sobota, 20 maja 2017

Dieta - Marian Hemar

El Cumbanchero
Gołda Tencer - Dieta


Marian Hemar

Mężczyźni proszę panią, samoluby
Dla męża babsztyl dobry jak jest gruby
A kobieta kocha dietę
Bo ubóstwia mieć sylwetę
Niby bluszcz
Po cholerę mnie ten tłuszcz!

Z natury mam figurę Wenus z Milo
Plus, minus, znaczy plus piętnaście kilo
I nie pójdę między ludzi
Aż mi znowu się odchudzi tu i tam
To, co więcej od niej mam.

Przez pierwszy miesiąc czuję taki głód
Potem nie
Lecz za to w lustrze co dzień nowy cud
To się wie

Gdy zaczną topnieć biodra i ramiona
Już czuję się jak nowo narodzona
Proteiny, białka, skrobie
Kiedy tego mam na sobie
Coraz mniej
No to jasne, że mi lżej

To wszystko tylko kwestia silnej woli
Bez cukru tylko trzeba i bez soli
Gdy herbata niesłodzona i sałata niesolona
To jest grunt - zaraz pani traci funt

Niech pani w domu nic a nic nie pieprzy
Bo pieprz najgorszy, ocet jest najlepszy
Na śniadanie przepis prosty
Pomidorek, dwa, trzy tosty
No i cóż, i to proszę pani już

Lunch wtedy właśnie jeść się bardzo chce
Otóż nie
Jedna pastylka witaminy D, jako entrée

Oliwka, śliwka, gruszka, pół jabłuszka
Cytrynka, deksterynka i pietruszka
Pomidorek, czasem dla odmiany tościk
I marynowany rydz.
I już proszę pani nic

Kolacja, byle tylko bez kalorii
Bo kaloria jedna - śmierć całej historii
Galaretkę sobie zrobię
Niech się trzęsie jak w chorobie
No i cóż i to proszę pani już

Odchudzać się to wielki trud
Lecz jeśli kiszki skręca głód
To na to też dla pani radę mam

Niech pani w nocy na wszelki wypadek
Do łóżka weźmie pudło czekoladek
Bułkę z szynką i rolmopsem
Albo pajdę chleba z klopsem
Albo dwie
I niech pani w nocy żre

Ada Breedveld
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz