Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hasior. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hasior. Pokaż wszystkie posty

Sztandar Ikara - Marek Grechuta

Władysław Hasior - Ikar

Marek Grechuta
Sztandar Ikara


Sztandar Ikara z piór jego lotu
Skrzydła go miały unieść wysoko
Lecz nie uniknął w locie kłopotów
I nie dorównał białym obłokom

Gdy kruche skrzydła z piór ulepione
Które miał pierwszy lotnik w przestworzach
Zniszczyło słońce z rąk odklejone
Spadły z Ikarem prosto do morza

Następny Ikar ze stali toczy
Silne ramiona przeciwko burzy
Aby polecieć gdzie niosą oczy
Gdy niebo piękne widoki wróży

Promieni słońca już się nie boi
Lotnia to namiot przeciwpromienny
Na szczycie góry Ikar znów stoi
Wzbija się ponad krajobraz zmienny

Masz mieć Ikarze oprócz swych skrzydeł
Nerwy stalowe jak szkielet lotni
Byś się nie lękał nieba straszydeł
Patroni lotu są bardzo psotni

Gdy mgła się skrada albo zawieja
Oczy jak sokół, kamienny spokój
Abyś tam w locie się nie rozklejał
Abyś powrócił na ziemi cokół

Sztandar szczęśliwej drogi - Marek Grechuta

Marek Grechuta
Sztandar szczęśliwej drogi

Gdzie się cztery wiatry kłębią
Na rozdrożu drogi myląc
Stoi z duszą swą gołębią
Sztandar jak wierzba się chyląc

Sztandar przydrożny ma szaty
Co mogą okryć w noclegu
Jest też jak ręcznik puchaty
By otrzeć ci pot po biegu

Ślepiec pokaże ci drogę
Gdy ręką tej mapy dotknie
Opatrzy zbolałą nogę
Gdy zraniona we krwi moknie

Sztandar za obrus posłuży
Przydrożnych śniadań na trawie
Kiedy zmęczeni w podróży
Zamarzą o jakiejś strawie

Jak namiot niewielki bywa
W nim dziecko zaśnie przy drodze
I wartę przy nim odbywa
Jak strażnik na jednej nodze

Ale najbardziej potrzebny
Jest zagubionym na szlaku
Wtedy jak drogowskaz śpiewny
Służy za jeden ze znaków

Gdy noc nam senny pled rzuci
Co kolor ma granatowy
Sztandar wesołą pieśń nuci
I każe zadzierać głowy

Trzepocze na wietrze, klaszcząc
Tu jestem, mgły rozwiewając
To chwila, gdy bagaż taszcząc
Podróżni go podziwiają

Ruszają po dłuższej chwili
Stąd dotrą na domów progi
Nic już im drogi nie zmyli
To sztandar szczęśliwej drogi

Władysław Hasior

Sztandar Ofelii - Marek Grechuta

Marek Grechuta

Sztandar Ofelii

Sztandar Ofelii, czy jest zrobiony
Z szat, które przebił sztylet Hamleta
By przypominać smutku zasłony
Jakie w żałobie nosi kobieta

W ten sztandar trzeba było owinąć
Ciało jej ojca – cóż Hamlet zrobił
I pamięć o tym nie chce w niej zginąć
Żalu Ofelii nikt nie uzdrowi

Jej życia treścią wszak Hamlet miał być
Który jej każe iść do klasztoru
Całunem smutku ciało swe okryć
I iść pod ołtarz w śpiewie nieszporów

Sztandar Ofelii jest zbytnio mały
By ukryć głowy smutno spuszczone
Te twarze wszak tak Ofelię kochały
Jej śpiewy w pąkach wiosny zrodzone

Teraz obłędem słowa swe toczy
Pieśń jej najbliższe serca rozrywa
To nie te usta, to nie te oczy
W duszy się wielki dramat rozgrywa

W myślach gdzie żyła słodka podnieta
Toczy się teatr szaleństwa zmysłów
Jakże rozgrzeszyć ten czyn Hamleta
Ten tak fatalny jeden z pomysłów

Przecież właściwie nie wiedział kogo
Przebija sztylet wbity w kurtynę
Ale na świecie nie ma nikogo
Kto mógłby zmazać tę jego winę

Pośród flag dumnych, znaczących czyny
Wielkie i wzniosłe w orężu walki
Zawisnął sztandar niewinnej winy
Za ciężki dla Ofelii woalki

Za ciężki na jej siły tak kruche
Co miały krzepnąć w wiośnie młodości
Teraz kojarzy się tylko z duchem
Niedokonanej wielkiej miłości

Oby w przyszłości żadna dziewczyna
Nie miała tego rzemienia nosić
Poeta o to się dopomina
I sztandar o to Opatrzność prosi

Władysław Hasior - Sztandar Ofelii

Sztandar błękitu - Marek Grechuta

Sztandar błękitu 🔊


Marek Grechuta

Błękitny anioł, skąd on się bierze
Już wiem, to tam gdzie deszcz chmury pierze
Z tego się robi czyściutki błękit
Dla wielu ludzi to anioł święty

Cieszy podróżnych bez parasola
I dla pilotów to widok miły
Dla marynarzy też lżejsza dola
No i jest słońce co daje siły

Sztandar błękitu, błękitny anioł
Niesiesz go w duszy nieraz nad sobą
Gdy wicher myli szlak twoim saniom
A gwiazdy już nie błyszczą nad tobą

Miasto spowite dymem szarości
Czeka na jakąś barwę pejzaży
Błękit dodaje miastu radości
Gdy patrzysz w błękit zaczynasz marzyć

Błękitny anioł, czystość lazuru
O kolor nieba i o pogodę
Pytasz się często to nasze guru
Niebo podkreśla świata urodę

Czy to nie piękne, gdy ze swą panią
Idziesz, nad tobą błękit się snuje
Przy tobie anioł, nad tobą anioł
Ten sztandar za tą chwilę dziękuje

Władysław Hasior - Sztandar błękitu

Sztandar przewodnika - Marek Grechuta

Marek Grechuta

Sztandar przewodnika

Przez góry przepaścią zbrojone
Przez miasta historią okryte
Przez książki językiem strzeżone
Przez wszystko, co skryte, zakryte
Przewodnik – niezbędna osoba
Przez góry, przełęcze i morze
Zna się na różnych sposobach
I cała nadzieja w nim, Boże

Wędrówki, wycieczki, wyprawy
I skryte zaciszne samotnie
Bez szumnej orkiestry oprawy
I bez reklamy obrotnej
Tam wtedy bez przewodnika
Trzeba wybierać samemu
Trzeba samemu unikać
Samemu dowiedzieć się, czemu

Tak myślę o wszystkich, co marzą
By sercem i duszą wędrować
I że niejednego dokażą
Coś trzeba im ofiarować
Gdy przyjdzie na ciebie ta pora
By być przewodnikiem dla siebie
Weź z sobą sztandar Hasiora
I zawieś go w siódmym niebie

Władysław Hasior - Przewodnik