Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogrody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ogrody. Pokaż wszystkie posty

Stefan George

Claude Monet

Stefan George

Czekam i kwietnik oglądam w zachwycie...

Robert Stiller

Czekam i kwietnik oglądam w zachwycie
Cień purpurowo-czarny obrzeża go srogo
Sterczą kielichy z plamistą ostrogą
Paproć się schyla w piór swych aksamicie
I płatków okrągleją wodniste zielenie
A w środku białe i łagodne dzwonki:
Wilgotne usta jej wydają tchnienie
Jak słodki owoc tej niebiańskiej łąki.

Aleją buków aż do samej bramy...

Jacek Buras

Aleją buków aż do samej bramy
Spacerujemy w migotliwym szychu
I tam przez okna kraty dostrzegamy
Magnolię znowu kwitnącą w przepychu.

Szukamy ławek pozbawionych cienia
Gdzie obce głosy nigdy nas nie spłoszą
Splatamy ręce w sennym rozmarzeniu
Łagodny blask napełnia nas rozkoszą.

Czujemy wdzięczni jak z lekkim podmuchem
Z drzew na nas krople spadają promieni
Patrzymy tylko i łowimy uchem
Dojrzałych gruszek stukanie o ziemię.

Ogród w świetle księżyca - Amy Lowell


Amy Lowell
The Garden by Moonlight

Ogród w świetle księżyca

Julia Hartwig

Czarny kot pośród róż.
Floksy i mgła bzów pod pierwszą księżycową kwadrą.
Słodki zapach heliotropu i nocnej lewkonii.
Ogród cichy,
Oblany poświatą,
Przesycony aromatem,
Śni sny ciągnione z opium zmiętych maków.
Ognie świetlików błyskają i gasną,
W górze są złotymi pąkami blasku,
W dole to wdzięczne obuwiki.
Drżenie księżyca na liściach i szpalerze.
Tylko główki storczyków patrzą rozbudzone.
Tylko kot skradający się wśród róż
Potrąca gałązkę i zakłóca szachownicę ścieżki,
Jak spadający liść zakłóca powierzchnię wody.
Wtedy ty przychodzisz.
Spokojny jak ogród
I piękny jak milczące iskry świetlików.
Ukochany, czy widzisz te pomarańczowe lilie?
Znały moją matkę.
Kogo z moich bliskich będą oglądać
Kiedy mnie już nie będzie?

W ogrodzie - Zdzisław Dębicki

Zdzisław Dębicki
W ogrodzie

Krzaki agrestu, truskawek grzędy...
Ilem się razy skradał tamtędy,
Aby się w malin zaszyć gęstwinie,
Nim skwar południa letniego minie.

Między wysmukłe koprów badyle
Biegałem chwytać białe motyle,
Żywicę lepką zbierać z czereśni
I żuć ją w ustach jak ludzie leśni...

Pod cieniem starej leżąc jabłoni,
Patrzyłem w obłok, który wiatr goni,
Lub, zasłuchany w szumiącą gruszę,
W szumie jej liści gubiłem duszę...

A jak marzenia słodka kapela
Grała mi w górze muzyka pszczela
I w kraj się zmieniał, cudem przedziwny,
W słońcu stojący ogród warzywny...