Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lichtman M.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lichtman M.. Pokaż wszystkie posty

Nigdy więcej nie spotkamy się - Stanisław Halny


Trubadurzy
Nigdy więcej nie spotkamy się

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Tak ufnie w oczy patrzysz mi
I takich ładnych szukasz słów
Gdy zamiast wspomnień
Przychodzisz do mnie
Najpiękniejsza w najpiękniejszym dniu...

Lecz kiedyś innych oczu blask
Na własność będziesz chciała mieć
I tylko imię zostanie przy mnie
Kiedy nagle się obejrzę wstecz...

I chociaż później wrócisz, by
Przekreślić wszystko to, co złe
Tak jak dwa brzegi tej samej rzeki
Nigdy więcej nie spotkamy się...

Spojrzenie pod słońce - Stanisław Halny


Trubadurzy
Spojrzenie pod słońce

Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)


Znany pejzaż znanych miejsc
Pusta droga w płomieniach brzóz
Jak wspomnienie z sobą weź
To, co nie zdarzy się już...

W pełnym słońcu, przez strumienie traw
Biegłaś ku mnie samym środkiem dnia
Aż oślepił cię zielony wiatr
A zatrzymał on, a może ja

W pełnym słońcu zawirował świat
Oszołomił do utraty tchu
Jak spojrzenie przeciął niebo ptak
Skrzydłem je dzieląc na pół

I byłaś wtedy blisko, najbliżej, twarzą w twarz
I słońce spadło iskrą pomiędzy nas
I zamknął się nad nami horyzont z wszystkich stron
I słowa słów szukały, i ręce rąk

Wzrok przybliżał i oddalał
Trawy szorstkie i gorące
Cała we mnie się przejrzałaś
Choć patrzyłaś prosto w słońce

Zapłonęły wszystkie maki - Janusz Kondratowicz...


Trubadurzy
Zapłonęły wszystkie maki

Janusz Kondratowicz

Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)

Lato było ciężkie od słońca
Nie żałował ich czort ni Bóg
Wzdłuż ulicy rudą czerwienią
Upadł sierpień rzucony na bruk...

Zapłonęły wszystkie maki
Na kamiennych łąkach
Gdy szarymi szeregami
Szli ku rzece ognia
Gdy szarymi szeregami
Szli przez swoje miasto
Zapłonęły wszystkie maki
Aby już nie zgasnąć

Lato było ciężkie od słońca
Coraz bliżej był drugi brzeg
Odchodzili jeden po drugim
W nieobecność, jak w pamięć i w pieśń

Zapłonęły wszystkie maki...

Wiklinowa ballada - Janusz Kondratowicz


Trubadurzy
Wiklinowa ballada

Janusz Kondratowicz


Wikliny, wikliny nad niespokojną wodą
Wikliny, wikliny ze wszystkich prawie stron
Przydrożne drzewa idą piaszczystą polną drogą
Lecz nie wie nikt dokąd, lecz nie wie nikt skąd

Wikliny, wikliny w wiślanym lustrze lata
Wikliny, wikliny o stromy wsparte brzeg
Lśni niebo odwrócone jak nagła smuga światła
I mieni się słońce jak piasek na dnie

Z mazowieckiej wycięte równiny
Wierszy, które na pamieć się zna
Rozśpiewane jak młode dziewczyny
Krzykiem wiatru, radością dnia

Wikliny, wikliny od wiosny do jesieni
Wikliny, wikliny po horyzontu kres
W zieleni pochylone, lecz wierne tak tej ziemi
Jak pamięć najbliższa, jak słowo i pieśń...

Marian Lichtman (kompozytor) 👉👉👉

Tam gdzie szumi młody las - Janusz Kondratowicz


Trubadurzy
Tam gdzie szumi młody las

Janusz Kondratowicz


Tam gdzie szumi młody las
Ptaki swych szukają gniazd
I w doliny echo niesie
Wczesną wiosnę, późną jesień
Tam gdzie szumi młody las

Tylko ciebie tam już nie ma
Nie ma i nie będzie
Pożegnały się marzenia
Pożegnały ręce
Tylko ciebie tam już nie ma
W świat pobiegłaś za kimś
Minęliśmy się w podróży
Jak przelotne ptaki

Tam gdzie szumi młody las
Ziemia bliżej ma do gwiazd
I z wysoka smugą cienia
Spada strumień po kamieniach
Tam, gdzie szumi młody las

Tylko ciebie tam już nie ma...

Tam gdzie szumi młody las
Zostawiłem wspomnień garść
Niesie lata czasu rzeka
Dziś wysokie rosną drzewa
Tam gdzie szumiał młody las...

Jeszcze moja - Halny, Kondratowicz


Trubadurzy
Jeszcze moja

Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)
Janusz Kondratowicz


Jeszcze moja, tylko moja
Zbierasz barwy dnia
Czasem błękit niesiesz w dłoniach
Czasem słońca dzban

I wchodzisz w nagłą pełnię lata
I w strunie światła widzę cię
Jesteś coraz bliżej
W każdej myśli, w każdym słowie
Niespokojnym biciu serc
W listach, które piszesz
W róży, którą bierzesz w dłonie
W krajobrazie dni i miejsc

Choć w tyle stron biegnie wiatr, tyle dni gubi lot
Choć tyle gwiazd spada w noc, tyle barw gasi mrok
Ocalić chcę obraz twój, każde słowo, każdy ślad
Ocalić chcę twój i mój wspólny świat

Jeszcze moja, tylko moja
Z ciszą wiążesz cień
I odchodzisz zamyślona
W niespokojny sen

I niebo się pochyla nisko
I gaśnie wszystko wokół nas
Jesteś coraz dalej
W każdej chwili bez imienia
W wierszu, który szukał cię
W każdym z moich pragnień
W każdym żegnaj, do widzenia
W czasie, który mijał mnie

Choć w tyle stron biegnie wiatr...

Fot. Sławomir Kowalewski
Marian Lichtman (kompozytorzy)

Twarzą w twarz - Janusz Kondratowicz


Trubadurzy
Twarzą w twarz

Janusz Kondratowicz


Pierwszy raz twarzą w twarz - dokoła tylko cisza
Jak gdyby stało się właśnie to, co się miało stać
Ty - niespokojna, drżąca i bliższa, coraz bliższa
Spoglądasz w noc, nim znowu przejrzysz się w zwierciadle dnia

Pierwszy raz twarzą w twarz, zanim noc nad nami spłonie
Tych godzin chyba nam dzisiaj już nie odbierze sen
Spójrz, znowu spadła gwiazda - nie czekaj, weź ją w dłonie
Niech światłem swym okryje szczelniej nas niż nocy czerń

Już nie wstydź się mych oczu i słów śmiałości wybacz
Piękniejsza o marzenie - nie musisz łez ukrywać

Pierwszy raz twarzą w twarz, dokoła tylko cisza...