Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liepke M.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liepke M.. Pokaż wszystkie posty

Mała w czarnym body - Krzysztof Logan


Lidia Stanisławska
Mała w czarnym body

Krzysztof Logan Tomaszewski


W złowiecznych strugach deszczu
Między zmierzchem a północą
Zaczynają polowanie
Tu pod Grandem i Victorią
Jak jastrzębie oblatują
W mercedesach, volkswagenach
Z szumem opon, miękko, dwójką
Po uśpionych Nowotelach
A zielone dolce masz
Nie masz marek, spadaj pan
Ja wiem dobrze czego chcę
To jak żyję moja, moja rzecz

Supermeni z dziewczynami
Dziany Arab, nieźle wlany
Skacowany dyrektorek
To klienci nocnej zmiany
Z portierami są układy
Zaraz dzwonię po Lolitę
Jeśli umiesz dać do łapy
Trafiasz szmalec, robisz biznes
A zielone dolce masz...

Lilkę z miasta znają świetnie
Za dwadzieścia swoich wiosen
Nosi norki od Toniego
Makaroniarz sypnął groszem
Gdzieś w Orbisie w Katowicach
Umęczone tuż nad ranem
Kończą wielkie polowanie
Z pełną sakwą przed zawałem
A zielone dolce masz...

Obraz: Malcolm Liepke

Zbuntowana dziewczyna - Janusz Szczepkowski


Renata Kretówna
Zbuntowana dziewczyna

Janusz Szczepkowski


Mam w oczach na dnie coś takiego
Co ludzi do mnie zraża
Buntuję się, lecz co mi z tego
To ciągle się powtarza

Mam w oczach na dnie coś takiego
Co dręczy jak sumienie
Buntuję się, lecz co mi z tego
I tak tu nic nie zmienię

Zbuntowana dziewczyna to ja
Błyskotki mnie nie bawią
Ja wiem, to życie to jest gra
A ja wysoko stawiam

Zbuntowana dziewczyna to ja
Nie wierzę w piękne słowa
Przegrywam często, to fakt
A jednak gram od nowa

Mam w oczach na dnie coś takiego
Co trzyma mnie na wodzach
Buntuję się, lecz co mi z tego
To prawie już psychoza

Mam w oczach na dnie coś takiego
Co grozi karambolem
Buntuję się, lecz co mi z tego
Gram dalej swoją rolę

Zbuntowana dziewczyna to ja...

Obraz: Malcolm Liepke

Nie byłam święta - Jan Zalewski


Elżbieta Igras
Nie byłam święta

Jan Zalewski


Nie byłam święta
Kto mnie pamięta
Ten o tym dobrze wie
Miałam, co miałam
Grałam, w co grałam
Niech myśli, jak kto chce

Święta nie byłam
Piłam, gdy piłam
Z chłopcami byłam nieraz
Co z tego, no, co z tego
Nie widzę w tym nic takiego
Czy ma to znaczenie dziś
Kręci się Ziemia, nie ma znaczenia
Grzech zapomniany czyjś

Nie byłam święta, być może
Lecz życie brałam jak żart
I przyszłość z takim ułożę
Kto będzie tego żartu
Kto będzie tego żartu
Kto będzie tego żartu naprawdę wart

Nie byłam święta
Chociaż niepiękna
Z urodą za pan brat
Z urodą serca, z urodą życia
Tą, którą daje świat
Święta nie byłam, a przecież żyłam
Zwyczajnie, tak jak inne
Co z tego, no, co z tego
Nie widzę w tym nic takiego
Czy ma to znaczenie dziś
Kręci się Ziemia, nie ma znaczenia
Grzech zapomniany czyjś

Nie byłam święta, być może
I życie brałam jak żart
Lecz przyszłość z takim ułożę
Kto będzie tego żartu
Kto będzie tego żartu
Kto będzie tego żartu naprawdę wart...

Obrazy: Malcolm Liepke

Być kobietą - Magda Czapińska


Alicja Majewska - Być kobietą

Magda Czapińska

Być kobietą, być kobietą
Marzę ciągle będąc dzieckiem
Być kobietą, bo kobiety
Są występne i zdradzieckie
Być kobietą, być kobietą
Oszukiwać, dręczyć, zdradzać
Nawet, gdyby komuś miało to przeszkadzać

Mieć z pół kilo biżuterii
Kapelusze takie duże
I od stałych wielbicieli
Wciąż dostawać listy, róże.
Na bankietach, wernisażach
Pokazywać się codziennie
Być kobietą - ta tęsknota
Się niekiedy budzi we mnie

Ekscentryczną być kobietą
Przyjaciółki niech nie milkną
Czas niech płynie w rytmie walca
Dzień niech jedną będzie chwilką
Jakaś rola w głównym filmie
Jakiś romans niebanalny
Być kobietą w dobrym stylu, Boże, daj mi

Gdzieś wyjeżdżać niespodzianie
Coś porzucać bezpowrotnie
Łamać serca twardym panom
Pewną siebie być okropnie
Może muzą dla poetów
Adresatką wielkich wzruszeń
Być kobietą w każdym calu
Kiedyś przecież zostać muszę

Być kobietą, być kobietą...

Ach, kobietą być nareszcie
A najczęściej o tym marzę
Kiedy piorę ci koszule
Albo naleśniki smażę...

Obrazy: Malcolm Liepke

Kolory grzechu - Krzysztof Logan


Felicjan Andrzejczak
Kolory grzechu

Krzysztof Logan Tomaszewski


Każdy z nas w swym życiu ma
Namiętności czas
Bo w niejednej duszy macho siedzi
Ale wiedz, za każdy grzech
Przyjdzie płacić nam
Gdyż hazardem bywa czasem seks

Kolory grzechu w tonacji blue, kolory grzechu

Bo kolory grzechu są jak kolce róż
Są w nich łzy, nerwowy śmiech
Opętanie, dreszcz, nagle głucha cisza
Bo kolory grzechu są w tonacji blue
Milion złotych gwiazd i Wielki Wóz
Oddam za twój gest, muśnięcie twoich ust

Powiedz mi, co w tobie tkwi
Że tak pragnę cię
Na twój widok miękną mi kolana
Jedno wiem, że miłość ta
W więźniów zmienia nas
Niebo czyni piekłem, piekłem - raj

Kolory grzechu w tonacji blue, kolory grzechu...

Bo kolory grzechu są jak kolce róż...

Obraz: Malcolm Liepke

Pochmurny czas


Andrzej Dąbrowski
Pochmurny czas

Andrzej Kosmala, Andrzej Sobczak


Długa noc wolno kończy się
Niepewna, czy starczy jej do rana sił
Czy znowu zgubi się w tłumie gdzieś
I bez żadnych szans wypadnie z gry

Długa noc zakochana w nas
Znudzona odchodzi już w chłodną dal
Jak gwiazda, której blask dawno zgasł
Czy zostawi nam po sobie żal

Mija czas i nic się nie zmienia
Świat znowu jest taki jak był
I tak samo bledną złudzenia
Których nie skąpią nam dni

Długa noc, tylko ona wie
Jak trudno o świcie nam wierzyć w los
I w sercach gdzieś na dnie znaleźć sens
I pochmurny czas uleczyć z trosk…

Obraz: Malcolm Liepke

Dzień codzienny nasz - Andrzej Bianusz


Joanna Rawik
Dzień codzienny nasz


Andrzej Bianusz

Dzień codzienny nasz
Nieodmienny nasz
I melodię tę już na pamięć znasz
Piosnka, w której wciąż
Jakiejś nutki brak
Ja cię kocham tak
Ty mnie kochasz tak

Świat codzienny nasz
Nieodmienny świat
Jutro tak jak dziś
Już od tylu lat
Ten sam taniec wciąż
Ten, czy nie ten takt
Ja cię kocham tak
Ty mnie kochasz tak

A mała przyjść któregoś dnia
Prawdziwa miłość - właśnie ta
Przy której reszta bez znaczenia
O której wie się tyle, że
Gdy przyjdzie nagle w biały dzień
Na naszych oczach świat odmienia
Że z nieba pada złoty deszcz

Patrzymy więc od tylu lat
Czy pada deszcz i jak tam świat
Czy zmienia się, patrzymy z bramy
Tylu nas patrzy z tylu bram
Czy świat ten sam
A świat ten sam
Wciąż taki sam, jakim go znam
A z nieba pada deszczu i znów

Dzień codzienny nasz, nieodmienny nasz
I kradziona noc, czyjaś obca twarz
Ten sam taniec wciąż i fałszywy takt
Ty mnie kochasz tak
Ja cię kocham tak

Świat codzienny nasz
Nieodmienny świat
Jutro tak jak dziś
Już od tylu lat
Nie najlepsze to, ale jakoś tak
Ty mnie kochasz tak
Ja cię kocham tak

Obrazy: Malcolm Liepke

Czarny szal - Karol Kord

Malcolm Liepke
Irena Santor - Czarny szal

Karol Kord

Szal, jak rozpacz czarna
Jak czarna chmura przysłonił mi wzrok
Noc z wysoka sypie gwiazd srebrzyste ziarna
Słychać śpiew i czyjś za oknem krok
Już świt maluje fioletem balkony
I unosi sny nieprześnione

Znów rozstać się pora
Choć ciebie szkoda i siebie mi żal
Znów mi przyjdzie czekać, tęsknić do wieczora
Zanim noc rozplącze czarny szal
Teraz odchodzi już szczęście spłoszone
W daleką, nieznaną mi stronę

Co dnia powraca znów wrogi świt
I nić zachwytu pęka
Nasza trwożna miłość światła dnia się lęka
Milknie śpiew, zegarów słychać zgrzyt
Serce ma dość już pożegnań i rozstań
A usta błagają cię - zostań....

Niemodlitwa - Jerzy A. Masłowski


Dorota Stalińska
Niemodlitwa

Jerzy Andrzej Masłowski

Pewnie myślisz, że masz na mnie lepszy pomysł
że mam tutaj wszystko czego mi potrzeba
że jest tyle możliwości i sposobów,
by o własnych siłach sięgnąć aż do Nieba

Nie pomagasz mi, rozumiem, Twoja wola
ale, proszę, staraj mi się nie przeszkadzać
jest już późno, zmęczył mnie dzisiejszy zamęt
wybacz Panie, nie chce mi się z Tobą gadać

Odbierasz – nie pytasz czy wolno
odbierasz po jednym kolorze
odbierasz, nie mówisz dlaczego
odbierasz, bo chcesz, bo możesz

Odbierasz muzykę i słowa
i resztę światełek na niebie
codziennie odbierasz nadzieję
i miłość, i wiarę – tę w Ciebie

Pewnie z góry nawet tego nie dostrzegasz,
że tu wszystko pogmatwane, pokręcone,
że świat cały w swym obłędzie się pogubił
i wciąż biegnie, z każdą chwilą w głupszą stronę

A Ty siedzisz na obłoku z aniołami
pewnie i szklaneczkę wina trzymasz w dłoni
a ja tutaj nie mam siły, by wciąż walczyć
i sił nie mam nawet na to, by się bronić

Odbierasz – nie pytasz czy wolno...

Z kapliczek, z ikon, z ołtarzy
zawsze z daleka, z wysoka
spoglądasz surowo, wyniośle…
Tak się nie patrzy, gdy się kocha...

Obrazy: Malcolm Liepke

Zamienię księżyc na parę butów - Agnieszka Osiecka


Piotr Fronczewski
Zamienię księżyc na parę butów

Agnieszka Osiecka

A my mieszkamy na Pradze
Spotykamy się w barze Feniks
Ty pochmurna a co ja poradzę
Ja milczący a ty mnie nie zmienisz

Już orkiestra gra tango o czarach
Już zawodzą słowiki w kieliszkach
Księżycowo fałszuje gitara
Księżycowo się biją po pyskach

Zamienię księżyc na parę butów
Słowika sprzedam na tandecie
Dam całe niebo gwiezdnego śrutu
Za elektryczny piecyk

Za babie lato kupię ci obiad
Za złote liście dam pończochy
Chcę żebyś miała moja niedobra
Sukienki w pasy i w grochy

Lecz my mieszkamy na Pradze
Spotykamy się w barze Feniks
Ty wiesz dobrze ja nic nie poradzę
Ja wiem dobrze i ty nic nie zmienisz

Znów orkiestra gra tango o niebie
Sufit mruga gwiazdami z tektury
Coraz dalej i dalej do ciebie
Przez księżyca refreny i bzdury

Zamienię księżyc na parę butów
Słowika sprzedam na tandecie
Dam całe niebo gwiezdnego śrutu
Za elektryczny piecyk

Za babie lato kupię ci obiad
Za złote liście dam pończochy
Chcę żebyś miała moja niedobra
Sukienki w pasy i w grochy

A my mieszkamy na Pradze
Nami nikt się tu nie zachwyca
Ty pochmurna i co ja poradzę
Ja wiem dobrze
Nie sprzedam księżyca

Obrazy: Malcolm Liepke

Leon mieszkał na Sadybie - Jarosław Abramow-Newerly


Małgorzata Wiśniewska-Rogacka
Leon mieszkał na Sadybie

Jarosław Abramow-Newerly

Leon mieszkał na Sadybie
Miał dwadzieścia jeden lat
Rybie oczko, rybie oczko
Oczko rybie miał ten gad
Łapy jak stalowe pręty
Zęby jak zgłodniały wilk
I bił mnie, bił mnie, bił co sił
Jak pił, a pil jak Ił

Ty szmato, mówił, plamisz ród
Załatwię ciebie very good
Hieno jeno ty piersiasta
Namierzyłem sobie park
Jak cię chwycę za ten kark
Jak cię chwycę i za kark, won z miasta
Tam ci wyrwę lewy bark
Spalę jak Joannę d’Arc
Jak Joanne d’Arc, jak d’Arc

Ja to brałam warunkowo
Miałam siedemnaście lat
I gwizdałam, i gwizdałam
Koncertowo na ten świat
W głowie miałam drobną sieczkę
W piersiach tylko serca głos
A on swój los, swój los mi dał
Bo trzeźwy był jak Klos

Ty stara, mówił, ja cię chcę
Ty jedna tylko stroisz mnie
No chono, chono do Leona
Zachowałem się jak gnój
Oto ręka, jestem twój
Leon cały twój, ty cycofonie
Patrz, naciąłem w parku róż
Cały naręcz, trzymaj już
Bo inaczej wyjmę nóż

Ale wyjął bloczek z kina
W „Moskwie” biegał fajny film
I zaklinał, i zaklinał
Że nie będzie więcej pił
Miejsca były owszem, znośne
Środek sali obok drzwi
I wpił się, wpił się, tak się wpił
Że film przysłonił mi

Ty, stara, mówił
Ja ten sklep obrobię lepiej
Niż ten cep
Tratatata i po herbacie
Hop i w auto, nie ma mnie
Gaz po kicie, nie śmiej się
Lepszy jestem niż ten cep w krawacie
I dociskał w krzesło tam
I całował jak Montand
Jak na filmie Yves Montand

W parku była nocna pora
Kolosalna ilość gwiazd
I bachora i bachora
Po tym filmie zmachał gad
W oczach miałam trochę nieba
A na piersiach jego dłoń
I broń się tu, człowieku broń
Gdy silny gad jak koń

Ty, stara, mówi teraz mi
Dostałem w sumie tylko trzy
Trzy lata, lata jak dla brata
Syn mój Leon ma się zwać
Masz o niego szmato dbać
Żeby zdrów się chował, tak jak tata
Żeby umiał pic i bić
Bić i pić i pić i bić
No a teraz idź, już idź
Idź, na Sadybę, szmato
Idź  


Obrazy: Malcolm Liepke

Rozmieniłeś mnie na drobne - Janusz Szczepkowski

Malcolm Liepke
Renata Kretówna
Rozmieniłeś mnie na drobne

Janusz Szczepkowski

Rozmieniłeś mnie na drobne
Zamieniłeś wszystko w żart
Jedną nogą już za progiem
Mówisz: "Życie to jest gra"
Rozmieniłeś mnie na drobne
Tak bez reszty, tak raz dwa
To do ciebie niepodobne
Nie do twarzy ci ten szpan

Rozmieniłeś mnie na drobne
Z jednej wpadłam do stu łap
Wszystkie obce, złe i głodne
Wszystkie chciały tylko brać
Rozmieniłeś mnie na drobne
Teraz jestem jak ten grosz
Co opuścił gruby portfel
By wędrować z rąk do rąk

Trzymałam się ciebie
Jak banknot w kieszeni
A ty mnie wydałeś
A tyś mnie rozmienił
Rozmienił, odmienił
Bez celu, ot tak
Jak banknot z kieszeni
Na drobne, na szmal

Rozmieniłeś mnie na drobne
Teraz wielu z was mnie zna
Biedak marzy o mnie ciągle
Lichwiarz mnie za procent ma
Rozmieniłeś mnie na drobne
Na żetony, bilon, szmal
Tyle tylko mam po tobie
Na pamiątkę z tamtych lat

Trzymałam się ciebie
Za słowa, za słówka
A ty kurs zmieniłeś
Jak polska złotówka
Za długo wierzyłam
W ten nasz domek z kart
Bo życie, wiadomo
To kieszeń bez dna

Rozmieniłeś mnie na drobne
Mówiąc: "Mała, ucz się grać"
Bo to życie to jest koncert
Bez publiki i bez braw
Rozmieniłeś mnie na drobne
Teraz wielu z was mnie zna
Lecz ja wciąż mam jedno serce
Choć na cztery ręce gram

Wielki sen - Andrzej Brzeski

Malcolm Liepke

Lidia Stanisławska
Wielki sen

Andrzej Brzeski

John Lennon ci się śnił. Miałaś szesnaście lat
Zegar godziny bił, posiwiał stołu blat
Stara pocztówka gra, ty w dłoniach kryjesz twarz
Czy się los uśmiechnie jeszcze do dziewczyny po trzydziestce
Za drzwiami nuda śpi, ty w dłonie wcierasz krem
A on był blisko tak i mówił ci: „Je t’aime”
A on w zanadrzu miał tysiące pięknych słów
I tak umiał w oczy patrzeć, dawno temu na prywatce

Wielki świat, wielki sen.
Stara pocztówka gra
„I wanna hold your hand”
Wielki sen, który wciąż się śni
On mówił ci: „Je t’aime”, tak blisko, vis a vis

Urwał się stary film, zwyczajnie jest, jak jest
On zawsze tyle pił, a potem poszedł gdzieś
Świat sześćdziesiątych lat dawno odpłynął w mrok
Pozostały w chłodnym mieście oczy dziewczyn po trzydziestce
Nie dla nich ostry szpan i fiołkowy świt
Zepsuty cieknie kran i nie naprawia nikt
Z westernu nie chce wyjść żaden wspaniały man
One cicho, one szeptem powtarzają tamten refren

Wielki świat, wielki sen…

Przeminął wiosny czas, gdy gniazda chce się wić
Czas, kiedy każda z nas królewną mogła być
Paul Anka, Elvis, John, adapter, wino, mrok
Gdzie cii chłopcy odjechali, co nas wtedy tak kochali
Dziewczynom, którym los najlepszych nie dał kart
Daj Boże w letnią noc ten najzwyklejszy fart
Gdy ta najmniejsza z gwiazd zamruga do nas znów
Uwierzymy od początku, że gdzieś jest za horyzontem...

Celina - Stanisław Staszewski

Stanisław Staszewski, Kult - Celina

Stanisław Staszewski

Tę burzę włosów każdy zna
Przy ustach dłoni chwiejny gest
Tak to Celina Celina Celina jest
Jak hejnał grzmi jej śmiech
Gdy całe miasto śpi
Nie wytrzeźwiała od soboty
Balet trwa już cztery dni
I w twiście wozi się w piorunach klipsów
Na potłuczonym szkle

La la la zaśpiewał w barze ktoś
To czarny Ziutek pije gin
Celiny koleś twardy gość
Pije cztery dni
Wychylił setną ćwierć
Powietrze zaraz wyszło z niego
W kliniczną popadł śmierć
Liczko pobladło mu jak wosk
Ziutek pozbył się swych od Celiny trosk

Zapamiętajcie sobie radę
Którą dziś wam wszystkim dam
Możecie liczyć na przyjaciół pomogą wam
Ziutkowi minął kac kolesie w kocioł wzięli go
Szukaj Celiny Lamusie gdzie adapter chata szkło
Ziutek nie płakał twardy jest
Godzinę ze wściekłości wył jak pies

Tak tak tak Celina już na złom
To czarny Ziutek z kilerami pod Celiny idzie dom
Oświetlił błysk ich kos
W rynku bramy brzeg
Sikory złote pod mankietem odmierzają sekund bieg
I stoi pikiet sak
Pod oknem w sieni i u drzwi dać tylko znak

Zasłony w oknach leją blask na mecie jasno jakby w dzień
Tak to Celiny Celiny Celiny cień
Dłonie kołyszą się egzotyczne kwiaty dwa
Celina naga na balecie pośród żądz i szkła
Wtem nagle jakiś ruch
W progu staje rudy Mundek Ziutka druh

Dzyń dzyń dzyń dzyń dzyń dzyń
To prysło w oknie szkło
Celina naga w noc ucieka
Jakie dno o jakie dno
Już tylko chce się jej do piekła skryć
Och Ziutek Ziutek gdzieś ty był kiedy ja zaczynałam pić
Dlaczegoś nie bił w pysk
Lecz milczy noc i tylko kosy świeci błysk

Dlaczego taki ostry był Ziutkowej kosy szpic
Przecież znacie te balety wszak w nich złego nie ma nic
Ale Celiny głos Celiny włosów woń
Czerwoną mgłą zasnuwa oczy w kamień zwiera dłoń
Ziutek tylko podniósł brew błysnęło na białą pierś trysnęła krew

Słuchaj to jęknął świat jak chory pies u pana stóp
Tak to Celinie Celinie Celinie kopią grób
W rynku syren jęk na jezdni żółty kurz
Niebieska szklanka miga blacharnia Ziutka zwija już
I odtąd spoza krat Ziutek i Mundek bez Celiny widzą świat

Lecz czasem gdy jest noc Ziutek wytęża słuch
Tak to Celiny Celiny Celiny duch
Wiecie więc że ja was bawiłem śpiewem swym
Tylko dla zwykłej draki w ogóle prawdy nie ma w tym
To zwykły kawał jest darujcie to już ballady kres

Obrazy: Malcolm Liepke

Baranek - Stanisław Staszewski

Kult, Jacek Bończyk
Baranek

Stanisław Staszewski

Ech ci ludzie, to brudne świnie
Co napletli o mojej dziewczynie
Jakieś bzdury o jej nałogach
No to po prostu litość i trwoga
Tak to bywa gdy ktoś zazdrości
Kiedy brak mu własnej miłości
Plotki płodzi, mnie nie zaszkodzi żadne obce zło
Na mój sposób widzieć ją

Na głowie kwietny ma wianek
W ręku zielony badylek
A przed nią bieży baranek
A nad nią lata motylek

Krzywdę robią mojej panience
Opluć chcą ją podli zboczeńcy
Utopić chcą ją w morzu zawiści
Paranoicy, podli sadyści
Utaplani w brudnej rozpuście
A na gębach fałszywy uśmiech
Byle zagnać do swego bagna, ale wara wam
Ja ją przecież lepiej znam

Na głowie kwietny ma wianek….

Znów widzieli ją z jakimś chłopem
Znów pojechała do St. Tropez
Znów męczyła się, Boże drogi
Znów na jachtach myła podłogi
Tylko czemu ręce ma białe
Chciałem zapytać, zapomniałem
Ciało kłoniąc skinęła dłonią
Wsparła skroń o skroń
I znów zapadłem w nią jak w toń

Ach, dziewczyna pięknie się stara
Kosi pieniądz, ma jaguara
Trudno pracę z miłością zgodzić
Rzadziej może do mnie przychodzić
Tylko pyta kryjąc rumieniec
Czemu patrzę jak potępieniec
Czemu zgrzytam, kiedy się pyta czy ma ładny biust
Czemu toczę pianę z ust

Obrazy:

Malcolm Liepke
William Bougureau

Notoryczna narzeczona - Stanisław Staszewski

Malcolm Liepke
Kult, Jacek Bończyk - Notoryczna narzeczona

Stanisław Staszewski

Blask łun
Nad miastem lśni
Ciem cień
A za drzwiami wy
Mrok, kwiat
Wystarczy wam za ślub
Mdły gest
Zamiast przysiąg aż po grób

Notoryczna narzeczona
Gdy zaśniecie wróży z kart
Czy na życie wystarczycie
I co każdy z was jest wart
W damę kier z jej ciała spływa
Grzana w waszych betach krew
Na nic wszystko, nocą wiecznie się odkrywa
Nieśmiertelny walet trefl

Zły czas
Wśród obcych ścian
Róż już
Nie przynosi pan
Dzień w dzień
Wyłazi z niego zwierz
Ból, wstręt
I to wytrzymać trzeba też

Notoryczna narzeczona
Nie pamięta chamskich wrzaw
W całym świecie tylko ona
Wierzy w wielkość waszych spraw
I nie może choćby chciała
Nawet was po pysku zbić
Bo ją babcia kiedyś ostrzegała,
Że rozsądną trzeba być

Wciąż lęk
Bo gdzie stąd iść
Wszak człek
To nie jesienny liść
Strzeż się
Do dawnych tęsknić lśnień
Zgnił czar
Choć tropem z miasta jeszcze dzień

Do drzwi puka wieczorami
Z butelkami cały gang
I w dom zmienia się czasami
Meta w rytmie starych tang
Notoryczna narzeczona
Pijąc śmieje się do łez
Gdy wraz z nocą wasza miłość kona
Bo to przecież tak już jest
Gdy wraz z nocą wasza miłość kona
Znów samotna jest jak pies

Samotni ludzie - Stanisław Staszewski

Malcolm Liepke
Kult - Samotni ludzie

Stanisław Staszewski

Samotni ludzie z samotnych miast
W samotnej muszli świat
W samotnym śniegu został ślad
Samotnie witam was
Ten blady krążek to moja twarz
Ten z kleksem krwawym - ty
Dziewczyną jesteś, więc usta masz
Usta koloru krwi

Zgaśnie blask oczu twych
Gdy wstanie dzień
Świt za szybą przysiądzie
Jak szary ptak
Nie mów nic, przytul się
Wstrzymaj czas, wszystko zmień
Zapomnienie jak zmierzch
Niech zatopi nas znów

Wódki mgła wokół głów
Pełznie jak duch
Jaki zły, jaki pusty
Jest cały świat
Nie mów nic, przytul się
Wtóru serc dziwna moc
Wstrzyma czas, niechaj trwa
Pijana noc

Dziewczyny szare, płaskie jak filc
Słuchają pustych słów
Poprzez tysiące mroźnych mil
Srebrzy im piersi nów
A jak majowy dzwon na dnie
Gdy zatopiony w drzwi
Tak w piersiach serca tłuką się
Serca koloru krwi

Zgaśnie blask...

Posłuchaj - serce tyka jak czas
Już blisko dzień i wschód
Co znaczy wschód - wie każdy z nas
Codziennie wschodzi trup
Wciąż bliżej kosi gwiazdy nów
Przed wschodem zamknij drzwi
Bo z pierwszym świtem wstaną znów
Myśli koloru krwi

Dzierlatki - Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka
Popatrz siostro (Dzierlatki)


Popatrz siostro, posłuchaj,
to pada i pada deszcz,
dobra pogoda na każde nieszczęście
i na kieliszek wódki też.

Wypij siostro, nie szalej,
że pada i pada deszcz,
nasza robota już nam nie ucieknie
i nasze życie też.

Mówią o nas: kundelki,
bo taty i mamy nie znamy,
my zaglądamy do butelki,
my do butelki zaglądamy

Można się zatrudnić na kolei
i można wełnę owczą tkać,
można tak jak okręt stać na kei,
lecz najłatwiej od facetów brać.

Można być żołnierką jak żołnierze,
można taczki z wapnem pchać,
można też hodować nietoperze,
lecz najłatwiej od facetów brać.

Można się zatrudnić u piekarza,
z Cyganami konie kraść,
można też pozować u malarza,
lecz stosunkowo mniej męczące:
od facetów brać.

Można nauczyć się pisania
i banialuki w tępe głowy lać,
ale przysięgam bez wahania,
że z dwojga złego znacznie prościej
jest z mężczyzną spać.

Obrazy: Malcolm Liepke

Ech mała - Andrzej Brzeski

Maryla Rodowicz, Andrzej Brzeski - Ech, mała

Andrzej Brzeski

Małolatą jesteś, tata cię dołuje
I powera ci odbiera w zarodku
Sprawdza notes i kieszenie, kontroluje
Żeby zgasić to co pali się w środku
Gdy w sobotę na imprezę ostrzysz sobie smak
Tata z piwkiem sobie leżąc mówi tak

Ech mała, nie szalej
Bo masz 16 lat
Za wcześnie na bale
Na kluby przyjdzie czas
Ty się nie baw zapałkami
Bo cię sparzy żar
Siedź w chałupie wieczorami
Kiedy kusi bal
Ech mała, nie szalej
Za testem goni test
Takie życie mała
Takie jest

Gdy mężatką jesteś lat dwadzieścia parę
A twój mąż pocztówki zbiera albo znaczki
Czasem przyśni ci się knajpa czy kabaret
Z jakimś tangiem argentyńskim po kolacji
Gdy na mały koniak z kawą chcesz się wyrwać vis a vis
Mąż, którego łamie w stawach
Znad gazety powie ci

Ech mała, nie szalej
Bo masz 50 lat
Za późno na bale
Co miał to dał ci świat
Ty się nie baw zapałkami
Bo cię sparzy żar
Siedź w chałupie wieczorami
Kiedy kusi bal
Ech mała, nie szalej
Sprzątaj, gotuj, pierz
Takie życie mała
Takie jest

Dziś w kąciku swoim siedzisz po cichutku
I uśmieszek dobrotliwy masz na twarzy
Nad sernikiem, konfiturą, nad robótką
Kiedy ci się już kompletnie nic nie marzy
Tylko gdy zapachnie różą
Nagle ci się wyda, że, że pan Bozia tam na górze
Cicho szepnął ci: Ole!

Ech mała, poszalej
Masz 80 lat
Coś zapal i nalej
Tak mało dał ci świat
Baw się wreszcie zapałkami
Niech cię sparzy żar
Nie siedź w domu wieczorami kiedy kusi bal
Ech mała, poszalej
Garściami bierz co chcesz

Takie życie mała
Takie jest

Obrazy: Malcolm Liepke

Widzisz mała - Agnieszka Osiecka


Sława Przybylska, Rena Rolska
Widzisz mała

Agnieszka Osiecka

Miałaś wtedy osiemnaście lat,
gdy do miasta przybył on,
miał na sobie więcej łat,
niż ze sobą forsy wziął.
Mówił ci, że zwiedził cały świat,
prawda, nie był z twoich stron,
co mu dałaś, wypił więc i zjadł,
potem cię za żonę wziął.

Widzisz, mała, jak to jest,
tyle serca, taki gest,
widzisz, mała, jak to jest,
tyle serca, taki gest.

Elegancki to on zawsze był
trzy koszule w jeden dzień,
ty prasujesz, a on śpi
lub do rana bawi się.
Gdy o świcie do dom wracał w nów,
choć pijany albo zły,
ty się cieszysz, że jest cały, zdrów
i że przy nim jesteś ty.

Do więzienia potem trafił on,
choć nie na śmierć wtedy bił,
ty płakałaś, jak był sąd,
że się trzeba żegnać z nim.
Przychodziłaś do więzienia bram,
co dzień paczka albo list,
ktoś się nawet z tobą żenić chciał,
nie odpowiedziałaś nic.

Przeminęło siedem twardych lat,
gdy z więzienia wyszedł on,
znów mu szczęście chciałaś dać,
ale on już inną wziął.
Wypłakałaś całe oczy twe —
popatrz, ile ty masz lat —
a on jeszcze hula, bawi się,
a on jeszcze młody jest.

Obrazy: Malcolm Liepke