Co niedzielę pada deszcz - Tadeusz Urgacz


Maria Koterbska
Co niedzielę pada deszcz


Tadeusz Urgacz

Co niedzielę pada deszcz
Jakby na złość zrobić chciał
Właśnie tobie i mnie
Bo gdzie pójść w taki dzień
Kiedy pada, pada deszcz

Co niedzielę pada deszcz
I za kroplą kropla mknie
W parku wilgoć i mgła
Ulicami gna wiatr
Chcę być z tobą sam na sam

No bo gdzie tu pójść w taki dzień
Powiedz mi
W kinie tłok, brak już miejsc
Gdzie pójdziemy dziś

W poniedziałek cieszę się
Że niedziela za sześć dni
Że spotkamy się znów
W naszym parku wśród drzew
A w niedzielę pada deszcz...

Obraz: Vickie Wade

Piosenka dla Elizy - Agnieszka Osiecka

Emily Soto
Eliza Czerwińska - Piosenka dla Elizy

Agnieszka Osiecka


Boże, daj Elizie szczęścia łut
warkocze dwa,
przyjaciół w bród
A pod oknem niech jej kwitnie sad,
i niech jej nie przybywa lat!
Sukienki niech
Eliza ma
i biały płaszcz,
a może - dwa?
Talencik niech Eliza jakiś ma,
niech przędzie lub
niech wełnę tka,
dziś tak się liczy w życiu zwinność rąk,
gdy sięgasz po
nadziei pąk!

Dorosłą być
już byś chciała,
ale jeszcze wcześnie, wcześnie mała…
Ty jeszcze śnisz dziecinne sny z pawich piór.

Boże, daj Elizie parę wad,
bo po cóż nam zbyt biały kwiat?
Doskonałość niech nie grozi jej:
Fantazjo, przyjdź!
Głupoto, zwiej!

Korale niech
Eliza ma
i biały płaszcz,
a może - dwa?
Boże, daj Elizie szczęścia łut
i serca żar
i myśli chłód…
Miłość niech nadejdzie w piękny dzień
I niech jej nie
przysłania cień!

…Ach, tak. Będzie też i lęk
I poznasz las, gdzie nie śpi nikt…
Tak, tak, to nie gitar brzęk!
Czasem jest potrzebny… krzyk.
…Boże, daj Elizie szczęścia łut…

Port piratów - Agnieszka Osiecka


Czerwone Gitary - Port piratów (13)

Agnieszka Osiecka

Ech, piracki los: chociaż pełen trzos
I choć każdy jak lord -
Diabeł ukrył nasz port.
Jeszcze noc, jeszcze dzień.
Gdzie nasz port? Gdzie, ach, gdzie?
Szukam go we mgle!

Okręt chwieje się, w górze mewy złe,
Wściekły wiatr żagle rwie.
Diabeł ukrył nasz port.
Jeszcze noc, jeszcze dzień.
Gdzie nasz port? Gdzie, ach, gdzie?
Szukam go we mgle!

Tak daleko do drzew.
Tak daleko do pól.
Nie dociera tu śpiew.
A fale jak góra
I żagli purpura
Roznieca ból, roznieca ból,
Roznieca ból.

Ech, piracki szyk: w kartach czarny pik,
Został nam wody łyk.
Diabeł ukrył nasz port,
Jeszcze noc, jeszcze dzień.
Gdzie nasz port? Gdzie, ach, gdzie?
Szukam go we mgle!

Tak daleko do żon.
Tak daleko do gwiazd.
Nie dociera tu dzwon.
Nie woła, nie dzwoni,
Nie wzywa, nie chroni,
Portowy dzwon, portowy dzwon,
Portowy dzwon

W górze mewy złe, diabeł śmieje się.
Komu śmiech, komu żal.
Tańczy okręt wśród fal.
Jeszcze noc, jeszcze dzień.
Gdzie nasz port? Gdzie, ach, gdzie?
Widzę go we mgle!

Staromodne samochody - Agnieszka Osiecka

Agnieszka Osiecka - Staromodne samochody

Staromodne samochody
są jak wielkie, smutne dzieci.
już nie dla nich słońce świeci,
tak im źle, tak im źle…
Staromodne samochody
całe w biedzie, całe w kurzu,
ktoś je zamknął na podwórzu,
wspomnij mnie, wspomnij mnie..

Jedźmy w drogę, byle dalej,
proszą stare wozy,
zawadiaki, włóczykije,
wyciągają długie szyje,
marzy im się droga,
zawierucha sroga,
wielki wiatr.

Coraz rzadziej wóz wyjeżdża,
a gdy zima przyjdzie śnieżna,
nagle spada na samochód
biały koc, biały koc.
Z białej nudy bolą koła,
z Monte Carlo nikt nie woła,
tylko wlecze się okropnie
biała noc, biała noc.

Jedźmy w drogę…

Szosą nieba mkną księżyce,
wielkie wozy, niedźwiedzice,
a te stare samochody
patrzą w dal, brak im słów!
Weźcie nas na Mleczną Drogę,
pojedziemy z wami w nogę,
niech się z nami dzisiaj ściga
Wielki Wóz, Wielki Wóz!

Niemodny chłopak - Agnieszka Osiecka

Ronnie Biccard
Halina Kunicka - Niemodny chłopak

Agnieszka Osiecka

Z mojego chłopca śmieją się dziewczyny
Mówią , że to niedźwiedź, że to mruk
A mnie bez niego dłużą się godziny
Czekam w noc i we dnie
Kiedy przyjdzie tu
Tańczyć nie potrafi – głupstwo
Na wizycie kiedyś usnął
Czasem się zagapi – śmieszne
Pisze staroświeckie wiersze
Ale kiedy słońce zgaśnie
To na spacer ze mną właśnie
Idzie chłopiec ten

Lubię go, lubię go
Że nie tańczy no to co, lubię go, lubię go
Chociaż nie ma modnych manier
Lubię go, lubię go
Nie odróżnia cool od rock
No to co, lubię go
Choć już minął rok

On, wstyd się przyznać , nosi okulary
A pod pachą książki, pliki nut
Nie widział takich Londyn ani Paryż
A mnie z nim jest dobrze, kiedy przyjdzie tu

Gdy otwiera swoje nuty
Nikt już dłużej nie jest smutny
Płynie melodyjka stara
I za parą biegnie para
Fokstrociki dawne, złote
Na zły humor na tęsknotę
Gra nam chłopak mój
Lubię go, lubię go
Że niemodny - no to co
Lubię go, lubię go
Niechby grał na fortepianie dzień i noc
Lubię go
Ramionami wzruszy ktoś
No to co
Lubię go
To jest właśnie to

Nieznajomi z różnych miast - Agnieszka Osiecka


Jacqueline Dulac - Ceux de Varsovie
Halina Kunicka - Nieznajomi z różnych miast


Agnieszka Osiecka

Znam niewiele szos
Niewiele miast - ze dwa, ze trzy
Do gorących słońc
I chłodnych gwiazd daleko mi
Pamiętam tylko, że
Czy chciałabym czy nie
Nie sama mieszkam na tym świecie

Nie, ja nie znam cię
Kuzynie mój z paryskich hal
Nie, ja nie znam cię
Dziewczyno co chcesz iść na bal
Lecz płaczę tak jak ty
I śmieję się jak ty
I tęsknię, tak jak ty, po nocach

Inny bóg prowadził nas
Inny nas kołysał blask
Z innych wyfruwamy gniazd
W rożne strony

Nie, ja nie znam cię
Krewniaku mój z hiszpańskiej wsi
Nie, ty nie wiesz
Jak Warszawa gra i Wisła śpi
Lecz rodzisz się jak ja
Umierasz tak jak ja
I śpiewasz tak jak ja piosenki

Inny bóg prowadzi nas...

Nie, ja nie znam cię
Kuzynie mój z gorących wysp
Nie, ja nie znam cię
Żołnierzu co wysyłasz list
Lecz boję się, jak ty
Starzeję się, jak ty
I kocham, kocham, tak jak ty
Jak ty

Obrazy: Aldo Balding

Dzień za dniem - Agnieszka Osiecka


Desant - Dzień za dniem

Agnieszka Osiecka
  👉👉👉


Pisze do mnie brat z Warszawy,
matka pisze z domu,
ale gdy się chcę poskarżyć,
wtedy nie ma komu.
Nie poskarżę się tej brzozie,
co pod oknem rośnie,
nie ma ona do mnie głowy,
myśli już o wiośnie.
Nie poskarżę się tym ptakom,
co po niebie fruną,
rozgadają moją sprawę
dolinom i górom.

Dzień za dniem, dzień za dniem
dzień, nocka, dzień.
Dzień za piec, dzień za piec
za cieniem cień.

Jak potrzeba słońcu nieba,
polom trzeba plonu,
tak mi twego listu trzeba
albo telefonu.
Nie opowiem kapralowi,
jak mnie boli serce,
nie napiszę ministrowi
o swej poniewierce.
Ja kolegów mam życzliwych,
że przyłóż do rany,
pewnie to niejeden widzi,
żem nie jest zakochany.

Dzień za dniem...

Trafił swój na swego - Agnieszka Osiecka

Lucia Coghetto

Joanna Knitter
Trafił swój na swego

Agnieszka Osiecka


A myślałam, że to potrwa chyba z rok,
Że nikt jeszcze nie zawrócił mi tak w głowie,
Że twój uśmiech prześladuje mnie co krok,
Że nareszcie może sprawdzi się przysłowie:

Trafił swój na swego
i dobrze im tak,
no, dobrze im tak,
niech się całują,
a przechodniom co do tego

Trafił swój na swego,
nie obchodzi ich nikt,
opierunek i wikt
zamienili na poezję u Dantego.

Wyłączyli telefon,
nie poznają znajomych,
tak się cieszą i cieszą,
jakby to był ich pomysł.

Trafił swój na swego
i dobrze im tak,
i w grudniu śpiewa im ptak,
w oczach tańczy im świat!

To nie trwało nawet miesiąc, gdzie tam - rok,
i skończyło się ni z tego, ni z owego.
Nie wiedziałam, jak się zdobyć na ten krok,
lecz musiałam, cóż, musiałam - dla innego...

A ja się cieszę złą opinią - Agnieszka Osiecka


Iwona Niedzielska
Zła opinia


Agnieszka Osiecka
A ja się cieszę złą opinią

Wstaję rano, potem kawa i spacer,
czasem kino, jakaś książka po pracy,
czasem randka - mój Boże, cóż z tego?
Czasem dancing, to wszystko. Nic złego.

A ludzie mówią - ty uważaj,
ludzie nudzą - ty się strzeż,
ludzie radzą - nie udawaj,
przecież sama o tym wiesz.

Wczoraj widzieli cię z Grzegotą,
dziś Linkiewicz z tobą pil,
każdy pyta - kto to? Co to?
Co za gusta, co za styl?

Ty się cieszysz złą opinią,
my widzimy to i owo,
bez powodu cię nie winią,
czasem starczy jedno słowo.
Ty się cieszysz złą opinią,
to się słyszy, tamto wie,
ty się cieszysz złą opinią,
to się może skończyć źle.

O mój Boże, co to będzie, co będzie,
co mam zrobić, co powiedzieć i komu?
Może płakać i skarżyć się wszędzie,
może lepiej nie ruszać się z domu?

A ludzie mówią - ty uważaj,
ludzie nudzą - ty się strzeż,
ludzie radzą - nie udawaj,
przecież sama o tym wiesz.

On znowu wczoraj dał ci kwiaty,
znowu pod rękę z tobą szedł,
tobie tak zależy na tym?
Nowy skandal zrobić chcesz...

A ja się cieszę złą opinią,
niechaj mówią to i owo,
ja się cieszę złą opinią,
to zabawne, daję słowo.
Ja się cieszę złą opinią,
aż mnie pusty bierze śmiech,
ja się cieszę złą opinią,
zła opinia to nie grzech.

Fot. Darren Baker

Czy to ładnie leniem być - Agnieszka Osiecka

Cécile Veilhan

Alibabki
Czy to ładnie leniem być


Agnieszka Osiecka

Jak to dobrze być leniem
Dobrze być leniem, nie robić nic
W lesie liczyć półcienie
Z wędką na klenie w południe iść
Jak to miło szalenie
Nie dbać o mienie
Z fajeczką lec
W blasku świec

Jak to dobrze być leniem
Dobrze być leniem przez cały rok
Na śniadanie - marzenie
Na noc - marzenie i złoty mrok
Jak to dobrze być leniem
Uśpić sumienie
Orzeszki tłuc
W biały dzień
Cały dzień, biały dzień

A gdy smutno ci będzie
Znajdzie cię wszędzie
Jak wierny cień
Drugi leń

Jak to słodko być leniem
Słodko być leniem, na sianie spać
Albo nagle na na scenie
Ziewnąć bezczelnie i przestać grać
Jak to miło szalenie
Rzucić golenie
Od jutra już
Jutro już

Być jak młody krokodyl
Same wygody, kłopotów brak
Dobre lenie są w cenie
Nie mów mi, że nie, jak tak to tak
Tak jest łatwo i ładnie
Aż się nie wpadnie
W północny szał
W biały dzień, w biały dzień
W biały dzień, w biały dzień

Już nie będzie tak cacy
Pójdzie do pracy
Nasz biedny leń
Biedny leń

Jak to głupio być leniem
Smutno być leniem, po prostu wstyd
Lepiej w ciągłej być wenie
Stale na scenie i mieć ten sznyt
Trzeba nieba przychylić
Bawić i kwilić
Dzień i noc
Aż po świt

Stale tyle roboty
Tyle ochoty, ktoś czeka nas
Serca biją jak młoty
Pędzą soboty na pełen gaz
Nigdy nie bądź paskudą
Leniem i nudą
Gdy kogoś masz
Kogoś masz

A gdy trudno ci będzie
Znajdzie cię wszędzie
Mruczanka ta
Cicho sza

Dziewczyna z ogródkiem działkowym - Agnieszka Osiecka


Marian Rułka
Dziewczyna z ogródkiem działkowym

Agnieszka Osiecka

Znów budzik odlicza godziny tik – tok,
do zajęć już wstaje robotnik i chłop.

A ja mam dziewczynę z ogródkiem działkowym
i jeżdżę tam do niej tramwajem majowym,
i jeżdżę tam do niej jesiennym tramwajem,
i to, co mnie dręczy, tam dręczyć przestaje.

Więc najpierw piętnastką i drogą na skos,
a potem przesiadka, i przejazd, i most.

A tam już dziewczyna z działkowym ogródkiem,
tam wiozę tobołek z niedolą i smutkiem,
tam mogę się zwierzyć zielonej fasoli
i z tego, co kłuje, i z tego, co boli.

Niejeden przesmutny z biografii mej fakt
zachowa przy sobie kolega mój – mak.

A ja mam dziewczynę z ogródkiem działkowym
i jeżdżę tam do niej tramwajem majowym,
a moja nadzieja pcha tramwaj po torze,
nic złego nie myślę i tylko wiem to, że:

pięć minut piętnastką i drogą na skos,
a potem przesiadka, i przejazd, i most.

A tam już z ogródkiem działkowym dziewczyna
znów robi porządki w ogórkach, malinach,
a ja znów pytanie zadaję marchewce,
czy też ta dziewczyna mnie chce, czy też nie chce.

Marchewka nasz sekret zachowa po grób
i tylko zapłacze kolega mój – bób.

Obrazy: Mike Desatnick, Nydia Lozano

Madame Chic - Agnieszka Osiecka


Irena Kwiatkowska
Madame Chic


Agnieszka Osiecka

Nie w każdym domu mody
ujrzycie to, co w tym:
tu wie się, co do czego,
a także gdzie i z kim.
Do różowego – brunet,
a blondyn – do pervenche.
Przy łysym ładnie błyszczą tiule,
aksamit zaś to fałsz.

Madame Chic
to mody krzyk,
ona ci podpowie, co się
w Wiedniu w tym sezonie nosi
i kogo kocha się.

Madame Chic
to mody krzyk,
ona noskiem swym wywietrzy,
skąd wieje teraz wietrzyk,
czy lepszy pieg, czy pieprzyk?
Gdy pragniesz zostać damą – miej szyk!

W rozkosznym tym salonie
rozerwij się ciut ciut.
Tu nie są tylko stroje,
tu także rewia cnót.
Dla starej damy młokos,
dla panny Ewy – wąż,
dla podróżnika – słodki kokos,
dla ciepłej wdówki – mąż.

Obraz: Robert McGinnis

Biała zima na dalekiej stacji - Marek Gaszyński


Fryderyka Elkana
Biała zima na dalekiej stacji kolejowej


Marek Gaszyński

Mała stacja gdzieś pośród gór
Biała zima białych pól
Tam znów ktoś kolędę śpiewa dziś
Tam znów ktoś na skrzypcach gra
Biała gwiazda spada gdzieś
Biały znacząc ślad

Białe okna śniegiem zasypało
Białe drogi śniegiem dziś zawiało
Biała gwiazda spadła prosto w ręce
Białe noce, których nie ma więcej
Białe ściany chronią nas od zimy
Białe lasy ciebie mi zabrały
Białe śniegi drogi nam zawiały

Dzisiaj wszystko jest tak jak przed rokiem
Ten sam widok znowu mam za oknem
Wczoraj rano z miasta wyjechałam
Ty mówiłeś, żebym poczekała
Że na pewno będziesz przed wieczorem
Że uciekniesz pod byle pozorem
Zaraz po mnie miałeś tu przyjechać
Ja na stacji miałam tylko czekać
Widać w mieście coś cię zatrzymało
Widać drogę śniegiem zasypało
Już minął wieczór, już minął wieczór

Jestem teraz w pustym domu sama
Będę czekać chyba aż do rana
Gdzieś daleko wiatr coś opowiada
Gdzieś daleko biała gwiazda spada
Jestem sama w środku białej zimy
Wróć, ciebie wołam, wróć
Ciebie wołam, wróć

Mała stacja, tam gdzieś pośród gór
Biała zima takich białych pól
Ta biała zima, ta biała zima, biała tak
Zostanie tam gdzieś pośród gór