Jutro zrozumiesz - Anna Markowa


Andrzej Szajewski
Jutro zrozumiesz

Anna Markowa

Tylko tam się spotkamy
Gdzie jest cisza i zieleń
Noc się schyli nad nami
Będzie leśne wesele
Będzie miód bardzo złoty
Będzie ogień w ognisku
Zamiast długiej tęsknoty
Będziesz miała to wszystko

A można przeżyć życie całe
W milczeniu, w uśpieniu
Ja jednak pragnę, by zostały
Te nasze wspomnienia
To przecież wcale nie jest mało
Jutro zrozumiesz
Bo tego, co się z nami stało
Zapomnieć nie umiesz

Tylko tam się spotkamy
Gdzie nas nikt nie zobaczy
Po najdłuższym czekaniu
Będzie wreszcie inaczej
Będzie stół pełen chleba
Będzie dzban pełen wina
Będziesz miała to wszystko
Tylko umiej zatrzymać

A można przeżyć życie całe
W milczeniu, w uśpieniu
Ja jednak pragnę, by zostały
Te nasze wspomnienia
To przecież wcale nie jest mało
Jutro zrozumiesz
Bo tego, co się z nami stało
Zapomnieć nie umiem  

Słoneczny sen - Anna Markowa


Andrzej Szajewski
Słoneczny sen

Anna Markowa


Już dzień jesienny wstaje
Za oknem szara mgła
Znowu wspominam nasze wakacje
Na plaży ty i ja

Tylko półsennie marzę
Jakby to było dziś
Że biegniesz do mnie słoneczną plażą
Że musisz do mnie przyjść

Morską muszlę dałem ci
W której słychać fali śpiew
Na pamiątkę tamtych dni
Jak miłości naszej zew

Taka miłość bywa raz
Choć daleko jesteś stąd
Widzę twoich oczu blask
Czuję ciepło twoich rąk

Już noc zapada ciemna
Za oknem chłodny wiatr
Ty, pełna słońca, znów jesteś ze mną
Znów żyjesz w moich snach

Zawsze już pozostanie
Ja dobrze o tym wiem
Słoneczne brzegi, słoneczna pamięć
Słoneczny letni sen

Taka miłość bywa raz
Jeden raz na wiele lat
Taka miłość bywa raz
Pozostawia w sercu ślad

Taka miłość bywa raz
Puste noce, krótkie dni
Sen słoneczny znów się śni
Na słoneczny wracam brzeg...

Takim mnie zapamiętaj - Anna Markowa


Andrzej Szajewski
Takim mnie zapamiętaj

Anna Markowa

Już nie mam, moja ty jedyna
Tych głupich dwudziestu lat
Już coraz trudniej, zapominam
I ością w gardle staje świat

Już nie mam, moja ty płonąca
Tych głupich, okrutnych zdań
Z motyką nie rwę się do słońca
I nie próbuję wszystkich dań

A jednak wciąż do ciebie wracam
Przez każdą myśl, każdy gest
A jednak wciąż do ciebie wracam
Jak z nami jest, jak to jest

A jednak wciąż do ciebie wracam
Do twoich ust, twoich rąk
A jednak wciąż do ciebie wracam
Czyj był ten błąd, wielki błąd?

Już nie mam, moja ty uparta
Tych głupich, szczeniackich chceń
Żeby na jedną stawiać kartę
Żeby zaliczać każdy dzień

Już nie mam, moja cicha, śliczna
Tych głupich tęsknotek stu
Noc jest zwyczajna, nie liryczna
I my zwyczajni - dziś i tu

A jednak wciąż do ciebie wracam...

Już nie mam, moja w mit zaklęta
Tych głupich słowików w bzach
Jutro mnie takim zapamiętaj
Wtedy pojutrze staniesz w drzwiach

Obraz: Ennio Montariello

A na ciebie sposobu mi brak - Jacek Korczakowski


Andrzej Szajewski
A na ciebie sposobu mi brak

Jacek Korczakowski

Inne same w ramiona mi szły
Nie musiałem udawać i grać
Podobałem się im
Podobałem się w tym
Jaki jestem i na co mnie stać

A na ciebie sposobu mi brak
Taka piękna i ciągle nie moja
Bo na ciebie sposobu mi brak
Choćbym z żalu nie dospał, nie dojadł
Próbowałem odmienić swój styl
Twardą duszę odmienić na miękką
Ale prędko zabrakło mi sił
I pomysłów zabrakło mi prędko

Szpanowałem muskuły - nie to
Byłem tkliwy i czuły - i co
Wytężałem intelekt - i źle
Chciałem być przyjacielem - i nie
I na ciebie sposobu mi brak
Taka piękna i ciągle nie moja
Wciąż na ciebie sposobu mi brak
I już nie ma nic we mnie z kowboja

Inne same wiedziały, że dość
Bez awantur, bez łez i bez burz
Mijał dzień albo dwa
A trzeciego już dnia
Inne same znikały i już

A na ciebie sposobu mi brak
Taka piękna, lecz czemu wciąż moja
A na ciebie sposobu mi brak
Choćbym z żalu nie dospał, nie dojadł
Chciałem rzucić nie raz cię, nie dwa
I wracałem, na własne nieszczęście
Próbowałem, co tylko się da
Zrobić, żebym ci obrzydł nareszcie

Chciałem wzbudzić odrazę - i co
Przychodziłem pod gazem - nie to
Flirtowałem z innymi - i źle
Co mam jeszcze uczynić, kto wie
Gdy na ciebie sposobu mi brak
I od ciebie się już nie odczepię
Nie mam wyjścia - i dobrze mi tak
Bardzo dobrze, a z tobą - najlepiej

Zabierz ją sobie - Jacek Korczakowski...


Andrzej Szajewski
Zabierz ją sobie

Jacek Korczakowski, Andrzej Szajewski


Nie musimy nic udawać
Nasza przyjaźń, męska sprawa
Już przetrwała wiele prób
Z jednej ławki łyse konie
Z jednej pryczy w garnizonie
Rozumiemy się bez słów

Ale los nam w męskich latach
Paskudnego figla spłatał
Tak to jest: cherchez la femme
Skorośmy w tej jednej pani
Idiotycznie zakochani
Propozycję prostą mam

Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Do domu zabierz, zabierz w świat
Zabierz ją sobie, nie myśl, co zrobię
Z waszego szczęścia będę rad

Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Na dobre zabierz i na złe
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
I wybacz wszystko jej i mnie

Zrozum wszystko, a wybaczysz
Nic nie muszę ci tłumaczyć
Sam to wiesz, boś przeżył sam
Co w niej z ducha, a co z ciała
Co najmocniej na nas działa
Obiecując szczęście nam

Tę boginię, tę Junonę
Wziąłeś sobie więc za żonę
Ale ona, co tu kryć
Poszła w Polskę nocą ciemną
I chciał pech, że właśnie ze mną
Widać tak musiało być

Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Ja nie mam do niej żadnych praw
Perłę wśród kobiet, westchnie (nim powie?)
Zabierz ją, raduj się i baw

Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
I z nią szczęśliwie dalej żyj
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Przytulne gniazdko wespół wij

Za mój cień na twoim szczęściu
Masz mnie prawo zdzielić pięścią
Jasna sprawa, prosty gest
Ja nie oddam, ale raczej
Z dobrej woli wytłumaczę
Jak to z nią naprawdę jest

To, co w niej najbardziej cenne
Sekret płci nazbyt odmiennej
Znasz nie tylko ty i ja
Niech jej wiatr i wena sprzyja
My napijmy się za przyjaźń
Już nie myśląc od dziś dnia

Kto ją zabierze, kto ją zabierze
Kto by nam obu mógł ją skraść
Kto ją zabierze, kto ją zabierze
Kto mógłby jeszcze, jak my, wpaść

Kto ją zabierze, kto jej w ofierze
Odda uczucia swe i czas
Kto ją zabierze, kto ją zabierze
Bo przecież już nie żaden z nas

Obrazy: Andrei Markin

Wszystkiemu winne są blondynki - Jerzy Bekker


Andrzej Szajewski
Wszystkiemu winne są blondynki

Jerzy Bekker

Praojciec Adam w raju żył
I kokosowe mleczko pił
W błogosławionym szczęściu żył
I byłby dożył końca dni
Lecz Ewa w to wmieszała się
Było jej nudno, a więc źle
Jabłkiem ją skusił chytry wąż
I odtąd grzech nas trapi wciąż

Wszystkiemu winne są blondynki
Niewinne takie jak stokrotki
Wszystkiemu winne one są
Prowadzą prosto drogą złą
Wszystkiemu winne są blondynki
Na pozór miłe tak i słodkie
I jesteś już skończony
I jesteś już zgubiony
Gdy w swoim życiu spotkasz ją...

W Natalii Puszkin kochał się
Adam Maryli nie mógł mieć
Z sonetów futro, każdy wie
Od zawsze było démodé
By żyć, by błyszczeć w gronie dam
Mieć trzeba bazę, czyli szmal
Słodkich blondynek czuły wdzięk
Nie dla poetów jest, o nie

Wszystkiemu winne są blondynki
Niewinne takie jak stokrotki
Wszystkiemu winne one są
Prowadzą prosto drogą złą
Wszystkiemu winne są blondynki
Na pozór miłe tak i słodkie
I jesteś już skończony
I jesteś już zgubiony
Gdy w swoim życiu spotkasz ją...

A ja nieszczęsny, pełen win
I ze mnie los okrutnie drwi
Cztery blondynki zmiotły dom
Jak nawałnica, tajfun, sztorm
To miał być kres okrutnych dni
Lecz licho nie śpi, szczęście śpi
Mam w domu nowe bóstwo blond
To jest kolejny, piąty błąd

Wszystkiemu winne są blondynki
Niewinne takie jak stokrotki
Wszystkiemu winne one są
Prowadzą prosto drogą złą
Wszystkiemu winne są blondynki
Na pozór miłe tak i słodkie
I jesteś już skończony
I jesteś już zgubiony
Gdy w swoim życiu spotkasz ją...

Daję wam uśmiech - Zbigniew Stawecki


Andrzej Szajewski
Daję wam uśmiech

Zbigniew Stawecki

Daję wam uśmiech, po prostu uśmiech
Prawdziwy uśmiech w najlepszym jest guście
Na każdą chwilę, szczególnie złą
Po prostu uśmiech - to jest to!

Daję wam uśmiech, serdeczny uśmiech
Na cztery wiatry troski swe rozpuśćcie
Daję wam uśmiech - i koniec z tym
Bo tak do twarzy ludziom z nim!

Przyjacielu, patrz, śmieją się dziewczyny
Nie masz żadnych szans z tą ponurą miną
Spróbuj chociaż raz z pełnym męskim wdziękiem
Właśnie tak, właśnie tak, właśnie tak!

Daję wam uśmiech, na własność uśmiech
A wy, dziewczyny, w rewanżu pomóżcie
Niechże na świecie nie będę sam
We dwoje zawsze lepiej nam

Daję wam uśmiech, twarz uśmiechniętą
Na dzień powszedni, a także na święto
Na wielką miłość, na koniec jej
Z uśmiechem wszystko przeżyć lżej

Daję wam uśmiech, co błyszczy wiosną
Niech nowe plany w konkrety wam rosną
Niech na obliczach wesele lśni
No, spójrzcie w lustro: tak, to wy

Czy ta pani wie, że mi się podoba
Budzi miły dreszcz właśnie jej osoba
Czy u pani mam choć maleńką szansę
Chodzę sam, bardzo sam, zawsze sam

Daję ci uśmiech, niewinny uśmiech
A dalszy podtekst, anieli, odpuśćcie
Daję ci uśmiech, uśmiechnij się
I uśmiechnięta kochaj mnie

Andrzej Szajewski - fot. Henryk Bietkowski

Uśmiech Mona Lisy - Jerzy Czarski


Anna German
Uśmiech Mona Lisy

Jerzy Czarski

Mrok się zakrada, dotyk framugi
Szalem swym gasi podcienia
Ostatnim blaskiem złocą się smugi
Zachodzącego spojrzenia

W czerń się wtuliły usta i oczy
Uśmiech zastygły na wargach
Ktoś tu z daleka ku tobie kroczy
Może to cień Leonarda

Niebo posłuszne twym barwom
Wzbiło je ponad cokoły
Z dróg twoich wróć Leonardo
Żeby rozśpiewać anioły

Gwiazdy jak srebrna paleta
Tyś je na sznurek nanizał
Z ram wypłowiałych portretów
Wita cię znów Mona Lisa

Na skrzypcach wiatru jesień przygrywa
Płótna rozwiesza jak żagle
Koncert deszczowy dzwoni o szyby
Czemu odchodzisz tak nagle

Nim świt rozjaśni oczy twej damy
Noc się w ich głębi przegląda,
Aż znów zastygnie spowita w ramy
Gioconda, twoja Gioconda

Niebo posłuszne twym barwom...

Żeby rozszumieć strumienie
Nim pierwsza gwiazda się zniży
Wszystkie postrącać na ziemię
Pod stopy twej Mona Lisy...

Uśmiech warszawskiej Mona Lisy - Zbigniew Książek


Michał Gasz
Uśmiech warszawskiej Mona Lisy

Zbigniew Książek

W tobie jest czar największy z czarów
Piersi i usta, brzuch i uda
I, prócz kompotu z rabarbaru
To są największe z cudów cuda

W twoim uśmiechu drzemią ślady
Naszych namiętnych pocałunków
Gorących słońcem winogradów
I słodszych od najsłodszych trunków

Najbardziej zawsze ci do twarzy
Z podmuchem lekkiej morskiej bryzy
Z uśmiechem roześmianych marzeń
Moja warszawska Mona Liso

W uśmiechu twoim - obietnica
I palmy, które się kołyszą
W uśmiechu twoim - tajemnica
Moja warszawska Mona Liso

Ja nie istnieję i nie żyję
I każdy oddech mniej gorący
Nim się w twych oczach nie odbiję
W oczach, co kryją promyk słońca...

Życie z uśmiechem - Lech Konopiński


Eleni

Życie z uśmiechem

Lech Konopiński

Nie pytaj, skąd się biorą łzy
Dlaczego świat jest czasem zły
I czemu nie chce stać się jawą
Co nam się nocą pięknie śni

Jeżeli się nie uda coś
To nie mów, że masz całkiem dość
Bo kiedy świat ci bije brawo
To już wygrałeś wielki los

Zawsze z uśmiechem idź przez życie
I nie trać ani dnia na myśli złe
Zawsze z uśmiechem idź przez życie
A będzie cały świat uśmiechał się

Nie każdy wie, co smuci nas
Uśmiechnij się choć jeden raz
A będziesz miał przyjaciół wielu
I wszędzie radę sobie dasz

Kto szuka, ten swój znajdzie cel
Gdy smutno ci, poszukaj mnie
Niech nigdy łzy nas już nie dzielą
Na dwoje szczęście swoje dziel...

Ocali mnie uśmiech twój - Ewa Żylińska


Andrzej Rybiński
Ocali mnie uśmiech twój

Ewa Żylińska

W pogoni za marzeniem nierealnym
Straciłem wszystko, co znaczenie ma
Wędrówki na margines wyobraźni
Pieniądze, wielkie plany, cenny czas

Ocali mnie uśmiech twój
Talizman w labiryncie obcych dróg
Kołysze mnie w głębi snu
Z nim w przepaść spadam jak w łabędzi puch

Ucieczki bez pożegnań na kraj świata
Czy bić się, sam już nie wiem, o swój cel
Z bagażem pełnym marzeń znowu wracam
W nadziei, że wciąż na mnie czekać chcesz...

Gdy ty się śmiejesz - Tadeusz Śliwiak

Między brzegami - 1962

Urszula Dudziak
Gdy ty się śmiejesz

Tadeusz Śliwiak

Czy świeci słońce, czy deszcz ulewny pada
Czy dość powodów do śmiechu masz, czy nie
Wśród gwarnych ulic czy gdzieś na końcu świata
Ty tak beztrosko śmiejesz się

Kwitnącym sadem staje się świat
Gdy ty się śmiejesz
Ty w śmiech potrafisz przemienić wiatr
Co w twarz nam wieje

Gdy spojrzysz w oczy, wypłaszasz łzy
Śmiech twój rozprasza skłębione chmury i mgły
Zbyt ciemne noce i szare dni twój śmiech rozjaśnia
Bo nikt nie umie śmiać się jak ty, śmiać się jak ty

Zbyt krótka młodość, by smutkiem z nią się dzielić
Niech kolorowy wiruje z nami świat
Jak dwoje dzieci na wielkiej karuzeli
Rzucamy głośny śmiech na wiatr...

Pewien uśmiech - Janusz Odrowąż



Rena Rolska - Pewien uśmiech

Janusz Odrowąż


Ja wiem, było szczęścia tyle
Lecz wiem, zbliża się ta chwila
Gdy mu z oczu fałsz wyczytam
Zacznie kłamać - już tak musi być

A ja spojrzę jak najszczerzej
A ja udam, że mu wierzę
Uśmiechnę się doń jak gdyby nigdy nic
I żal mój postaram się skryć

Jest w życiu pewien uśmiech
Który powstrzymać ma łzy
Potrzebny jest ten uśmiech
Na smutne i ciężkie dni

Bo innej rady nie ma
Jeżeli coś kończy się
I jeśli choć złudzenia
Zachować serce chce

Więc niech miły mój nie pozna, że płaczę
Płacz tylko przyspieszyłby kres
Ukryję mój ból, nie będę rozpaczać
I uśmiech mu dam zamiast łez

To najtrudniejszy uśmiech
Gdy w sercu niepokój drży
Najżałośniejszy uśmiech
Ten uśmiech poprzez łzy