne, rolne, czy bezrolne
Lecz jakie nad nimi staną krzyże polne.

A takim krzyżykom niewiele potrzeba
Paciorek i trochę powszedniego chleba
I z takiego jadła tyją na potęgę
Bogu na chwałę, ludziom na podziękę.

Historia banalna, temat trochę wstydny
Pastorałka licha, katafalk solidny
Więc, gdy baba dziecko wyjmie zza pazuchy
To posiej od razu drewniane pieluchy.

Posiej te sosnowe, niech się rozkołyszą
Posiej te dębowe, niechaj rosną ciszą
Sosna szybko rośnie, niech kwili kołyska
Z dębu cicha trumna, kiedy przyjdzie kryska

Teodor Axentowicz