Moje jedyne marzenie - Bogdan Olewicz

Anna Jantar
Moje jedyne marzenie

Bogdan Olewicz


Przetańczyć z tobą chcę całą noc
I nie opuszczę cię już na krok
Czekałam jak we śnie, abyś ty objął mnie
Więc teraz już wszystko wiesz

Przetańczyć z tobą chcę całą noc
Niech na nas gapią się, no i co
Już każdy o tym wie, że ty też kochasz mnie
Więc wszystkim na złość przetańczmy tę noc
Bo życie tak krótkie jest

Ja za tę noc chętnie oddam
Pięć najpiękniejszych lat
Nie liczy dni kto szczęście swe śnił
Stąd taki gest dzisiaj mam

Przetańczyć z tobą chcę całą noc
Wirować jak twój cień cały rok
Niech inni idą spać, a my tak razem w takt
Wraz z nocą odchodźmy w świat

Ja za tę noc...

Przetańczyć z tobą chcę całą noc
I nie opuszczę cię już na krok
Czekałam jak we śnie, abyś ty objął mnie
Więc tak jak chce los przetańczmy tę noc
Bo życie tak krótkie jest

Zabawa podmiejska - Jerzy Miller

Piotr Szczepanik
Zabawa podmiejska


Jerzy Miller


Tango za pół złotego - kto chce
Tańczyć, ten  płaci
Spojrzenia dziewczyn są gorące
Można się w tańcu zatracić
Po co mi ściany, po co dachy
Wystarczy sufit z gwiazd
Podłoga z desek, księżyc z blachy
No i oczu twych blask

Zabawa podmiejska
Z soboty na niedzielę
Dłużej gra orkiestra
Nie miejska, nie wiejska
Zabawa podmiejska
Wygra , kto śmielej gra

Nic nie mów, nic nie mów
Gdy gra orkiestra
Wtedy spokój jest na deskach
Ja z tobą, ty ze mną
Bo gdy cofnie się noc i ciemność
Znów wrócę pod dach
Gdzie miłość zwyczajny ma smak

Tango dla tych, co pragną tańczyć
Tak jak ja z tobą
Choć tu za wszystko trzeba płacić
Kiedy się nie zna nikogo
Bo to zabawa jest podmiejska
W cieniu milczących drzew
I można znaleźć się na deskach
Kiedy trafi się źle

Obrazy: Lauren Maurer

Szalala, zabawa trwa - Andrzej Sobczak

Urszula Sipińska
Szalala, zabawa trwa

Andrzej Sobczak

Balonów mgła
Orkiestra gra
Zielony sypie śnieg
I w szklankach dzwoni śmiech

Loteria serc
Co chcesz to bierz
Tu za ostatni grosz
Przekupisz własny los

Szalala, zabawa trwa
Świat inny wymiar tutaj ma
Szalala, zabawa trwa
Za frajer dają fant

Za clownem clown
Tłum obcych ciał
A my objęci wpół
Lecimy głową w dół

Szalala, zabawa trwa
Świat inny wymiar tutaj ma
Szalala, zabawa trwa
Więc tańczmy póki czas

Ktoś odkrył twarz
Jak iskra zgasł
I zanim, zanim minął szok
Z wieszaka głowę zdjął

Jaka jesteś Mario - Janusz Kondratowicz

Piosenka z gatunku łzawy melodramat, z której mocno się podśmiewaliśmy swojego czasu. Dzisiaj z przyjemnością jej słucham, ale brakuje mi uzupełnienia w postaci znakomitej parodii autorstwa Kabaretu "Elita", w której Marię zastępuje niejaki Zdzichu. Zdzichu, jak wyglądasz nocą? Jak w dzień, odpowiada Zdzichu. Dialog dwóch panów jest przezabawny i gdy w końcu Zdzichu skarży się, że stoi i stoi w tych drzwiach, kolega odpowiada mu życzliwie "no to siadaj, Zdzichu". Do tej pory czasami używam tego powiedzenia, w swoim gronie oczywiście, bo teraz kto by mnie zrozumiał. Mam jeszcze nadzieję, że gdzieś ten utwór znajdę.

Urszula Sipińska, Piotr Figiel
Jaka jesteś Mario

Janusz Kondratowicz


Mario, jak wyglądasz nocą, jak w dzień?
Wiesz, jeszcze noszę ten płaszcz.
Mario...
Jak zapomnisz, tyle jest miejsc,
W których od lat nie ma już nas.
Mario, Mario...

Jestem z tobą,
Spójrz, to znowu ja…
Wracam, gdy myślą mnie wołasz,
Znów jestem z tobą, stoję w drzwiach
Przebudzona z tych lat
I twoja znów!

Mario, w struny światła wplątał się cień.
W mroku znów widzę twą twarz.
Mario...
Jaka jestem, już nie wiesz i wiesz.
To już nie ja, zmienił mnie czas.
Mario, Mario...

NO TO SIADAJ,  ZDZICHU!!!

To był świat w zupełnie starym stylu - Janusz Kondratowicz


Urszula Sipińska
To był świat w zupełnie starym stylu

Janusz Kondratowicz


Szukałam ciebie długo, pogubiłam dni
A kiedy cię znalazłam, to nie byłeś ty
Wyjęłam z dna szuflady album z dawnych lat
I weszłam w świat, w nasz świat
Z seansu w starym iluzjonie

To był świat w zupełnie starym stylu
To był świat zza szyb automobilu
Śmieszny świat - pasjanse, potem koncert
W świetle świec ktoś grał na klawikordzie
Śpiewał walc w karnecie zapisany
Ty i ja, znów w sobie zakochani
Szalał bal aż do białego świtu
To był świat w zupełnie starym stylu

A gdy ucichły struny, zgasły iskry świec
Otwartym oknem nagle wpadł słoneczny dzień
Na dno szuflady wrócił album z dawnych lat
I zamknął się nasz świat
Z seansu w starym iluzjonie

To był świat w zupełnie starym stylu
To był świat zza szyb automobilu
Śmieszny świat, wyścigi na Dynasach
Ty i ja, znów razem na wywczasach
Potem film z Rudolfem Valentino,
Pierwszy raz szumiało w głowie wino
Tyle lat przebiegłam w parę minut
To był świat naprawdę w starym stylu

Obrazy: Sue Halstenberg

Był ktoś - Janusz Kondratowicz

Irena Jarocka - Był ktoś

Janusz Kondratowicz


Nie ja kupuję z tobą zbiorki nut i słucham Bacha
Nie ja powoli w drzwiach przekręcam klucz
Wciąż tak nieśmiała
Nie ja odpływam tam gdzie mocniej noc muzyką gra
Nie ja wybacz, że nie ja

Był ktoś, kto smutek otarł z twarzy jednym ciepłym słowem
Był ktoś, kto z piasku mi zbudował teatr, w którym gram
Był ktoś, kto mocniej wziął za rękę, poprowadził w ogień
Był ktoś, ktoś zwyczajnie sam

Nie ja przynoszę ci w koszyku dzień i słodzę kawę
Nie ja odważnie ruszam w wielki świat jak ty tramwajem
Nie ja przy oknie czasem czekam do białego dnia
Nie ja wybacz, że nie ja

W drodze do Fontainebleau - Janusz Kondratowicz

Krystyna Giżowska, Bogusław Mec
W drodze do Fontainebleau

Janusz Kondratowicz


Pożyczony wóz,
Wlókł się trząsł i chwiał,
Ale przecież wiózł, tam gdzie wieźć nas miał.
Nim dwudziesty wiek, jak zapałka zgasł
W Monte Carlo już nie było nas

W drodze do Fontainebleau
Nawet nam nieźle szło,
Pół Europy przejechał stary grat.
W drodze do Fontainebleau
Szampan był bito szkło,
Zawrót głowy to było właśnie to.

Dwie walizki bzdur, mamy stamtąd lecz
Nie dosięgną chmur, bagaż dla dwóch serc
A gdy jakiś most, prosto w niebo wiódł
Zawsze bliżej był motelu chłód.

Tyle słońca w całym mieście - Janusz Kondratowicz


Anna Jantar
Tyle słońca w całym mieście

Janusz Kondratowicz


Dzień - wspomnienie lata
Dzień - słoneczne ćmy
Nagle w tłumie w samym środku miasta
Ty po prostu ty

Dzień - godzina zwierzeń
Dzień - przy twarzy twarz
Szuka pamięć poplątanych ścieżek
Lecz czy znajdzie nas

Tyle słońca w całym mieście
Nie widziałeś tego jeszcze
Popatrz, o popatrz!
Szerokimi ulicami
Niosą szczęście zakochani
Popatrz, o popatrz!

Wiatr porywa ich spojrzenia
Biegnie światłem w smugę cienia
Popatrz, o popatrz!
Łączy serca wiąże dłonie
Może nam zawróci w głowie też

Dzień - powrotna podróż
Dzień - podanie rąk
Ale niebo całe jeszcze w ogniu
Chcę zatrzymać wzrok

Dwadzieścia lat, a może mniej - Janusz Kondratowicz

Jacek Lech
Dwadzieścia lat, a może mniej

Janusz Kondratowicz


Nie miałem prawie nic
A chciałem jej darować świat
I czarno-białe dni
Rozłożyć na palecie barw.
Mówiłem: Jeśli chcesz
Zabiorę, cię daleko stąd
Ze sobą tylko weź
Gorące serce, dwoje rąk

Dwadzieścia lat, a może mniej
Wirował w oczach słońca pył
Dwadzieścia lat, a może mniej
Świat brałem taki, jaki był.
Dwadzieścia lat, a może mniej
Uczyłem się dopiero żyć
Dwadzieścia lat, a może mniej
Nie miałem prawie nic

Nie miałem prawie nic
A chciałem jej darować świat
Rozmienić każdą myśl
Na cienie nocy, światła dnia
Ściemniała listów biel
Kto inny zabrał ją gdzieś stąd
To było dawno, wiem
I wiem już nawet, gdzie tkwił błąd...

Bądź dziewczyną moich marzeń - Janusz Kondratowicz

Willem Haenraets
Jacek Lech
Bądź dziewczyną moich marzeń


Janusz Kondratowicz

Bądź dziewczyną z moich marzeń, moich wspomnień
Bądź pamięcią, której nie da się zapomnieć
Bądź piosenką, którą rzucam wiatru śladem
Bądź mą myślą, moim światem

Bądź dziewczyną z moich marzeń, moich wspomnień
Dniem wczorajszym, który dzisiaj wraca do mnie
Moim smutkiem i radością, i tęsknotą
Gwiazdą, która świeci pustą nocą

Bądź nadzieją, bądź mą wiosną i jesienią
Krzykiem ptaków gdzieś wysoko ponad ziemią
Bądź uśmiechem wśród tysiąca drobnych zdarzeń
Bądź dziewczyną z moich marzeń.

Zaopiekuj się mną - Janusz Kondratowicz


Rezerwat
Zaopiekuj się mną 💗

Janusz Kondratowicz


Wokół mnie gorąco, bezpiecznie
Słońce topi serce bajecznie
Uwielbiam cały świat za dobre słowo
Ubóstwiam ciebie tak kolorowo

Zaopiekuj się mną
Nawet gdy powodów brak
Zaopiekuj się mną
Mocno tak

I prawie kochasz mnie
I jesteś obok
Już nienawidzę cię
Tak kolorowo

Zaopiekuj się mną
Nawet gdy nie będę chciał
Zaopiekuj się mną
Zaopiekuj się mną
Mocno tak...

Obraz: Willem Haenraets

Powrócisz tu - Janusz Kondratowicz

W wieku 73 lat odszedł Janusz Kondratowicz. Wybitny autor niezapomnianych przebojów. Pisał dla największych polskich artystów, a Jego piosenki stały się klasykami polskiej muzyki rozrywkowej. W swoich zbiorach mam wiele Jego utworów, ale najbardziej zapadła mi w pamięć porywająca piosenka 'Powrócisz tu", w niezapomnianym wykonaniu Ireny Santor, którą usłyszałam po raz pierwszy, gdy miałam sześć lat!


Irena Santor - Powrócisz tu

Janusz Kondratowicz


Gdy los cię rzuci gdzieś w daleki świat,
Gdy zgubisz szczęście swe i poznasz życia smak,
Zatęsknisz do rodzinnych stron
I wrócisz tu, wrócisz, gdzie twój dom.

Powrócisz tu, gdzie nadwiślański brzeg,
Powrócisz tu zza siedmiu gór i rzek,
Powrócisz tu, gdzie płonie słońcem wrzos i głóg,
Gdzie cienie brzóz, piach mazowieckich dróg.

Powrócisz tu, gdzie wierzby pośród pól,
Powrócisz tu, gdzie klucze białych chmur,
Powrócisz tu, by szukać swoich dróg i gwiazd,
By słuchać znów, jak wiosną śpiewa las,
Powrócisz tu!

Pod niebem wielkich miast swój zgubisz ślad,
Osiągniesz to, co chcesz, za rok, za parę lat.
Lecz gdy zdobędziesz wszystko już,
Z dalekich stron kiedyś wrócisz tu.

Roman Kochanowski










Kronika podróży... - Janusz Kondratowicz


Krzysztof Klenczon, Trzy Korony
Kronika podróży czyli ciuchcią w nieznane

Janusz Kondratowicz

Najpiękniejsze są takie podróże
Które pamięć na zawsze zachowa
Gdy dziewczyna jest piękna nad podziw
A kolejka wąskotorowa

Pociąg ruszył, lecz w wagonie
Nikt już nie jest obcy
Jeśli nie wiesz, czy dojedziesz
Spytaj zawiadowcy

Ale nie martw się już dłużej
Usiądź naprzeciwko
Zawiadowca ci odpowie
Gdy wypije piwko...

Bucha, bucha dym z komina
Płoną złote iskry
Jeśli nie wiesz, czy dojedziesz
Spytaj maszynisty

Ale nie martw się już dłużej
Usiądź naprzeciwko
Maszynista nas dogoni
Gdy wypije piwko...

Za godzinę dzień i noc się
W szary wieczór splotą
Jeśli nie wiesz, dokąd jedziesz
Mnie zapytaj o to

Ale nie martw się już dłużej
Usiądź naprzeciwko
I poczekaj, bo ja także
Skoczyć chcę na piwko...