Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ross T.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ross T.. Pokaż wszystkie posty

Za późno, za wcześnie - Tadeusz Ross


Tadeusz Ross
Danuta Rinn 👉👉👉
Za późno, za wcześnie

Tadeusz Ross


Przyszła wreszcie wiosna
Za późno, za późno
Znów zakwitły żółte
Kaczeńce, kaczeńce
A ty ciągle taka
Samotna, samotna
Z kwiatów polnych
Pleciesz wieńce

Może przyjdzie lato
Gorące, gorące
Dobry dzień do ciebie
Zastuka, zastuka
Nie patrz stale smutno
Pod słońce, pod słońce
Przyjdzie miłość
I cię oszuka

Będziesz miała męża
I dziatki, i dziatki
Będziesz chodzić w brzydkiej
Sukience, sukience
Będziesz płacić wsteczne
Podatki, podatki
Życie swe przestoisz
W kolejce, w kolejce

Potem jesień uschnie
Za wcześnie, za wcześnie
Mleczne łąki, drzewa
I kwiaty, i kwiaty
Pójdziesz wolno drogą
Jak we śnie, jak we śnie
Wspomnieć to, co
Było przed laty

Będziesz miała męża...

Potem jesień uschnie...

Wejdą, nie wejdą - Tadeusz Ross


Tadeusz Ross
Wejdą, nie wejdą


Tadeusz z Zosią do lasu umyka
Wzięli dwa piwa i trochę wałówki
Siedzą, aż patrzą - na skraju kocyka
Czerwone stoją mrówki

Wejdą, nie wejdą, wejdą, nie wejdą
Wejdą, nie wejdą, wejdą?...

Tadeusz rad jest tym mrówkom ogromnie
Więc prowokuje je chlebkiem i miodkiem
Zosia zaś spuszcza oczęta swe skromnie
I wieje od niej chłodkiem

Wejdą, nie wejdą...

Tadeusz przeróżne wyczynia sztuczki
To tutaj, to tam znów miodku poleje
Blezerek rozepnie ze sztucznej włóczki
A Zosia furt truchleje

Wejdą, nie wejdą...

Zosia do Tadzia w serduszku ma zadrę
Lecz głośno boi się krzyknąć pomocy
Bo mrówki źle mogą odczytać adres
I mogą wejść na kocyk

Wejdą, nie wejdą...

Tak to Adamie, nasz wieszczu niemały
Nic się nie zmienia w staraniach o damę
Różne na kocyk już Zosie siadały
A mrówki wciąż te same

Wejdą, nie wejdą...

Życie przerosło kabaret - Tadeusz Ross


Tadeusz Ross
Życie przerosło kabaret


Może pomyśli widz po programie
Nim w miękkie łoże rzuci go senność
Co wart jest taki kabaret, który
Nie sięga w ostrzem w codzienność
Łatwo odpowiedź na to znajdziemy
Nie drgnie nam nawet lewa powieka
Z czego już dziesiąt lat się śmiejemy
Że znów nie dowieźli mleka

Kabaret, kabaret, lecz śmiechu w nim mało
I słowa w nim gorzkie, bez blasku i zalet
Bo tak, proszę państwa, fatalnie się stało
Że życie przerosło kabaret

Czy warto jeszcze mówić o sklepach
Czy warto śmiać się z nieurodzaju
Czy długo można pisać o cepach
Które nie młócą dla kraju
Czy dziś do śmiechu może być powód
Czy jest tu jeszcze coś do odkrycia
Że ktoś kolejny, wspaniały znowu
Wyrwał nam ileś lat z życia

Kabaret, kabaret...

Lecz pożyjemy, lecz zobaczymy
Znów zaufamy tym, co zaręczą
Kolejne dzieci znów porodzimy
Niech też się trochę pomęczą
A kiedy lata przejdą, historia
Tych trudnych pytań zada wam parę
Czy to, co było, to było życie
Czy to był tylko kabaret

Kabaret, kabaret...

Ballada mateńka - Tadeusz Ross


Alicja Majewska
Ballada mateńka

Tadeusz Ross


Urodziła ją równina
Wychowała pod wierzbami
Osłaniała, jak umiała
Kołysała ją lasami

Aż wyrosła, aż dojrzała
W ludzkim trudzie - mądra, piękna
Czasem z bólu oniemiała
Ballada mateńka

Ballado mateńko, żarliwe kochanie
Duszy i sercu tak miłe
Daj światu zadumę, daj ptakom śpiewanie
A nam cierpliwym daj siłę

Kiedy obcy brukiem przeszli
Nie czekała na rozkazy
I walczyła, ochraniała
Twarda jak najtwardsze głazy

A gdy synów jej zabrała
Bezlitosna wroga ręka
Razem z nimi umierała
Ballada mateńka

Ballado mateńko...

Potem z gruzów dom dźwigała
Ani chwili nie spoczęła
Żeby wszyscy uwierzyli
Że ballada nie zginęła

Tylko dzisiaj jest inaczej
Gdy jej dom jak dzban popękał
Matczynymi łzami płacze
Ballada mateńka

Ballado mateńko...