Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Machado J.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Machado J.. Pokaż wszystkie posty

Tango Desperado - Wojciech Młynarski

Juarez Machado

Jacek Bończyk, Piotr Machalica
Tango Desperado


Wojciech Młynarski

Mój dom to są walizki dwie
I przedział dla palących
I noc zza szyb całusa śle
Każdemu, lecz nie mnie
Mój świt, mój świt ma smutny wzrok
I podkrążone oczy
Nie czeka na mnie list na poste restante
I na mój los nie czeka żaden fant

Przepraszam, bo mam jeszcze tango to
Gdy mi zabraknie łez
Mam jeszcze tango Desperado
Mam tango to, tańczone z byle kim
W króciutkiej przerwie
Na mej drodze, którą zasnuł dym

Ten dym, ten dym to wredny dym
Ponurej codzienności
I chodzę w nim i brodzę w nim
Jak w baśni braci Grimm
I dzień do dnia wykrzywia nos
I dzień dla dnia jest lustrem
Obietnic więcej wciąż, nadziei mniej
Lecz gdy nadzieja znika śpiewam jej

Poczekaj, bo mam jeszcze tango to….

Do tego tanga nie brak chętnych
Majaczą w dymie setki i tysiące par
Zdesperowani uwielbiają rytm namiętny
Zdesperowani doceniają tanga czar

Gdy los wykopie cię na aut
W kieszeni grosz ostatni
Pamiętaj, że świat nie raz miał
Daleko gorszy kształt
Więc gdy, więc gdy to tango brzmi
Okazję wykorzystaj
Może ci tanga takt, ostatni takt
Podsunie myśl jak żyć masz dale, j jak

Nim znajdziesz dno, masz jeszcze tango to
Gdy ci zabraknie łez
Masz jeszcze tango Desperado….

Hopla żyjemy - Jacek S. Buras

Magdalena Piotrowska
Hopla żyjemy

Jacek Stanisław Buras

Świat szaleje, świat kuleje
Co będziemy tańczyć jutro?
Hopla!

Człowiek truje się i śmieje
Raczej smutno
Hopla!

Jeszcze żyła nam nie pęka
Nie drży głowa ani ręka
Hopla!

Ktoś tam gada coś ze sceny!
Odpowiemy: hopla, żyjemy!

Pachnie wiosną boski fokstrot!
Jutro znów się zmieni moda!
Hopla!

Jak już bawić się to ostro!
Krew nie woda!
Hopla!

Serce nam się trochę pruje
Bo dokoła same szuje
Hopla!

Wszystko poszło do przeceny!
Koniec tremy!
Hopla, żyjemy!

Bierzemy się z życiem za bary
Tak minie rok lub dwa
Na dłużej nie starczy nam pary
A potem jak Bóg da!

Na balach i bankietach
Dziś tańczy się one - stepa
Krok naprzód, krok w tył, orkiestra - tusz!
Nie ma czasu na migreny
Świat się jutro spali, więc nie żal nam róż!
Hopla żyjemy! i już!

Panna, żona czy rozwódka
Każda tyłek swój wypina
Hopla!

Dobre wino lepsza wódka, kokaina
Hopla!

Panowie oraz panie fikają na dywanie
Hopla!

Kto by martwił się o ceny kupujemy
Hopla żyjemy!

Rwą korki od szampana
Pijana tryska piana
Krok naprzód krok w tył
Orkiestra tusz

Może jutro zwariujemy
Lecz choć nie zostanie po nas nic
To cóż

Hopla!
Hopla!
Hopla!
Hopla żyjemy! i już!

Obrazy: Juarez Machado

To nasze ostatnie bolero - Agnieszka Osiecka

To nasze ostatnie bolero
Naśladowanie Własta

Agnieszka Osiecka

Była dla niego laleczką,
zabawką liryczną przed snem.
On zaś był jej potrzebą serdeczną -
królewiczem, paniczem i lwem.
Dał jej szminkę, puder, tusz.
Dał jej może tysiąc róż,
ale serca swego - cóż,
serca nie dał, pewno nie miał.
A gdy nocy ptak oniemiał,
rwał do tańca przez dancingu złoty kurz.

To nasze ostatnie bolero,
wierne tobie i mnie.
To nasze ostatnie bolero
z kroplą dżinu na dnie.

Może jutro dopiero
poznasz nędzę tych słów,
ale dzisiaj mnie porwij,
dzisiaj upij mnie znów.
Dzisiaj tul mnie tak,
żeby tchu nam było brak,
żeby serca czarny wrak
w białej niszy
nagłej ciszy
szeptał tak:

To nasze ostatnie bolero...

Była dla niego laleczką,
dla drugiego, trzeciego - kto wie?
Potem skryło ją małe miasteczko,
pogrążone w roztopach i mgle.
On miał wszystko to, co chciał:
sławę, złoto, piękno ciał.
Życia kruż garściami brał.
A gdy z wiru wtem się zbudził
- już nie było tamtych ludzi,
których kochał, których zwodził,
których znał.

To nasze ostatnie bolero...

Jutro już tyralierą
znikną chłopcy we mgle,
ale dzisiaj zatańczmy
jak upiory we śnie.
Niech zatańczy
z nami w takt
minionego świata wrak.
W białej niszy
nagłej ciszy
mignie frak.

Obrazy: Juarez Machado

Szkoła tańców salonowych - Andrzej Kondratiuk


Iga Cembrzyńska
Szkoła tańców salonowych


Andrzej Kondratiuk

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Proszę panów, proszę się nie tłoczyć
Dla każdego starczy dam
To jest towar nie deficytowy
Nikt nie będzie dzisiaj sam

Drogie panie, cierpliwości
Jeszcze chwilka, może dwie
Każda będzie miała wzięcie
Kandydaci znajdą się

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Dżentelmeni zapraszają damy
Ukłon, no i w rączkę cmok
Niepotrzebne ceregiele
Byleby utrzymać krok

W tańcu ważne są dobre maniery
Ważna elegancja, ważny dryg
Rączka, rączka, nóżka, nóżka
Brzuszek i banknotów plik

Proszę pana, proszę się nie ślinić
Gubi pan w ten sposób wdzięk
Ryjek dobry jest u świni
Wzbudza pan w kobietach lęk

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Proszę pani, tak nie można
Niesolidna firma to
Ten pan sam swój portfel odda
Nie przed faktem, tylko po

Panie, czemu pan tak podskakuje
To się może skończyć źle
Nóżkę panu ktoś podstawi
Szkodzi sobie pan, nie mnie

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Proszę pani, uścisk w ścisku
Też granice swoje ma
Pani dusi cudzoziemca
Polityczna to jest gra

Panie, panie, pan się chwieje
Pan przesadził, pan ma dość
Cała sala już się śmieje
Zmieni pana inny gość

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Pamiętajmy, och, przyjaciele
Kto przed tańcem wzbrania się
Trzeba mu obiecać fancik
A zatańczy, co się chce

Wszystkie pary tańczą na paluszkach
Tak jak inni, orkiestra gra
Pluć nie trzeba na orkiestrę
Ona swoje nuty zna

Gdy się ktoś poślizgnął w tańcu
Na podłodze leży gość
Można troszkę gościa skopać
Żeby miał, padalec, dość

Ludzie, ludzie, och, to nieładnie
Leżącego kopać, bić
W tańcu można fiknąć kozła
Dajcie człowiekowi żyć

Co jest twoje, to jest moje
Odbijany taniec to
Tańczy stary, tańczy młody
Kto nie tańczy - nie ma go

Juarez Machado






Knajpa - Józef Czechowicz

Marek Grechuta - Knajpa

Józef Czechowicz


Tłumnie mijały auta cętkowane kręgami lamp,
Wracano z rautu.
Nagie ramiona w bransoletach
Pochylały się nad brukiem
Równolegle, poziomo i w ukos.
Z gestów dam wynikało, ze chcą
Spędzić wieczór w gabinetach.
Pić wesoło i długo, o, o, o, o...
Błysła zabawa, nie było gwiazd.
Nie wiadomo było czy noc już schodzi.
W cieniu jedwabnych ścian nie ma ulic, miast
I nikt nie przechodzi...
Z gestów dam wynikało, ze chcą
Spędzić wieczór w gabinetach.
Pic wesoło i długo...

Glosy w pijaństwie gasły,
Głaskały się coraz dalej.
Smukły pan całował ażurowe pantofelki.
Jedna para tańczyła.
Spadała komenda: Pij! Pij! Nalej!
Z ust panienki w sukience lila.
Gulgotały nad kieliszkami butelki,

Nagle!
Zaczęły się przesuwać kąty gabinetu,
Żeby nie upaść musieli osiąść.
Czarne, nocne okna błądziło
Ze ściany, na ścianę.
Kwadraty posadzki goniły, goniły
Za daleka metą...
Wydęte banie portier
Wirowały nad stołów oceanem,
Wirowały nad stołów oceanem.

Usiedli, usnęli, gabinet jak wagon
Pomknął ku świtowi. pomknął ku świtowi!
Głowy pijane odrzucili w tył!
Żyły im nabrzmiewały krwią i alkoholem!
A z niemocy tych głów, z gorączki żył
Realizuje się fantom golem.
Realizuje się fantom golem!
Byłby może zmiażdżył te gromadę...

Ale oto w liryce dalekiego tanga
Zaczął dźwięczeć codzienności motor
Zmieniło się niebo blade...
Zmieniło się niebo blade!
W jaskrawy, prześwietlisty hangar!

Obrazy: Juarez Machado

Brak dystansu - Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka - Brak dystansu

Jeszcze ci mówi „proszę pani”,
czule wybiera każdy film,
a ty nie słuchasz – ani, ani,
bo ty chcesz w łóżku być już z nim.
A kiedy wreszcie jest tak dobrze,
że lepiej już nie może być,
to mówisz jak w najgłupszej „Kobrze”,
ja nie chcę już na wiarę żyć...

Brak dystansu do romansu,
przeraźliwy pech,
brak dystansu do romansu
psuje każdy grzech.
On z awansu, ty z awansu,
mogłoby świetnie być, że ach,
ale kobieta traci szansę,
kiedy mężczyzna czuje strach.

Najpierw go naucz obcych słówek,
jak wiarygodność albo mit,
każ mu poczytać „Życie mrówek”,
coś poważnego puść mu z płyt...
Wszystko to wkute masz na pamięć,
lecz gdy odchodzi – puszczasz gaz...
Kto ci nad ranem poda ramię,
kto ci pomoże, która z nas?

Brak dystansu do romansu…

Ludzie, zapiszmy się na kursa,
jak tu we dwoje dalej żyć,
jak tu oddychać usta w usta,
jak burą kawę rano pić?
Tak wyszkoleni kochankowie
pójdą przed siebie w byle co,
z różą na sercu, z blaskiem w głowie,
uodpornieni, że ho ho.

Brak dystansu do romansu,
przeraźliwy pech,
brak dystansu do romansu
psuje każdy grzech.
On z awansu, ty z awansu,
mogłoby świetnie być, że ach,
ale kobieta traci szansę,
kiedy mężczyzna czuje krach.

Obrazy: Juarez Machado