

Święto szmalu
Andrzej Brzeski
Na giełdzie znowu święto szmalu
Tu wzrosły akcje, spadły tam
Białe skarpetki, lśniące glany
Wesołych biznesmenów klan
W Victorii aukcja jest antyków
Van Gogha kupił jakiś gość
On będzie trzymał go na strychu
Bo w domu ma Van Gogh’ów dość
A obok się z nerwicy leczą
Nocą podatki obliczają
Całkiem zwyczajni faceci
Którym się odbić nie udało...
Oni przywykli już do wiatru
Który im prosto w oczy wieje
Jak do ubrania w szarą kratkę
Które się wkłada na niedzielę
Do tych żoninych papilotów
I stołówkowych zimnych zup
Do piwa z setą przy sobocie
Po którym chwiejny mają chód
Czasem pogwiżdżą gdzieś na meczu
Nad Wisłę wezmą stary spinning
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz