Kolejowy flirt - Marek Dutkiewicz


Majka Jeżowska
Kolejowy flirt

Marek Dutkiewicz


Blade światło dnia, kryształowy chłód
Stacyjka piąta punkt
Każdy pociąg to wielkich tęsknot rój
Dla ludzi wytrąconych ze snu
Ona stoi tu, jakby rajski ptak
Spłynął na peron między nas
Pociąg weźmie ją w dal za chwilę
W dal największą

Z objęć sennych wzgórz, z ramion rudych traw
Umyka pociąg w brzask
On wypatrzył ją, jak znajduje się
Polarną gwiazdę wśród innych gwiazd
Papierosa blask i zapałki trzask
Banalnie tak zaczyna się
Przeciąg rzuca mu w twarz jak dym
Jej włosów mgłę

Nie więcej niż kolejowy flirt
Nic więcej nie miało być
Nie więcej niż kolejowy flirt
A jednak serce ci drży
Bo w każdym z nas drzemie wiara
Że ktoś dziś dedykuje życie mi
Nie więcej niż kolejowy flirt
A jednak serce drży

Jaworowy most a w tunelu noc
I słodki, słodki dreszcz
Jeszcze tyle słów jej powiedzieć chcesz
A Kraków już nadciąga we mgle
Przeznaczenie wie jaki będzie kres
Tego romansu na dwa pa
Niechaj odtąd prowadzi ich
Najlepsza z gwiazd

Nie więcej niż kolejowy flirt...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz