Grzegorz Turnau Szedł czarodziej przez rzeczkę Ewa Szelburg-Zarębina
Szedł czarodziej przez rzeczkę
Zgubił złotą laseczkę
A w niej wszystkie swe czary
Co ich miał tam do pary
Stanąl smutny nad rzeką
Łzy po brodzie mu cieką
Teraz każdy się dowie
Że to w lasce są czary
A on sobie - pan stary
Jak ci wszyscy nieważni panowie
Jak ci wszyscy zwyczajni panowie...
Eugeniusz Bodo, Magda Umer i Grzegorz Turnau Ach śpij, kochanie
Ludwik Starski
W górze tyle gwiazd W dole tyle miast
Gwiazdy miastu dają znać Że dzieci muszą spać Ach śpij, kochanie Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz - dostaniesz Czego pragniesz, daj mi znać Ja ci wszystko mogę dać Więc dlaczego nie chcesz spać Ach śpij, bo nocą Kiedy gwiazdy się na niebie złocą Wszystkie dzieci, nawet złe Pogrążone są we śnie A ty jedna tylko nie Aaaa, aaa Były sobie kotki dwa Aaa, kotki dwa Szaro-bure, szaro-bure obydwa Ach śpij, bo właśnie Księżyc ziewa i za chwilę zaśnie A gdy rano przyjdzie świt Księżycowi będzie wstyd Że on zasnął, a nie ty
Pierwsze kołysanki, jakie zapamiętałam, śpiewała mi Babcia, a pochodziły z tomiku poezji dla dzieci „W Wojtusiowej Izbie”, Janiny Porazińskiej.
Był sobie król, był sobie paź,
I była też królewna.
Żyli wśród róż, nie znali burz,
Rzecz najzupełniej pewna.
Żyli wśród róż, nie znali burz,
Rzecz najzupełniej pewna.
Kochał ją król, kochał ją paź,
Kochali ją oboje.
I ona ich kochała też,
Kochali się we troje.
Lecz srogi los, okrutna śmierć
W udziale im przypadła,
Króla zjadł pies, pazia zjadł kot,
Królewnę myszka zjadła.
Lecz żeby ci, nie było żal,
dziecino ukochana.
Z cukru był król, z piernika paź,
Królewna z marcepana.
Bajka iskierki
Na Wojtusia z popielnika
Iskiereczka mruga
Chodź opowiem Ci bajeczkę
bajka będzie długa.
Była sobie raz królewna
pokochała grajka
Król wyprawił im wesele
I skończona bajka.
Była sobie Baba-Jaga
Miała chatkę z masła,
A w tej chatce same dziwy
Psst, iskierka zgasła.
Niedawno był Dzień Mamy, a dzisiaj Dzień Dziecka, w związku z czym i w moim Wspomnieniowie nie może zabraknąć utworów dla dzieci i o dzieciach, a także tych opisujących magiczną krainę dzieciństwa...
Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie
A zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią.
Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie,
Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion.
Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie,
Ileś pokrzyw posiekał, ile traw stratował!
A kijem obtłukując szyszki i żołędzie
Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował!
I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska.
Ciska się małe, szybkie, gorąco, daleko...
I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska.
A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko.
Gra na rynnach wiatr, stary zegar tyka.
Słucha kot, słucha pies czułych słów czajnika.
O czym czajnik gada, o czym zegar gwarzy.
No, może noc zapada, może czas pomarzyć.
Woda z kranu – kapu kap
Lewe oczko – klapu klap
Srebrna myszka sobie wyszła
Prosto z kocich łap.
Kotek z pieskiem – chrapu chrap
Prawe oczko – klapu klap
Mleczny strumyk kotu szumi, psu się przyśnił schab.
Gra w łazience kran, kaloryfer syczy.
Kotu pies, a psu kot snów tłuściutkich życzy.
Na co kotku czekasz? Co cię piesku gniecie?
Spać, ale w misce mleka, spać, lecz na kotlecie...
Moja mama każe mi się bawić z Rysiem
Niechby mama spróbowała z Rysiem sama
Ja się nie chcę bawić z Rysiem
Ani lalką, ani misiem
A w ogóle, mamo, z Rysiem nudzi mi się
Ja chcę do Bodzia, chcę do Bodzia
No bo w modzie są najbardziej teraz Bodzie
Choć coś stoi na przeszkodzie
Ja się będę bawić z Bodziem
No bo z Bodziem żyję w zgodzie
On wierzga i nie bodzie
Ja chcę z Bodziem, ja chcę z Bodziem...
Jerzy Połomski - Emmanuelle - Pierre Bachelet Zbigniew Stawecki
Tyle nowych zdarzeń
Niesie dzień, Emmanuelle
I zabiera wszystko czas
Przyjdą lepsze dni
Więc po co łzy, Emmanuelle
Żyje się jedynie raz
Ktoś zawiódł cię, ktoś odszedł gdzieś
I tyle słów zmieniło treść
Wierzyłaś i słuchałaś co dzień
Pisał je dym i wiatr na wodzie
Nie jest tak aż źle
Uśmiechnij się, Emmanuelle
Świat nie kończy się już dziś
Chociaż życie drwi
Zaufaj mi, Emmanuelle
Przecież jutro musi przyjść
Człowiek jest sam w zawiei lat
Myli swój krok, gubi swój ślad
A każdy dzień zwykłą koleją
Zabiera śmiech razem z nadzieją
Jest tyle dróg, lecz którą iść
Kto spotka nas jutro lub dziś
Nadziei cień nad nami płynie
A nowy dzień ma czyjeś imię
Życie nie jest złe
Uśmiechnij się, Emmanuelle
Wszystko jeszcze może być
Wokół wielka gra
A miłość trwa, Emmanuelle
Dla niej tylko warto żyć
Wokół wielka gra
A życie trwa, Emmanuelle
I na pewno warto żyć
40 lat minęło od realizacji filmu „Emmanuelle” z Sylvią Kristel w roli głównej i piękną piosenką P. Bacheleta. Zobaczyłam ten film po raz pierwszy w Zagrzebiu, podczas wycieczki do Jugosławii (wtedy jeszcze). Bardzo chciałam zobaczyć „Emmanuelle”, więc skrzyknęłam kilku kolegów i sobie poszliśmy. Dlaczego to tak pamiętam, ano dlatego, że byłam jedyną chyba dziewczyną na tym seansie, co wzbudziło pewną sensację. Może Jugosłowianki nie chodziły na „taaakie” filmy? Siedząc tak w tym kinie, w czasach, kiedy Magda Umer śpiewała o niebieskim pachnącym groszku, nie mogłam przypuszczać, że za 4 dekady filmy będę sobie oglądać przy moim biurku. Jedno kliknięcie i już jest „Emmanuelle”, drugie kliknięcie słucham Bacheleta, trzecie kliknięcie i współczesna love story w żartobliwej parafrazie jego utworu.
Miłość w wieku Delete Andrzej Poniedzielski
Czemu ty nie piszesz, toż nie zmienił mi się mail
Napisz mi że słowa trzy
Każdy mój opuszek czeka dziś na twój e-mail
I nad klawiaturą drży
Nie mam na żal, nie mam na żel
Cały real pożarł e-mail
Czuję delete dla moich marzeń
Że zetkną się nasze wizaże
Czemu ty nie piszesz, toż nie zmienił mi się mail
Napisz mi że słowa trzy
Każdy twój opuszek czeka dziś na mój e-mail
A ma klawiatura drży
Umila mur ogrodu wzruszeń
Ażur reklam kompotu z gruszek
Nie mam na żal, nie mam na żel Nasz balejaż: TY, JA i MAIL
Kochać cię nie muszę a do wzruszeń mam e-mail
Nie muś, ale trochę chciej
Kochać cię nie muszę, myszką ruszę, mam e-mail
Czym chcesz ruszaj, ale chciej
O.K.
Mélodie d'amour chantait le cœur d'Emmanuelle
Qui bat cœur à corps perdu
Mélodie d'amour chantait le corpsd'Emmanuelle
Qui vit corps à cœur déçu...